Dowcipy o pieniądzach
Świeżo upieczony trener mówi do prezesa klubu:
- Potrzeba nam dwóch dobrych obrońców, już sobie ich wypatrzyłem, kosztują razem trzy miliony.
Prezes się zastanawia i po chwili mówi do trenera:
- Widzisz Włodek, za trzy bańki to ja mam dziewięć punktów w lidze.
- Potrzeba nam dwóch dobrych obrońców, już sobie ich wypatrzyłem, kosztują razem trzy miliony.
Prezes się zastanawia i po chwili mówi do trenera:
- Widzisz Włodek, za trzy bańki to ja mam dziewięć punktów w lidze.
210
Dowcip #3032. Świeżo upieczony trener mówi do prezesa klubu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pieniądzach”.
Spotykają się dwaj koledzy:
- Wczoraj mnie napadł bandzior.
- I co mówił?
- Pieniądze albo śmierć!
- I co zrobiłeś?
- No stałem i śmierdziałem.
- Wczoraj mnie napadł bandzior.
- I co mówił?
- Pieniądze albo śmierć!
- I co zrobiłeś?
- No stałem i śmierdziałem.
212
Dowcip #3073. Spotykają się dwaj koledzy w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pieniądzach”.
Siedzi facet w barze i mówi do barmana:
- Założę się z tobą o sto złotych, że nasikam do tamtego kufla nie rozlewając ani kropli.
Kufel stoi z trzy metry od klienta. Barman na to:
- No dobra, ale czy na pewno tego chcesz? Masz małe szanse.
Facet mówi, że na pewno tak i zaczyna. Sika po wszystkim: po ladzie,podłodze itd. Barman cieszy się, skacze z radości, wreszcie mówi.
- Ty idioto przegrałeś sto złotych.
Facet wychodzi na chwile za bar niesie kasę. Barman dalej bardzo się cieszy, dostaje kasę i mówi:
- Nie szkoda ci tej przegranej kasy?
Na to facet:
- Założyłem się z tymi wszystkimi ludźmi o dwa razy tyle, że zeszczam ci cały bar, a ty będziesz cieszył się jak dziecko.
- Założę się z tobą o sto złotych, że nasikam do tamtego kufla nie rozlewając ani kropli.
Kufel stoi z trzy metry od klienta. Barman na to:
- No dobra, ale czy na pewno tego chcesz? Masz małe szanse.
Facet mówi, że na pewno tak i zaczyna. Sika po wszystkim: po ladzie,podłodze itd. Barman cieszy się, skacze z radości, wreszcie mówi.
- Ty idioto przegrałeś sto złotych.
Facet wychodzi na chwile za bar niesie kasę. Barman dalej bardzo się cieszy, dostaje kasę i mówi:
- Nie szkoda ci tej przegranej kasy?
Na to facet:
- Założyłem się z tymi wszystkimi ludźmi o dwa razy tyle, że zeszczam ci cały bar, a ty będziesz cieszył się jak dziecko.
112
Dowcip #3154. Siedzi facet w barze i mówi do barmana w kategorii: „Śmieszne żarty o pieniądzach”.
W samolocie lecącym do USA żona robi wymówki mężowi:
- Jak mogłeś w tak głupi sposób dać się złapać temu celnikowi? Schować sto dolarów do tabliczki czekolady?
- Nie martw się kochanie, mam jeszcze dziesięć tysięcy dolarów.
- A gdzie je schowałeś?
- Nie zauważyłaś, że mój krawat jest we wzorki przedstawiające prezydenta Franklina?
- Jak mogłeś w tak głupi sposób dać się złapać temu celnikowi? Schować sto dolarów do tabliczki czekolady?
- Nie martw się kochanie, mam jeszcze dziesięć tysięcy dolarów.
- A gdzie je schowałeś?
- Nie zauważyłaś, że mój krawat jest we wzorki przedstawiające prezydenta Franklina?
310
Dowcip #3247. W samolocie lecącym do USA żona robi wymówki mężowi w kategorii: „Humor o pieniądzach”.
Podchodzi Jasiu do taty i Mówi na ucho:
- Tato jak dasz mi dychę To Ci powiem co mówi listonosz do mamy gdy przychodzi!
Tata daje pieniądze synowi, a Jaś mówi:
- Dzień dobry, list polecony do pani!
- Tato jak dasz mi dychę To Ci powiem co mówi listonosz do mamy gdy przychodzi!
Tata daje pieniądze synowi, a Jaś mówi:
- Dzień dobry, list polecony do pani!
215
Dowcip #3631. Podchodzi Jasiu do taty i Mówi na ucho w kategorii: „Humor o pieniądzach”.
Jasio mówi do taty:
- Tato powiem ci co mówi taki pan w mundurze, mamie co przychodzi tu co rano, ale jak dasz mi 10zl.
Ojciec myśli, myśli.
- No dobrze.
I wyciąga z kieszeni 10zl.
- Jasiu i co mówi?
- Dzień dobry poczta dla pani.
- Tato powiem ci co mówi taki pan w mundurze, mamie co przychodzi tu co rano, ale jak dasz mi 10zl.
Ojciec myśli, myśli.
- No dobrze.
I wyciąga z kieszeni 10zl.
- Jasiu i co mówi?
- Dzień dobry poczta dla pani.
214
Dowcip #3694. Jasio mówi do taty w kategorii: „Humor o pieniądzach”.
Mówi Jaś do Małgosi:
- Małgosiu, stań na drabince to ci dam 5 zł!
Małgosia stanęła na drabince i krzyczy do mamy:
- Mamo, Jaś mi dał 5 zł bo stanęłam na drabince.
- Małgosiu, Jaś chciał ci zobaczyć majteczki.
Na drugi dzień Jaś z kolegami mówią:
- Małgosiu, stań na drabince to ci damy po 3 zł.
Małgosia znów stanęła na drabinkę i krzyczy do mamy:
- Mamo, Jaś z kolegami dali mi po 3 zł, bo stanęłam na drabince!
- Małgosiu, Jaś z kolegami chcieli ci zobaczyć majteczki.
- A ja ich wykiwałam, bo dzisiaj nie nałożyłam majteczek!
- Małgosiu, stań na drabince to ci dam 5 zł!
Małgosia stanęła na drabince i krzyczy do mamy:
- Mamo, Jaś mi dał 5 zł bo stanęłam na drabince.
- Małgosiu, Jaś chciał ci zobaczyć majteczki.
Na drugi dzień Jaś z kolegami mówią:
- Małgosiu, stań na drabince to ci damy po 3 zł.
Małgosia znów stanęła na drabinkę i krzyczy do mamy:
- Mamo, Jaś z kolegami dali mi po 3 zł, bo stanęłam na drabince!
- Małgosiu, Jaś z kolegami chcieli ci zobaczyć majteczki.
- A ja ich wykiwałam, bo dzisiaj nie nałożyłam majteczek!
110
Dowcip #3713. Mówi Jaś do Małgosi w kategorii: „Dowcipy o pieniądzach”.
Adwokat do klienta:
- Rozmawiałem wczoraj z pańską byłą małżonką. Ona kategoryczne żąda alimentów, w przeciwnym razie grozi, że wróci do pana!
- Rozmawiałem wczoraj z pańską byłą małżonką. Ona kategoryczne żąda alimentów, w przeciwnym razie grozi, że wróci do pana!
311
Dowcip #3782. Adwokat do klienta w kategorii: „Kawały o pieniądzach”.
Żona robi wyrzuty mężowi:
- Wczoraj miałeś jeszcze 100 złotych, a dziś nie masz już ani grosza. Gdzie się podziały pieniądze?
- Dałem je jednemu staruszkowi. Po prostu nie mogłem mu odmówić.
- Od kiedy jesteś taki hojny wobec nieznajomych!? Kim on był?
- Barmanem.
- Wczoraj miałeś jeszcze 100 złotych, a dziś nie masz już ani grosza. Gdzie się podziały pieniądze?
- Dałem je jednemu staruszkowi. Po prostu nie mogłem mu odmówić.
- Od kiedy jesteś taki hojny wobec nieznajomych!? Kim on był?
- Barmanem.
312
Dowcip #3794. Żona robi wyrzuty mężowi w kategorii: „Śmieszny humor o pieniądzach”.
Mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu w kuchni na stole masz 50zł. Idź do sklepu i kup 1kg pomidorów, czosnek i cebulę.
Jasiu poszedł ale gdy przechodził obok sklepu z zabawkami spodobał mu się pluszowy miś. Postanowił go kupić. Gdy przyszedł do domu mama na niego nakrzyczała:
- Jasiu wydajesz moje ciężko zarobione pieniądze, idź natychmiast oddać misia do sklepu!
Ale Jasiu zamiast do sklepu poszedł do sąsiadki. Zapukał do drzwi, chwilę to trwało ale w końcu sąsiadka mu otworzyła, powiedziała:
- Jazda do szafy zaraz tu będzie mój mąż!
Jasiu wszedł do szafy, a tam stał goły mężczyzna więc się go zapytał:
- Chce pan kupić misia?
- Zamknij się mały dam ci 50 zł jak będziesz cicho.
- No ale kupuje pan tego misia czy nie?
- Dam ci 100zł jak się zamkniesz!
- No to bierze pan tego misia?
W tym momencie sąsiadka otworzyła szafę i powiedziała:
- Możesz już iść do domu?!
Jasiu poszedł i opowiedział wszystko mamie. Mama kazała mu iść do spowiedzi. Jasiu poszedł, ukląkł w konfesjonale i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia.
A na to ksiądz:
- Spadaj mały, już nie mam pieniędzy!
- Jasiu w kuchni na stole masz 50zł. Idź do sklepu i kup 1kg pomidorów, czosnek i cebulę.
Jasiu poszedł ale gdy przechodził obok sklepu z zabawkami spodobał mu się pluszowy miś. Postanowił go kupić. Gdy przyszedł do domu mama na niego nakrzyczała:
- Jasiu wydajesz moje ciężko zarobione pieniądze, idź natychmiast oddać misia do sklepu!
Ale Jasiu zamiast do sklepu poszedł do sąsiadki. Zapukał do drzwi, chwilę to trwało ale w końcu sąsiadka mu otworzyła, powiedziała:
- Jazda do szafy zaraz tu będzie mój mąż!
Jasiu wszedł do szafy, a tam stał goły mężczyzna więc się go zapytał:
- Chce pan kupić misia?
- Zamknij się mały dam ci 50 zł jak będziesz cicho.
- No ale kupuje pan tego misia czy nie?
- Dam ci 100zł jak się zamkniesz!
- No to bierze pan tego misia?
W tym momencie sąsiadka otworzyła szafę i powiedziała:
- Możesz już iść do domu?!
Jasiu poszedł i opowiedział wszystko mamie. Mama kazała mu iść do spowiedzi. Jasiu poszedł, ukląkł w konfesjonale i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia.
A na to ksiądz:
- Spadaj mały, już nie mam pieniędzy!
817