Dowcipy o lesie
Idzie Trynkiewicz z małym chłopcem do lasu w nocy. Chłopiec mówi:
- Ale tu ciemno, ale tu straszno ...
Trynkiewicz:
- A co ja mam powiedzieć jak za chwilę będę wracał sam?
- Ale tu ciemno, ale tu straszno ...
Trynkiewicz:
- A co ja mam powiedzieć jak za chwilę będę wracał sam?
1456
Dowcip #582. Idzie Trynkiewicz z małym chłopcem do lasu w nocy. w kategorii: „Żarty o lesie”.
Poszedł sobie facet na grzyby do lasu i tak spaceruje, spaceruje po tym lesie i nagle wdepnął w gówno. No nic zdarza się jak to w lesie, no idzie dalej i znowu wdepnął w gówno, trochę wkurzony ale idzie dalej i znowu gówno, wyciera buta o trawę idzie dalej, a tam znowu gówno, wkurzony mocno już nawet nie wyciera butów. Co chwila gówno, brnie tak w ten las gówna już prawie po kostki. Nagle spotyka leśniczego.
- Panie skąd tu tyle gówien
- A bo widzi pan kiedyś w tym lesie była wieża, w której uwięziona była księżniczka i wielu śmiałków próbowało ją uratować ale żaden nie dał rady się wspiąć, aż pewnego razu przyszedł jeden rycerz wspiął się i uwolnił księżniczkę ale schodząc spadł i złamał sobie kark.
- No dobra Panie ale co to ma wspólnego z gównami?
- Gówna? A nie wiem pewnie ktoś nasrał.
- Panie skąd tu tyle gówien
- A bo widzi pan kiedyś w tym lesie była wieża, w której uwięziona była księżniczka i wielu śmiałków próbowało ją uratować ale żaden nie dał rady się wspiąć, aż pewnego razu przyszedł jeden rycerz wspiął się i uwolnił księżniczkę ale schodząc spadł i złamał sobie kark.
- No dobra Panie ale co to ma wspólnego z gównami?
- Gówna? A nie wiem pewnie ktoś nasrał.
1425
Dowcip #28848. Poszedł sobie facet na grzyby do lasu i tak spaceruje w kategorii: „Humor o lesie”.
Amerykanie w Rosji wywiesili wielkie plakaty, na których były piły spalinowe sthil. Było napisane, że w tajdze położy ona siedemdziesiąt pięć drzew dziennie. Jeden rusek ją kupił i poszedł do tajgi. Przychodzi na drugi dzień i mówi:
- Ta piła to jakiś złom. Pięćdziesiąt drzew nie więcej.
Amerykanie pomyśleli,że może naprawdę coś jest zepsute i dali mu nową. Na drugi dzień rusek przychodzi i mówi, że te piły to najgorszy szajs i że potnie tylko pięćdziesiąt pięć drzew. Amerykanie wzięli go i tą piłę i pojechali do tajgi. Amerykanin wysiada z samochodu i odpala piłę. A rusek na to:
- A to szto?
- Ta piła to jakiś złom. Pięćdziesiąt drzew nie więcej.
Amerykanie pomyśleli,że może naprawdę coś jest zepsute i dali mu nową. Na drugi dzień rusek przychodzi i mówi, że te piły to najgorszy szajs i że potnie tylko pięćdziesiąt pięć drzew. Amerykanie wzięli go i tą piłę i pojechali do tajgi. Amerykanin wysiada z samochodu i odpala piłę. A rusek na to:
- A to szto?
610
Dowcip #6372. Amerykanie w Rosji wywiesili wielkie plakaty w kategorii: „Humor o lesie”.
Stirlitz poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków, ani nawet opieniek nie było.
- Pewnie nie sezon - pomyślał Stirlitz, siadając w zaspie.
- Pewnie nie sezon - pomyślał Stirlitz, siadając w zaspie.
1131
Dowcip #1632. Stirlitz poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków w kategorii: „Śmieszne żarty o lesie”.
Idzie facet po lesie, deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna. Zmarzł cały, patrzy stoi samochód. Podszedł, zagląda do środka nikogo, drzwi otworzył, wsiadł na tylne siedzenie chroniąc się przed deszczem. Nagle samochód ruszył, facio zgłupiał. Samochód jedzie, on siedzi sam, za kierownicą nikogo. Nagle pojawia się owłosiona ręka, kręci kierownicą i znika. Facio w coraz większym strachu. Patrzy wystraszony, pojawiają się pierwsze zabudowania, w końcu samochód zatrzymuje się przed zapuszczonym domem na skraju wsi. Drzwi się otwierają, zarośnięty mężczyzna zagląda do środka i widząc wkulonego
ze strachu w najdalszy kąt facia pyta:
- Co tu robisz!?
- Eee, nic. Jadę. - duka przestraszony pasażer.
- No można oszaleć! Ja pcham, a ten sobie jedzie.
ze strachu w najdalszy kąt facia pyta:
- Co tu robisz!?
- Eee, nic. Jadę. - duka przestraszony pasażer.
- No można oszaleć! Ja pcham, a ten sobie jedzie.
26
Dowcip #27386. Idzie facet po lesie, deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lesie”.
Zabłądził facet w lesie. Wykręca z telefonu komórkowego numer sto dwanaście i mówi do słuchawki:
- Jestem na grzybach w lesie i zabłądziłem.
- Niech pan krzyczy, może ktoś pana usłyszy.
- Pomooocy, pomooocy!
Zza krzaków wyłazi niedźwiedź grizli i mówi:
- Co się tak wydzierasz, idioto?
- Krzyczę, bo zabłądziłem, boję się i jestem zdenerwowany. Może ktoś mnie usłyszy i przyjdzie.
- No i przyszedłem, uspokoiło Cię to?
- Jestem na grzybach w lesie i zabłądziłem.
- Niech pan krzyczy, może ktoś pana usłyszy.
- Pomooocy, pomooocy!
Zza krzaków wyłazi niedźwiedź grizli i mówi:
- Co się tak wydzierasz, idioto?
- Krzyczę, bo zabłądziłem, boję się i jestem zdenerwowany. Może ktoś mnie usłyszy i przyjdzie.
- No i przyszedłem, uspokoiło Cię to?
64
Dowcip #19385. Zabłądził facet w lesie. w kategorii: „Śmieszne kawały o lesie”.
Piękny lipcowy dzień. Las, w lesie cisza, słychać ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie przebiegnie zajączek, sarenka, w tle słychać leniwe stukanie dzięcioła. Po prostu sielanka, idylla. Wtem z głębi lasu wyłania się potężna chmura kurzu. Widać, że jakiś tabun przebiega rozpędzony przez las. Zające uciekają do swych nor. Zwierzęta w popłochu uciekają. Tabun biegnie z wielką prędkością, przetaczając się przez las, nic nie widać, pył i kurz wszystko zasłania. Aż wreszcie tabun dobiega do leśnej polanki, zatrzymuje się tam. Kurz powoli opada. I nagle okazuje się, że cała polanka jest pokryta jeżami. Cała polanka grafitowa. Wszystkie sapią i ciężko oddychają, są zmęczone. Tylko jeden jeż, który prowadził cały tabun lekko się uśmiecha, ale cały czas próbuje złapać oddech. Oddycha, oddycha, myśli i wreszcie w zachwycie mówi:
- Cholera, jak konie, jak konie ...
- Cholera, jak konie, jak konie ...
311
Dowcip #16005. Piękny lipcowy dzień. w kategorii: „Śmieszne żarty o lesie”.
Chodzą dwie blondynki po lesie i szukają choinki. Szukają, szukają, mija godzina, dwie, cztery... W końcu jedna mówi do drugiej.
- Ciemno się już robi, chyba będziemy musiały jednak wziąć jakąś bez bombek.
- Ciemno się już robi, chyba będziemy musiały jednak wziąć jakąś bez bombek.
110
Dowcip #8902. Chodzą dwie blondynki po lesie i szukają choinki. w kategorii: „Śmieszny humor o lesie”.
Z weselnej zabawy wraca do domu przez las młody drużba. Co chwilę potyka się o drzewa, jest już mocno poobijany, potargana odzież. W końcu zmęczony trudną wędrówką siada na pniu i mówi:
- Poczekam, aż ten tłum przejdzie.
- Poczekam, aż ten tłum przejdzie.
37
Dowcip #9654. Z weselnej zabawy wraca do domu przez las młody drużba. w kategorii: „Śmieszne żarty o lesie”.
Idzie Jaś z Małgosią przez las, i nagle zobaczył niezapominajkę. Pochylił się i w tej samej chwili portki mu się rozpruły na tyłku. Małgosia na to:
- Widziałam twoje majteczki w kropeczki.
Na drugi dzień Małgosia zapomniała założyć majteczek. Gdy szła z Jasiem przez las spadła jej na ziemię pinezka.
A Jasio wtedy na to:
- Widziałem twoje majteczki kremowe z przedziałkiem.
- Widziałam twoje majteczki w kropeczki.
Na drugi dzień Małgosia zapomniała założyć majteczek. Gdy szła z Jasiem przez las spadła jej na ziemię pinezka.
A Jasio wtedy na to:
- Widziałem twoje majteczki kremowe z przedziałkiem.
413