Dowcipy o męskim przyrodzeniu
Gość pojechał na obóz nudystów. Jego matka nie wierzyła więc wysłał jej zdjęcie. Górną połówkę zdjęcia. Tydzień później jego babcia chciała również jego zdjęcie. Przez pomyłkę wysłał jej dolną połówkę. Nie przejął się gdyż wiedział, że babcia niedowidzi. Tydzień później otrzymał list, w którym babcia napisała: ”Zmień fryzjera, ta fryzura strasznie powiększa Twój nos.”.
816
Dowcip #32942. Gość pojechał na obóz nudystów. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o męskim przyrodzeniu”.
Przychodzi facet do lekarza, zdejmuje spodnie, wyjmuje swój interes na leżankę, patrzy na lekarza i milczy. Lekarz po pewnej chwili zdziwiony, pyta:
- Czy pana boli?
- Nie,
- Swędzi?
- Nie.
- Jest za duży .
- Nie,
- Za mały?!
- Też nie,
- To co w takim razie?
- Fajny, nie?
- Czy pana boli?
- Nie,
- Swędzi?
- Nie.
- Jest za duży .
- Nie,
- Za mały?!
- Też nie,
- To co w takim razie?
- Fajny, nie?
168
Dowcip #17770. Przychodzi facet do lekarza, zdejmuje spodnie w kategorii: „Dowcipy o męskim przyrodzeniu”.
Jedzie pijany facet tramwajem. Ma otwarty rozporek, z którego wystaje mu mały, młoda dziewczyna zwraca się do niego:
- Proszę pana, tasiemka panu wyszła.
On spojrzał na małego i mruczy pod nosem:
- Hm tasiemka, a kiedyś to był postrach Kutna.
- Proszę pana, tasiemka panu wyszła.
On spojrzał na małego i mruczy pod nosem:
- Hm tasiemka, a kiedyś to był postrach Kutna.
814
Dowcip #24996. Jedzie pijany facet tramwajem. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o penisie”.
Jasio z mamą idzie po plaży.
- Mamo czemu niektórzy panowie maja większego ptaszka, a inni małego - pyta Jasio.
Mama na to:
- Bo jedni są bogaci, a drudzy biedni
. Idą dalej. Nagle Jasio wytyka palec i krzyczy:
- Mamo, tamten pan właśnie się bogaci!
- Mamo czemu niektórzy panowie maja większego ptaszka, a inni małego - pyta Jasio.
Mama na to:
- Bo jedni są bogaci, a drudzy biedni
. Idą dalej. Nagle Jasio wytyka palec i krzyczy:
- Mamo, tamten pan właśnie się bogaci!
515
Dowcip #12601. Jasio z mamą idzie po plaży. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o penisie”.
Malutki chłopczyk, bawiąc się penisem, pyta mamy:
- Mamo, czy to mózg?
Na co mama odpowiada:
- Jeszcze nie, syneczku.
- Mamo, czy to mózg?
Na co mama odpowiada:
- Jeszcze nie, syneczku.
814
Dowcip #15157. Malutki chłopczyk, bawiąc się penisem, pyta mamy w kategorii: „Żarty o penisie”.
Małżeństwo w łóżku:
- Patrz, stanął mi!
- To dawaj, przysuń się do mnie szybko ...
- Ciszej! Bo jeszcze pozna cię po głosie!
- Patrz, stanął mi!
- To dawaj, przysuń się do mnie szybko ...
- Ciszej! Bo jeszcze pozna cię po głosie!
621
Dowcip #24010. Małżeństwo w łóżku w kategorii: „Kawały o męskim członku”.
Murzyn dowiedział się, że w jednej z klinik przerabiają ludzi na rośliny. Postanowił się też zamienić na roślinę. Następnego dnia poszedł do kliniki i pyta:
- Panie doktorze czy to prawda, że przerabiacie ludzi na rośliny?
- Tak, przerabiamy.
- Czy długo trzeba czekać na taki zabieg?
- Nie, niech pan przyjdzie jutro.
Następnego dnia po zabiegu murzyn wybudził się ze śpiączki i patrzy. Nogi czarne, ręce czarne. Patrzy do spodni, a tam nic nie ma.
Pyta lekarza:
- Przecież miałem być rośliną?
- Jest Pan.
- Jak to jestem?
- No tak .
- Jaką rośliną?
- Czarny bez.
- Panie doktorze czy to prawda, że przerabiacie ludzi na rośliny?
- Tak, przerabiamy.
- Czy długo trzeba czekać na taki zabieg?
- Nie, niech pan przyjdzie jutro.
Następnego dnia po zabiegu murzyn wybudził się ze śpiączki i patrzy. Nogi czarne, ręce czarne. Patrzy do spodni, a tam nic nie ma.
Pyta lekarza:
- Przecież miałem być rośliną?
- Jest Pan.
- Jak to jestem?
- No tak .
- Jaką rośliną?
- Czarny bez.
528
Dowcip #25644. Murzyn dowiedział się w kategorii: „Humor o męskim członku”.
Mąż do żony w kłótni:
- Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co do niego włożyć.
Na to żona:
- Przecież Ty nosisz slipki, nieprawdaż?
- Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co do niego włożyć.
Na to żona:
- Przecież Ty nosisz slipki, nieprawdaż?
1026
Dowcip #11944. Mąż do żony w kłótni w kategorii: „Śmieszne żarty o penisie”.
Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak, więc zwołał walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę. - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o dziesięć dni urlopu.
- Proszę bardzo. - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o dwa tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę. - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o dwa tygodnie urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!
- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę. - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o dziesięć dni urlopu.
- Proszę bardzo. - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o dwa tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę. - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o dwa tygodnie urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!
833
Dowcip #23872. Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak w kategorii: „Śmieszne dowcipy o penisie”.
Pewien facet miał problemy ze wzwodem. Lekarz po przeprowadzeniu wszystkich badań, zaordynował mu długotrwałą kurację.
- Proszę pana, - rzekł - tu jest dwadzieścia tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po dwudziestu tygodniach, na pewno pana organ wróci do normy.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wniosku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano już nie żył. Rodzina popłakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu. Po tygodniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się, a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy i dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej. Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego rozwiązania. Aż pojawił się miejscowy grabarz, który za dziesięć butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do dołu. Nie, nie to jeszcze nie koniec! Minął rok. Na czterdziestej drgiej ulicy w Nowym Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i żadne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu tegoż nic nie dawały. Rada miejska z Burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczono wysoką nagrodę dla tego, który zaradzi zaistniałej sytuacji. Po paru dniach do Burmistrza zgłosił się stary Turek i powiedział.
- Dam sobie z tym radę, ale chcę dostać w dzierżawę na dziewięćdziesiąt dziewięć lat teren w promieniu dwudziestu metrów od ”epicentrum”.
- Jeśli sobie poradzisz - krzykną Burmistrz - to dostaniesz to miejsce nawet na trzysta lat.
Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na czterdziestej drugiej Ulicy w Nowym Jorku sprzedają najlepszy turecki kebab na świecie.
- Proszę pana, - rzekł - tu jest dwadzieścia tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po dwudziestu tygodniach, na pewno pana organ wróci do normy.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wniosku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano już nie żył. Rodzina popłakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu. Po tygodniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się, a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy i dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej. Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego rozwiązania. Aż pojawił się miejscowy grabarz, który za dziesięć butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do dołu. Nie, nie to jeszcze nie koniec! Minął rok. Na czterdziestej drgiej ulicy w Nowym Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i żadne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu tegoż nic nie dawały. Rada miejska z Burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczono wysoką nagrodę dla tego, który zaradzi zaistniałej sytuacji. Po paru dniach do Burmistrza zgłosił się stary Turek i powiedział.
- Dam sobie z tym radę, ale chcę dostać w dzierżawę na dziewięćdziesiąt dziewięć lat teren w promieniu dwudziestu metrów od ”epicentrum”.
- Jeśli sobie poradzisz - krzykną Burmistrz - to dostaniesz to miejsce nawet na trzysta lat.
Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na czterdziestej drugiej Ulicy w Nowym Jorku sprzedają najlepszy turecki kebab na świecie.
1237