Dowcipy o samochodach
Dziadek parkuje starego poobijanego malucha przed budynkiem sejmu. Nagle wyskakuje ochroniarz i zaczyna krzyczeć:
- Zjeżdżaj stąd! To jest sejm. Tu się kręcą posłowie i senatorowie!
A dziadek na to:
- Ja się nie boję, mam założony alarm.
- Zjeżdżaj stąd! To jest sejm. Tu się kręcą posłowie i senatorowie!
A dziadek na to:
- Ja się nie boję, mam założony alarm.
217
Dowcip #16032. Dziadek parkuje starego poobijanego malucha przed budynkiem sejmu. w kategorii: „Kawały o samochodach”.
Na światłach zatrzymuje się nowiutki Mercedes i pyrkocząca syrenka. Kierowca syrenki opuszcza szybę i puka w szybę merca. Kierowca merca opuszcza szybę i pyta:
- Czego?
- No nie ma pan może jakiś kaset video, bo bym se coś obejrzał, a na satelicie lecą same śmieci ...
- Nie mam.
Następnego dnia sytuacja się powtarza.
- Czego tym razem?
- A ma pan może jakieś kiełbaski? Grilla robię z przyjaciółmi i wyczyściliśmy już lodówkę ...
- Nie mam.
Kierowca Mercedesa ciężko ugodzony w swoje ego postanowił rozbudować samochód o bajery z Syrenki. Spotykają się na światłach. Kierowca merca pyta:
- No może pan chce kiełbaski, chlebek na grilla. Mam całą najlepszą kolekcję wideo i inne rzeczy, co tylko panu trzeba.
- Cholera, to po takie gówno mnie pan z wanny wyciągał?
- Czego?
- No nie ma pan może jakiś kaset video, bo bym se coś obejrzał, a na satelicie lecą same śmieci ...
- Nie mam.
Następnego dnia sytuacja się powtarza.
- Czego tym razem?
- A ma pan może jakieś kiełbaski? Grilla robię z przyjaciółmi i wyczyściliśmy już lodówkę ...
- Nie mam.
Kierowca Mercedesa ciężko ugodzony w swoje ego postanowił rozbudować samochód o bajery z Syrenki. Spotykają się na światłach. Kierowca merca pyta:
- No może pan chce kiełbaski, chlebek na grilla. Mam całą najlepszą kolekcję wideo i inne rzeczy, co tylko panu trzeba.
- Cholera, to po takie gówno mnie pan z wanny wyciągał?
47
Dowcip #7333. Na światłach zatrzymuje się nowiutki Mercedes i pyrkocząca syrenka. w kategorii: „Śmieszny humor o samochodach”.
Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
- Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
Facet myśli i mówi:
- No to większe mieszkanie, Matiza.
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet Matizem. Dziennikarz znów pyta:
- Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
- No to jakiś dom, mercedes.
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet mercedesem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie.
- Taaak, no to spłaciłbym skarbówkę, potem ZUS ...
- A reszta?
- A reszta niech czeka!
- Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
Facet myśli i mówi:
- No to większe mieszkanie, Matiza.
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet Matizem. Dziennikarz znów pyta:
- Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
- No to jakiś dom, mercedes.
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet mercedesem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie.
- Taaak, no to spłaciłbym skarbówkę, potem ZUS ...
- A reszta?
- A reszta niech czeka!
110
Dowcip #7336. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. w kategorii: „Żarty o samochodach”.
Bolek z Lolkiem pojechali do Niemiec na zarobek. Po kilku miesiącach spotykają się na granicy. Bolek przyjechał najnowszym Mercedesem, a Lolek wraca z kilkoma tirami, wyładowanymi po brzegi towarami. Bolek pyta kolegę na czym się tak dorobił, a on na to:
- Miałem przy sobie portret Lenina, wystawiłem go na ulicy i napisałem ”Za oplucie dziesięć marek” i żeby mi ramka nie zgniła to jeszcze bym został.
- Miałem przy sobie portret Lenina, wystawiłem go na ulicy i napisałem ”Za oplucie dziesięć marek” i żeby mi ramka nie zgniła to jeszcze bym został.
725
Dowcip #7512. Bolek z Lolkiem pojechali do Niemiec na zarobek. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o samochodach”.
Dawno temu był sobie miś i zając. Pewnego dnia miś pijaczek siedział przy drodze i pił piwo, wtem przejeżdżał zając nowiutkim samochodem. Miś pyta:
- Skąd masz takie auto?
A zając odpowiada:
- Się pracuje to się ma!
Następnego dnia miś znowu delektuje się piwkiem i akurat przejeżdża zając nowiuteńkim motorem. Miś się pyta:
- Skąd masz taki motor?
Zając odpowiada:
- Się pracuje to się ma ...
Gdy trzeciego dnia Zając jedzie swoim motorem słyszy straszny hałas ... Patrzy w górę i widzi misia w rakiecie odrzutowej i pyta:
- Skąd masz taka rakietę?
A misio odpowiada:
- Sprzedałem wszystkie butelki!
- Skąd masz takie auto?
A zając odpowiada:
- Się pracuje to się ma!
Następnego dnia miś znowu delektuje się piwkiem i akurat przejeżdża zając nowiuteńkim motorem. Miś się pyta:
- Skąd masz taki motor?
Zając odpowiada:
- Się pracuje to się ma ...
Gdy trzeciego dnia Zając jedzie swoim motorem słyszy straszny hałas ... Patrzy w górę i widzi misia w rakiecie odrzutowej i pyta:
- Skąd masz taka rakietę?
A misio odpowiada:
- Sprzedałem wszystkie butelki!
26
Dowcip #7645. Dawno temu był sobie miś i zając. w kategorii: „Dowcipy o autach”.
Pewien szejk z naftowej krainy chciał sobie kupić samochód. Ale nie byle jakiego Rolls Royce’a lecz coś dużo porządniejszego. Łapie wiec za telefon i obdzwania najróżniejsze fabryki luksusowych samochodów. Ale nic mu nie odpowiada. W końcu dziwnym trafem łączy się z fabryką ”Trabantów”.
- Ile czeka się u was na samochód?
- A z pięć lat, ale może być i dłużej ...
- Jak się tyle czeka to dopiero musi by ekstra wozik! Zatem zamawiam jeden. Jestem szejk Takitoataki. Przyślijcie jak najszybciej!
I odkłada słuchawkę. A w fabryce panika. Przecież nie mogą kazać czekać królowi nafty na ”Trabiego” przez tyle lat! Ładują samochód na najbliższy statek i wysyłają szejkowi. W dwa tygodnie później szejk chwali się w klubie:
- A na mój nowy super samochód będę czekał chyba z pięć lat! Ale firma już po tygodniu przysłała mi plastykowy model wozu i on działa!
- Ile czeka się u was na samochód?
- A z pięć lat, ale może być i dłużej ...
- Jak się tyle czeka to dopiero musi by ekstra wozik! Zatem zamawiam jeden. Jestem szejk Takitoataki. Przyślijcie jak najszybciej!
I odkłada słuchawkę. A w fabryce panika. Przecież nie mogą kazać czekać królowi nafty na ”Trabiego” przez tyle lat! Ładują samochód na najbliższy statek i wysyłają szejkowi. W dwa tygodnie później szejk chwali się w klubie:
- A na mój nowy super samochód będę czekał chyba z pięć lat! Ale firma już po tygodniu przysłała mi plastykowy model wozu i on działa!
211
Dowcip #7390. Pewien szejk z naftowej krainy chciał sobie kupić samochód. w kategorii: „Śmieszne kawały o autach”.
Teściowa chciała sprawdzić swoich trzech zięciów. Poszła do domu jednego z nich, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Pomocy! Topię się!
Zięć wybiega i wyciąga teściową.
- Jutro będzie czekała na Ciebie nagroda.
I jutro rano, przed domem stoi nowiutki Fiat 126p z tabliczką, na której napisano: ”Dla kochanego zięcia - teściowa”.
Idzie do domu drugiego zięcia, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Pomocy! Tonę!
Zięć ją wyciąga, a ona na to:
- Jutro będzie nagroda.
I nazajutrz przed domem stał nowiutki Fiat 126p z tabliczką, na której napisano: ”Dla kochanego zięcia - teściowa”.
Idzie do trzeciego, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Na pomoc! Tonę!
Zięć podbiega do studni i odcina linę. Nazajutrz przed domem trzeciego zięcia stoi nowiusieńki Mercedes z tabliczką, na której napisano: ”Dla kochanego zięcia - teść”.
- Ratunku! Pomocy! Topię się!
Zięć wybiega i wyciąga teściową.
- Jutro będzie czekała na Ciebie nagroda.
I jutro rano, przed domem stoi nowiutki Fiat 126p z tabliczką, na której napisano: ”Dla kochanego zięcia - teściowa”.
Idzie do domu drugiego zięcia, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Pomocy! Tonę!
Zięć ją wyciąga, a ona na to:
- Jutro będzie nagroda.
I nazajutrz przed domem stał nowiutki Fiat 126p z tabliczką, na której napisano: ”Dla kochanego zięcia - teściowa”.
Idzie do trzeciego, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Na pomoc! Tonę!
Zięć podbiega do studni i odcina linę. Nazajutrz przed domem trzeciego zięcia stoi nowiusieńki Mercedes z tabliczką, na której napisano: ”Dla kochanego zięcia - teść”.
329
Dowcip #7806. Teściowa chciała sprawdzić swoich trzech zięciów. w kategorii: „Śmieszne żarty o autach”.
Samochodem jadą: fizyk, chemik i informatyk. Nagle samochód staje i nie chce jechać dalej. Fizyk mówi:
- To pewnie coś z przeniesieniem napędu.
Chemik:
- A ja myślę, że to coś nie tak z paliwem.
A informatyk na to:
- Zamknijmy wszystkie okna, wyjdźmy i wejdźmy jeszcze raz.
- To pewnie coś z przeniesieniem napędu.
Chemik:
- A ja myślę, że to coś nie tak z paliwem.
A informatyk na to:
- Zamknijmy wszystkie okna, wyjdźmy i wejdźmy jeszcze raz.
848
Dowcip #9092. Samochodem jadą: fizyk, chemik i informatyk. w kategorii: „Dowcipy o autach”.
Początki motoryzacji. Hrabia ze służącym jadą automobilem. Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w cztery konie.
- Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy.
- Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy.
46
Dowcip #9504. Początki motoryzacji. Hrabia ze służącym jadą automobilem. w kategorii: „Żarty o samochodach”.
Jedzie blondynka swoim nowiuteńkim różowym kabrioletem. Z jej winy dochodzi do stłuczki, gdzie rozbił się cały maluch drugiego kierowcy. Jej kabriolet nie został uszkodzony. Wkurzony mężczyzna zwyzywał blondynkę ale ta nic sobie z tego nie robiła. Zdenerwowany narysował kółko na jezdni i powiedział.
- Wejdź do tego kółka i nie wychodź.
Po czym poprzebijał jej wszystkie opony.
- Zadowolona?
Blondynka chichocze. Jeszcze bardziej zdenerwowany powybijał jej wszystkie szyby.
- Teraz już nie masz się z czego śmiać!
Blondynka znowu chichocze. Jego nerwy nie wytrzymały, rozbił jej całe auto, nic z niego nie zostało.
- Teraz dostałaś nauczkę.
Blondynka chichocze.
- Możesz mi powiedzieć co Cię tak cieszy w takiej sytuacji? - pyta mężczyzna.
- Bo jak Ty nie patrzysz to ja wychodzę z tego kółka.
- Wejdź do tego kółka i nie wychodź.
Po czym poprzebijał jej wszystkie opony.
- Zadowolona?
Blondynka chichocze. Jeszcze bardziej zdenerwowany powybijał jej wszystkie szyby.
- Teraz już nie masz się z czego śmiać!
Blondynka znowu chichocze. Jego nerwy nie wytrzymały, rozbił jej całe auto, nic z niego nie zostało.
- Teraz dostałaś nauczkę.
Blondynka chichocze.
- Możesz mi powiedzieć co Cię tak cieszy w takiej sytuacji? - pyta mężczyzna.
- Bo jak Ty nie patrzysz to ja wychodzę z tego kółka.
29