Tryb ciemnyLogowanie • Rejestracja
Dowcip.NET
Kategorie • Losuj • Dodaj

Dowcipy o klientach


W sklepie z bielizną klientka ogląda koronkowe body. W końcu wybiera jedno i pyta ekspedientkę:
- Jak pani myśli, czy mojemu mężowi to się spodoba?
- No nie wiem. Mój to w życiu by czegoś takiego nie założył!
212

Dowcip #9644. W sklepie z bielizną klientka ogląda koronkowe body. w kategorii: „Śmieszne żarty o klientach”.

Siedzi facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna jeść. Je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak go ten grzebień obrzydził, że zwymiotował. W tym momencie facet czytający gazetę podnosi głowę znad lektury i pyta:
- Co, pan też doszedł do grzebienia?
510

Dowcip #9896. Siedzi facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. w kategorii: „Śmieszne żarty o klientach”.

W aptece rozlega się przeraźliwy wybuch. Z zaplecza wychodzi aptekarz w poszarpanej koszuli i z twarzą usmarowaną sadzą.
- Proszę pana, - mówi do stojącego za ladą klienta. - niech pan zaniesie tę receptę z powrotem lekarzowi i powie mu, aby napisał ją na maszynie.
27

Dowcip #10073. W aptece rozlega się przeraźliwy wybuch. w kategorii: „Kawały o klientach”.

Gość zamówił schaboszczaka w restauracji. Patrzy, a kelner niesie danie trzymając kotlet palcem.
- Panie kelner! Czemu trzyma pan mój kotlet palcem?
- Bo nie chcę, żeby znowu upadł mi na podłogę ...
28

Dowcip #10076. Gość zamówił schaboszczaka w restauracji. w kategorii: „Kawały o klientach”.

Przychodzi Pani do restauracji i zamawia kurczaka. Po chwili przychodzi kelner podając potrawę, Pani pyta się kelnera:
- Dlaczego ten kurczak ma jedna nogę dłuższą, a druga dłuższą?’
Kelner mówi:
- Przepraszam, pani chce go jeść czy z nim tańczyć?
56

Dowcip #10080. Przychodzi Pani do restauracji i zamawia kurczaka. w kategorii: „Śmieszne kawały o klientach”.

Przychodzi chłop do knajpy. Siada za barem i obok kładzie na ladę małą psinę bez łapek. Zamawia butelkę wódki, wypija. Barman interesuje się:
- A jak wołają na tę psinkę?
Chłop, z uczuciem, wycierając łzę:
- Jaka różnica, wołają, nie wołają. Nie przybiegnie.
59

Dowcip #10348. Przychodzi chłop do knajpy. w kategorii: „Humor o klientach”.

Żydowski krawiec uważnie mierzy materiał przyniesiony przez klienta. Ten pyta żartobliwie:
- Co, kombinuje pan, żeby i dla pana wystarczyło?
- Dla mnie na pewno wystarczy. Kombinuję, żeby wystarczyło dla szanownego pana.
112

Dowcip #10358. Żydowski krawiec uważnie mierzy materiał przyniesiony przez klienta. w kategorii: „Dowcipy o klientach”.

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich - połyka ją. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedną bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za moją małpkę, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpką na ramieniu, zamawia drinka, a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.
114

Dowcip #3212. Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. w kategorii: „Śmieszne żarty o klientach”.

Salcie i Mojsze prowadzili sklep z dewocjonaliami dla Żydów. Jednak w okolicy wszyscy wyprowadzali się i coraz mniej było Żydów klientów. W końcu Salcie rzekła:
- Mojsze, Ty musisz zmienić branża. Ty musisz sprzedawać teraz dla katolików.
Na co Mojsze się zdenerwował:
- Salcie! My jesteśmy Żydami i nie będziemy sprzedawać katolickich rzeczy.
Jednak okolica szybko zmieniła się w katolicką i w końcu duma dumą, ale Mojsze zajął się sprzedażą katolickich dewocjonaliów. Salcie bierze za słuchawkę i zamawia towar w jedynej w okolicy hurtowni z katolickimi rzeczami:
- Dzień dobry, chciałabym zamówić: sto różańców, pięćdziesiąt katechizmów, sto obrazków z Papieżem oraz pięćdziesiąt krzyżyków.
Na co głos w słuchawce odpowiada:
- Niech no sprawdzę: sto różańców, pięćdziesiąt katechizmów, sto obrazków z Papieżem oraz pięćdziesiąt krzyżyków... Aha, krzyżyki mają być z Jezusem czy bez? No i jutro nie dostarczamy, bo jest Szabas.
18

Dowcip #4450. Salcie i Mojsze prowadzili sklep z dewocjonaliami dla Żydów. w kategorii: „Żarty o klientach”.

Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient. Sprzedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
- Czego pan sobie życzy?
Klient:
- Chciałbym kupić mydło.
Sprzedawca:
- Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne wspaniałe mydełka. Pachną niezwykle, nie toną w wodzie, zawierają balsam, są półprzejrzyste ...
- Ile kosztuje to mydło?
- Trzy funty.
- Nie ma pan czegoś tańszego?
- Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie pachnie, luksusowe ...
- Ile kosztuje?
- Dwa i pół funta.
- Jednak wolałbym coś tańszego.
- Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach...
- Jak drogie?
- Półtora funta.
- A jeszcze coś tańszego?
- Proszę bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar). Te mydełka tutaj dobrze się pienią, całkiem przyzwoicie pachną...
- Ile?
- Pół funta.
- Za drogie.
- No cóż, mamy jeszcze coś na zapleczu
Biegnie i przynosi podłużny kawałek szarego mydła.
- Ile to kosztuje?
- Dziesięć penów.
- Świetnie. Poproszę połowę kostki.
- Proszę uprzejmie. Klient nasz pan.
Znika na chwilę i przynosi dwa małe, eleganckie pakuneczki.
- Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
- Jest, o proszę uprzejmie, tu kawałek mydła- podaje jeden pakuneczek- A tu prezent od firmy.
- Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to takiego?
- Prezerwatywy, żebyś się nie rozmnażał.
29

Dowcip #4712. Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient. w kategorii: „Śmieszne żarty o klientach”.

Śmieszne kawały o klientach • Żarty o klientach • Śmieszny humor o klientach • Kawały o klientach • Dowcipy o klientach • Śmieszne żarty o klientach • Śmieszne dowcipy o klientach • Humor o klientach




Przydatne zasoby» Darmowe dodawanie ogłoszeń wynajmu nieruchomości» Nowe motocykle bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Rymy do słów» Odmiana przez przypadki» Synonimy» Stopniowanie przymiotników i przysłówków online» Wyliczanki dla najmłodszych dzieci» Słownik definicji i haseł» Antonimy» Zmiana czasu» Zagadki edukacyjne do druku dla dzieci» Oferty pracy dla opiekunów seniora» Alfabet Morse'a OnLine
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipy • najlepsze kawały • najlepsze żarty • najlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost