Dowcipy o psach
Niemiec wyruszył w podróż do Rosji. Po drodze postanowić się w przydrożnym sklepie. Na szybkie drzwi zauważa napis ”Uwaga na psa!”. Mężczyzna spojrzał przez szybę i zauważył starego, śpiącego psa pod ladą. Wchodzi do sklepu i pyta sprzedawcę:
- Czy to jest ten pies, na którego trzeba uważać?
- Tak, proszę Pana.
- On z pewnością nie wygląda na niebezpiecznego.
-Ma Pan rację. Ale zanim napisałem tę tabliczkę klienci ciągle się o niego potykali.
- Czy to jest ten pies, na którego trzeba uważać?
- Tak, proszę Pana.
- On z pewnością nie wygląda na niebezpiecznego.
-Ma Pan rację. Ale zanim napisałem tę tabliczkę klienci ciągle się o niego potykali.
414
Dowcip #31247. Niemiec wyruszył w podróż do Rosji. w kategorii: „Śmieszny humor o psach”.
Pewnego dnia w parku pogryzły się dwa psy: jamnik i doberman.
- Ale ma pan silnego psa! Położył mojego jedną łapą! Chcę go od pana odkupić, dam sto tysięcy złotych.
- Sto tysięcy? Sto tysięcy to ja zapłaciłem za operację plastyczno - chirurgiczną tego małego krokodyla!
- Ale ma pan silnego psa! Położył mojego jedną łapą! Chcę go od pana odkupić, dam sto tysięcy złotych.
- Sto tysięcy? Sto tysięcy to ja zapłaciłem za operację plastyczno - chirurgiczną tego małego krokodyla!
1917
Dowcip #30263. Pewnego dnia w parku pogryzły się dwa psy: jamnik i doberman. w kategorii: „Kawały o psach”.
Co powstanie po połączeniu blondynki z psem haski?
- Są dwie możliwości:
1. Blondynka odporna na zimno.
2. Najlepiej ciągnący haski w całym zaprzęgu.
- Są dwie możliwości:
1. Blondynka odporna na zimno.
2. Najlepiej ciągnący haski w całym zaprzęgu.
2734
Dowcip #27189. Co powstanie po połączeniu blondynki z psem haski? w kategorii: „Śmieszne żarty o psach”.
Do Francka przyszoł roz Antek pra, no i pado mu:
- Francek wejrzyj tam ino przez okno, nie chcę ci som powiedzieć, ale zdaje się, że twojego psa przejechało!
Francek wyjrzoł, spojrzoł i pado:
- Skąd! To przecież nie jest mój Azor.
- No ale wejrzyj se dobrze - pado Antek - to jest na pewno twój pies. Mo taki som czorny ogon z tymi biołymi plamami.
- Dyć ci padom, że to nie jest mój pies! - pado Francek i jeszcze roz wejrzoł, a potem dodał:
- Przecież mój pies nie jest taki plaskaty.
- Francek wejrzyj tam ino przez okno, nie chcę ci som powiedzieć, ale zdaje się, że twojego psa przejechało!
Francek wyjrzoł, spojrzoł i pado:
- Skąd! To przecież nie jest mój Azor.
- No ale wejrzyj se dobrze - pado Antek - to jest na pewno twój pies. Mo taki som czorny ogon z tymi biołymi plamami.
- Dyć ci padom, że to nie jest mój pies! - pado Francek i jeszcze roz wejrzoł, a potem dodał:
- Przecież mój pies nie jest taki plaskaty.
1728
Dowcip #13748. Do Francka przyszoł roz Antek pra, no i pado mu w kategorii: „Śmieszny humor o psie”.
Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka. Podchodzi do Jasia:
- Jasiu, a Ty masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś pieska, proszę pani, ale go zabiliśmy, bo ja nie jadłem mięsa, ojciec też nie jadł i matka też nie jadła, a dla jednego psa mięsa nie będziemy kupować.
- Jezu Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
- Mieliśmy też kotka, ale go zabiliśmy, bo ja mleka nie piłem, tata też nie pił i mama też nie piła, a dla jednego kota nie będziemy kupować.
- Jasiu co Ty mówisz? Przyjdź jutro z mamą.
- Miałem kiedyś mamę ale się jej z tatą pozbyliśmy no bo ja jeszcze nie bzykam, a tata już nie może to dla sąsiada nie będziemy trzymać.
- Jasiu, a Ty masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś pieska, proszę pani, ale go zabiliśmy, bo ja nie jadłem mięsa, ojciec też nie jadł i matka też nie jadła, a dla jednego psa mięsa nie będziemy kupować.
- Jezu Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
- Mieliśmy też kotka, ale go zabiliśmy, bo ja mleka nie piłem, tata też nie pił i mama też nie piła, a dla jednego kota nie będziemy kupować.
- Jasiu co Ty mówisz? Przyjdź jutro z mamą.
- Miałem kiedyś mamę ale się jej z tatą pozbyliśmy no bo ja jeszcze nie bzykam, a tata już nie może to dla sąsiada nie będziemy trzymać.
5965
Dowcip #24898. Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka. w kategorii: „Śmieszne żarty o psach”.
Kobieta pyta męża:
- Dlaczego nasz sąsiad tak klnie?
- Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła.
- Dlaczego nasz sąsiad tak klnie?
- Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła.
718
Dowcip #12023. Kobieta pyta męża w kategorii: „Humor o psie”.
Wyją dwa psy do księżyca. Po dłuższej chwili jeden mówi do drugiego:
- A ty myślisz, że tam ktoś mieszka?
- No jasne, przecież tam się cały czas świeci!
- A ty myślisz, że tam ktoś mieszka?
- No jasne, przecież tam się cały czas świeci!
1124
Dowcip #14458. Wyją dwa psy do księżyca. w kategorii: „Żarty o psach”.
Kiedy pies w Mozambiku ostatnio widział kość?
- Kiedy miał otwarte złamanie.
- Kiedy miał otwarte złamanie.
919
Dowcip #32873. Kiedy pies w Mozambiku ostatnio widział kość? w kategorii: „Śmieszne kawały o psach”.
Spotykają się dwa jamniki.
- Hau! Hau! - mówi pierwszy.
- Kra! Kra! - odpowiada mu drugi.
- Co ty, zwariowałeś?
- Nie, uczę się języków obcych.
- Hau! Hau! - mówi pierwszy.
- Kra! Kra! - odpowiada mu drugi.
- Co ty, zwariowałeś?
- Nie, uczę się języków obcych.
1328
Dowcip #33249. Spotykają się dwa jamniki. w kategorii: „Śmieszny humor o psach”.
Pewnego słonecznego dnia, mąż postanawia wybrać się na ryby. Pyta swojej żony:
- Jedziemy na ryby, Ty, ja i pies.
- Ale ja nie lubię łowienia.
- Bez dyskusji, jedziemy i już.
- Naprawdę muszę? Nie chce jechać z Tobą na ryby!
- Dobra. Dam ci trzy opcje do wyboru. Pierwsza: jedziesz na ryby ze mną i z psem. Druga: robisz mi laskę. Trzecia: dasz mi się wziąć od tyłu. Ja idę teraz do garażu przygotować sprzęt, a Ty się zastanów czego chcesz.
Po dwudziestu minutach mąż wraca do kuchni, gdzie żona jeszcze trochę marudzi, ale w końcu się zgadza.
- Dobra, zrobię Ci laskę.
Po jakimś czasie przestaje i mówi:
- Blee, to jest ohydne, smakuje jak gówno!
- No tak, pies też nie chciał jechać na ryby ...
- Jedziemy na ryby, Ty, ja i pies.
- Ale ja nie lubię łowienia.
- Bez dyskusji, jedziemy i już.
- Naprawdę muszę? Nie chce jechać z Tobą na ryby!
- Dobra. Dam ci trzy opcje do wyboru. Pierwsza: jedziesz na ryby ze mną i z psem. Druga: robisz mi laskę. Trzecia: dasz mi się wziąć od tyłu. Ja idę teraz do garażu przygotować sprzęt, a Ty się zastanów czego chcesz.
Po dwudziestu minutach mąż wraca do kuchni, gdzie żona jeszcze trochę marudzi, ale w końcu się zgadza.
- Dobra, zrobię Ci laskę.
Po jakimś czasie przestaje i mówi:
- Blee, to jest ohydne, smakuje jak gówno!
- No tak, pies też nie chciał jechać na ryby ...
2136