Dowcipy o pracy
Rozmawia dwóch znajomych:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- No to masz fajne zajęcie.
- Tak, fajne jest, ale konkurencja ogromna.
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- No to masz fajne zajęcie.
- Tak, fajne jest, ale konkurencja ogromna.
24
Dowcip #14843. Rozmawia dwóch znajomych w kategorii: „Dowcipy o pracy”.
Siedzą trzy dzieciaki i odpowiadają po kolei:
- Czy wszyscy dorośli pracują?
- Tak.
- Tak.
- Tak.
- A czy są tacy, co nie pracują?
- Tak.
- Tak.
- Tak.
- Czy wszyscy dorośli pracują?
- Tak.
- Tak.
- Tak.
- A czy są tacy, co nie pracują?
- Tak.
- Tak.
- Tak.
58
Dowcip #8108. Siedzą trzy dzieciaki i odpowiadają po kolei w kategorii: „Żarty o pracy”.
Mąż po powrocie z pracy chwali się żonie:
- Dostałem na budowie papierkową robotę, kochanie.
- Cudownie! Mów mi szybko, co teraz będziesz robił?!
- Trzepał worki po cemencie.
- Dostałem na budowie papierkową robotę, kochanie.
- Cudownie! Mów mi szybko, co teraz będziesz robił?!
- Trzepał worki po cemencie.
410
Dowcip #8414. Mąż po powrocie z pracy chwali się żonie w kategorii: „Śmieszne żarty o pracy”.
Mały Jaś rozmawia z mamą:
- Mamusiu, dlaczego nie chcesz się ze mną bawić?
- Ponieważ nie mam czasu..
- Dlaczego nie masz czasu?
- Bo pracuję.
- Dlaczego pracujesz?
- Po to, żeby zarobić pieniążki.
- Po co zarabiasz pieniążki?
- Żeby móc dać ci jedzenie.
- Ależ, mamo, ja nie jestem głodny!
- Mamusiu, dlaczego nie chcesz się ze mną bawić?
- Ponieważ nie mam czasu..
- Dlaczego nie masz czasu?
- Bo pracuję.
- Dlaczego pracujesz?
- Po to, żeby zarobić pieniążki.
- Po co zarabiasz pieniążki?
- Żeby móc dać ci jedzenie.
- Ależ, mamo, ja nie jestem głodny!
113
Dowcip #8593. Mały Jaś rozmawia z mamą w kategorii: „Śmieszne kawały o pracy”.
Facet na rozmowie o pracę:
- Gdzie Pan wcześniej pracował?
- Służyłem w armii. Byłem w marines.
- Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
- Owszem. Byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek.
- To znaczy?
- Granat urwał mi jaja.
- W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na dziesiątą do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe.
- Na dziesiątą? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od dziesiątej?
- Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od siódmej, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zacząć.
- Gdzie Pan wcześniej pracował?
- Służyłem w armii. Byłem w marines.
- Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
- Owszem. Byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek.
- To znaczy?
- Granat urwał mi jaja.
- W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na dziesiątą do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe.
- Na dziesiątą? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od dziesiątej?
- Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od siódmej, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zacząć.
313
Dowcip #9008. Facet na rozmowie o pracę w kategorii: „Żarty o pracy”.
Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja.
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja.
110
Dowcip #9294. Icek spotyka Majera w kategorii: „Śmieszne żarty o pracy”.
Schadken idzie do biedaka i mówi:
- Chcę zorganizować wesele dla Twojego syna.
- Ale ja nigdy nie wtrącam się w życie mojego syna. - odpowiada biedak.
- Ale ona jest córką Rotszylda!
- Aaaa, no chyba, że tak.
Następnie Schadken idzie do Rotszylda i mówi:
- Chcę zorganizować wesele dla Twojej córki.
- Ale ona jest za młoda. - odpowiada Rotszyld.
- Ale ten chłopak jest już wiceprezesem banku!
- Aaaa, no chyba, że tak.
Następnie Schadken idzie do prezesa banku i mówi:
- Mam dla Pana wiceprezesa.
- Ale ja już mam mnóstwo wiceprezesów. - odpowiada prezes.
- Ale ten chłopak jest zięciem Rotszylda!
- Aaaa, no chyba, że tak.
- Chcę zorganizować wesele dla Twojego syna.
- Ale ja nigdy nie wtrącam się w życie mojego syna. - odpowiada biedak.
- Ale ona jest córką Rotszylda!
- Aaaa, no chyba, że tak.
Następnie Schadken idzie do Rotszylda i mówi:
- Chcę zorganizować wesele dla Twojej córki.
- Ale ona jest za młoda. - odpowiada Rotszyld.
- Ale ten chłopak jest już wiceprezesem banku!
- Aaaa, no chyba, że tak.
Następnie Schadken idzie do prezesa banku i mówi:
- Mam dla Pana wiceprezesa.
- Ale ja już mam mnóstwo wiceprezesów. - odpowiada prezes.
- Ale ten chłopak jest zięciem Rotszylda!
- Aaaa, no chyba, że tak.
011
Dowcip #9328. Schadken idzie do biedaka i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o pracy”.
Rozmawiają dwie znajome:
- Co to, zmieniłaś miejsce pracy?
- Tak, ze względu zdrowotnych.
- A co ci dolega?
- Mnie nic, ale szefowi robiło się słabo na mój widok.
- Co to, zmieniłaś miejsce pracy?
- Tak, ze względu zdrowotnych.
- A co ci dolega?
- Mnie nic, ale szefowi robiło się słabo na mój widok.
311
Dowcip #9870. Rozmawiają dwie znajome w kategorii: „Śmieszne kawały o pracy”.
Kowalski chwali się koledze:
- Pracuję już czterdzieści lat i żadna ze zbudowanych przeze mnie budowli nie zawaliła się!
- Gratuluję. A co budujesz?
- Linie kolejowe!
- Pracuję już czterdzieści lat i żadna ze zbudowanych przeze mnie budowli nie zawaliła się!
- Gratuluję. A co budujesz?
- Linie kolejowe!
27
Dowcip #9907. Kowalski chwali się koledze w kategorii: „Śmieszny humor o pracy”.
Ecik spotyka Masztalskiego:
- Kaj terozki robisz?
- W urzędzie.
- A co robisz?
- Nic.
- To mosz pierwszorzędne zajęcie!
- No toć, ale jako konkurencja!
- Kaj terozki robisz?
- W urzędzie.
- A co robisz?
- Nic.
- To mosz pierwszorzędne zajęcie!
- No toć, ale jako konkurencja!
019