Dowcipy o pijakach
Przychodzi chwiejnym krokiem mąż nad ranem do domu. Widzi go zdenerwowana żona i krzyczy:
- Będziesz jeszcze pił?!?!?
Na co mąż:
- Ale tylko pół mi kochanie nalej.
- Będziesz jeszcze pił?!?!?
Na co mąż:
- Ale tylko pół mi kochanie nalej.
26
Dowcip #8295. Przychodzi chwiejnym krokiem mąż nad ranem do domu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pijakach”.
Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:
- Piłeś?
- No coś Ty, ani kropelki.
- Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się.
- Nie piłem.
- Powiedz Gibraltar.
- No dobra, piłem!
- Piłeś?
- No coś Ty, ani kropelki.
- Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się.
- Nie piłem.
- Powiedz Gibraltar.
- No dobra, piłem!
48
Dowcip #8330. Mąż wraca do domu lekko niewyraźny w kategorii: „Humor o pijakach”.
Rozmowa małżeńska:
- Aniu, wczoraj czytałem tyle książek o wadach palenia i picia, że postanowiłem to rzucić.
- Palenie, czy picie?
- Czytanie.
- Aniu, wczoraj czytałem tyle książek o wadach palenia i picia, że postanowiłem to rzucić.
- Palenie, czy picie?
- Czytanie.
39
Dowcip #8333. Rozmowa małżeńska w kategorii: „Śmieszny humor o pijakach”.
Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi:
- Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
- Klęczy Kowalski i przysięga:
- Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie.
- Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
- Klęczy Kowalski i przysięga:
- Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie.
513
Dowcip #8428. Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi w kategorii: „Kawały o pijakach”.
Mąż wraca o trzeciej nad ranem do domu. Wchodzi, a tam żona krzyczy od progu:
- Kiedy ty wracasz?! Wiesz która jest godzina?!
Na to mąż:
- Z baru wyszedłem o dziewiątej.
- Jak to?! Przecież bar jest trzy krótkie ulice stąd!
- Ale za to jakie szerokie.
- Kiedy ty wracasz?! Wiesz która jest godzina?!
Na to mąż:
- Z baru wyszedłem o dziewiątej.
- Jak to?! Przecież bar jest trzy krótkie ulice stąd!
- Ale za to jakie szerokie.
211
Dowcip #8438. Mąż wraca o trzeciej nad ranem do domu. w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
Policja zatrzymuje pijanego kierowcę:
- Jak pan mógł w takim stanie wsiąść do samochodu?
- Koledzy pomogli.
- Jak pan mógł w takim stanie wsiąść do samochodu?
- Koledzy pomogli.
310
Dowcip #8469. Policja zatrzymuje pijanego kierowcę w kategorii: „Humor o pijakach”.
Ulicą jedzie wężykiem samochód. Zatrzymuje go policjant i pyta kierowcę:
- Czy pan coś pił?
- Tak. Cztery setki, osiem piw i dwie butelki wina.
- To proszę dmuchnąć w balonik.
- A w który panie władzo, w lewy czy w prawy?
- Czy pan coś pił?
- Tak. Cztery setki, osiem piw i dwie butelki wina.
- To proszę dmuchnąć w balonik.
- A w który panie władzo, w lewy czy w prawy?
37
Dowcip #8484. Ulicą jedzie wężykiem samochód. w kategorii: „Kawały o pijakach”.
Po kraksie samochodowej policjant pyta kierowcę:
- Jak pan mógł nie wiedzieć tego znaku?
- Widziałem i to podwójnie.
- Jak pan mógł nie wiedzieć tego znaku?
- Widziałem i to podwójnie.
37
Dowcip #8496. Po kraksie samochodowej policjant pyta kierowcę w kategorii: „Żarty o pijakach”.
Na egzamin ”wtacza się” wyraźnie pijany student:
- Panie profesorze, czy przyjmie Pan pijanego?
- Proszę wyjść i wrócić trzeźwy!
- Ale ja bardzo Pana proszę.
- Bez dyskusji! Proszę wyjść!
- Ale Panie profesorze ... To naprawdę ostatni raz.
- Nie. Wynocha stąd!
- Ale naprawdę, niech się Pan zgodzi.
- No dobrze ale żeby mi to było po raz ostatni.
Na to student otwiera drzwi i krzyczy:
- Chłopaki, Wnieście go!
- Panie profesorze, czy przyjmie Pan pijanego?
- Proszę wyjść i wrócić trzeźwy!
- Ale ja bardzo Pana proszę.
- Bez dyskusji! Proszę wyjść!
- Ale Panie profesorze ... To naprawdę ostatni raz.
- Nie. Wynocha stąd!
- Ale naprawdę, niech się Pan zgodzi.
- No dobrze ale żeby mi to było po raz ostatni.
Na to student otwiera drzwi i krzyczy:
- Chłopaki, Wnieście go!
14
Dowcip #8714. Na egzamin ”wtacza się” wyraźnie pijany student w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
Pijani studenci pytają się taksówkarza:
- Podwiezie nas pan pod uniwersytet za dychę?
- Czyście powariowali? Nie opłaca mi się!
- A za trzy,cztery?
- No dobra wsiadajcie.
Na miejscu jeden ze studentów wstaje i mówi:
- No chłopaki trzy - czte - ry:
- Dziękujemy!
- Podwiezie nas pan pod uniwersytet za dychę?
- Czyście powariowali? Nie opłaca mi się!
- A za trzy,cztery?
- No dobra wsiadajcie.
Na miejscu jeden ze studentów wstaje i mówi:
- No chłopaki trzy - czte - ry:
- Dziękujemy!
27