Dowcipy o przedszkolakach
Przechwala się dwóch przedszkolaków:
- Mój tato pływa w marynarce.
- A mój w kąpielówkach.
- Mój tato pływa w marynarce.
- A mój w kąpielówkach.
015
Dowcip #22013. Przechwala się dwóch przedszkolaków w kategorii: „Śmieszne dowcipy o przedszkolakach”.
Rozmawiają dwaj przedszkolaki:
- Słuchaj, czy ty wiesz, skąd się wziąłeś na tym świecie?
- Mama mówi, że przyniósł mnie bocian i rzucił w kapustę. - odpowiada zapytany.
- A, to dlatego jesteś taki głąb.
- Słuchaj, czy ty wiesz, skąd się wziąłeś na tym świecie?
- Mama mówi, że przyniósł mnie bocian i rzucił w kapustę. - odpowiada zapytany.
- A, to dlatego jesteś taki głąb.
311
Dowcip #21903. Rozmawiają dwaj przedszkolaki w kategorii: „Śmieszne dowcipy o przedszkolakach”.
Dwóch przedszkolaków ogląda się za atrakcyjną dwudziestolatką.
- Popatrz, - mówi jeden z nich - musiała być całkiem, całkiem jak była młoda.
- Popatrz, - mówi jeden z nich - musiała być całkiem, całkiem jak była młoda.
28
Dowcip #22661. Dwóch przedszkolaków ogląda się za atrakcyjną dwudziestolatką. w kategorii: „Śmieszne kawały o przedszkolakach”.
Rozmawia dwóch przedszkolaków.
- Wiesz, u nas w domu zawsze wszyscy modlimy się przed jedzeniem. Przed śniadaniem, obiadem, kolacją ... - opowiada Jaś.
- A u nas nie trzeba się modlić, bo moja mama bardzo dobrze gotuje. - całkiem poważnie odpowiada Stasio.
- Wiesz, u nas w domu zawsze wszyscy modlimy się przed jedzeniem. Przed śniadaniem, obiadem, kolacją ... - opowiada Jaś.
- A u nas nie trzeba się modlić, bo moja mama bardzo dobrze gotuje. - całkiem poważnie odpowiada Stasio.
621
Dowcip #22151. Rozmawia dwóch przedszkolaków. w kategorii: „Żarty o przedszkolakach”.
Przedszkole.Jasio zaczyna zwalać na podłogę zabawki ustawione na półce.
Pani go pyta:
- Co robisz, Jasiu?
- Bawię się.
- W co?
- W ”Cholera gdzie są te klucze od samochodu” .
Pani go pyta:
- Co robisz, Jasiu?
- Bawię się.
- W co?
- W ”Cholera gdzie są te klucze od samochodu” .
39
Dowcip #5633. Przedszkole. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o przedszkolakach”.
Przedszkolak wraca ze szkoły do domu i mówi do ojca:
- Wyobraź sobie tato, wychodzę dzisiaj ze szkoły i na chodniku zaczepia mnie facet. No i mówi, żeby mu zrobić szybko laskę, o, za tyle...
- Wyobraź sobie tato, wychodzę dzisiaj ze szkoły i na chodniku zaczepia mnie facet. No i mówi, żeby mu zrobić szybko laskę, o, za tyle...
152
Dowcip #32644. Przedszkolak wraca ze szkoły do domu i mówi do ojca w kategorii: „Śmieszny humor o przedszkolakach”.
Wychodząc na spacer z dziećmi z przedszkola jedna z pań miała problem z założeniem jednemu malcowi bucików. Namęczyła się co nie miara. Buty w ogóle nie chciały wejść. Po pół godzinie wcisnęła siłą buciki i chce wychodzić, a malec mówi:
- Proszę pani, te buciki założone są odwrotnie!!!
Pani załamana, patrzy. Faktycznie odwrotnie, trzeba zmienić. Po pół godzinie wcisnęła ciężko wchodzące buciki i chce wychodzić, ale malec mówi znowu:
- Proszę pani to nie są moje buciki!!
Spocona pani przedszkolanka, zgniewana znowu do roboty. Zdjęła buciki, a malec mówi:
- Proszę pani, to są buciki mojego starszego brata, ale mama kazała mi w nich chodzić!!!
Oczywiście gul pani wychowawczyni, pod nosem coś bluźni, w duchu myśli nie godne nauczyciela, ale założyła. Szczęśliwa chce wychodzić na podwórko jednak pyta malca:
- A gdzie masz rękawiczki?
- A w bucikach, proszę pani!!!
- Proszę pani, te buciki założone są odwrotnie!!!
Pani załamana, patrzy. Faktycznie odwrotnie, trzeba zmienić. Po pół godzinie wcisnęła ciężko wchodzące buciki i chce wychodzić, ale malec mówi znowu:
- Proszę pani to nie są moje buciki!!
Spocona pani przedszkolanka, zgniewana znowu do roboty. Zdjęła buciki, a malec mówi:
- Proszę pani, to są buciki mojego starszego brata, ale mama kazała mi w nich chodzić!!!
Oczywiście gul pani wychowawczyni, pod nosem coś bluźni, w duchu myśli nie godne nauczyciela, ale założyła. Szczęśliwa chce wychodzić na podwórko jednak pyta malca:
- A gdzie masz rękawiczki?
- A w bucikach, proszę pani!!!
010
Dowcip #31620. Wychodząc na spacer z dziećmi z przedszkola jedna z pań miała problem w kategorii: „Kawały o przedszkolakach”.
Rzecz się dzieje w przedszkolu. Jasiu siedzi na nocniku z powiększonymi oczami i płacze. Przechodzi jakiś rodzic i pyta:
- Czego Jasiu płaczesz?
- Bo pani powiedziała, że jak zrobimy kupki to pójdziemy na spacer.
- I co? Nie możesz zrobić?
- Zrobiłem, tylko Kaziu mi ukradł.
- Czego Jasiu płaczesz?
- Bo pani powiedziała, że jak zrobimy kupki to pójdziemy na spacer.
- I co? Nie możesz zrobić?
- Zrobiłem, tylko Kaziu mi ukradł.
441
Dowcip #31919. Rzecz się dzieje w przedszkolu. w kategorii: „Humor o przedszkolakach”.
Dziesięcioletni Timmy wraca do domu z przedszkola i mówi do mamy, że myśli, iż jego opiekun jest gejem.
- Co sprawiło, że tak uważasz? - pyta zaskoczona mama.
- Jego penis smakuje jak kupa!
- Co sprawiło, że tak uważasz? - pyta zaskoczona mama.
- Jego penis smakuje jak kupa!
4834
Dowcip #31175. Dziesięcioletni Timmy wraca do domu z przedszkola i mówi do mamy w kategorii: „Dowcipy o przedszkolakach”.
Pani przedszkolanka pomaga małemu Jasiowi założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną. Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, a Jasio mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie.
Pani patrzy, faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się, sapią. Uf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść ... Uf, weszły.
Pani siedzi, dyszy, a Jasio mówi:
- Ale to nie moje buciki ...
Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami. Zeszły. Na to Jasio:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestaną trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się.
Weszły.
- No dobrze, - mówi pani - a gdzie są Twoje rękawiczki?
- Schowałem w bucikach żeby nie zgubić!
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie.
Pani patrzy, faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się, sapią. Uf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść ... Uf, weszły.
Pani siedzi, dyszy, a Jasio mówi:
- Ale to nie moje buciki ...
Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami. Zeszły. Na to Jasio:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestaną trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się.
Weszły.
- No dobrze, - mówi pani - a gdzie są Twoje rękawiczki?
- Schowałem w bucikach żeby nie zgubić!
012