Dowcipy o prezentach
Kowalski chce kupić dla żony prezent. Dlatego wybiera w sklepie, patrzy na ceny i nie może się na nic zdecydować. Prosi o pomoc obserwującą go ekspedientkę.
- Przepraszam bardzo, gdyby pani była moją żoną, to co by pani wybrała?
- Innego męża. - odpowiada sprzedawczyni.
- Przepraszam bardzo, gdyby pani była moją żoną, to co by pani wybrała?
- Innego męża. - odpowiada sprzedawczyni.
310
Dowcip #14676. Kowalski chce kupić dla żony prezent. w kategorii: „Dowcipy o prezentach”.
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. Szykują się do wyjścia na zewnątrz, nagle podbiegły dwa zielone ludziki i zaspawały drzwi rakiety. Amerykanie próbują wyjść. Mija dziesięć minut, trzydzieści minut... Po godzinie udało się. Wychodzą z rakiety i widzą sporą grupę Marsjan.
- Czemu zaspawaliście nam drzwi?
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? Niedawno byli tu Polacy. Zaspawaliśmy im drzwi, a oni już po pięciu minutach byli na zewnątrz. I prezenty nam przywieźli!
- Prezenty, Polacy? Jakie prezenty? - dziwią się Amerykanie.
Jeden z Marsjanin odpowiada:
- A, nie wiem. Jakiś wpi*rdol, ale wszyscy dostali!
- Czemu zaspawaliście nam drzwi?
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? Niedawno byli tu Polacy. Zaspawaliśmy im drzwi, a oni już po pięciu minutach byli na zewnątrz. I prezenty nam przywieźli!
- Prezenty, Polacy? Jakie prezenty? - dziwią się Amerykanie.
Jeden z Marsjanin odpowiada:
- A, nie wiem. Jakiś wpi*rdol, ale wszyscy dostali!
315
Dowcip #7402. Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. w kategorii: „Śmieszny humor o prezentach”.
Spotykają się dwie koleżanki z biura w swoim miejscu pracy. Jedna z nich miała poprzedniego dnia urodziny. Druga pyta:
- Co dostałaś od męża?
Pierwsza pokazuje palcem na parking:
- Widzisz to piękne porche?
- Tak.
- Kupił mi fartuszek tego samego koloru.
- Co dostałaś od męża?
Pierwsza pokazuje palcem na parking:
- Widzisz to piękne porche?
- Tak.
- Kupił mi fartuszek tego samego koloru.
49
Dowcip #8307. Spotykają się dwie koleżanki z biura w swoim miejscu pracy. w kategorii: „Śmieszne kawały o prezentach”.
Żona Kowalskiego obchodzi w jednym dniu urodziny i imieniny. Kowalski ma kłopot: brakuje mu pieniędzy, a chciałby małżonce sprawić jakąś niespodziankę.
- Kochanie! Nie zapomniałem o dzisiejszych uroczystościach! Mam dla ciebie podwójny, urodzinowy i imieninowy prezent!
- Tak? A co to może być?
- Dwie bawełniane rękawiczki!
- Kochanie! Nie zapomniałem o dzisiejszych uroczystościach! Mam dla ciebie podwójny, urodzinowy i imieninowy prezent!
- Tak? A co to może być?
- Dwie bawełniane rękawiczki!
37
Dowcip #8382. Żona Kowalskiego obchodzi w jednym dniu urodziny i imieniny. w kategorii: „Dowcipy o prezentach”.
Jasiu kończy osiemnaście lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczkę stwierdzając, że od tego momentu pozwala mu palić.
- Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu.
- Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu.
26
Dowcip #11277. Jasiu kończy osiemnaście lat. w kategorii: „Śmieszny humor o prezentach”.
Święty Mikołaj już porozdawał prezenty... Oczywiście wszyscy się cieszą, także mały Jaś. Rozpakował zabawki, a wokół niego - od lustra do lustra - biega mama w pięknym nowym futrze.
Jaś, patrząc na mamę mówi:
- Ale biedne zwierzę musiało cierpieć!
Na co matka:
- Jasiu! Zabraniam ci w ten sposób mówić o ojcu!
Jaś, patrząc na mamę mówi:
- Ale biedne zwierzę musiało cierpieć!
Na co matka:
- Jasiu! Zabraniam ci w ten sposób mówić o ojcu!
39
Dowcip #11475. Święty Mikołaj już porozdawał prezenty... w kategorii: „Śmieszne żarty o prezentach”.
Dwie blondynki wybrały się po prezent dla koleżanki. Weszły do księgarni i pierwsza powiedziała:
- A może kupimy jej książkę?
A druga na to:
- Nie no, książke to ona już ma.
- A może kupimy jej książkę?
A druga na to:
- Nie no, książke to ona już ma.
27
Dowcip #5070. Dwie blondynki wybrały się po prezent dla koleżanki. w kategorii: „Kawały o prezentach”.
Jasiu dostał od cioci prezent z zagranicy. Był to aparat, gdy ktoś zakłamie pika. Następny dzień Jasiu wraca ze szkoły,
widzi mamę i woła.
- Mamo dostałem 5.
Aparat pika. Pik, pik.
Mama mówi do Jasia, że nie można kłamać.
- Ja dostawałam same 5 i 6.
Aparat pika. Pik, pik.
A tata mówi.
- Jak ja chodziłem do szkoły...
- PIK, PIK.
widzi mamę i woła.
- Mamo dostałem 5.
Aparat pika. Pik, pik.
Mama mówi do Jasia, że nie można kłamać.
- Ja dostawałam same 5 i 6.
Aparat pika. Pik, pik.
A tata mówi.
- Jak ja chodziłem do szkoły...
- PIK, PIK.
39
Dowcip #5582. Jasiu dostał od cioci prezent z zagranicy. w kategorii: „Kawały o prezentach”.
Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient. Sprzedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
- Czego pan sobie życzy?
Klient:
- Chciałbym kupić mydło.
Sprzedawca:
- Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne wspaniałe mydełka. Pachną niezwykle, nie toną w wodzie, zawierają balsam, są półprzejrzyste ...
- Ile kosztuje to mydło?
- Trzy funty.
- Nie ma pan czegoś tańszego?
- Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie pachnie, luksusowe ...
- Ile kosztuje?
- Dwa i pół funta.
- Jednak wolałbym coś tańszego.
- Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach...
- Jak drogie?
- Półtora funta.
- A jeszcze coś tańszego?
- Proszę bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar). Te mydełka tutaj dobrze się pienią, całkiem przyzwoicie pachną...
- Ile?
- Pół funta.
- Za drogie.
- No cóż, mamy jeszcze coś na zapleczu
Biegnie i przynosi podłużny kawałek szarego mydła.
- Ile to kosztuje?
- Dziesięć penów.
- Świetnie. Poproszę połowę kostki.
- Proszę uprzejmie. Klient nasz pan.
Znika na chwilę i przynosi dwa małe, eleganckie pakuneczki.
- Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
- Jest, o proszę uprzejmie, tu kawałek mydła- podaje jeden pakuneczek- A tu prezent od firmy.
- Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to takiego?
- Prezerwatywy, żebyś się nie rozmnażał.
- Czego pan sobie życzy?
Klient:
- Chciałbym kupić mydło.
Sprzedawca:
- Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne wspaniałe mydełka. Pachną niezwykle, nie toną w wodzie, zawierają balsam, są półprzejrzyste ...
- Ile kosztuje to mydło?
- Trzy funty.
- Nie ma pan czegoś tańszego?
- Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie pachnie, luksusowe ...
- Ile kosztuje?
- Dwa i pół funta.
- Jednak wolałbym coś tańszego.
- Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach...
- Jak drogie?
- Półtora funta.
- A jeszcze coś tańszego?
- Proszę bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar). Te mydełka tutaj dobrze się pienią, całkiem przyzwoicie pachną...
- Ile?
- Pół funta.
- Za drogie.
- No cóż, mamy jeszcze coś na zapleczu
Biegnie i przynosi podłużny kawałek szarego mydła.
- Ile to kosztuje?
- Dziesięć penów.
- Świetnie. Poproszę połowę kostki.
- Proszę uprzejmie. Klient nasz pan.
Znika na chwilę i przynosi dwa małe, eleganckie pakuneczki.
- Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
- Jest, o proszę uprzejmie, tu kawałek mydła- podaje jeden pakuneczek- A tu prezent od firmy.
- Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to takiego?
- Prezerwatywy, żebyś się nie rozmnażał.
29
Dowcip #4712. Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient. w kategorii: „Dowcipy o prezentach”.
Pani pyta się na lekcji uczniów jak wygląda święty Mikołaj. To dzieci mówią, że ma brodę, worek z prezentami, czerwone ubranie. Jeszcze Jasio się zgłasza i mówi, że ma grubą dupę. Pani się pyta:
- Dlaczego?
Na to Jasio mówi:
- Tata powiedział, że pod choinkę dostanę wielkie gówno.
- Dlaczego?
Na to Jasio mówi:
- Tata powiedział, że pod choinkę dostanę wielkie gówno.
418