Dowcipy o sprzedawcach
Kupcy węgierscy rozkładali na straganach swoje interesy i oglądali w jakim są stanie.
116
Dowcip #29163. Kupcy węgierscy rozkładali na straganach swoje interesy i oglądali w w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.
Siedzi inwalida bez nóg na wózku inwalidzkim i ogląda wystawę butów przed sklepem obuwniczym. Przychodzi do niego właściciel i krzyczy:
- Co pan tak ogląda te buty? Niech pan wejdzie i sobie kupi.
Inwalidzie zrobiło się przykro bo przecież nie ma nóg, więc pojechał się zwierzyć przyjacielowi. Na to przyjaciel:
- Trzeba było wstać i mu przywalić.
Teraz tym bardziej inwalidzie zrobiło się przykro, więc pojechał do swojej żony i opowiedział jej o wszystkim. Po czym ona mówi:
- Wypij setę to cię na nogi postawi!
- Co pan tak ogląda te buty? Niech pan wejdzie i sobie kupi.
Inwalidzie zrobiło się przykro bo przecież nie ma nóg, więc pojechał się zwierzyć przyjacielowi. Na to przyjaciel:
- Trzeba było wstać i mu przywalić.
Teraz tym bardziej inwalidzie zrobiło się przykro, więc pojechał do swojej żony i opowiedział jej o wszystkim. Po czym ona mówi:
- Wypij setę to cię na nogi postawi!
627
Dowcip #25748. Siedzi inwalida bez nóg na wózku inwalidzkim i ogląda wystawę butów w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
Klient chce kupić ptaka w sklepie zoologicznym. Sprzedawca pokazuje mu kanarka.
- Proszę pana, - mówi klient. - On ma tylko jedną nóżkę!
- Panie, czy on ma panu śpiewać, czy tańczyć?
- Proszę pana, - mówi klient. - On ma tylko jedną nóżkę!
- Panie, czy on ma panu śpiewać, czy tańczyć?
311
Dowcip #22525. Klient chce kupić ptaka w sklepie zoologicznym. w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.
Na dworcu w Warszawie spotykają się dwaj konkurujący ze sobą żydowscy handlarze drewnem.
- Gdzie jedziesz?
- Do Łodzi.
- Jak mówisz, że do Łodzi, to znaczy że do Lwowa. Przypadkiem wiem jednak, że faktycznie jedziesz do Łodzi. Pytam się więc ciebie: Po co kłamiesz?
- Gdzie jedziesz?
- Do Łodzi.
- Jak mówisz, że do Łodzi, to znaczy że do Lwowa. Przypadkiem wiem jednak, że faktycznie jedziesz do Łodzi. Pytam się więc ciebie: Po co kłamiesz?
414
Dowcip #13824. Na dworcu w Warszawie spotykają się dwaj konkurujący ze sobą żydowscy w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.
Pewien chełmski mędrzec pojechał na koński targ, aby kupić sobie konia. Handlarz końmi zachwalał jedno ze swoich zwerząt:
- To wspaniała sztuka, szybki jak wiatr. Pomyśl, wsiądziesz na niego w Chełmie o trzeciej nad ranem, a już o szóstej będziesz w Lublinie!
Chełmianin skrzywił się:
- To nie dla mnie - powiedział - Co ja będę u licha robił w Lubinie o tak wczesnej porze?
- To wspaniała sztuka, szybki jak wiatr. Pomyśl, wsiądziesz na niego w Chełmie o trzeciej nad ranem, a już o szóstej będziesz w Lublinie!
Chełmianin skrzywił się:
- To nie dla mnie - powiedział - Co ja będę u licha robił w Lubinie o tak wczesnej porze?
014
Dowcip #13850. Pewien chełmski mędrzec pojechał na koński targ w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.
Przychodzi do sklepu facet i prosi o dobre wino na dwudziestą rocznicę ślubu. Sprzedawca patrzy na półki, potem na klienta i pyta:
- Szanowny pan chce świętować czy zapomnieć?
- Szanowny pan chce świętować czy zapomnieć?
211
Dowcip #14250. Przychodzi do sklepu facet i prosi o dobre wino na dwudziestą w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Przyjechał Ślązak do Warszawy i po drodze wszedł do sklepu monopolowego:
- Dzień dobry. - mówi Ślązak.
- Dzień dobry.
- Poproszę flaszkę.
- Co, flaszkę?
- Ma pani racje, niech będą dwie.
- Dzień dobry. - mówi Ślązak.
- Dzień dobry.
- Poproszę flaszkę.
- Co, flaszkę?
- Ma pani racje, niech będą dwie.
312
Dowcip #14569. Przyjechał Ślązak do Warszawy i po drodze wszedł do sklepu w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.
Do sklepu muzycznego przychodzi dwoje mężczyzn, jeden mówi do sprzedawcy:
- Poproszę tą czerwoną trąbkę.
A drugi:
- Ja poproszę ten biały akordeon.
Na to sprzedawca:
- Gaśnice mogę sprzedać, ale kaloryfera nie.
- Poproszę tą czerwoną trąbkę.
A drugi:
- Ja poproszę ten biały akordeon.
Na to sprzedawca:
- Gaśnice mogę sprzedać, ale kaloryfera nie.
211
Dowcip #15069. Do sklepu muzycznego przychodzi dwoje mężczyzn w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
W domu handlowym do jednego ze stoisk podchodzi kobieta i zwraca się do sprzedawcy:
- Czy mógłby mi pan pomóc w wyborze prezentu dla początkującego literata?
- Owszem. - odparł sprzedawca. - Uważam, iż nie ma to, jak ładny kosz na śmieci ...
- Czy mógłby mi pan pomóc w wyborze prezentu dla początkującego literata?
- Owszem. - odparł sprzedawca. - Uważam, iż nie ma to, jak ładny kosz na śmieci ...
28
Dowcip #15870. W domu handlowym do jednego ze stoisk podchodzi kobieta i zwraca się w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
- Poproszą o zapałki! - wrzeszczy Masztalski do babci, która sprzedaje w kiosku.
- Nie wrzeszczcie tak do mnie! - denerwuje się babcia. Przeca jo nie jest głucho! A jakie mają być? Z filtrem albo bez?
- Nie wrzeszczcie tak do mnie! - denerwuje się babcia. Przeca jo nie jest głucho! A jakie mają być? Z filtrem albo bez?
012