Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o rowerze


Dwóch studentów inżynierii szło przez kampus. Jeden z nich prowadzi rower. Kolega pyta go:
- Skąd masz taki fajny rower?
Na co kolega odpowiada mu:
- Cóż, szedłem wczoraj przez park, kiedy piękna kobieta podjechała na tym rowerze. Rzuciła rower na ziemię, zdjęła ubrania i powiedziała ”Weź, co chcesz.”
Słysząc te słowa kolega skinął z aprobatą i powiedział:
- Dobry wybór. Ubrania, pewnie i tak by nie pasowały.
215

Dowcip #31218. Dwóch studentów inżynierii szło przez kampus. w kategorii: „Śmieszne żarty o rowerze”.

Akcja dzieje się na opuszczonym cmentarzysku. Mgła, przerażająca cisza ... Nagle słychać odgłos przesuwających się płyt z grobowców. Wychodzą z nich trupy. Idą sobie dwa trupki i się nudzą. Doszli do bram cmentarzyska i widzą, że pod bramą stoi rower. Uradowani postanowili skorzystać z okazji i się zabawić. Wsiedli na rower i już mieli ruszać kiedy jeden z nich zeskoczył i pędem pobiegł na cmentarz. Minuta, dwie i nagle spod mgły widać wyłaniającego się trupa dźwigającego płytę nagrobkowa.
- Co ty odwalasz? Po cholerę ci ta płyta?
- Ja tam bez dokumentów się nigdzie nie ruszam ...
122

Dowcip #23791. Akcja dzieje się na opuszczonym cmentarzysku. w kategorii: „Śmieszne żarty o rowerze”.

Jadą na rowerach dwie mrówki przez pustynię. Nagle zauważyły wielki mur.
- Może przepchamy ten mur? - pyta jedna z nich.
Pchają i pchają. Tymczasem z tyłu dwóch złodziei ukradło im rowery. Jedna z mrówek ogląda się do tyłu i stwierdza:
- Ej, patrz, tak daleko popchnąłyśmy ten mur, że naszych rowerów nie widać!
1040

Dowcip #14577. Jadą na rowerach dwie mrówki przez pustynię. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rowerze”.

Baca jedzie z nowiutkim rowerkiem przez granice, a na nim ma worek piachu.
Celnik na granicy się go pyta:
- Baco? Co wy szmuglujecie w tym worze?
- Nic.
- Na pewno?
- Na pewno.
- No to jedzcie.
I sytuacja się powtarzała przez dłuższy czas aż pewnego dnia Baca znów z rowerem i workiem piachu przez granice:
Baco co wy szmuglujecie?
- Nic.
- Jo wam nie wieża.
Przesypał piach przez sitko i zbadał każde ziarenko co do jednego ale nic nie znalazł:
- Baco jo się poddaja ale pedzcie mi co wy szmuglujecie.
- Rowery.
09

Dowcip #15371. Baca jedzie z nowiutkim rowerkiem przez granice w kategorii: „Kawały o rowerze”.

Turysta jedzie szlakiem górskim na nowiusieńkim rowerze i mija siedzącego przed szałasem Bacę. Baca pyta go:
- Skąd macie panocku taki piękny rower?
- Nie piło się, nie paliło, oszczędzało, to się kupiło!
Pojechał dalej, za kilka godzin wraca, a przed szałasem bacy stoi nowiutki mercedes.
- Baco, skąd macie taki piękny samochód?
- Butelki sprzedałem.
212

Dowcip #8834. Turysta jedzie szlakiem górskim na nowiusieńkim rowerze i mija w kategorii: „Śmieszne kawały o rowerze”.

Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem i nagle zauważasz cygana na rowerze. Dlaczego go nie przejedziesz?
- Bo to może być Twój rower.
1565

Dowcip #10239. Wyobraź sobie w kategorii: „Śmieszne kawały o rowerze”.

Komandos w samolocie przypomina sobie jak ma się zachować po wyskoczeniu z samolotu:
- Żółte światło - przygotowanie do skoku: lewa noga do przodu, prawa ręka na uchwycie wyzwalającym stabilizatora, lewa ręka na spadochronie zapasowym, pozycja skulona. Zielone światło - skok: odbijam się lewą nogą, liczę sto dwadzieścia jeden, sto dwadzieścia dwa, sto dwadzieścia trzy- uchwyt, sto dwadzieścia cztery, sto dwadzieścia pięć, czasza. Czasza się otworzyła. Poprawiam uprząż spadochronu. Dwieście metrów: przygotowanie do lądowania. Ląduję, zwijam spadochron na połowę i zakopuję pod drzewem, pod którym stoi rower. Wsiadam na rower i jadę do punktu B.
Po chwili zapaliło się żółte światło, komandos wstał, przyjął pozycję. Zapaliło się zielone światło, odbił się lewą nogą: sto dwadzieścia jeden, sto dwadzieścia dwa, sto dwadzieścia trzy - uchwyt, sto dwadzieścia cztery, sto dwadzieścia pięć - czasza. Czaszy nie ma?!.
- O kurcze. - myśli - jak jeszcze tego roweru nie będzie, to będę miał całkiem przekopane.
411

Dowcip #9848. Komandos w samolocie przypomina sobie jak ma się zachować po w kategorii: „Dowcipy o rowerze”.

Jedzie córka i matka na rowerze. Córka na bagażniku, a matka na siedzeniu. Nagle piorun strzela dwa metry obok matki. Przechodzień mówi:
- O mój Boże!
Jadą dalej, za chwile strzela jeszcze raz piorun, tym razem jeden metr od matki. Przechodzień mówi:
- O mój Boże!
Za trzecim razem piorun trafił matkę. Przechodzień mówi:
- O mój Boże, już myślałem, że nigdy nie trafi.
518

Dowcip #4535. Jedzie córka i matka na rowerze. w kategorii: „Śmieszne kawały o rowerze”.

- Synku, muszę powiedzieć,że twoje świadectwo pozostawia wiele do życzenia.
- Fajnie, tato! To ja życzę sobie rower.
68

Dowcip #5722. - Synku, muszę powiedzieć w kategorii: „Kawały o rowerze”.

Mama babcia i córka siedziały w jednym domku i zastanawiały się jaki jest największy ból na świecie. Córka mówi:
- Kiedyś jak mnie Jasio za cycki wytargał to mało się nie zesrałam bólu.
Mama na to:
- To Ty nigdy nie rodziłaś!
A babcia mówi:
- Wy to nie wiecie co to jest prawdziwy ból! Kiedyś jak jechałam na rowerze to mi się kuciapka w łańcuch wkręciła i z bólu zębami dzwonek odgryzłam!
1114

Dowcip #6452. Mama babcia i córka siedziały w jednym domku i zastanawiały się jaki w kategorii: „Śmieszne kawały o rowerze”.

Śmieszne kawały o rowerzeKawały o rowerzeŚmieszny humor o rowerzeŚmieszne dowcipy o rowerzeŚmieszne żarty o rowerzeŻarty o rowerzeDowcipy o rowerzeHumor o rowerze




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży domu» Używane motocykle darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Tłumacz alfabetu Morse'a» Opiekunka do seniora» Hasła i odpowiedzi do krzyżówek» Następna zmiana czasu» Stopniowanie przysłówków» Wyliczanki» Internetowy słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Internetowy słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego» Słownik odmiany wyrazów» Słownik rymów imiona» Zagadki dla dzieci do drukowania
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost