Dowcipy o lekarzach
Przychodzi baba do lekarza, a tu lekarz biega dookoła biurka. Po godzinie.
- Co pan doktor robi?
- Ja jestem lekarz okręgowy!
- Co pan doktor robi?
- Ja jestem lekarz okręgowy!
84
Dowcip #11833. Przychodzi baba do lekarza, a tu lekarz biega dookoła biurka. w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze zawsze gdy piję kawę coś mnie kłuje w podniebienie.
- Jest na to tylko jedna rada, musi Pa wyjmować łyżeczkę z kawy.
- Panie doktorze zawsze gdy piję kawę coś mnie kłuje w podniebienie.
- Jest na to tylko jedna rada, musi Pa wyjmować łyżeczkę z kawy.
410
Dowcip #21658. Przychodzi facet do lekarza w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i pić mleko.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- To niech pije pan same mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz. Na drugi dzień wychodzi tasiemiec i pyta:
- A gdzie ciastko?
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i pić mleko.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- To niech pije pan same mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz. Na drugi dzień wychodzi tasiemiec i pyta:
- A gdzie ciastko?
424
Dowcip #15637. Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Znerwicowana pacjentka pyta lekarza:
- Panie doktorze jakim zwierzęciem ja jestem naprawdę?
- Co też pani mówi, Pani jest człowiekiem!
- Ale jaki ze mnie człowiek: rano wstaje rozczochrana jak owca i biegnę do pracy głodna jak szakal, czepiam się tramwaju jak małpa i jadę rozpychając się i depcząc ludziom po nogach jak niedźwiedź. W pracy haruję jak wół, po pracy węszę po sklepach jak pies policyjny, wracam do domu objuczona jak wielbłąd. W mieszkaniu ryczę na dzieci jak lew i syczę na sąsiadów jak żmija, mąż wracając z pracy pyta się: ”No co tam kotku na obiad?”. Pozmywam, położę dzieci spać i sama się kładę. A mąż układając się obok mówi: ”No posuń się krowo, bo rozwaliłaś się tu jak świnia”... Więc pytam panie doktorze, czy można mnie nazwać człowiekiem?
- Panie doktorze jakim zwierzęciem ja jestem naprawdę?
- Co też pani mówi, Pani jest człowiekiem!
- Ale jaki ze mnie człowiek: rano wstaje rozczochrana jak owca i biegnę do pracy głodna jak szakal, czepiam się tramwaju jak małpa i jadę rozpychając się i depcząc ludziom po nogach jak niedźwiedź. W pracy haruję jak wół, po pracy węszę po sklepach jak pies policyjny, wracam do domu objuczona jak wielbłąd. W mieszkaniu ryczę na dzieci jak lew i syczę na sąsiadów jak żmija, mąż wracając z pracy pyta się: ”No co tam kotku na obiad?”. Pozmywam, położę dzieci spać i sama się kładę. A mąż układając się obok mówi: ”No posuń się krowo, bo rozwaliłaś się tu jak świnia”... Więc pytam panie doktorze, czy można mnie nazwać człowiekiem?
619
Dowcip #11798. Znerwicowana pacjentka pyta lekarza w kategorii: „Śmieszny humor o lekarzach”.
Rozmawiają lekarz z pacjentem.
Lekarz:
- A jaki jest pana stosunek do alkoholu?
Pacjent:
- A dziękuję, nie odmówię.
Lekarz:
- A jaki jest pana stosunek do alkoholu?
Pacjent:
- A dziękuję, nie odmówię.
518
Dowcip #11799. Rozmawiają lekarz z pacjentem. w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Stara żydówka spadła ze schodów i skręciła kark. Już prawie nie żyjąc ostatnim tchem wzywa lekarza. Przyszedł lekarz.
- Pani mnie wołała?
- Panie doktorze, mam śliczną córkę na wydaniu.
- Pani mnie wołała?
- Panie doktorze, mam śliczną córkę na wydaniu.
2950
Dowcip #13820. Stara żydówka spadła ze schodów i skręciła kark. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Luke Skywalker przychodzi do lekarza z poparzoną twarzą. Lekarz mówi:
- Luke, tyle razy ci mówiłem, żebyś po jedzeniu nie dłubał w zębach mieczem laserowym!
- Luke, tyle razy ci mówiłem, żebyś po jedzeniu nie dłubał w zębach mieczem laserowym!
413
Dowcip #15349. Luke Skywalker przychodzi do lekarza z poparzoną twarzą. w kategorii: „Humor o lekarzach”.
W pogotowiu ratunkowym dzwoni telefon:
- Panie doktorze, proszę przyjechać, nasz 3 - letni synek połknął korkociąg.
- Zaraz będę. A co państwo zrobili do tej pory?
- Flachę otworzyliśmy śrubokrętem.
- Panie doktorze, proszę przyjechać, nasz 3 - letni synek połknął korkociąg.
- Zaraz będę. A co państwo zrobili do tej pory?
- Flachę otworzyliśmy śrubokrętem.
518
Dowcip #29221. W pogotowiu ratunkowym dzwoni telefon w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Murzyn dowiedział się, że w jednej z klinik przerabiają ludzi na rośliny. Postanowił się też zamienić na roślinę. Następnego dnia poszedł do kliniki i pyta:
- Panie doktorze czy to prawda, że przerabiacie ludzi na rośliny?
- Tak, przerabiamy.
- Czy długo trzeba czekać na taki zabieg?
- Nie, niech pan przyjdzie jutro.
Następnego dnia po zabiegu murzyn wybudził się ze śpiączki i patrzy. Nogi czarne, ręce czarne. Patrzy do spodni, a tam nic nie ma.
Pyta lekarza:
- Przecież miałem być rośliną?
- Jest Pan.
- Jak to jestem?
- No tak .
- Jaką rośliną?
- Czarny bez.
- Panie doktorze czy to prawda, że przerabiacie ludzi na rośliny?
- Tak, przerabiamy.
- Czy długo trzeba czekać na taki zabieg?
- Nie, niech pan przyjdzie jutro.
Następnego dnia po zabiegu murzyn wybudził się ze śpiączki i patrzy. Nogi czarne, ręce czarne. Patrzy do spodni, a tam nic nie ma.
Pyta lekarza:
- Przecież miałem być rośliną?
- Jest Pan.
- Jak to jestem?
- No tak .
- Jaką rośliną?
- Czarny bez.
528
Dowcip #25644. Murzyn dowiedział się w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza - okulisty i płacze:
- Jestem w ciąży, panie doktorze!
- Gratuluję, pani Kowalska.- odpowiada ponuro lekarz.- Ale co mnie to właściwie może obchodzić?
- Przecież ja jestem z panem w ciąży.
- Jestem w ciąży, panie doktorze!
- Gratuluję, pani Kowalska.- odpowiada ponuro lekarz.- Ale co mnie to właściwie może obchodzić?
- Przecież ja jestem z panem w ciąży.
1021