Dowcipy o kolegach
Przez wieś jedzie motorem: Jasio, Bartosz, który strasznie się jąka i Szymek. W pewnym momencie Bartosz mówi:
- Szy... szy... - na to Jasio:
- Co? Szybciej? Okej, jedziemy szybciej!
- Szy... szy...
- Co? Jeszcze szybciej? Dobra, jedziemy jeszcze szybciej!
- Szy... szy...
- Jeszcze szybciej? Człowieku, na liczniku setka i ty się nie boisz?
- Szy... Szy... Szymek SPADŁ!
- Szy... szy... - na to Jasio:
- Co? Szybciej? Okej, jedziemy szybciej!
- Szy... szy...
- Co? Jeszcze szybciej? Dobra, jedziemy jeszcze szybciej!
- Szy... szy...
- Jeszcze szybciej? Człowieku, na liczniku setka i ty się nie boisz?
- Szy... Szy... Szymek SPADŁ!
315
Dowcip #2586. Przez wieś jedzie motorem w kategorii: „Humor o kolegach”.
Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez telefon komórkowy.
- Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić? - woła.
- Proszę się uspokoić. - pada odpowiedź. - Przede wszystkim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.
Po chwili rozlega się strzał.
- W porządku. - woła do telefonu myśliwy. - I co dalej?
- Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić? - woła.
- Proszę się uspokoić. - pada odpowiedź. - Przede wszystkim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.
Po chwili rozlega się strzał.
- W porządku. - woła do telefonu myśliwy. - I co dalej?
110
Dowcip #2753. Dwaj myśliwi idą przez las. w kategorii: „Śmieszny humor o kolegach”.
Dwaj kolesie, Roman i Gwidon, nagrzali się, jak wory. Pochlali i usnęli. Roman budzi się rano.
- Hehe, jak usnąłeś, to cię dygnąłem. Jeden zero dla mnie. - mówi Gwidon.
Zasmucił się Romek. I z nerwów zaczął pić. Razem z Gwidonem. Znów pochlali i usnęli. Gwidon budzi się rano.
- Hehe, ja usnąłeś i ja Cię dygnąłem. Remis, jeden jeden. - śmieje się Romek.
- Kuźwa, ja wtedy żartowałem! - płacze Gwidon.
- Cóż, no to wygrywam.
- Hehe, jak usnąłeś, to cię dygnąłem. Jeden zero dla mnie. - mówi Gwidon.
Zasmucił się Romek. I z nerwów zaczął pić. Razem z Gwidonem. Znów pochlali i usnęli. Gwidon budzi się rano.
- Hehe, ja usnąłeś i ja Cię dygnąłem. Remis, jeden jeden. - śmieje się Romek.
- Kuźwa, ja wtedy żartowałem! - płacze Gwidon.
- Cóż, no to wygrywam.
213
Dowcip #3208. Dwaj kolesie, Roman i Gwidon, nagrzali się, jak wory. w kategorii: „Żarty o kolegach”.
Rok 1946. Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF - u. Z rodziny jego nie wielu zostało, których odszukał. Przyszedł czas na przyjaciół. Rozpoczął od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z którym się przyjaźnił już od piaskownicy, i który przed samą wojną przejął po ojcu zakład. Z jego domu pozostał tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum... Jest, chociaż prawie w ruinie. Pozostał nienaruszony sklepik. Z niepokojem zbliżał się coraz wolniej do wystawy. Z przerażeniem odczytał słowa z kartki umieszczonej w witrynie - ”ZAMKNIĘTE Z POWODU ŚMIERCI”. Opadły mu ręce. Poczuł, że ktoś za nim stanął. Odwrócił się. Uniósł ramiona. Przygarnął go z całej siły.
- Izaak, to ty żyjesz - wyjąkał.
- Żyję - odpowiedział Izaak.
- Więc kto umarł?
- Klientela - wyszeptał Izaak.
- Izaak, to ty żyjesz - wyjąkał.
- Żyję - odpowiedział Izaak.
- Więc kto umarł?
- Klientela - wyszeptał Izaak.
012
Dowcip #9339. Rok 1946. w kategorii: „Humor o kolegach”.
Mama pyta Jasia.
- Dlaczego nie zadajesz się z Zenkiem?
- Mamo, a ty zadawała byś się z kimś kto pali, przeklina, kłamie, bierze narkotyki i napada na młodszych.
- Oczywiście, że nie synu.
- No widzisz, Zenek też nie chce.
- Dlaczego nie zadajesz się z Zenkiem?
- Mamo, a ty zadawała byś się z kimś kto pali, przeklina, kłamie, bierze narkotyki i napada na młodszych.
- Oczywiście, że nie synu.
- No widzisz, Zenek też nie chce.
05
Dowcip #26396. Mama pyta Jasia. w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Pani pyta Jasia?
- Jasiu co byś powiedział swojemu koledze gdybyś się z nim pokłócił?
- Dobrze ci tak!
- Jasiu co byś powiedział swojemu koledze gdybyś się z nim pokłócił?
- Dobrze ci tak!
27
Dowcip #3710. Pani pyta Jasia? w kategorii: „Śmieszne kawały o kolegach”.
Rozmowa kolegów:
- Byłeś dzisiaj u tej dziewczyny?
- No ...
- I co, i co?
- Waliłem całą noc ...
- Uuu!
- I nikt nie otworzył ...
- Byłeś dzisiaj u tej dziewczyny?
- No ...
- I co, i co?
- Waliłem całą noc ...
- Uuu!
- I nikt nie otworzył ...
02
Dowcip #23492. Rozmowa kolegów w kategorii: „Kawały o kolegach”.
Pijak do pijaka:
- Chodź ze mną pogratulować Stefanowi. Dziecko się mu urodziło.
- Tak? A co ma?
- Wyborową.
- Chodź ze mną pogratulować Stefanowi. Dziecko się mu urodziło.
- Tak? A co ma?
- Wyborową.
25
Dowcip #13697. Pijak do pijaka w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Między kolegami:
- Chodzisz jeszcze z tą Ewką?
- Nie, już nie.
- Oj, to dobrze, bo mógłbym Ci na jej temat wiele powiedzieć.
- Ale, ale ... Dlaczego już z nią nie chodzisz?
- Bo się z nią ożeniłem.
- Chodzisz jeszcze z tą Ewką?
- Nie, już nie.
- Oj, to dobrze, bo mógłbym Ci na jej temat wiele powiedzieć.
- Ale, ale ... Dlaczego już z nią nie chodzisz?
- Bo się z nią ożeniłem.
211
Dowcip #15140. Między kolegami w kategorii: „Śmieszne kawały o kolegach”.
Rozmowa kolegów:
- Widzisz tego chłopca w kiosku warzywniczym? To syn znanego polityka.
- I handluje pietruszką?
- Nic innego nie potrafi.
- To dlaczego nie pójdzie w ślady ojca?
- Widzisz tego chłopca w kiosku warzywniczym? To syn znanego polityka.
- I handluje pietruszką?
- Nic innego nie potrafi.
- To dlaczego nie pójdzie w ślady ojca?
37