Dowcipy o sądzie
W sądzie angielskim toczył się proces poszlakowy. Przysięgli uznali, że oskarżony jest niewinny.
- Jest pan wolny. - zwrócił się sędzia do podsądnego. - Niech pan idzie do domu i nigdy więcej tego nie robi.
- Jest pan wolny. - zwrócił się sędzia do podsądnego. - Niech pan idzie do domu i nigdy więcej tego nie robi.
27
Dowcip #10103. W sądzie angielskim toczył się proces poszlakowy. w kategorii: „Humor o sądzie”.
Facet ożenił się z kobietą, która miała siostrę bliźniaczkę. Niecały rok później złożył pozew rozwodowy. Podczas rozprawy sędzia pyta go:
- Proszę powiedzieć, dlaczego chce pan rozwodu?
- Wysoki Sądzie, sprawa jest taka, że za każdym razem, kiedy przychodziła do mnie siostra bliźniaczka mojej żony - ja miałem ochotę na sex i kochałem się przez pomyłkę ze szwagierką.
- Na pewno są jakieś różnice między pana żoną, a jej siostrą? - pyta sędzia.
- Żeby sąd wiedział, że są, dlatego właśnie chcę rozwodu.
- Proszę powiedzieć, dlaczego chce pan rozwodu?
- Wysoki Sądzie, sprawa jest taka, że za każdym razem, kiedy przychodziła do mnie siostra bliźniaczka mojej żony - ja miałem ochotę na sex i kochałem się przez pomyłkę ze szwagierką.
- Na pewno są jakieś różnice między pana żoną, a jej siostrą? - pyta sędzia.
- Żeby sąd wiedział, że są, dlatego właśnie chcę rozwodu.
420
Dowcip #4039. Facet ożenił się z kobietą, która miała siostrę bliźniaczkę. w kategorii: „Żarty o sądzie”.
Roz w sądzie skarżyli takiego, jak to padają, recydywistę. Sędzia tak patrzy na niego i rzekł:
- Jak widać, to musicie być zepsutym człowiekiem. W jakim to towarzystwie się wychowali i obracali?
- No wiedzą, od młodości mom ino z sędziami i adwokatami doczynienio!
- Jak widać, to musicie być zepsutym człowiekiem. W jakim to towarzystwie się wychowali i obracali?
- No wiedzą, od młodości mom ino z sędziami i adwokatami doczynienio!
39
Dowcip #4374. Roz w sądzie skarżyli takiego, jak to padają, recydywistę. w kategorii: „Żarty o sądzie”.
Był sobie facet, niedorajda życiowa. Żona go robiła w jajo, dzieci nie lubiły, kiepska praca, dwadzieścia lat bez awansu, bez pieniędzy itd. Dla kolegów popychadło. Któregoś razu idzie przez las, patrzy, a na drodze siedzi mała żabka i mówi do niego:
- Znam Cię. Znam Twoje problemy, wiem, że jesteś dobrym człowiekiem, pomogę Ci. Idź do domu i zobacz jak będziesz żył od dzisiaj.
Koleś się popukał w czoło i poszedł do domu. I o dziwo. Żona pięknie ubrana lata wokół niego, dzieci ciągną na spacer. Na drugi dzień w pracy propozycja awansu, kasa się sypnęła, koledzy na okrągło przy nim! Koleś aż nie może uwierzyć i myśli: ”muszę pójść do tej żabki i jej podziękować!” Idzie do lasu, spotyka tą żabkę i mówi:
- Tyle dla mnie zrobiłaś, jestem szczęśliwym człowiekiem, odmieniłaś moje życie! Co mogę dla Ciebie zrobić, może przynajmniej w małym procencie wynagrodzę ci tę uczynność.
Żabka na to:
- Przeleć mnie.
A facet z zażenowaniem:
- Ale jak? Przecież ty taka mała jesteś, jak mam to zrobić?
Żabka:
- Wiesz ... Mam ograniczone możliwości i nie zmienię się w dwudziestoletnią, piękną, dorodną blondynkę z wielkimi cyckami. Szczyt moich możliwości, to gdzieś dwanaście lat. Facet na to:
- Ok, niech będzie dwunastolatka.
Żaba się w mig zmieniła, facet ją przeleciał.
- I taka jest prawda Wysoki Sądzie, a nie to, co opowiada ta gówniara.
- Znam Cię. Znam Twoje problemy, wiem, że jesteś dobrym człowiekiem, pomogę Ci. Idź do domu i zobacz jak będziesz żył od dzisiaj.
Koleś się popukał w czoło i poszedł do domu. I o dziwo. Żona pięknie ubrana lata wokół niego, dzieci ciągną na spacer. Na drugi dzień w pracy propozycja awansu, kasa się sypnęła, koledzy na okrągło przy nim! Koleś aż nie może uwierzyć i myśli: ”muszę pójść do tej żabki i jej podziękować!” Idzie do lasu, spotyka tą żabkę i mówi:
- Tyle dla mnie zrobiłaś, jestem szczęśliwym człowiekiem, odmieniłaś moje życie! Co mogę dla Ciebie zrobić, może przynajmniej w małym procencie wynagrodzę ci tę uczynność.
Żabka na to:
- Przeleć mnie.
A facet z zażenowaniem:
- Ale jak? Przecież ty taka mała jesteś, jak mam to zrobić?
Żabka:
- Wiesz ... Mam ograniczone możliwości i nie zmienię się w dwudziestoletnią, piękną, dorodną blondynkę z wielkimi cyckami. Szczyt moich możliwości, to gdzieś dwanaście lat. Facet na to:
- Ok, niech będzie dwunastolatka.
Żaba się w mig zmieniła, facet ją przeleciał.
- I taka jest prawda Wysoki Sądzie, a nie to, co opowiada ta gówniara.
414
Dowcip #1122. Był sobie facet, niedorajda życiowa. w kategorii: „Śmieszne żarty o sądzie”.
- Dlaczego na polowaniu pan strzelał do swojego kolegi? - pyta sędzia.
- Wziąłem go za sarnę.
- A kiedy pan zauważył swoją pomyłkę?
- Gdy sarna odpowiedziała ogniem.
- Wziąłem go za sarnę.
- A kiedy pan zauważył swoją pomyłkę?
- Gdy sarna odpowiedziała ogniem.
314
Dowcip #15807. - Dlaczego na polowaniu pan strzelał do swojego kolegi? - pyta sędzia. w kategorii: „Śmieszne żarty o sądzie”.
- Co oskarżony ma na swoja obronę? - pyta się sędzia.
- Wysoki sądzie. Z domu rodzinnego wyniosłem dużo ... Nie powiem. Ze szkoły też sporo ... A z pracy to tylko te głupie pięć ton cementu ...
- Wysoki sądzie. Z domu rodzinnego wyniosłem dużo ... Nie powiem. Ze szkoły też sporo ... A z pracy to tylko te głupie pięć ton cementu ...
28
Dowcip #7720. - Co oskarżony ma na swoja obronę? - pyta się sędzia. w kategorii: „Kawały o sądzie”.
- Więc, dlaczego chce Pan się rozwieść z żoną?
- Wysoki sądzie, ta kobieta mi żyć nie daje. Kwiecień ciepły, chłopaki wpadli na piwo, a ona ciągle: ”Wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę!”
- Wysoki sądzie, ta kobieta mi żyć nie daje. Kwiecień ciepły, chłopaki wpadli na piwo, a ona ciągle: ”Wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę!”
212
Dowcip #23781. - Więc, dlaczego chce Pan się rozwieść z żoną? w kategorii: „Śmieszny humor o sądzie”.
Rozprawa w sądzie.
- I niczego pani nie podejrzewała, kiedy oskarżony wprowadził panią do ciemnego parku? - dziwi się sędzia.
- Podejrzewałam. Ale nie przypuszczałam, że gdy będzie już po wszystkim, to on wyrwie mi torebkę i ucieknie.
- I niczego pani nie podejrzewała, kiedy oskarżony wprowadził panią do ciemnego parku? - dziwi się sędzia.
- Podejrzewałam. Ale nie przypuszczałam, że gdy będzie już po wszystkim, to on wyrwie mi torebkę i ucieknie.
50
Dowcip #23271. Rozprawa w sądzie. w kategorii: „Dowcipy o sądzie”.
Baca staje przed sądem oskarżony o zamordowanie sąsiada.
- Czym go zabiliście? - dopytuje się prokurator.
- Gazetą.
- A co w niej byto?
- Nie wiem, nie czytałem.
- Czym go zabiliście? - dopytuje się prokurator.
- Gazetą.
- A co w niej byto?
- Nie wiem, nie czytałem.
03
Dowcip #13279. Baca staje przed sądem oskarżony o zamordowanie sąsiada. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sądzie”.
Na rozprawie sądowej.
- Czy oskarżony chce jeszcze coś powiedziec?
- Właściwie to już wszystko powiedziałem, ale nie mogę pogodzić się z tym, że Wysoki Sąd bardziej wierzy w kłamstwa świadka niż moje.
- Czy oskarżony chce jeszcze coś powiedziec?
- Właściwie to już wszystko powiedziałem, ale nie mogę pogodzić się z tym, że Wysoki Sąd bardziej wierzy w kłamstwa świadka niż moje.
06