Dowcipy o pieniądzach
Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie dorosłych:
- Mówisz tylko ”Znam całą prawdę” i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić.
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu. Podchodzi do mamy i mówi:
- Znam całą prawdę.
I dostał pięćdziesiąt złotych z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu. Zachwycony biegnie szybko do ojca i mówi:
- Znam całą prawdę.
I dostał sto złotych z zastrzeżeniem, żeby nic nie mówił matce. Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą prawdę! - mówi z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemie, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał:
- W takim razie uściskaj tatusia.
- Mówisz tylko ”Znam całą prawdę” i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić.
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu. Podchodzi do mamy i mówi:
- Znam całą prawdę.
I dostał pięćdziesiąt złotych z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu. Zachwycony biegnie szybko do ojca i mówi:
- Znam całą prawdę.
I dostał sto złotych z zastrzeżeniem, żeby nic nie mówił matce. Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą prawdę! - mówi z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemie, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał:
- W takim razie uściskaj tatusia.
212
Dowcip #3727. Kolega z klasy powiedział Jasiowi w kategorii: „Żarty o pieniądzach”.
Przychodzi rabin do księdza i mówi:
- Słuchaj, mam świetny pomysł jak się najeść za darmo w dobrej restauracji.
- No to mów szybko co trzeba zrobić - odpowiada ksiądz.
- Zamawiasz co chcesz, a potem czekasz aż zaczną zamykać restaurację i jak podchodzi kelner mówisz, że już płaciłeś jego koledze, który już wyszedł.
Następnego dnia poszli do restauracji. Zamówili wszystkie najwykwintniejsze i najdroższe potrawy i czekają, aż zaczną zamykać. Zbliża się godzina zamknięcia. Podchodzi kelner i przynosi im rachunek.
- Ale my już płaciliśmy pana koledze, który już wyszedł... - mówi ksiądz.
- I do tej pory czekamy na resztę... - dodaje rabin.
- Słuchaj, mam świetny pomysł jak się najeść za darmo w dobrej restauracji.
- No to mów szybko co trzeba zrobić - odpowiada ksiądz.
- Zamawiasz co chcesz, a potem czekasz aż zaczną zamykać restaurację i jak podchodzi kelner mówisz, że już płaciłeś jego koledze, który już wyszedł.
Następnego dnia poszli do restauracji. Zamówili wszystkie najwykwintniejsze i najdroższe potrawy i czekają, aż zaczną zamykać. Zbliża się godzina zamknięcia. Podchodzi kelner i przynosi im rachunek.
- Ale my już płaciliśmy pana koledze, który już wyszedł... - mówi ksiądz.
- I do tej pory czekamy na resztę... - dodaje rabin.
415
Dowcip #3971. Przychodzi rabin do księdza i mówi w kategorii: „Dowcipy o pieniądzach”.
Teściowa mówi do synowej:
- Ale mnie krzyż boli, a na dodatek nie mam pieniędzy.
Po dziesięciu minutach jedzie na targ z miodem. Wraca i chwali się że, dużo sprzedała. Synowa na to:
- To mamusia ma dużo pieniędzy.
A teściowa mówi:
- No właśnie nie, bo wszystko straciłam w mieście, pożyczysz mi sto zł do środy?
Synowa powiedziała:
- Ok, trzyma mamusia.
Minęła już środa jedna, druga, trzecia, aż w końcu synowa poszła po te pieniądze, a teściowa na to:
- Ale słuchaj ty mi nic nie pożyczałaś!
- Ale mnie krzyż boli, a na dodatek nie mam pieniędzy.
Po dziesięciu minutach jedzie na targ z miodem. Wraca i chwali się że, dużo sprzedała. Synowa na to:
- To mamusia ma dużo pieniędzy.
A teściowa mówi:
- No właśnie nie, bo wszystko straciłam w mieście, pożyczysz mi sto zł do środy?
Synowa powiedziała:
- Ok, trzyma mamusia.
Minęła już środa jedna, druga, trzecia, aż w końcu synowa poszła po te pieniądze, a teściowa na to:
- Ale słuchaj ty mi nic nie pożyczałaś!
223
Dowcip #4094. Teściowa mówi do synowej w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pieniądzach”.
Ma lisica dwadzieścia zł i mówi:
- Kupie sobie Bolsa.
Upiła się i poszła sapać. Idzie niedźwiedź i mówi:
- O okazja pobzykam sobie, żeby nie było głupio to rzucę dwadzieścia zł.
Budzi się lisica i mówi:
- Sen był piękny, ale skąd dwie dyszki?- powiedziała.- A nieważne. Idę się napić.
Kupiła sobie Bolsa i znowu się upiła. Niedźwiedź kiedy wracał patrzy, a lisica znowu leży więc sytuacja się powtarza.
Lisica się budzi i mówi:
- Sen był piękny, dwadzieścia złł jest, ale Bolsa więcej nie pije bo strasznie dupa boli.
- Kupie sobie Bolsa.
Upiła się i poszła sapać. Idzie niedźwiedź i mówi:
- O okazja pobzykam sobie, żeby nie było głupio to rzucę dwadzieścia zł.
Budzi się lisica i mówi:
- Sen był piękny, ale skąd dwie dyszki?- powiedziała.- A nieważne. Idę się napić.
Kupiła sobie Bolsa i znowu się upiła. Niedźwiedź kiedy wracał patrzy, a lisica znowu leży więc sytuacja się powtarza.
Lisica się budzi i mówi:
- Sen był piękny, dwadzieścia złł jest, ale Bolsa więcej nie pije bo strasznie dupa boli.
113
Dowcip #4300. Ma lisica dwadzieścia zł i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o pieniądzach”.
Przychodzi facet do restauracji i zamawia:
- Barman, dla mnie setkę, dla orkiestry setka i dla Ciebie setka.
Gdy przyszła pora płacenia okazuje się, że facet nie ma pieniędzy, więc barman wyrzucił go kopniakiem z lokalu. Na drugi dzień facet przychodzi jeszcze raz i jak gdyby nigdy nic zamawia:
- Dla mnie setkę i dla orkiestry też.
- A dla mnie to już nie? - pyta zgryźliwie barman.
- Dla Ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz!
- Barman, dla mnie setkę, dla orkiestry setka i dla Ciebie setka.
Gdy przyszła pora płacenia okazuje się, że facet nie ma pieniędzy, więc barman wyrzucił go kopniakiem z lokalu. Na drugi dzień facet przychodzi jeszcze raz i jak gdyby nigdy nic zamawia:
- Dla mnie setkę i dla orkiestry też.
- A dla mnie to już nie? - pyta zgryźliwie barman.
- Dla Ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz!
110
Dowcip #4311. Przychodzi facet do restauracji i zamawia w kategorii: „Kawały o pieniądzach”.
Do baru wchodzi facet i siada na stołku. Barman patrzy na niego i pyta:
- Co będzie?
- Poproszę siedem kieliszków whisky, podwójnej.
Barman podaje mu trunki i patrzy, a facet wychyla jeden kieliszek, drugi, trzeci ... Wszystkie znikają równie szybko, jak się pojawiły. Barman gapi się niedowierzając i pyta go, dlaczego tak szybko wypił wódkę.
- Też byś wypił tak szybko, gdybyś miał to co ja.
- A co masz, stary?
- Jednego dolara.
- Co będzie?
- Poproszę siedem kieliszków whisky, podwójnej.
Barman podaje mu trunki i patrzy, a facet wychyla jeden kieliszek, drugi, trzeci ... Wszystkie znikają równie szybko, jak się pojawiły. Barman gapi się niedowierzając i pyta go, dlaczego tak szybko wypił wódkę.
- Też byś wypił tak szybko, gdybyś miał to co ja.
- A co masz, stary?
- Jednego dolara.
110
Dowcip #4319. Do baru wchodzi facet i siada na stołku. w kategorii: „Śmieszne kawały o pieniądzach”.
Nauczyciel pyta małego Icka:
- Pożyczyłem od twego ojca sto złotych i po tygodniu oddałem dwadzieścia. To ile jestem mu dłużny?
- Sto złotych!
- Cóż to? Jesteś Żydem, a na rachunkach się nie znasz?!
- Na rachunkach to ja się znam, ale pan nie zna mojego ojca!
- Pożyczyłem od twego ojca sto złotych i po tygodniu oddałem dwadzieścia. To ile jestem mu dłużny?
- Sto złotych!
- Cóż to? Jesteś Żydem, a na rachunkach się nie znasz?!
- Na rachunkach to ja się znam, ale pan nie zna mojego ojca!
212
Dowcip #4437. Nauczyciel pyta małego Icka w kategorii: „Humor o pieniądzach”.
W zakładzie krawieckim Fąfara ogląda garnitur. W pewnej chwili pyta:
- Ile on kosztuje?
- Tysiąc trzysta złotych.
- Z małą przeróbką chętnie bym go kupił.
- A co by pan przerobił?
- Cenę.
- Ile on kosztuje?
- Tysiąc trzysta złotych.
- Z małą przeróbką chętnie bym go kupił.
- A co by pan przerobił?
- Cenę.
18
Dowcip #4487. W zakładzie krawieckim Fąfara ogląda garnitur. w kategorii: „Żarty o pieniądzach”.
Przychodzi Jasio do domu i pyta taty:
- Tato, co to jest paranoja?
- Jasio, idź do mamy i zapytaj się czy dałaby za sto dolarów.
Jasio poszedł, zapytał się i mówi do taty:
- Mama dałaby!
- To idź do siostry i zapytaj czy dałaby za pięćdziesiąt dolarów.
Jasio poszedł,przychodzi i mówi:
- Siostra dałaby.
- A teraz idź do babci i zapytaj czy dałaby za dwadzieścia pięć dolarów.
Jasio poszedł,zapytał się i mówi:
- Babcia dałaby nawet za dziesięć dolarów.
- I widzisz synku to jest paranoja trzy prostytutki w domu i ani jednego dolara!
- Tato, co to jest paranoja?
- Jasio, idź do mamy i zapytaj się czy dałaby za sto dolarów.
Jasio poszedł, zapytał się i mówi do taty:
- Mama dałaby!
- To idź do siostry i zapytaj czy dałaby za pięćdziesiąt dolarów.
Jasio poszedł,przychodzi i mówi:
- Siostra dałaby.
- A teraz idź do babci i zapytaj czy dałaby za dwadzieścia pięć dolarów.
Jasio poszedł,zapytał się i mówi:
- Babcia dałaby nawet za dziesięć dolarów.
- I widzisz synku to jest paranoja trzy prostytutki w domu i ani jednego dolara!
39
Dowcip #4511. Przychodzi Jasio do domu i pyta taty w kategorii: „Żarty o pieniądzach”.
Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:
- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze ja doświadczenie.
- No, a co będzie za trzy lata?
- On będzie miał doświadczenie, a ja pieniądze.
- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze ja doświadczenie.
- No, a co będzie za trzy lata?
- On będzie miał doświadczenie, a ja pieniądze.
312