Dowcipy o snach
Pewien mężczyzna skarży się lekarzowi.
- Proszę pana, co nocy budzą mnie koszmary.
Lekarz daje mu pudełko z kolorowymi pigułkami i mówi:
- Gdy pan weźmie zieloną pigułkę będzie się panu śniła Claudia Schiffer, gdy pan weźmie niebieską pigułkę Britney Spears, a gdy weźmie pan czerwoną Pamela Anderson.
- Dzisiaj wezmę wszystkie trzy ... A mógłby mi pan dać jeszcze jakieś tabletki wzmacniające ...
- Tak, tylko po co?
- Żebym mógł dać w zęby temu kto chciałby mnie obudzić ...
- Proszę pana, co nocy budzą mnie koszmary.
Lekarz daje mu pudełko z kolorowymi pigułkami i mówi:
- Gdy pan weźmie zieloną pigułkę będzie się panu śniła Claudia Schiffer, gdy pan weźmie niebieską pigułkę Britney Spears, a gdy weźmie pan czerwoną Pamela Anderson.
- Dzisiaj wezmę wszystkie trzy ... A mógłby mi pan dać jeszcze jakieś tabletki wzmacniające ...
- Tak, tylko po co?
- Żebym mógł dać w zęby temu kto chciałby mnie obudzić ...
513
Dowcip #23197. Pewien mężczyzna skarży się lekarzowi. w kategorii: „Śmieszne żarty o snach”.
Jasiu Budzi Się Rano Zapłakany.
- Jasiu dlaczego Płaczesz - Zapytała go mama.
- Bo śniło mi się, że szkoła się paliła.
- Nie Płacz Jasiu to był tylko sen.
- Właśnie dlatego Płacze.
- Jasiu dlaczego Płaczesz - Zapytała go mama.
- Bo śniło mi się, że szkoła się paliła.
- Nie Płacz Jasiu to był tylko sen.
- Właśnie dlatego Płacze.
115
Dowcip #23035. Jasiu Budzi Się Rano Zapłakany. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o snach”.
Młoda, atrakcyjna kobieta pojechała sama, bez męża, do sanatorium. Spotkała tam murzyna, no i stało się. Teraz myśli, jak przygotować męża na urodziny murzyniątka.
- Kochanie, śnił mi się dzisiaj w nocy koszmar! - mówi do męża, po powrocie.
- Jaki koszmar, moje słoneczko? - pyta z zainteresowaniem mąż.
- Śniło mi się, że urodziłam murzynka z uszami większymi niż ma Urban!
- Bądź spokojna, słoneczko, to tylko zły sen!
I tak każdego dnia przez dziewięć miesięcy. W końcu nadszedł termin, mąż zawiózł żonę do kliniki. Następnego dnia od samego rana waruje pod oknami kliniki. Wreszcie w oknie pojawia się żona:
- No i co słoneczko? Co urodziłaś? - pyta zaniepokojony.
- Murzynka... - kiwa smutno głową żona.
- A uszy ma chociaż normalne?
- Tak...- uśmiecha się żona. - To i chwała Bogu...
- Kochanie, śnił mi się dzisiaj w nocy koszmar! - mówi do męża, po powrocie.
- Jaki koszmar, moje słoneczko? - pyta z zainteresowaniem mąż.
- Śniło mi się, że urodziłam murzynka z uszami większymi niż ma Urban!
- Bądź spokojna, słoneczko, to tylko zły sen!
I tak każdego dnia przez dziewięć miesięcy. W końcu nadszedł termin, mąż zawiózł żonę do kliniki. Następnego dnia od samego rana waruje pod oknami kliniki. Wreszcie w oknie pojawia się żona:
- No i co słoneczko? Co urodziłaś? - pyta zaniepokojony.
- Murzynka... - kiwa smutno głową żona.
- A uszy ma chociaż normalne?
- Tak...- uśmiecha się żona. - To i chwała Bogu...
29
Dowcip #33474. Młoda, atrakcyjna kobieta pojechała sama, bez męża, do sanatorium. w kategorii: „Śmieszne żarty o snach”.
Lekarz pyta pacjenta.
- Czy prześladują pana sny erotyczne?
- Dlaczego zaraz prześladują?
- Czy prześladują pana sny erotyczne?
- Dlaczego zaraz prześladują?
09
Dowcip #32348. Lekarz pyta pacjenta. w kategorii: „Śmieszne kawały o snach”.
Hrabia oraz pewien dziedzic, zajadły antysemita, znaleźli się na wieczerzy, goszcząc u wspólnego znajomego. Podają wystawna kolację, a na deser tort czekoladowy, ale pech chciał, że malutki.
- Ja to bym zjadł na raz cały taki tort - odzywa się dziedzic.
- Ja też bym to potrafił - dodaje Hrabia.
Gospodarz nie wiedząc jak zapobiec dalszej konwersacji ucieka do ”salonowego” wybiegu:
- Kto będzie miał tej nocy najładniejszy sen, ten jutro rano dostanie cały tort.
Nazajutrz dziedzic opowiada:
- Śniło mi się, że na skrzydłach anioła przybyłem do nieba. Tam dowiodłem w obecności Chrystusa, że Żydzi to parszywe nieroby. Wszyscy mi przyklasnęli, a Chrystus zatrzymał mnie wśród Sprawiedliwych.
- Ciekawe! - mówi Hrabia - miałem identyczny sen. I powiedziałem sobie: Dziedzic już nie wróci więcej na ziemię. Wobec tego obudziłem się, wstałem i zjadłem tort.
- Ja to bym zjadł na raz cały taki tort - odzywa się dziedzic.
- Ja też bym to potrafił - dodaje Hrabia.
Gospodarz nie wiedząc jak zapobiec dalszej konwersacji ucieka do ”salonowego” wybiegu:
- Kto będzie miał tej nocy najładniejszy sen, ten jutro rano dostanie cały tort.
Nazajutrz dziedzic opowiada:
- Śniło mi się, że na skrzydłach anioła przybyłem do nieba. Tam dowiodłem w obecności Chrystusa, że Żydzi to parszywe nieroby. Wszyscy mi przyklasnęli, a Chrystus zatrzymał mnie wśród Sprawiedliwych.
- Ciekawe! - mówi Hrabia - miałem identyczny sen. I powiedziałem sobie: Dziedzic już nie wróci więcej na ziemię. Wobec tego obudziłem się, wstałem i zjadłem tort.
36
Dowcip #13861. Hrabia oraz pewien dziedzic, zajadły antysemita w kategorii: „Śmieszny humor o snach”.
Budzi się żona rano i mówi do męża:
- Kochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro ch*jów.
- A mój wielki brytan tam był? - pyta z dumą mąż.
- Tak, ale taki tyci, malutki z boku leżał.
Mąż strzelił focha i wyszedł z domu. Na drugi dzień budzi się mąż i mówi do żony:
- Kochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro ci*ek.
- A moja malutka, ciaśniutka tam była?
- Tak. Wiadro w niej stało.
- Kochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro ch*jów.
- A mój wielki brytan tam był? - pyta z dumą mąż.
- Tak, ale taki tyci, malutki z boku leżał.
Mąż strzelił focha i wyszedł z domu. Na drugi dzień budzi się mąż i mówi do żony:
- Kochanie, wiesz co? Śniło mi się wiadro ci*ek.
- A moja malutka, ciaśniutka tam była?
- Tak. Wiadro w niej stało.
311
Dowcip #32032. Budzi się żona rano i mówi do męża w kategorii: „Dowcipy o snach”.
Jasiu płacze i woła mamę:
- Mamo! Mamo!
- Co się stało Jasiu? - pyta mama.
- Szkoła się pali!
- Więc dlaczego płaczesz?
- Bo to tylko sen.
- Mamo! Mamo!
- Co się stało Jasiu? - pyta mama.
- Szkoła się pali!
- Więc dlaczego płaczesz?
- Bo to tylko sen.
010
Dowcip #31547. Jasiu płacze i woła mamę w kategorii: „Żarty o snach”.
Po obudzeniu kobieta mówi do męża:
- Śniło mi się, że dałeś mi naszyjnik na Walentynki. Jak sądzisz, co to znaczy?
- Dowiesz się dziś wieczorem.- powiedział.
Tego wieczora mężczyzna przyszedł do domu z pakunkiem i dał go żonie. Zachwycona szybko otworzyła prezent. W środku znalazła książkę pod tytułem ”Znaczenie snów”.
- Śniło mi się, że dałeś mi naszyjnik na Walentynki. Jak sądzisz, co to znaczy?
- Dowiesz się dziś wieczorem.- powiedział.
Tego wieczora mężczyzna przyszedł do domu z pakunkiem i dał go żonie. Zachwycona szybko otworzyła prezent. W środku znalazła książkę pod tytułem ”Znaczenie snów”.
111
Dowcip #31198. Po obudzeniu kobieta mówi do męża w kategorii: „Humor o snach”.
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Doktorze, każdej nocy we śnie gram w piłkę nożną.
Lekarz mówi:
- Weź te pigułki, one pomogą Ci lepiej spać.
Mężczyzna na to:
- Nie mogę ich wziąć, dzisiaj jest ostatni mecz.
- Doktorze, każdej nocy we śnie gram w piłkę nożną.
Lekarz mówi:
- Weź te pigułki, one pomogą Ci lepiej spać.
Mężczyzna na to:
- Nie mogę ich wziąć, dzisiaj jest ostatni mecz.
739
Dowcip #31176. Przychodzi facet do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o snach”.
Pewnego dnia Kazik obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- Co Ty tu robisz w moim łóżku? I kim jesteś? - zapytał Kazik.
- To nie jest Twoja sypialnia. Jestem Święty Piotr i jesteś w niebie. - dodał.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste - odpowiedział święty.
- Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do Ciebie.
Kazio pomyślał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe relaksujące.
Biegnie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura. - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie Ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Święty Piotr . - powiedział kogut - Jak Ci się podoba bycie kurą?
- No jest OK ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje.
- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko. - powiedział kogut
- Jak mam to zrobić?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle ”chluś” i jajko było już na ziemi.
- Łoł to było wspaniale. - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co Ty robisz! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!
- Co Ty tu robisz w moim łóżku? I kim jesteś? - zapytał Kazik.
- To nie jest Twoja sypialnia. Jestem Święty Piotr i jesteś w niebie. - dodał.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste - odpowiedział święty.
- Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do Ciebie.
Kazio pomyślał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe relaksujące.
Biegnie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura. - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie Ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Święty Piotr . - powiedział kogut - Jak Ci się podoba bycie kurą?
- No jest OK ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje.
- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko. - powiedział kogut
- Jak mam to zrobić?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle ”chluś” i jajko było już na ziemi.
- Łoł to było wspaniale. - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co Ty robisz! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!
1355