Dowcipy o prezydencie
Spotkanie kandydata na prezydenta z wyborcami. Głos z sali:
- Czy jak zostanie Pan prezydentem to wreszcie dostanę pracę?
- Tak, nawet dobrą i samochód służbowy.
- A ja czy dostanę?
- Tak i samochód służbowy i sekretarkę.
- A ja?
- Ależ oczywiście, nawet telefon komórkowy z nielimitowaną ilością rozmów.
- A ja?
- Ty nie.
- A dlaczego?.
- Bo ciebie nie znam.
- Czy jak zostanie Pan prezydentem to wreszcie dostanę pracę?
- Tak, nawet dobrą i samochód służbowy.
- A ja czy dostanę?
- Tak i samochód służbowy i sekretarkę.
- A ja?
- Ależ oczywiście, nawet telefon komórkowy z nielimitowaną ilością rozmów.
- A ja?
- Ty nie.
- A dlaczego?.
- Bo ciebie nie znam.
314
Dowcip #21955. Spotkanie kandydata na prezydenta z wyborcami. w kategorii: „Śmieszny humor o prezydencie”.
Bill i Hillary Clinton. Jadą samochodem po Arkansas. Wjeżdżają na stacje benzynową. Hillary pokazuje Billowi faceta przy pompie:
- Wiesz, kiedyś o mało za niego nie wyszłam...
- Ale chyba nie żałujesz, że wyszłaś w końcu za mnie? W końcu nie byłabyś teraz żoną prezydenta...
- Bill... Gdybym wyszła za niego, to on byłby dziś prezydentem.
- Wiesz, kiedyś o mało za niego nie wyszłam...
- Ale chyba nie żałujesz, że wyszłaś w końcu za mnie? W końcu nie byłabyś teraz żoną prezydenta...
- Bill... Gdybym wyszła za niego, to on byłby dziś prezydentem.
221
Dowcip #17983. Bill i Hillary Clinton. Jadą samochodem po Arkansas. w kategorii: „Śmieszne żarty o prezydencie”.
Dlaczego Polacy są narodem wybranym?
- Bo prezydent spadł nam z nieba.
- Bo prezydent spadł nam z nieba.
715
Dowcip #23864. Dlaczego Polacy są narodem wybranym? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o prezydencie”.
Polska jest jedynym krajem, który ma backup prezydenta.
06
Dowcip #17997. Polska jest jedynym krajem, który ma backup prezydenta. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o prezydencie”.
Jeden z inżynierów w USA krzyczy do prezydenta:
- Panie Prezydencie! Panie Prezydencie! Rosjanie malują Księżyc na Czerwono!
Na to Prezydent:
- To poczekajcie aż wyschnie i dopiszcie Coca - Cola...
- Panie Prezydencie! Panie Prezydencie! Rosjanie malują Księżyc na Czerwono!
Na to Prezydent:
- To poczekajcie aż wyschnie i dopiszcie Coca - Cola...
39
Dowcip #32995. Jeden z inżynierów w USA krzyczy do prezydenta w kategorii: „Żarty o prezydencie”.
Truman do Stalina:
- U nas jest prawdziwa wolność. Każdy może wyjść na ulicę i wołać: ”Precz z prezydentem Trumanem”.
Stalin:
- U nas też każdy może wyjść na ulicę i wołać: ”Precz z prezydentem Trumanem”.
- U nas jest prawdziwa wolność. Każdy może wyjść na ulicę i wołać: ”Precz z prezydentem Trumanem”.
Stalin:
- U nas też każdy może wyjść na ulicę i wołać: ”Precz z prezydentem Trumanem”.
113
Dowcip #32484. Truman do Stalina w kategorii: „Śmieszne kawały o prezydencie”.
Prezydent Anglii i Rosji w otoczeniu członków ochrony osobistej podziwiają wodospad Niagara.
- Jak myślicie? - pyta Anglik - Czyja ochrona jest odważniejsza?
- Moja!
- Sprawdzimy... Hej, Jan, skocz do wodospadu!
- Ależ, panie prezydencie, mam żonę, dzieci!
Prezydent Rosji słuchał ubawiony, w końcu zwraca się do swojego ochroniarza:
- No, skacz!
Ten bez namysłu ruszył w kierunku przepaści. Zagrodził mu drogę Jan.
- Nie boisz się? Dlaczego chcesz skoczyć?
- Mam żonę, dzieci...
- Jak myślicie? - pyta Anglik - Czyja ochrona jest odważniejsza?
- Moja!
- Sprawdzimy... Hej, Jan, skocz do wodospadu!
- Ależ, panie prezydencie, mam żonę, dzieci!
Prezydent Rosji słuchał ubawiony, w końcu zwraca się do swojego ochroniarza:
- No, skacz!
Ten bez namysłu ruszył w kierunku przepaści. Zagrodził mu drogę Jan.
- Nie boisz się? Dlaczego chcesz skoczyć?
- Mam żonę, dzieci...
419
Dowcip #32317. Prezydent Anglii i Rosji w otoczeniu członków ochrony osobistej w kategorii: „Humor o prezydencie”.
Jarek z Lechem spotkali na kawę. Jarek mówi:
- Słuchaj Lechu, Ty już byleś prezydentem, teraz ja bym chciał.
- Oszalałeś!
- No ale wiesz trochę wizerunek Ci się popsuł, daj mi teraz spróbować.
- Nie, nie ma mowy.
- Ale słuchaj, ja mam taką wizję. Jak wygram przeniesiemy stolice do Krakowa, pałac prezydencki na Wawel i zrobimy z RP królestwo.
- O czym Ty mówisz?
- No i ja będę się nazywał Jarosław Samozwaniec i będę królem. Co, Lechu? No zgódź się...
- Nie, po moim trupie!
- Słuchaj Lechu, Ty już byleś prezydentem, teraz ja bym chciał.
- Oszalałeś!
- No ale wiesz trochę wizerunek Ci się popsuł, daj mi teraz spróbować.
- Nie, nie ma mowy.
- Ale słuchaj, ja mam taką wizję. Jak wygram przeniesiemy stolice do Krakowa, pałac prezydencki na Wawel i zrobimy z RP królestwo.
- O czym Ty mówisz?
- No i ja będę się nazywał Jarosław Samozwaniec i będę królem. Co, Lechu? No zgódź się...
- Nie, po moim trupie!
1157
Dowcip #32171. Jarek z Lechem spotkali na kawę. w kategorii: „Humor o prezydencie”.
Tony Blair i George Bush omawiają plany III wojny światowej. Podchodzi dziennikarz i pyta ich, co ustalili. Tony:
- Zabijemy dwadzieścia milionów islamistów i jednego dentystę.
- A czemu dentystę? - pyta dziennikarz.
Tony:
- Widzisz George, mówiłem Ci, że nikt nie zapyta o te dwadzieścia milionów.
- Zabijemy dwadzieścia milionów islamistów i jednego dentystę.
- A czemu dentystę? - pyta dziennikarz.
Tony:
- Widzisz George, mówiłem Ci, że nikt nie zapyta o te dwadzieścia milionów.
49
Dowcip #28076. Tony Blair i George Bush omawiają plany III wojny światowej. w kategorii: „Humor o prezydencie”.
Na dachu pałacu prezydenta Polski odbywał się remont. Uwijali się dekarze wymieniający poszycie. Nagle jednemu z nich zachciało się do łazienki.
- Panie majster! Muszę szybko do kibla na dużą stronę!
- Nim zejdziesz po rusztowaniu na dół, będziesz miał w portkach. Kucnij tu za kominem i rób, a ja Ci poszukam jakiegoś papieru w moim notesie ze zrealizowanymi zamówieniami.- doradził majster.
Robotnik zrobił, podtarł się kartkami od majstra. Niestety, silniejszy podmuch wiatru poniósł jedną z nich i przez otwarte okno wpadła na biurko prezydenta.
- Cholera jasna! - zaklął majster. Leć szybko i weź tą kartkę z biurka póki tam nikogo nie ma, bo będziemy mieli przerąbane!
Dekarz w szalonym tempie pobiegł wykonać polecenie. Po kilku minutach wrócił.
- No i jak? Zdążyłeś?
- Nie zdążyłem! Podpisał!
- Panie majster! Muszę szybko do kibla na dużą stronę!
- Nim zejdziesz po rusztowaniu na dół, będziesz miał w portkach. Kucnij tu za kominem i rób, a ja Ci poszukam jakiegoś papieru w moim notesie ze zrealizowanymi zamówieniami.- doradził majster.
Robotnik zrobił, podtarł się kartkami od majstra. Niestety, silniejszy podmuch wiatru poniósł jedną z nich i przez otwarte okno wpadła na biurko prezydenta.
- Cholera jasna! - zaklął majster. Leć szybko i weź tą kartkę z biurka póki tam nikogo nie ma, bo będziemy mieli przerąbane!
Dekarz w szalonym tempie pobiegł wykonać polecenie. Po kilku minutach wrócił.
- No i jak? Zdążyłeś?
- Nie zdążyłem! Podpisał!
1223