Dowcipy o pijakach
Dwóch kolegów pije wódeczkę u jednego z nich w domu. Nagle jeden się pyta:
- Ty, Kaziu, po co wisi ta blaszana miska na ścianie?
- To zegar z kukułką. - odpowiada Kaziu.
- Jak to zegar? - dziwi się kolega.
- Zaraz ci pokarzę - Kaziu rzucił pustą butelką w miskę, która zaczęła strasznie brzęczeć na ścianie ... Po chwili zza ściany odzywa się sąsiad:
- Cholera! Jest czwarta rano!
- Ty, Kaziu, po co wisi ta blaszana miska na ścianie?
- To zegar z kukułką. - odpowiada Kaziu.
- Jak to zegar? - dziwi się kolega.
- Zaraz ci pokarzę - Kaziu rzucił pustą butelką w miskę, która zaczęła strasznie brzęczeć na ścianie ... Po chwili zza ściany odzywa się sąsiad:
- Cholera! Jest czwarta rano!
39
Dowcip #14421. Dwóch kolegów pije wódeczkę u jednego z nich w domu. w kategorii: „Śmieszne kawały o pijakach”.
Wspomnienia Taternika:
”Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka. Dotarliśmy pod ścianę. Nasz instruktor, jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem, zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym, żeby nam się ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić. Towarzystwo nie namyślało się długo i zaczęli ”kłaść ściany” dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora.”
I tutaj następuje wersja GOPR - owców:
”Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tu jakiś facet na środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną...”
”Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka. Dotarliśmy pod ścianę. Nasz instruktor, jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem, zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym, żeby nam się ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić. Towarzystwo nie namyślało się długo i zaczęli ”kłaść ściany” dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora.”
I tutaj następuje wersja GOPR - owców:
”Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tu jakiś facet na środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną...”
212
Dowcip #14140. Wspomnienia Taternika w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pijakach”.
Wczoraj byłem na przyjęciu u Kowalskich. Trochę sobie popiłem i zacząłem śpiewać ...
- Dobrze zrobiłeś, ja też ich nie lubię.
- Dobrze zrobiłeś, ja też ich nie lubię.
27
Dowcip #14520. Wczoraj byłem na przyjęciu u Kowalskich. w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
Siedzi Mietek u Janka i sobie popijają. Nagle Mietek mówi do Janka:
- U ciebie na ścianie wisi metalowa miska?
- Nie, to zegar z kukułką.
- Zegar z kukułką? Jak to?
- Sam zobacz.
Janek wziął pustą flaszkę po wódce,zamachnął się i rzucił w ścianę,a tu głos zza ściany:
- Cicho tam! Jest czwarta rano!
- U ciebie na ścianie wisi metalowa miska?
- Nie, to zegar z kukułką.
- Zegar z kukułką? Jak to?
- Sam zobacz.
Janek wziął pustą flaszkę po wódce,zamachnął się i rzucił w ścianę,a tu głos zza ściany:
- Cicho tam! Jest czwarta rano!
512
Dowcip #14558. Siedzi Mietek u Janka i sobie popijają. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pijakach”.
Pijak mówi do pijaka:
- Gdy szedłem z knajpki trochę podchmielony nagle coś mnie łup w plecy!
- I co? - pyta kolega.
- Odwracam się do tyłu, patrzę, a to asfalt.
- Gdy szedłem z knajpki trochę podchmielony nagle coś mnie łup w plecy!
- I co? - pyta kolega.
- Odwracam się do tyłu, patrzę, a to asfalt.
27
Dowcip #14592. Pijak mówi do pijaka w kategorii: „Kawały o pijakach”.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Wiesz Józek, życie zaczyna się dopiero po pięćdziesiątce.
- Ty masz słabą głowę! Dla mnie zaczyna się po pół litrze.
- Wiesz Józek, życie zaczyna się dopiero po pięćdziesiątce.
- Ty masz słabą głowę! Dla mnie zaczyna się po pół litrze.
24
Dowcip #14652. Rozmawia dwóch kolegów w kategorii: „Śmieszny humor o pijakach”.
Pan Kazio wygłasza swoje życiowe credo:
- Kiedy nie mam towarzystwa, piję koniak. Kiedy nie mam apetytu, piję wino. Kiedy nie mam nastroju, piję żytnią.
- A kiedy pijesz wodę?
- Wtedy, kiedy nie mam pieniędzy.
- Kiedy nie mam towarzystwa, piję koniak. Kiedy nie mam apetytu, piję wino. Kiedy nie mam nastroju, piję żytnią.
- A kiedy pijesz wodę?
- Wtedy, kiedy nie mam pieniędzy.
38
Dowcip #14701. Pan Kazio wygłasza swoje życiowe credo w kategorii: „Kawały o pijakach”.
Siedzi pijany facet w barze i wpatruje się w wentylator. Po chwili woła kelnera i mówi:
- Panie zobacz Pan, jak ten czas zapierdziela.
- Panie zobacz Pan, jak ten czas zapierdziela.
39
Dowcip #14739. Siedzi pijany facet w barze i wpatruje się w wentylator. w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
Pod sklepem rozmawiają dwaj pijaczkowie:
- Nie bierz dwóch, bo nie wypijemy!
- Oj wezmę!
- Mówię ci, nie bierz dwóch!
- Wezmę dwie!
- Nie bierz dwóch, bo sam se będziesz tą drugą pił!
- A to i będę! I poszedł do sklepu, podchodzi do lady i mówi:
- Skrzynkę wódki i dwie lemoniady.
- Nie bierz dwóch, bo nie wypijemy!
- Oj wezmę!
- Mówię ci, nie bierz dwóch!
- Wezmę dwie!
- Nie bierz dwóch, bo sam se będziesz tą drugą pił!
- A to i będę! I poszedł do sklepu, podchodzi do lady i mówi:
- Skrzynkę wódki i dwie lemoniady.
28
Dowcip #14740. Pod sklepem rozmawiają dwaj pijaczkowie w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
W sklepie monopolowym pojawia się miejscowy pijaczek:
- Poprrrroszę dwa wina.
Ekspedientka stawia wina na ladzie, klient klepie się po kieszeniach i stwierdza:
- Przeprrrrraszam, zapomniałem portfela, ale prrrrrroszę poczekać, coś wymyślę.
Myśli i kiwa się, kiwa się i myśli. Po chwili odwraca się, spuszcza spodnie i pokazuje goły tyłek, podciąga spodnie, odwraca się do lady, łapie za butelki i woła:
- Kto wypina tego wina.
- Poprrrroszę dwa wina.
Ekspedientka stawia wina na ladzie, klient klepie się po kieszeniach i stwierdza:
- Przeprrrrraszam, zapomniałem portfela, ale prrrrrroszę poczekać, coś wymyślę.
Myśli i kiwa się, kiwa się i myśli. Po chwili odwraca się, spuszcza spodnie i pokazuje goły tyłek, podciąga spodnie, odwraca się do lady, łapie za butelki i woła:
- Kto wypina tego wina.
47