Dowcipy o nauczycielce
Nauczycielka młodszych klas uczy dzieci fantazji i oryginalnego myślenia.
- Dzieci, pomyślcie, co by to mogło być: szare przy drodze?
- Betonowa ściana.
- Dobrze. Lecz jeszcze też być może i osiołek. A co to takiego duże i brązowe w polu?
- Krowa.
- Dobrze. Jednak również może być stóg starego siana.
Na to Wowa z tylnej ławki szkolnej:
- Lub kupa gówna!
- Wowa, Ty zawsze głupoty mówisz!
- A może też coś zapytam?
- No, spróbuj.
- Co by to mogło być, kiedy to wkładam jest twarde, suche i proste, a kiedy wyciągam miękkie, mokre i obwisłe?
Nauczycielka, czerwona, szybko przecina klasę i daje Wowie dźwięczny policzek. Wowa, pocierając policzek:
- Dobrze. Ale to mogła być guma do żucia!
- Dzieci, pomyślcie, co by to mogło być: szare przy drodze?
- Betonowa ściana.
- Dobrze. Lecz jeszcze też być może i osiołek. A co to takiego duże i brązowe w polu?
- Krowa.
- Dobrze. Jednak również może być stóg starego siana.
Na to Wowa z tylnej ławki szkolnej:
- Lub kupa gówna!
- Wowa, Ty zawsze głupoty mówisz!
- A może też coś zapytam?
- No, spróbuj.
- Co by to mogło być, kiedy to wkładam jest twarde, suche i proste, a kiedy wyciągam miękkie, mokre i obwisłe?
Nauczycielka, czerwona, szybko przecina klasę i daje Wowie dźwięczny policzek. Wowa, pocierając policzek:
- Dobrze. Ale to mogła być guma do żucia!
08
Dowcip #27025. Nauczycielka młodszych klas uczy dzieci fantazji i oryginalnego w kategorii: „Żarty o nauczycielce”.
Pani przedszkolanka pomaga małemu Jasiowi założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną. Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, a Jasio mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie.
Pani patrzy, faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się, sapią. Uf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść ... Uf, weszły.
Pani siedzi, dyszy, a Jasio mówi:
- Ale to nie moje buciki ...
Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami. Zeszły. Na to Jasio:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestaną trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się.
Weszły.
- No dobrze, - mówi pani - a gdzie są Twoje rękawiczki?
- Schowałem w bucikach żeby nie zgubić!
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie.
Pani patrzy, faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się, sapią. Uf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść ... Uf, weszły.
Pani siedzi, dyszy, a Jasio mówi:
- Ale to nie moje buciki ...
Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami. Zeszły. Na to Jasio:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestaną trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się.
Weszły.
- No dobrze, - mówi pani - a gdzie są Twoje rękawiczki?
- Schowałem w bucikach żeby nie zgubić!
012
Dowcip #27733. Pani przedszkolanka pomaga małemu Jasiowi założyć wysokie w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielce”.
Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat - zilustrować panikę. Dzieciom bardzo się temat spodobał i ochoczo wzięły się do rysowania pożarów, wulkanów, powodzi. Jasiu natomiast narysował tylko dużą, czerwoną kropkę.
- Co to ma być? - pyta nauczycielka.
- Panika.
- Jak to kropka może przedstawiać panikę?
- Moja starsza siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W zeszłym nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika ...
- Co to ma być? - pyta nauczycielka.
- Panika.
- Jak to kropka może przedstawiać panikę?
- Moja starsza siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W zeszłym nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika ...
18
Dowcip #21584. Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat - w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nauczycielce”.
- Mamusiu - mówi czternastoletnia Marysia - dziś w szkole badał nas ginekolog.
- No i co?
- Tylko jedna z nas miała cnotę ...
- Pewnie ty?
- Nie, nasza wychowawczyni!
- No i co?
- Tylko jedna z nas miała cnotę ...
- Pewnie ty?
- Nie, nasza wychowawczyni!
218
Dowcip #23034. - Mamusiu - mówi czternastoletnia Marysia - dziś w szkole badał nas w kategorii: „Śmieszny humor o nauczycielce”.
Lekcja przyrody, dzieci uczą się jak mają zachowywać się w górach podczas burzy. Pani pyta Jasia:
- Jasiu, co zrobisz kiedy będzie burza w górach?
- Położę się na ziemi, żeby pioruny myślały, że już nie żyję.
- Jasiu, co zrobisz kiedy będzie burza w górach?
- Położę się na ziemi, żeby pioruny myślały, że już nie żyję.
011
Dowcip #15311. Lekcja przyrody w kategorii: „Śmieszne kawały o nauczycielce”.
Jasiu na lekcji strzelił z torebki po cukrze w wyniku czego nauczycielka wystraszyła się i zemdlała. Wezwano dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu usłyszał:
- Jutro do szkoły przyjdziesz z ojcem.
Nazajutrz Jasiu i jego ojciec rozmawiają z nauczycielką.
- Syn pana zachował się wczoraj skandalicznie, strzelił z torebki po cukrze, tak się wystraszyłam, że zemdlałam.
- Pani to jeszcze nic! Kiedyś posuwam sobie spokojnie kózkę za obórką, a ten szczeniak, jak nie wystrzeli z worka po cemencie, to mi w rękach tylko rogi zostały.
- Jutro do szkoły przyjdziesz z ojcem.
Nazajutrz Jasiu i jego ojciec rozmawiają z nauczycielką.
- Syn pana zachował się wczoraj skandalicznie, strzelił z torebki po cukrze, tak się wystraszyłam, że zemdlałam.
- Pani to jeszcze nic! Kiedyś posuwam sobie spokojnie kózkę za obórką, a ten szczeniak, jak nie wystrzeli z worka po cemencie, to mi w rękach tylko rogi zostały.
617
Dowcip #15605. Jasiu na lekcji strzelił z torebki po cukrze w wyniku czego w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nauczycielce”.
Jasio miał namalować jakieś wspomnienie z wakacji, ponieważ był u dziadków, którzy mają pasiekę najbardziej zapamiętał pszczołę i takową namalował. Przychodzi z tym rysunkiem do szkoły, pani go obejrzała i nie może wyjść z podziwu:
- Jasiu, jaka piękna ta pszczoła, te kolory, ta precyzja! Oczywiście masz szóstkę.
Na co Jasio:
- Prose pni, to jesce nic! Jak ja w zeszłym tygodniu pipkę na płocie namalowałem to sołtys penisem wszystkie sztafety powyrywał.
- Jasiu, jaka piękna ta pszczoła, te kolory, ta precyzja! Oczywiście masz szóstkę.
Na co Jasio:
- Prose pni, to jesce nic! Jak ja w zeszłym tygodniu pipkę na płocie namalowałem to sołtys penisem wszystkie sztafety powyrywał.
04
Dowcip #16390. Jasio miał namalować jakieś wspomnienie z wakacji w kategorii: „Humor o nauczycielce”.
Jasiu powiedz jakieś zdanie w trybie oznajmującym - zwraca się nauczyciel do ucznia.
- Koń ciągnie furę.
- A teraz w trybie rozkazującym.
- Wio!
- Koń ciągnie furę.
- A teraz w trybie rozkazującym.
- Wio!
111
Dowcip #17686. Jasiu powiedz jakieś zdanie w trybie oznajmującym - zwraca się w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielce”.
Jasio najadł się zupy grochowej i w szkole na pierwszej lekcji zanieczyścił powietrze. Nauczyciel zezłościł się i wyrzucił go z klasy. Jasio stanął przy otwartym oknie na korytarzu.
- A ty, smyku, co tu robisz? - pyta przechodzący właśnie dyrektor.
- Tak sobie myślę.
- A o czym tak myślisz?
- Bo ja, panie dyrektorze, zepsułem w klasie powietrze. Teraz tak sobie myślę, że oni tam wszyscy się trują, a mnie na czyste wypuścili.
- A ty, smyku, co tu robisz? - pyta przechodzący właśnie dyrektor.
- Tak sobie myślę.
- A o czym tak myślisz?
- Bo ja, panie dyrektorze, zepsułem w klasie powietrze. Teraz tak sobie myślę, że oni tam wszyscy się trują, a mnie na czyste wypuścili.
428
Dowcip #17688. Jasio najadł się zupy grochowej i w szkole na pierwszej lekcji w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielce”.
Nauczycielka czyta na głos bajkę Kryłowa: ”Kiedyś wronie dał Bóg kawałek sera ...”
- To istnieje Bóg? - spytał jeden z uczniów.
- To istnieje ser? - spytał inny.
- To istnieje Bóg? - spytał jeden z uczniów.
- To istnieje ser? - spytał inny.
312