Dowcipy o profesorach
Student poszedł zdawać ustny egzamin. Zdaje, zdaje, męczy się męczy, ale coś mu to nie wychodzi. Profesor coraz bardziej wnerwiony, widzi że student nie kumaty i chce go oblać. Ale student nie daje za wygraną i prosi o drugą szansę. Na co profesor odpowiada:
- No dobra. Jeśli odpowie pan na jedno moje pytanie to zaliczę panu egzamin. Proszę mi powiedzieć: Kto to jest ”Student”?
Po czym student z uśmiechem na twarzy odpowiada:
- No więc ”Student” to młoda osoba, która dąży do zdobycia wiedzy itd. itp.
Na co profesor tak patrzy i mówi:
- Otóż nie. Student, to takie małe gówno co pływa po wielkim szambie i z trudnością próbuje dopłynąć do wyspy zwanej ”Magister”.
Student wkurzony nie wie co powiedzieć. Profesor chce wpisać mu pałę, na co student się odzywa:
- To niech mi pan profesor powie kto to jest ”Profesor”?
Profesor uśmiechnął się i zaczął mówić:
- Profesor, to starsza osoba bardzo inteligentna itd. itp.
Student popatrzył i powiedział:
- Otóż nie. ”Profesor” to było kiedyś takie małe gówno pływające po wielkim szambie, które z trudem dopłynęło do wyspy ”Magister”, posiedziało tam trochę, znudziło mu się, następnie z trudem dopłynęło do wyspy zwanej ”Profesor” i teraz siedzi tam i robi wielkie fale żeby te inne gówna nie dopłynęły do swoich wysp!
- No dobra. Jeśli odpowie pan na jedno moje pytanie to zaliczę panu egzamin. Proszę mi powiedzieć: Kto to jest ”Student”?
Po czym student z uśmiechem na twarzy odpowiada:
- No więc ”Student” to młoda osoba, która dąży do zdobycia wiedzy itd. itp.
Na co profesor tak patrzy i mówi:
- Otóż nie. Student, to takie małe gówno co pływa po wielkim szambie i z trudnością próbuje dopłynąć do wyspy zwanej ”Magister”.
Student wkurzony nie wie co powiedzieć. Profesor chce wpisać mu pałę, na co student się odzywa:
- To niech mi pan profesor powie kto to jest ”Profesor”?
Profesor uśmiechnął się i zaczął mówić:
- Profesor, to starsza osoba bardzo inteligentna itd. itp.
Student popatrzył i powiedział:
- Otóż nie. ”Profesor” to było kiedyś takie małe gówno pływające po wielkim szambie, które z trudem dopłynęło do wyspy ”Magister”, posiedziało tam trochę, znudziło mu się, następnie z trudem dopłynęło do wyspy zwanej ”Profesor” i teraz siedzi tam i robi wielkie fale żeby te inne gówna nie dopłynęły do swoich wysp!
1255
Dowcip #18509. Student poszedł zdawać ustny egzamin. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o profesorach”.
Studentka zdaje egzamin. Po pewnym czasie zauważą, że egzaminator wstaje z krzesła i kieruje się w kierunku szafy, potem wchodzi do niej. Kiedy zamykają się drzwi, studentka przestaje odpowiadać. Po chwili słyszy głos dobiegający z szafy:
- Proszę kontynuować. Ja po prostu nie mogę na panią patrzeć, bo jest pani taka brzydka.
- Proszę kontynuować. Ja po prostu nie mogę na panią patrzeć, bo jest pani taka brzydka.
6727
Dowcip #19307. Studentka zdaje egzamin. w kategorii: „Kawały o profesorach”.
Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
- Czy myła pani dzisiaj zęby?
- Czy myła pani dzisiaj zęby?
515
Dowcip #12949. Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. w kategorii: „Żarty o profesorach”.
Na egzamin wchodzi brzydka studentka. Profesor popatrzył się na nią z obrzydzeniem i mówi:
- Proszę stanąć za szafą, bym mógł panią obiektywnie ocenić.
- Proszę stanąć za szafą, bym mógł panią obiektywnie ocenić.
3516
Dowcip #13599. Na egzamin wchodzi brzydka studentka. w kategorii: „Śmieszny humor o profesorach”.
Na egzaminie z ornitologii. Wchodzi do pokoju profesora student, a na biurku stoi klatka na ptaki zasłonięta futerałem. Student siada, a profesor zadaje pytanie, podnosząc lekko futerał, tak, że ptakowi widać tylko nogi:
- Co to za ptak, Panie Studencie?
Student myśli, myśli, ale po krótkim czasie odpowiada:
- Nie wiem, Panie Profesorze.
Na co profesor odpowiada:
- Niestety, nie zdał Pan. Jak się Pan nazywa?
Na to student podnosi nogę do góry zadziera spodnie i mówi:
- Niech Pan zgadnie, Panie Profesorze.
- Co to za ptak, Panie Studencie?
Student myśli, myśli, ale po krótkim czasie odpowiada:
- Nie wiem, Panie Profesorze.
Na co profesor odpowiada:
- Niestety, nie zdał Pan. Jak się Pan nazywa?
Na to student podnosi nogę do góry zadziera spodnie i mówi:
- Niech Pan zgadnie, Panie Profesorze.
29
Dowcip #13609. Na egzaminie z ornitologii. w kategorii: „Kawały o profesorach”.
Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakiejś chwili kładzie się na podłodze.
- Wie pan, co ja robię? - pyta studenta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.
- Wie pan, co ja robię? - pyta studenta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.
26
Dowcip #13619. Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. w kategorii: „Żarty o profesorach”.
Znajomy wchodził do rektora po wpis. Wchodzi do sekretarki, mówi dzień dobry, w tym momencie z gabinetu obok wychodzi rektor i mówi:
- Cholera wódka mi się wylała.
Spojrzenie na studentów:
- Ale to nie moja wina.
Drugie spojrzenie:
- A wy nic nie widzieliście!
- Cholera wódka mi się wylała.
Spojrzenie na studentów:
- Ale to nie moja wina.
Drugie spojrzenie:
- A wy nic nie widzieliście!
57
Dowcip #13803. Znajomy wchodził do rektora po wpis. w kategorii: „Żarty o profesorach”.
W domu profesora o czwartej rano rozlega się dźwięk telefonu. Zaspany profesor podnosi słuchawkę i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię.
- A my się jeszcze uczymy!
- Śpisz?
- Śpię.
- A my się jeszcze uczymy!
39
Dowcip #14680. W domu profesora o czwartej rano rozlega się dźwięk telefonu. w kategorii: „Humor o profesorach”.
W czasach stalinowskich trwa egzamin z nauk politycznych. Jeden ze studentów wylosował pytania: Działalność Stalina. Śmierć Lenina. Znaczenie Kominternu. Po chwili zastanowienia odpowiada.
- Towarzysz Stalin niestrudzenie walczy o poprawę położenia klasy robotniczej. Za pomyślność towarzysza Stalina wznieśmy trzykrotny okrzyk: Hura!
- Hurra! Hurra! Hurra! - wykrzyknęli na stojąco członkowie komisji.
Student usiadł i odpowiada na drugie pytanie:
- Śmierć towarzysza Lenina była prawdziwym nieszczęściem i okryła żałobą klasę robotniczą całego świata. Uczcijmy jego pamięć minutą ciszy.
Po upływie minuty.
- Komintern czyli Międzynarodówka Komunistyczna ...
- Dziękujemy bardzo towarzyszu. Zdaliście celująco! - przerwał odpowiedź przewodniczący komisji.
Student wyszedł.
- Przecież on jeszcze nie odpowiedział ... - dziwi się jeden z członków komisji.
- A co, chciałeś ”Międzynarodówkę” śpiewać?
- Towarzysz Stalin niestrudzenie walczy o poprawę położenia klasy robotniczej. Za pomyślność towarzysza Stalina wznieśmy trzykrotny okrzyk: Hura!
- Hurra! Hurra! Hurra! - wykrzyknęli na stojąco członkowie komisji.
Student usiadł i odpowiada na drugie pytanie:
- Śmierć towarzysza Lenina była prawdziwym nieszczęściem i okryła żałobą klasę robotniczą całego świata. Uczcijmy jego pamięć minutą ciszy.
Po upływie minuty.
- Komintern czyli Międzynarodówka Komunistyczna ...
- Dziękujemy bardzo towarzyszu. Zdaliście celująco! - przerwał odpowiedź przewodniczący komisji.
Student wyszedł.
- Przecież on jeszcze nie odpowiedział ... - dziwi się jeden z członków komisji.
- A co, chciałeś ”Międzynarodówkę” śpiewać?
15
Dowcip #15486. W czasach stalinowskich trwa egzamin z nauk politycznych. w kategorii: „Kawały o profesorach”.
Ostatni egzamin na studiach medycznych. Kilku studentów przychodzi na sale wykładowa, a tam straszny smród. Na stole leży ”tygodniowy” denat. Profesor mówi:
- Dzisiaj ostatni egzamin i mam dla was niespodziankę: każdy z was może wybrać albo pisze test lub, jeżeli zrobi to co ja, to ma zaliczenie.
Profesor odwraca denata na brzuch podwija rękaw i wkręca palec do jego dupy, twarze studentów zrobiły się zielone. Wyciąga palec i oblizuje, na podłodze przed pulpitem pojawiło się kilka kolacji i śniadań. Tylko jeden nie zwymiotował!
- No więc, który się odważy?
Podchodzi ten ”jedyny” zatyka sobie nos tamponami i wkłada palec, wyciąga oblizuje - połowa jego koleżanek już opuściła salę.
- No wiec zdałem?
- Niestety nie, przykro mi, oblał pan.
- Ale dlaczego, Panie Profesorze?
Profesor z ironicznym uśmieszkiem:
- Przecież wiedziałem ”zrób tak samo”. Chyba nie zauważyłeś, że ja wsadziłem środkowy, a oblizałem wskazujący.
- Ale gdyby Pan Profesor jednak oblizał środkowy palec, wtedy stwierdziłby, że gówno ma smak czekoladowy.
- A co też student za głupoty gada?
- No naprawdę.
Profesor pogmerał jeszcze raz palcem i polizał go.
- Gówno, jak gówno, smak ma paskudny!
- A gdyby Pan profesor przyglądnął się dokładniej to też by zauważył, że wsadziłem środkowy palec, a polizałem wskazujący.
- Dzisiaj ostatni egzamin i mam dla was niespodziankę: każdy z was może wybrać albo pisze test lub, jeżeli zrobi to co ja, to ma zaliczenie.
Profesor odwraca denata na brzuch podwija rękaw i wkręca palec do jego dupy, twarze studentów zrobiły się zielone. Wyciąga palec i oblizuje, na podłodze przed pulpitem pojawiło się kilka kolacji i śniadań. Tylko jeden nie zwymiotował!
- No więc, który się odważy?
Podchodzi ten ”jedyny” zatyka sobie nos tamponami i wkłada palec, wyciąga oblizuje - połowa jego koleżanek już opuściła salę.
- No wiec zdałem?
- Niestety nie, przykro mi, oblał pan.
- Ale dlaczego, Panie Profesorze?
Profesor z ironicznym uśmieszkiem:
- Przecież wiedziałem ”zrób tak samo”. Chyba nie zauważyłeś, że ja wsadziłem środkowy, a oblizałem wskazujący.
- Ale gdyby Pan Profesor jednak oblizał środkowy palec, wtedy stwierdziłby, że gówno ma smak czekoladowy.
- A co też student za głupoty gada?
- No naprawdę.
Profesor pogmerał jeszcze raz palcem i polizał go.
- Gówno, jak gówno, smak ma paskudny!
- A gdyby Pan profesor przyglądnął się dokładniej to też by zauważył, że wsadziłem środkowy palec, a polizałem wskazujący.
18