Dowcipy o lwie
Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać lwy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się śmiertelny wypadek i lwy usunięto. Lew robi wyrzuty drugiemu lwu:
- Na co Ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
- Na co Ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
25
Dowcip #12401. Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lwie”.
Lew, król zwierząt postanowił znać wagę wszystkich zwierząt. Wydał rozporządzenie, że wszystkie zwierzaki mają się zważyć, później przyjść do niego i podać mu swój ciężar. Przychodzi sarenka:
- Ile ważysz? - pyta lew.
- Pięćdziesiąt kilogramów - mówi sarenka.
- W porządku.
Przychodzi wiewiórka.
- Ważę dwa kilogramy. - powiada wiewiórka.
- Dobrze, zanotowałem. - mówi lew.
Przyszło dużo zwierząt. W końcu przybył zając.
- Ile ważysz zajączku? - pyta lew.
- Sześćdziesiąt kilogramów.
- Eee bez jaj zajączku! - krzyczy lew.
- A, bez jaj to dwa kilo.
- Ile ważysz? - pyta lew.
- Pięćdziesiąt kilogramów - mówi sarenka.
- W porządku.
Przychodzi wiewiórka.
- Ważę dwa kilogramy. - powiada wiewiórka.
- Dobrze, zanotowałem. - mówi lew.
Przyszło dużo zwierząt. W końcu przybył zając.
- Ile ważysz zajączku? - pyta lew.
- Sześćdziesiąt kilogramów.
- Eee bez jaj zajączku! - krzyczy lew.
- A, bez jaj to dwa kilo.
114
Dowcip #30639. Lew, król zwierząt postanowił znać wagę wszystkich zwierząt. w kategorii: „Humor o lwie”.
Na gałęzi wiszą trzy małpy. Pod drzewem siedzi głodny lew i czeka, aż któraś spadnie. Minęło pięć minut, pierwsza spadła. Minęło kolejne dziesięć0 minut, druga spadła. Minęło kolejne piętnaście minut, trzecia spadła. I jaki z tego morał?
- Prędzej, czy później każda się puści.
- Prędzej, czy później każda się puści.
414
Dowcip #22429. Na gałęzi wiszą trzy małpy. w kategorii: „Dowcipy o lwie”.
Lew jest zdenerwowany. Zwołał wszystkie zwierzęta z dżungli i mówi żeby każdy po kolei mówił dowcip, ale jeżeli chociaż jedno zwierzę nie będzie się śmiało, to skaże je na śmierć. Pierwsza mówi małpa.
- Blondynka ...
Wszyscy się śmieją oprócz żółwia, małpa została skazana na śmierć. Druga mówi żyrafa.
- W pociągu ...
Wszyscy się śmieją oprócz żółwia. Żyrafa skazana na śmierć. Trzeci mówi nosorożec. Jest w połowie opowiadania swojego dowcipu, a tu zaczął się śmiać żółw i mówi:
- Dobry był ten dowcip małpy!
- Blondynka ...
Wszyscy się śmieją oprócz żółwia, małpa została skazana na śmierć. Druga mówi żyrafa.
- W pociągu ...
Wszyscy się śmieją oprócz żółwia. Żyrafa skazana na śmierć. Trzeci mówi nosorożec. Jest w połowie opowiadania swojego dowcipu, a tu zaczął się śmiać żółw i mówi:
- Dobry był ten dowcip małpy!
09
Dowcip #23998. Lew jest zdenerwowany. w kategorii: „Humor o lwie”.
Przychodzi Jasio w odwiedziny do dziadka. Nagle pod kominkiem spostrzegł skórę lwa. Mówi do dziadka:
- Dziadku, dziadku, opowiedz mi jak to było z tym lwem!
- Wybrałem się kiedyś do lasu. Wziąłem ze sobą strzelbę, tak na wszelki wypadek. Idę sobie, idę, wtem słyszę, a w krzakach czai się lew. No to ja PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu ...
- Kurczę, dziadku - przerywa Jasio - ale Ty odważny ... Ja to bym się od razu zesrał ze strachu!
- A jak myślisz bałwanie, na czym ten lew się ślizgał?!
- Dziadku, dziadku, opowiedz mi jak to było z tym lwem!
- Wybrałem się kiedyś do lasu. Wziąłem ze sobą strzelbę, tak na wszelki wypadek. Idę sobie, idę, wtem słyszę, a w krzakach czai się lew. No to ja PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu ...
- Kurczę, dziadku - przerywa Jasio - ale Ty odważny ... Ja to bym się od razu zesrał ze strachu!
- A jak myślisz bałwanie, na czym ten lew się ślizgał?!
28
Dowcip #24154. Przychodzi Jasio w odwiedziny do dziadka. w kategorii: „Śmieszne żarty o lwie”.
W zoo zabrakło goryla i jeden człowiek zgodził się go zastąpić. Wchodzi do klatki. Wariuje jak goryl i nagle klatka się załamuje i wpada do lwów i krzyczy:
- Ratunku, pomocy niech mi ktoś pomoże.
Podchodzi do niego lew i mówi:
- Zamknij się bo jeszcze wszyscy robotę stracimy.
- Ratunku, pomocy niech mi ktoś pomoże.
Podchodzi do niego lew i mówi:
- Zamknij się bo jeszcze wszyscy robotę stracimy.
09
Dowcip #25123. W zoo zabrakło goryla i jeden człowiek zgodził się go zastąpić. w kategorii: „Dowcipy o lwie”.
Mrówek zapina słonicę od tyłu. W pewnym momencie podchodzi lew i gryzie słonia w łapę. Słonica drze się z całych sił. Na to mrówek:
- Tak jest, poczuj go szmato!
- Tak jest, poczuj go szmato!
38
Dowcip #18086. Mrówek zapina słonicę od tyłu. w kategorii: „Humor o lwie”.
Stoi dwóch pijaczków w ZOO przed klatka z lwami. Nagle jeden z lwów przeraźliwie zaryczał w stronę pijaczków.
- Ja idę do domu. - powiedział pierwszy.
Drugi na to:
- Ja zostaję na film.
- Ja idę do domu. - powiedział pierwszy.
Drugi na to:
- Ja zostaję na film.
64
Dowcip #20791. Stoi dwóch pijaczków w ZOO przed klatka z lwami. w kategorii: „Śmieszne żarty o lwie”.
Idą sobie po puszczy blondynka, ruda i brunetka. W pewnej chwili spotykają lwa, uciekają szybko. Ruda z brunetką biorą piach i szybko sypią mu po oczach i dalej uciekają. Nagle zobaczyły odpowiednie drzewo. Ruda z brunetką wdrapały się na nie, a blondynka stoi na dole. Ruda do niej:
- Właź szybko bo cie zaraz pożre!
A blondynka na to:
- Ja go po oczach nie sypałam.
- Właź szybko bo cie zaraz pożre!
A blondynka na to:
- Ja go po oczach nie sypałam.
24
Dowcip #12889. Idą sobie po puszczy blondynka, ruda i brunetka. w kategorii: „Żarty o lwie”.
Bezrobotny mechanik przyszedł do zoo i poprosił o posadę. Dyrektor ogrodu bardzo się ucieszył.
- Z nieba nam pan spadł. Właśnie wczoraj zdechł goryl. A czym jest zoo bez goryla? Niczym! Możemy panu dać jego skórę i będzie pan odgrywał wielką małpę.
- No, nie wiem - powiedział bezrobotny - Ale to dziwna praca.
- Jak pan chce, ale płacimy zupełnie dobrze. Zje pan banana, potrząśnie kratą i na tym koniec pańskich wysiłków - zachęcał dyrektor.
Bezrobotny postanowił się zgodzić. Założył skórę goryla i wszedł do klatki.
Jadł banany, bił się w piersi, porykiwał. W końcu tak się rozoochocił, że zaczął podskakiwać. Nagle podłoga się pod nim załamała i pechowiec wylądował w klatce z lwami. Natychmiast przeszła mu ochota do żartów. Dopadł krat i zaczął krzyczeć.
- Ludzie, ratujcie! Pożrą mnie lwy! Jestem człowiekiem, a nie gorylem! Pomocy!
Na to do przerażonego mężczyzny podchodzi największy lew i mówi półgłosem:
- Zamknij się głupku, bo wszyscy przez ciebie stracimy robotę.
- Z nieba nam pan spadł. Właśnie wczoraj zdechł goryl. A czym jest zoo bez goryla? Niczym! Możemy panu dać jego skórę i będzie pan odgrywał wielką małpę.
- No, nie wiem - powiedział bezrobotny - Ale to dziwna praca.
- Jak pan chce, ale płacimy zupełnie dobrze. Zje pan banana, potrząśnie kratą i na tym koniec pańskich wysiłków - zachęcał dyrektor.
Bezrobotny postanowił się zgodzić. Założył skórę goryla i wszedł do klatki.
Jadł banany, bił się w piersi, porykiwał. W końcu tak się rozoochocił, że zaczął podskakiwać. Nagle podłoga się pod nim załamała i pechowiec wylądował w klatce z lwami. Natychmiast przeszła mu ochota do żartów. Dopadł krat i zaczął krzyczeć.
- Ludzie, ratujcie! Pożrą mnie lwy! Jestem człowiekiem, a nie gorylem! Pomocy!
Na to do przerażonego mężczyzny podchodzi największy lew i mówi półgłosem:
- Zamknij się głupku, bo wszyscy przez ciebie stracimy robotę.
210