Dowcipy o pogodzie
Turysta spotyka Bacę, który się opala przed chałupą, pyta go:
- Jak wam się powodzi, Baco?
- A nie narzekam, miałem wykarczować drzewa, ale przyszedł halny i je powalił, miałem je spalić, ale uderzył piorun i je spalił. Teraz czekam, aż mi trzęsienie ziemi wyrzuci ziemniaki na powierzchnię.
- Jak wam się powodzi, Baco?
- A nie narzekam, miałem wykarczować drzewa, ale przyszedł halny i je powalił, miałem je spalić, ale uderzył piorun i je spalił. Teraz czekam, aż mi trzęsienie ziemi wyrzuci ziemniaki na powierzchnię.
29
Dowcip #13116. Turysta spotyka Bacę, który się opala przed chałupą, pyta go w kategorii: „Dowcipy o pogodzie”.
Dwóch właścicieli firm z branży odzieżowej je razem lunch. Goldstein mówi do kolegi:
- Zeszły tydzień był najgorszym tygodniem w moim życiu.
- Co się stało? - pyta Birnbaum.
- Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój przyrodni brat - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- I ty myślisz, że miałeś zły tydzień? - odpowiada Birnbaum - mój był dużo gorszy. Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój kuzyn - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- Jak możesz mówić, że twój tydzień był gorszy od mojego? - oburzył się Goldstein - przecież były identyczne.
- No wiesz!? - powiedział jeszcze bardziej oburzony Birnbaum - przecież ja szyję ubranka dla psów.
- Zeszły tydzień był najgorszym tygodniem w moim życiu.
- Co się stało? - pyta Birnbaum.
- Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój przyrodni brat - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- I ty myślisz, że miałeś zły tydzień? - odpowiada Birnbaum - mój był dużo gorszy. Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój kuzyn - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- Jak możesz mówić, że twój tydzień był gorszy od mojego? - oburzył się Goldstein - przecież były identyczne.
- No wiesz!? - powiedział jeszcze bardziej oburzony Birnbaum - przecież ja szyję ubranka dla psów.
314
Dowcip #13853. Dwóch właścicieli firm z branży odzieżowej je razem lunch. w kategorii: „Humor o pogodzie”.
Kierowca pyta się drugiego jak mu się jeździ w takie upały. Tamten mu odpowiada:
- Jest tak gorąco, że jak wysiądę z auta to muszę kopnąć w oponę z całej siły.
- Po co? Deformują się?
- Nie, żeby mi się jaja od nogi odkleiły.
- Jest tak gorąco, że jak wysiądę z auta to muszę kopnąć w oponę z całej siły.
- Po co? Deformują się?
- Nie, żeby mi się jaja od nogi odkleiły.
39
Dowcip #14002. Kierowca pyta się drugiego jak mu się jeździ w takie upały. w kategorii: „Śmieszne żarty o pogodzie”.
Jedna jaskółka mówi do drugiej:
- Będzie padać.
- Dlaczego?
- Bo ludzie się na nas patrzą.
- Będzie padać.
- Dlaczego?
- Bo ludzie się na nas patrzą.
39
Dowcip #14508. Jedna jaskółka mówi do drugiej w kategorii: „Śmieszne żarty o pogodzie”.
Z audycji radiowej:
- W dniu wczorajszym z powodu silnych mrozów w Suwałkach odwołano koncert grupy Michała Wiśniewskiego. Który to już raz, przyroda staje w obronie ludzi?
- W dniu wczorajszym z powodu silnych mrozów w Suwałkach odwołano koncert grupy Michała Wiśniewskiego. Który to już raz, przyroda staje w obronie ludzi?
514
Dowcip #14556. Z audycji radiowej w kategorii: „Śmieszny humor o pogodzie”.
Hrabia mówi do lokaja:
- Janie! Podlej ogród!
Jan na to:
- Ależ hrabio, przecież deszcz pada!
- To weź parasol!
- Janie! Podlej ogród!
Jan na to:
- Ależ hrabio, przecież deszcz pada!
- To weź parasol!
410
Dowcip #14896. Hrabia mówi do lokaja w kategorii: „Śmieszny humor o pogodzie”.
Przychodzi karlica do ginekologa i mówi:
- Ile razy pada deszcz strasznie mnie pipka boli.
Lekarz kazał się rozebrać i zbadał ją dokładnie. Po badaniu mówi:
- Nie widzę żadnych zmian, ale dzisiaj nie pada. Proszę przyjść jak będzie padało.
Za parę dni był deszcz, karlica przychodzi ponownie.
- Panie doktorze, bo tak mnie boli, że ledwie tu przyszłam.
Doktor posadził ją w fotelu, po chwili namysłu mówi, że niezbędny będzie mały zabieg i czy się na niego zgadza.
- Tak, niech pan robi co jest konieczne.
Doktor usypia ją. Zasypiając karlica widzi wielkie nożyce w rękach doktora. Po jakimś czasie karlica budzi się. Lekarz pyta ją czy jeszcze coś boli. Karlica:
- Nic a nic. Co to było i co mi pan zrobił?
- Nic takiego, po prostu skróciłem pani cholewy w butach.
- Ile razy pada deszcz strasznie mnie pipka boli.
Lekarz kazał się rozebrać i zbadał ją dokładnie. Po badaniu mówi:
- Nie widzę żadnych zmian, ale dzisiaj nie pada. Proszę przyjść jak będzie padało.
Za parę dni był deszcz, karlica przychodzi ponownie.
- Panie doktorze, bo tak mnie boli, że ledwie tu przyszłam.
Doktor posadził ją w fotelu, po chwili namysłu mówi, że niezbędny będzie mały zabieg i czy się na niego zgadza.
- Tak, niech pan robi co jest konieczne.
Doktor usypia ją. Zasypiając karlica widzi wielkie nożyce w rękach doktora. Po jakimś czasie karlica budzi się. Lekarz pyta ją czy jeszcze coś boli. Karlica:
- Nic a nic. Co to było i co mi pan zrobił?
- Nic takiego, po prostu skróciłem pani cholewy w butach.
1236
Dowcip #9398. Przychodzi karlica do ginekologa i mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o pogodzie”.
Jasio mówi do mamy:
- Mamo idę do sklepu po zeszyt.
- Absolutnie, leje taki deszcz, że żal wypuścić psa z domu. Tato pójdzie.
- Mamo idę do sklepu po zeszyt.
- Absolutnie, leje taki deszcz, że żal wypuścić psa z domu. Tato pójdzie.
38
Dowcip #11168. Jasio mówi do mamy w kategorii: „Śmieszne żarty o pogodzie”.
Jasiu biegnie do mamy i jej mówi:
-Mamo, mamo, termometr spadł.
A mama się go pyta:
- O ile?
Wtedy Jaś odpowiada:
- O 5 pięter.
-Mamo, mamo, termometr spadł.
A mama się go pyta:
- O ile?
Wtedy Jaś odpowiada:
- O 5 pięter.
310
Dowcip #5572. Jasiu biegnie do mamy i jej mówi w kategorii: „Dowcipy o pogodzie”.
Francuz dzwoni do swojego przyjaciela w Moskwie:
- Cześć Iwan, słyszałem, że u was strasznie zimno, - 50 stopni!
- Nie... Tak zimno nie jest... najwyżej - 20...
- Niemożliwe Iwan, w CNN pokazywali, że jest u was - 50 stopni poniżej zera!
- Pierre, mówię ci, jest najwyżej - 20, a nie - 50!
- Przecież sam widziałem w CNN Iwan, reporter stał na Placu Czerwonym i pokazywał termometr, sam widziałem, - 50 stopni!
- Aaaaaa, no chyba, że na zewnątrz..
- Cześć Iwan, słyszałem, że u was strasznie zimno, - 50 stopni!
- Nie... Tak zimno nie jest... najwyżej - 20...
- Niemożliwe Iwan, w CNN pokazywali, że jest u was - 50 stopni poniżej zera!
- Pierre, mówię ci, jest najwyżej - 20, a nie - 50!
- Przecież sam widziałem w CNN Iwan, reporter stał na Placu Czerwonym i pokazywał termometr, sam widziałem, - 50 stopni!
- Aaaaaa, no chyba, że na zewnątrz..
212