Dowcipy o kolegach
Mówi kolega do kolegi:
- Wiesz co? Nie przychodź już więcej do nas do domu.
Ten pyta:
- Dlaczego?
- Bo wiesz, jak ostatnio u nas byłeś, to zginęły nam pieniądze. W sumie znalazły się potem, ale niesmak pozostał.
- Wiesz co? Nie przychodź już więcej do nas do domu.
Ten pyta:
- Dlaczego?
- Bo wiesz, jak ostatnio u nas byłeś, to zginęły nam pieniądze. W sumie znalazły się potem, ale niesmak pozostał.
1024
Dowcip #14489. Mówi kolega do kolegi w kategorii: „Żarty o kolegach”.
- Dzisiaj w nocy sniła mi się twoja żona.
- Tak? I co mówiła?
- Nic.
- Eee, to nie była moja żona.
- Tak? I co mówiła?
- Nic.
- Eee, to nie była moja żona.
321
Dowcip #29512. - Dzisiaj w nocy sniła mi się twoja żona. w kategorii: „Śmieszne żarty o kolegach”.
Przy barze siedzi dwóch kumpli i piją piwo. Nagle jeden mówi:
- Założę się o 100 dolarów, że umiem gryźć moje oko.
Jego kolega zastanowił się chwilę i stwierdził, że jest to niemożliwe więc przyjął zakład. W tej chwili jego towarzysz wyjmuje swoje szklane oko i zaczyna je gryźć. Kolega mu zapłacił.
Po chwili ten sam mężczyzna proponuje kolejny zakład:
- Założę się o 100 dolarów, że będę gryzł poje drugie oko.
Mężczyzna pomyślał, że nie może mieć drugiego szklanego oka, bo przecież nic by nie widział. Przyjął więc zakład. W tej chwili jego kolega wyciąga sztuczną szczękę i zaczyna gryźć się w drugie oko. Mężczyzna stracił kolejne 100 dolarów.
- Założę się o 100 dolarów, że umiem gryźć moje oko.
Jego kolega zastanowił się chwilę i stwierdził, że jest to niemożliwe więc przyjął zakład. W tej chwili jego towarzysz wyjmuje swoje szklane oko i zaczyna je gryźć. Kolega mu zapłacił.
Po chwili ten sam mężczyzna proponuje kolejny zakład:
- Założę się o 100 dolarów, że będę gryzł poje drugie oko.
Mężczyzna pomyślał, że nie może mieć drugiego szklanego oka, bo przecież nic by nie widział. Przyjął więc zakład. W tej chwili jego kolega wyciąga sztuczną szczękę i zaczyna gryźć się w drugie oko. Mężczyzna stracił kolejne 100 dolarów.
2810
Dowcip #31243. Przy barze siedzi dwóch kumpli i piją piwo. w kategorii: „Śmieszny humor o kolegach”.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Wiesz co? Moja rodzina przeżyła ostatnio katastrofę kolejową.
- A co się stało?
- Teściowa do nas pociągiem przyjechała.
- Wiesz co? Moja rodzina przeżyła ostatnio katastrofę kolejową.
- A co się stało?
- Teściowa do nas pociągiem przyjechała.
617
Dowcip #13307. Rozmawia dwóch kolegów w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Dżdżownica mówi do drugiej dżdżownicy:
- A gdzie jest twój mąż?
Druga na to odpowiada:
- Koledzy wyciągnęli go na ryby.
- A gdzie jest twój mąż?
Druga na to odpowiada:
- Koledzy wyciągnęli go na ryby.
821
Dowcip #15686. Dżdżownica mówi do drugiej dżdżownicy w kategorii: „Żarty o kolegach”.
Koledzy rozmawiają na ulicy. Nagle jeden mówi:
- Muszę iść gotować obiad dla żony.
- Żona chora?
- Nie, głodna.
- Muszę iść gotować obiad dla żony.
- Żona chora?
- Nie, głodna.
715
Dowcip #8398. Koledzy rozmawiają na ulicy. w kategorii: „Humor o kolegach”.
Jasio przychodzi do domu płacząc i mówiąc:
- Mamo koledzy w szkole się ze mnie śmieją, że jestem gruby.
- To nie prawda, a teraz idź do wanny bo zupa stygnie.
- Mamo koledzy w szkole się ze mnie śmieją, że jestem gruby.
- To nie prawda, a teraz idź do wanny bo zupa stygnie.
2312
Dowcip #5533. Jasio przychodzi do domu płacząc i mówiąc w kategorii: „Śmieszny humor o kolegach”.
Siedzi Jasiu na lekcji i kolega do niego:
- Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale mam ADHD.
- A ja mam F16.
- Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale mam ADHD.
- A ja mam F16.
1411
Dowcip #25822. Siedzi Jasiu na lekcji i kolega do niego w kategorii: „Żarty o kolegach”.
Spotyka się dwóch kolegów:
- Skąd wracasz taki wesoły? - pyta jeden.
- Z dworca, odprowadzałem teściową.
- A dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo z radości poklepałem lokomotywę!
- Skąd wracasz taki wesoły? - pyta jeden.
- Z dworca, odprowadzałem teściową.
- A dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo z radości poklepałem lokomotywę!
1018
Dowcip #14779. Spotyka się dwóch kolegów w kategorii: „Kawały o kolegach”.
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w karty. Po pewnym czasie jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia, co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen.
Trzeci:
- I tak macie dobrze. Ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni..
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła?
- Nie - odparł czwarty - Ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: ”Seksik czy karty ” W odpowiedzi usłyszałem: ”Odczep się, karty są w szafce”.
- Nie macie pojęcia, co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen.
Trzeci:
- I tak macie dobrze. Ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni..
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła?
- Nie - odparł czwarty - Ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: ”Seksik czy karty ” W odpowiedzi usłyszałem: ”Odczep się, karty są w szafce”.
816