Dowcipy o spowiedzi
Baca poszedł do spowiedzi, klęknął w konfesjonale, ale coś nie może słowa z siebie wydusić, to ksiądz zaczyna go ciągnąć za język:
- Baco, pijecie?
Baca milczy.
- Baco, pijecie? - pyta ponownie ksiądz.
Baca wciąż nic.
- Baco, no powiedzcie, pijecie? - pyta klecha ponownie.
- Jak mos to polej, bo jak pizna w ta budka, to się rozpadnie.
- Baco, pijecie?
Baca milczy.
- Baco, pijecie? - pyta ponownie ksiądz.
Baca wciąż nic.
- Baco, no powiedzcie, pijecie? - pyta klecha ponownie.
- Jak mos to polej, bo jak pizna w ta budka, to się rozpadnie.
2926
Dowcip #13184. Baca poszedł do spowiedzi, klęknął w konfesjonale w kategorii: „Humor o spowiedzi”.
Hacker postanowił pójść do spowiedzi. Zaczął jak się należy i w pewnym momencie się zaciął, zapomniał reszty grzechów i nie może wydusić z siebie ani słowa.
- No dalej, synu, inni grzesznicy czekają - ponagla go ksiądz.
Słysząc w odpowiedzi jakieś nieartykułowane dźwięki ksiądz zdenerwował się i mówi:
- Naciśnij sobie F1 aby uruchomić Help i F2 aby odświeżyć pamięć. A jak ci to nie pomoże to w imię Ctrl, Alt i świętego Del prześwięcę cię stąd. ENTER.
- No dalej, synu, inni grzesznicy czekają - ponagla go ksiądz.
Słysząc w odpowiedzi jakieś nieartykułowane dźwięki ksiądz zdenerwował się i mówi:
- Naciśnij sobie F1 aby uruchomić Help i F2 aby odświeżyć pamięć. A jak ci to nie pomoże to w imię Ctrl, Alt i świętego Del prześwięcę cię stąd. ENTER.
2216
Dowcip #18820. Hacker postanowił pójść do spowiedzi. w kategorii: „Kawały o spowiedzi”.
Idzie Jasiu do kościoła wyspowiadać się. No i opowiada swoje grzechy:
- Nie słuchałem się mamy i przeklinałem.
Ksiądz zapukał.
A Jasiu:
- Cholera, co mnie straszysz?!
- Nie słuchałem się mamy i przeklinałem.
Ksiądz zapukał.
A Jasiu:
- Cholera, co mnie straszysz?!
1828
Dowcip #27390. Idzie Jasiu do kościoła wyspowiadać się. w kategorii: „Dowcipy o spowiedzi”.
Przychodzi trzech mężczyzn do konfesjonału i spowiadają się po kolei. Pierwszy wchodzi i mówi:
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi następny mężczyzna do konfesjonału i mówi:
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi ostatni, trzeci mężczyzna i mówi:
- Piłem i paliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- Zwal Pan sobie konia jeszcze, bo mi tu jakieś ułamki wychodzą.
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi następny mężczyzna do konfesjonału i mówi:
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi ostatni, trzeci mężczyzna i mówi:
- Piłem i paliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- Zwal Pan sobie konia jeszcze, bo mi tu jakieś ułamki wychodzą.
1123
Dowcip #29661. Przychodzi trzech mężczyzn do konfesjonału i spowiadają się po kolei. w kategorii: „Dowcipy o spowiedzi”.
Przychodzi staruszka z jednym zębem do kościoła wyspowiadać się. Wylicza grzechy i mówi do księdza:
- Za to muszę iść do piekła.
Na to ksiądz:
- Nie pójdzie pani, bo w piekle jest płacz i zgrzytanie zębów.
- Za to muszę iść do piekła.
Na to ksiądz:
- Nie pójdzie pani, bo w piekle jest płacz i zgrzytanie zębów.
2243
Dowcip #27911. Przychodzi staruszka z jednym zębem do kościoła wyspowiadać się. w kategorii: „Żarty o spowiedzi”.
Przychodzi facet do spowiedzi i zaczyna:
- Ojcze, cały czas słyszę głos, który mówi mi co mam robić. Czy jestem opętany?
- Nie synu! Jesteś żonaty.
- Ojcze, cały czas słyszę głos, który mówi mi co mam robić. Czy jestem opętany?
- Nie synu! Jesteś żonaty.
016
Dowcip #33898. Przychodzi facet do spowiedzi i zaczyna w kategorii: „Kawały o spowiedzi”.
Ksiądz Paetz wyjechał z parafii i wypisał na kartce innym swoim kolegom, jaka pokuta za jaki grzech! Przyszła baba do spowiedzi i wyznaje swoje grzechy:
- Przeklinałam.
Ksiądz odpowiada:
- Trzydzieści razy Zdrowaś Mario.
Przychodzi następna baba do spowiedzi:
- Biłam męża.
Ksiądz sprawdzając na kartce odpowiada:
- Sześćdziesiąt razy Zdrowaś Mario.
Przychodzi kolejna baba do księdza i mówi:
- Zrobiłam mężowi loda.
Ksiądz patrzy na kartce co jest za loda ... Szuka i nic. Więc idzie do ministranta i pyta:
- Janek, co Paetz dawał za loda?
Janek:
- Snickersa ...
- Przeklinałam.
Ksiądz odpowiada:
- Trzydzieści razy Zdrowaś Mario.
Przychodzi następna baba do spowiedzi:
- Biłam męża.
Ksiądz sprawdzając na kartce odpowiada:
- Sześćdziesiąt razy Zdrowaś Mario.
Przychodzi kolejna baba do księdza i mówi:
- Zrobiłam mężowi loda.
Ksiądz patrzy na kartce co jest za loda ... Szuka i nic. Więc idzie do ministranta i pyta:
- Janek, co Paetz dawał za loda?
Janek:
- Snickersa ...
1227
Dowcip #23987. Ksiądz Paetz wyjechał z parafii i wypisał na kartce innym swoim w kategorii: „Śmieszne kawały o spowiedzi”.
Rzecz dzieje się w kościele, trwa spowiedź. Przyszła kolej na mężczyznę ... Ksiądz widzi, że facet taki trochę zachwiany wchodzi do konfesjonału i cisza. Ksiądz czeka i czeka, w końcu puka ... Zza ścianki słychać głos:
- Ty... Nie masz co pukać... Tu też nie ma papieru.
- Ty... Nie masz co pukać... Tu też nie ma papieru.
2346
Dowcip #14664. Rzecz dzieje się w kościele, trwa spowiedź. w kategorii: „Humor o spowiedzi”.
Ksiądz podczas spowiedzi pyta się:
- Czy wierzysz w życie po śmierci?
- Tak, od czasu gdy moja żona umarła, na prawdę czuję, że żyję.
- Czy wierzysz w życie po śmierci?
- Tak, od czasu gdy moja żona umarła, na prawdę czuję, że żyję.
720
Dowcip #25005. Ksiądz podczas spowiedzi pyta się w kategorii: „Śmieszny humor o spowiedzi”.
Przychodzi facet do spowiedzi i mówi:
- Proszę księdza popełniłem okropny grzech: okradłem cały karton butelek whisky.
Ksiądz zafrasowany bo dopiero co po seminarium zaczął się drapać po głowie i mówi:
- Poczekaj tu bracie, pójdę zapytać biskupa, który spowiada w sąsiednim konfesjonale bo nie wiem co ci dać za to.
Podchodzi wiec do biskupa i mówi:
- Wasza wysokość, mam tutaj młodego człowieka, który okradł cały karton whisky i nie wiem co mu dać.
Biskup najwyraźniej spragniony alkoholu zaczął się oblizywać i mówi:
- Nie bądź głupi, i nie dawaj mu więcej jak pięć zł za butelkę!
- Proszę księdza popełniłem okropny grzech: okradłem cały karton butelek whisky.
Ksiądz zafrasowany bo dopiero co po seminarium zaczął się drapać po głowie i mówi:
- Poczekaj tu bracie, pójdę zapytać biskupa, który spowiada w sąsiednim konfesjonale bo nie wiem co ci dać za to.
Podchodzi wiec do biskupa i mówi:
- Wasza wysokość, mam tutaj młodego człowieka, który okradł cały karton whisky i nie wiem co mu dać.
Biskup najwyraźniej spragniony alkoholu zaczął się oblizywać i mówi:
- Nie bądź głupi, i nie dawaj mu więcej jak pięć zł za butelkę!
1117