Dowcipy o podróżach
Jaś wbiega do autobusu i potrąca staruszkę. Po chwili milczenia starsza pani zwraca się do młodzieńca:
- Niech pan wreszcie powie to magiczne słowo, młody człowieku.
Chłopiec przez chwilę się zastanawia, po czym mówi:
- Abrakadabra!
- Niech pan wreszcie powie to magiczne słowo, młody człowieku.
Chłopiec przez chwilę się zastanawia, po czym mówi:
- Abrakadabra!
68
Dowcip #11468. Jaś wbiega do autobusu i potrąca staruszkę. w kategorii: „Śmieszne żarty o podróżowaniu”.
Blondynka leci samolotem. Widzi przystojnego mężczyznę koło siebie i podchodzi do niego chcąc go zagadać i mówi:
- Przepraszam czy pan też leci tym samolotem co ja..?
- Przepraszam czy pan też leci tym samolotem co ja..?
27
Dowcip #3483. Blondynka leci samolotem. w kategorii: „Śmieszny humor o podróżach”.
Blondynka i dwie świnki lecą w Kosmos. Siedzą już w kapsule rakiety w skafandrach, gdy odzywa się radio:
- Houston do świnki nr jeden...Houston do świnki nr jeden odbiór ...
Na co odpowiada świnka:
- Tu świnka nr jeden do Houston odbiór ... Tu świnka nr jeden ...
- Świnka nr jeen, proszę wysunąć antenki, proszę wysunąć antenki, odbiór ...
- Antenki wysunięte, antenki wysunięte, bez odbioru ...
Następnie radio zwraca się do drugiej świnki:
- Houston do świnki nr dwa, Houston do świnki nr dwa, odbiór ...
- Świnka nr dwa do Houston, odbiór ...
- Świnka nr dwa, proszę uruchomić silniki, powtarzam uruchomić silniki, odbiór ...
- Silniki uruchomione, silniki uruchomione, bez odbioru...
Słychać szum rozgrzewanych silników, gdy po raz trzeci odzywa się radio:
- Houston do Blondynki, Houston do Blondynki odbiór ... Na co odpowiada Blondynka;
- Wiem,wiem ... nakarmić świnki i niczego nie dotykać ...
- Houston do świnki nr jeden...Houston do świnki nr jeden odbiór ...
Na co odpowiada świnka:
- Tu świnka nr jeden do Houston odbiór ... Tu świnka nr jeden ...
- Świnka nr jeen, proszę wysunąć antenki, proszę wysunąć antenki, odbiór ...
- Antenki wysunięte, antenki wysunięte, bez odbioru ...
Następnie radio zwraca się do drugiej świnki:
- Houston do świnki nr dwa, Houston do świnki nr dwa, odbiór ...
- Świnka nr dwa do Houston, odbiór ...
- Świnka nr dwa, proszę uruchomić silniki, powtarzam uruchomić silniki, odbiór ...
- Silniki uruchomione, silniki uruchomione, bez odbioru...
Słychać szum rozgrzewanych silników, gdy po raz trzeci odzywa się radio:
- Houston do Blondynki, Houston do Blondynki odbiór ... Na co odpowiada Blondynka;
- Wiem,wiem ... nakarmić świnki i niczego nie dotykać ...
113
Dowcip #3498. Blondynka i dwie świnki lecą w Kosmos. w kategorii: „Dowcipy o podróżowaniu”.
Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że gra jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie będą zadawać sobie pytania i jesli któreś nie zna odpowiedzi - płaci 50 złotych.
Ona odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi - placi 50 zł, jeśli natomiast on nie będzie znał - płaci 5000. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w jego grę, więc zgadza się.
Prawnik zadaje więc pytanie pierwszy:
- Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 50 zł.
- Ok - mówi prawnik - twoja kolej...
- Co to jest, wchodzi na górę na czterech nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000 zł, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć.
Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na czterech nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 50 zł...
Ona odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi - placi 50 zł, jeśli natomiast on nie będzie znał - płaci 5000. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w jego grę, więc zgadza się.
Prawnik zadaje więc pytanie pierwszy:
- Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 50 zł.
- Ok - mówi prawnik - twoja kolej...
- Co to jest, wchodzi na górę na czterech nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000 zł, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć.
Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na czterech nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 50 zł...
113
Dowcip #3501. Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. w kategorii: „Dowcipy o podróżach”.
Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez Lubelszczyznę. Do kibelka w celach ”higienicznych” wchodzi młoda kobieta. Zmienia podpaskę i rozgląda się za koszem, przeznaczonym na takie sytuacje, ale nigdzie go nie znajduje. Aby nie spowodować zapchania muszli klozetowej, z pewnym zawstydzeniem otwiera okno i wyrzuca przez nie starą podpaskę. Na stacji w Motyczu oczekując na jedyny pociąg, który się tu zatrzymuje, stoi zarośnięty facet i czyta ”Chłopską drogę”. Nagle z pędzącego Intercity wypada jakiś przedmiot i ląduje mu na twarzy. Facet bierze go w rękę, ogląda i mówi półgłosem:
- Niby wata, a ryj nieźle mi rozwaliło.
- Niby wata, a ryj nieźle mi rozwaliło.
312
Dowcip #3541. Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez Lubelszczyznę. w kategorii: „Żarty o podróżowaniu”.
Jedzie Jasio autobusem. Nagle autobus się zepsuł. Wysiada kierowca i zastanawia się nad usterką.Nagle wychodzi Jasio i mówi:
- Wiem co się zepsuło, ja wiem co nie chodzi.
- Uciekaj mały.
- Ale ja wiem co się zepsuło.
- No dobra, co się zepsuło?
- Autobus się zepsuł.
- Wiem co się zepsuło, ja wiem co nie chodzi.
- Uciekaj mały.
- Ale ja wiem co się zepsuło.
- No dobra, co się zepsuło?
- Autobus się zepsuł.
323
Dowcip #3678. Jedzie Jasio autobusem. Nagle autobus się zepsuł. w kategorii: „Humor o podróżach”.
Rodzinka z Afryki pierwszy raz w hotelu w Europie. Kiedy mamuśka poszła do recepcji, stoi ojciec z synem przed metalowymi drzwiami, które nagle otwierają się automatycznie i ukazuje się malutkie pomieszczenie.
- Co to jest, tato? - pyta się synek.
- Czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem - odpowiada tata.
Patrzą, a tu staruszka z garbem i szpetną twarzą, wyglądająca jak wiedźma, wchodzi do tego pomieszczenia. Metalowe drzwi zamykają się i ojciec z synem oglądają światełka nad tymi drzwiami:
1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 4 - 3 ...1 - 0 ping.
Drzwi otwierają się i wychodzi z tego pomieszczenia fantastycznie wyglądająca blondynka.
- Szybko leć po mamę! - mówi tata do synka.
- Co to jest, tato? - pyta się synek.
- Czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem - odpowiada tata.
Patrzą, a tu staruszka z garbem i szpetną twarzą, wyglądająca jak wiedźma, wchodzi do tego pomieszczenia. Metalowe drzwi zamykają się i ojciec z synem oglądają światełka nad tymi drzwiami:
1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 4 - 3 ...1 - 0 ping.
Drzwi otwierają się i wychodzi z tego pomieszczenia fantastycznie wyglądająca blondynka.
- Szybko leć po mamę! - mówi tata do synka.
510
Dowcip #3835. Rodzinka z Afryki pierwszy raz w hotelu w Europie. w kategorii: „Dowcipy o podróżowaniu”.
Wigilia. Facet gotowy, zwarty i czeka na pierwszą gwiazdkę. Oczywiście puste miejsce zostawił, a tu nagle dzwonek.
- Puk,puk!
- Kto tam! - mówi facet.
- Strudzony wędrowiec, czy jest miejsce?
- Jest.
- A mogę skorzystać?
- Nie.
- Czemu?
- Bo tradycyjnie musi być puste!
- Puk,puk!
- Kto tam! - mówi facet.
- Strudzony wędrowiec, czy jest miejsce?
- Jest.
- A mogę skorzystać?
- Nie.
- Czemu?
- Bo tradycyjnie musi być puste!
510
Dowcip #4654. Wigilia. Facet gotowy, zwarty i czeka na pierwszą gwiazdkę. w kategorii: „Śmieszny humor o podróżach”.
Jedzie facet pociągiem. Zgłodniał, poszedł do Warsu, wciągnął fasolkę po bretońsku. Wraca do przedziału, ale po chwili czuje, że fasolka zaczyna mu jeździć po żołądku. Wychodzi z przedziału i zmierza w kierunku toalety. Naciska klamkę. Zajęte. Przechodzi do sąsiedniego wagonu. Nieczynne. Szybszym już krokiem przechodzi cały wagon do następnego WC. Zajęte. Biegiem do kolejnego ustępu. Nieczynne. Znów zajęte. Nieczynne. Nieczynne. Zajęte... Na ostatnich nogach facet wraca do swojego przedziału, w którym siedzi dwóch pasażerów. Koleś błagalnym głosem:
- Panowie, błagam, siła wyższa, pozwólcie, ja tu w kąciku, na gazetę.
Panowie patrzą po sobie z niesmakiem, ale trudno. OK. Jeden z nich wychodzi na korytarz, drugi otwiera okno, staje przy nim i zapala papierosa. Facet skulony w kącie:
- Proszę pana, ale tu jest przedział dla niepalących.
- Panowie, błagam, siła wyższa, pozwólcie, ja tu w kąciku, na gazetę.
Panowie patrzą po sobie z niesmakiem, ale trudno. OK. Jeden z nich wychodzi na korytarz, drugi otwiera okno, staje przy nim i zapala papierosa. Facet skulony w kącie:
- Proszę pana, ale tu jest przedział dla niepalących.
310
Dowcip #4665. Jedzie facet pociągiem. w kategorii: „Śmieszne kawały o podróżowaniu”.
Dwie blondynki są na stacji, z której ma odjechać pociąg. Jedna z nich podchodzi do konduktora i pyta:
- Proszę pana, a tym pociągiem dojadę do Warszawy?
Konduktor na to:
- Nie, nie dojedzie pani.
Po chwili pyta druga:
- A ja dojadę?
- Proszę pana, a tym pociągiem dojadę do Warszawy?
Konduktor na to:
- Nie, nie dojedzie pani.
Po chwili pyta druga:
- A ja dojadę?
28