Dowcipy o lwie
Roz na grubie spotkali się górnicy - kamraci. Siedli na kara i zaczli se rozprawiać. Ten jeden padoł:
- Jak jo był w Afryce to mie roz lew gonił.
- To jeszcze nic, - pado ten drugi. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak jeden lew skoczył na człowieka i go żywcem pożarł.
- To jeszcze nic takiego pado trzeci. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak lew gonił człowieka, potem go pożarł i wypluł!
A ten czwarty górnik się ino przysłuchiwoł i naroz pado:
- Kamraty! To jo jest ten istny, co mnie lew gonił, pożarł, a potam wypluł. Narszcie mom świadka na to, bo mi żoden wierzyć nie chcioł!
- Jak jo był w Afryce to mie roz lew gonił.
- To jeszcze nic, - pado ten drugi. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak jeden lew skoczył na człowieka i go żywcem pożarł.
- To jeszcze nic takiego pado trzeci. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak lew gonił człowieka, potem go pożarł i wypluł!
A ten czwarty górnik się ino przysłuchiwoł i naroz pado:
- Kamraty! To jo jest ten istny, co mnie lew gonił, pożarł, a potam wypluł. Narszcie mom świadka na to, bo mi żoden wierzyć nie chcioł!
415
Dowcip #13758. Roz na grubie spotkali się górnicy - kamraci. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lwie”.
Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer. Artysta chwyta za grzywę największego lwa, po czym wkłada głowę do jego paszczy. Potem, jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po jakimś czasie wyjmuje głowę z pyska lwa i pokazuje widowni zrobiony na drutach szalik. Zachwycona publiczność bije brawo.
- Dziękuję. - mówi artysta. - A może ktoś z państwa potrafiłby to powtórzyć?
Z trzeciego rzędu wstaje jakaś kobiecina i woła:
- Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
- Dziękuję. - mówi artysta. - A może ktoś z państwa potrafiłby to powtórzyć?
Z trzeciego rzędu wstaje jakaś kobiecina i woła:
- Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
35
Dowcip #14260. Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer. w kategorii: „Humor o lwie”.
Lew zwołał naradę, więc przyszły wszystkie zwierzęta. Lew upewniony, że są wszyscy rozpoczął przemówienie słowami:
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
Na co żaba niewiele się zastanawiając powtórzyła:
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
Lew kto go przedrzeźnia więc zaczął jeszcze raz przez zęby:
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
A żaba swoje:
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
Sytuacja powtórzyła się kilka razy więc Lew nie wytrzymał i zawrzeszczał:
- Małe, zielone, z wyłupiastymi oczami won!
Na co żaba:
- Krokodyl! Słyszałeś, won!
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
Na co żaba niewiele się zastanawiając powtórzyła:
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
Lew kto go przedrzeźnia więc zaczął jeszcze raz przez zęby:
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
A żaba swoje:
- Zebraliśmy się tu wszyscy ...
Sytuacja powtórzyła się kilka razy więc Lew nie wytrzymał i zawrzeszczał:
- Małe, zielone, z wyłupiastymi oczami won!
Na co żaba:
- Krokodyl! Słyszałeś, won!
28
Dowcip #15782. Lew zwołał naradę, więc przyszły wszystkie zwierzęta. w kategorii: „Śmieszne kawały o lwie”.
Tata zabrał swego psotnego synka do zoo. Kiedy podeszli do klatki z lwami, tata powiedział:
- Nie podchodź już bliżej!
- Ojej, tato, przecież nic im nie zrobię.
- Nie podchodź już bliżej!
- Ojej, tato, przecież nic im nie zrobię.
27
Dowcip #15783. Tata zabrał swego psotnego synka do zoo. w kategorii: „Kawały o lwie”.
Dżungla. Lew zaatakował wioskę, wszyscy uciekają, ucieka też kulawy. Po pewnym czasie kulawy zostaje z tyłu, wtedy wódz krzyczy do lwa:
- Bierz kulawego, bierz kulawego.
Na to kulawy przyśpiesza i krzyczy:
- Co kulawego, co kulawego? Niech sobie bierze kogo chce!
- Bierz kulawego, bierz kulawego.
Na to kulawy przyśpiesza i krzyczy:
- Co kulawego, co kulawego? Niech sobie bierze kogo chce!
921
Dowcip #7471. Dżungla. Lew zaatakował wioskę, wszyscy uciekają, ucieka też kulawy. w kategorii: „Żarty o lwie”.
Królestwo zwierząt. Na wzgórzu pod palemką leży lew i tak sobie obserwuje to swoje królestwo. Nagle w oddali z zagajnika wybiega słoń strasznie zadowolony: skacze, wywija trąbą, klaszcze uszami.
Lew tak patrzy i sobie myśli, że to super, że słonie takie szczęśliwe. Nie mija pięć minut, a z zagajnika wybiega następny słoń również strasznie zadowolony. Lew dalej się cieszy ze szczęścia swoich podwładnych.
Za chwile sytuacja znowu się powtarza. Przy szóstym razie lew nie wytrzymał z ciekawości, wstał, przeciągnął się leniwie, po czym podchodzi do jednego ze słoni i pyta:
- Ej, słoń powiedz ty mi, z czego wy się tak cieszycie?
Zakłopotany słoń odpowiada.
- Ale wiesz lew ... Ja Ci chyba nie mogę powiedzieć.
Lew oburzony:
- No wiesz słoń, komu jak komu, ale mnie to raczej musisz.
- No dobra, bo wiesz, bo my tam w zagajniku to małpy ruchamy.
Na co lew:
- No ale co w tym takiego zabawnego, przecież jak już nie ma co to się zawsze małpy rucha.
- Tylko wiesz, zabawne jest to, że jak my się spuszczamy to one pękają!
Lew tak patrzy i sobie myśli, że to super, że słonie takie szczęśliwe. Nie mija pięć minut, a z zagajnika wybiega następny słoń również strasznie zadowolony. Lew dalej się cieszy ze szczęścia swoich podwładnych.
Za chwile sytuacja znowu się powtarza. Przy szóstym razie lew nie wytrzymał z ciekawości, wstał, przeciągnął się leniwie, po czym podchodzi do jednego ze słoni i pyta:
- Ej, słoń powiedz ty mi, z czego wy się tak cieszycie?
Zakłopotany słoń odpowiada.
- Ale wiesz lew ... Ja Ci chyba nie mogę powiedzieć.
Lew oburzony:
- No wiesz słoń, komu jak komu, ale mnie to raczej musisz.
- No dobra, bo wiesz, bo my tam w zagajniku to małpy ruchamy.
Na co lew:
- No ale co w tym takiego zabawnego, przecież jak już nie ma co to się zawsze małpy rucha.
- Tylko wiesz, zabawne jest to, że jak my się spuszczamy to one pękają!
179
Dowcip #7267. Królestwo zwierząt. w kategorii: „Śmieszne żarty o lwie”.
W pewnym zoo zabrakło środków na utrzymanie obiektu. Zwierzęta uradziły, że postarają się zdobyć pieniądze w Sejmie. Jako delegatkę wysłały żyrafę, bo to potrafi daleko wyciągnąć szyję... Wróciła bez pieniędzy. Wysłały lisa, bo jest chytry... Też wrócił bez pieniędzy. Wysłały lwa, bo silny i może wziąć kogoś ”na strach”... Też wrócił bez pieniędzy. Wysłały w końcu osła. Długo nie było go widać. Wreszcie wrócił z pieniędzmi. Uradowane zwierzęta zbiegły się i pytają, w jaki sposób mu się to udało.
- A no, normalnie. Wszedłem do Sejmu i okazało się, że tam wszyscy to moi koledzy.
- A no, normalnie. Wszedłem do Sejmu i okazało się, że tam wszyscy to moi koledzy.
514
Dowcip #8966. W pewnym zoo zabrakło środków na utrzymanie obiektu. w kategorii: „Żarty o lwie”.
Icek i Mosze wybrali się do Afryki na safari. Przyczaili się za kępą drzew i czekają na strzał. Nagle zza drzew wypada jakieś wielkie zwierzę. Nie namyślając się Icek i Mosze rzucają broń i dają nogi za pas. Biegnąc Icek pyta:
- Mosze czczy tttto lew, ppppantera aaa mmmmooże ttygrys?
- Icek, a skąd mnie wiedzieć, czy ja kuśnierz?
- Mosze czczy tttto lew, ppppantera aaa mmmmooże ttygrys?
- Icek, a skąd mnie wiedzieć, czy ja kuśnierz?
410
Dowcip #9691. Icek i Mosze wybrali się do Afryki na safari. w kategorii: „Śmieszny humor o lwie”.
Mały Jaś od pewnego czasu wychodzi na podwórko z dużym psem. Każdego dnia pies zagryza jakiegoś innego psa. W końcu zniecierpliwieni sąsiedzi pytają:
- Jasiu, skąd ty masz takiego ostrego psa?
- Wujek mi przywiózł z Afryki. Ja mu tylko trochę grzywkę przystrzygłem.
- Jasiu, skąd ty masz takiego ostrego psa?
- Wujek mi przywiózł z Afryki. Ja mu tylko trochę grzywkę przystrzygłem.
39
Dowcip #11454. Mały Jaś od pewnego czasu wychodzi na podwórko z dużym psem. w kategorii: „Humor o lwie”.
Idzie dwóch wariatów przez pustynie. Jeden niesie worek kamieni. Nagle ten drugi nie wytrzymał i pyta pierwszego po co mu ten worek z kamieniami, na co ten odpowiada:
- To proste, jak zacznie nas gonić lew to go wyrzucę i będzie mi lżej uciekać.
- To proste, jak zacznie nas gonić lew to go wyrzucę i będzie mi lżej uciekać.
313