Dowcipy o mężu
Lekarz spotyka kobietę ubraną na czarno.
- Co u pani?
- A mąż, z którym do pana chodziłam mi umarł.
- Czy brał te leki co mu ostatnio przepisałem?
- Brał.
- No i co, pocił się po nich?
- Tak, pocił.
- A to dobrze.
- Co u pani?
- A mąż, z którym do pana chodziłam mi umarł.
- Czy brał te leki co mu ostatnio przepisałem?
- Brał.
- No i co, pocił się po nich?
- Tak, pocił.
- A to dobrze.
715
Dowcip #17232. Lekarz spotyka kobietę ubraną na czarno. w kategorii: „Śmieszne żarty o mężu”.
Mąż wraca z pracy i widzi w popielniczce dymiące cygaro.
- Skąd jest to cygaro?
- Nie wiem.
- Pytam: skąd jest to cygaro!?
Głos z szafy:
- Z Hawany, idioto!
- Skąd jest to cygaro?
- Nie wiem.
- Pytam: skąd jest to cygaro!?
Głos z szafy:
- Z Hawany, idioto!
539
Dowcip #17256. Mąż wraca z pracy i widzi w popielniczce dymiące cygaro. w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Kobieta zwierza się koleżance, że mąż nie zwraca na nią w ogóle uwagi.
- W pierwszy dzień podeszłam do niego w bieliźnie - on nic. Na drugi dzień podchodzę do niego naga - nawet nie podniósł wzroku znad gazety. W końcu ubrałam maskę przeciwgazową, podchodzę, on patrzy się na mnie i mówi: Co kochanie, zgoliłaś brwi?
- W pierwszy dzień podeszłam do niego w bieliźnie - on nic. Na drugi dzień podchodzę do niego naga - nawet nie podniósł wzroku znad gazety. W końcu ubrałam maskę przeciwgazową, podchodzę, on patrzy się na mnie i mówi: Co kochanie, zgoliłaś brwi?
412
Dowcip #17814. Kobieta zwierza się koleżance, że mąż nie zwraca na nią w ogóle uwagi. w kategorii: „Śmieszne kawały o mężu”.
Przychodzi baba do lekarza.
- Co pani najbardziej dokucza? - pyta doktor.
- Mąż, ale do pana przyszłam z powodu mojej wątroby.
- Co pani najbardziej dokucza? - pyta doktor.
- Mąż, ale do pana przyszłam z powodu mojej wątroby.
628
Dowcip #11856. Przychodzi baba do lekarza. w kategorii: „Śmieszne kawały o mężu”.
Żona do męża:
- Kochanie, włóż od tyłu.
Mąż:
- Żółw.
- Kochanie, włóż od tyłu.
Mąż:
- Żółw.
315
Dowcip #24870. Żona do męża w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Mąż do żony:
- Kochanie, jesteś taka piękna, gospodarna, szczodra ...
- Seksu dziś nie będzie, jestem zmęczona.
- Głupia egoistka, sobka cholerna! A barszcz robisz skisły i masz tłustą dupę!
- Kochanie, jesteś taka piękna, gospodarna, szczodra ...
- Seksu dziś nie będzie, jestem zmęczona.
- Głupia egoistka, sobka cholerna! A barszcz robisz skisły i masz tłustą dupę!
2011
Dowcip #28314. Mąż do żony w kategorii: „Śmieszne dowcipy o mężu”.
Ostatnio w nocy, zabawiam moją żonę palcami, na co ona mówi:
- Włóż jeszcze jednego.
- Ale mam tylko dziesięć. - odpowiedziałem.
- Włóż jeszcze jednego.
- Ale mam tylko dziesięć. - odpowiedziałem.
710
Dowcip #28802. Ostatnio w nocy, zabawiam moją żonę palcami, na co ona mówi w kategorii: „Humor o mężu”.
Żona do męża:
- Chcę rozwodu! Co chwile wytykasz mi to, że jestem gruba!
- Kochanie nie wygłupiaj się, nie róbmy tego choćby ze względu na dziecko..
- Co? Jakie dziecko?
- To nie jesteś w ciąży?
- Chcę rozwodu! Co chwile wytykasz mi to, że jestem gruba!
- Kochanie nie wygłupiaj się, nie róbmy tego choćby ze względu na dziecko..
- Co? Jakie dziecko?
- To nie jesteś w ciąży?
318
Dowcip #31915. Żona do męża w kategorii: „Kawały o mężu”.
Świeżo zaślubiona parka wyjechała na miesiąc miodowy do Mikołajek. Hotel wynajęli. I się zaczęło... Pierwszy dzień, kochali się całą dobę. Facet szczęśliwy. Drugi dzień, jak wyżej, facet zadowolony. Trzeci dzień, seks całą dobę, facet nieco wkurzony, ale trzyma formę. Czwarty dzień, seks non stop, facet wkur*iony, ale obowiązki trzeba spełnić. Piąty dzień, rankiem facet schodzi po cichu z wyra:
- Kochanie, idę do łazienki... - dyszy.
- Myć się będziesz, kochanie? - kokieteryjnie pyta ona.
- Nie, konia walić...
- Kochanie, idę do łazienki... - dyszy.
- Myć się będziesz, kochanie? - kokieteryjnie pyta ona.
- Nie, konia walić...
1519
Dowcip #32274. Świeżo zaślubiona parka wyjechała na miesiąc miodowy do Mikołajek. w kategorii: „Humor o mężu”.
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, dwadzieścia lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał ... Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, dwadzieścia lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał ... Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
510