Dowcipy o kinie
- Niepotrzebnie kręcisz nosem. Ten bigos jest całkiem dobry.
- Może i jest dobry ale większość ludzi bierze do kina popcorn.
- Może i jest dobry ale większość ludzi bierze do kina popcorn.
221
Dowcip #28335. - Niepotrzebnie kręcisz nosem. Ten bigos jest całkiem dobry. w kategorii: „Dowcipy o kinie”.
Co leci w kinię w Wąchocku?
- Tynk z sufitu.
- Tynk z sufitu.
35
Dowcip #22202. Co leci w kinię w Wąchocku? w kategorii: „Kawały o kinie”.
Pan i jego pies oglądają film w kinie. Pies merda ogonem i co chwilę wybucha śmiechem.
- Ma pan wesołego psa. - szepcze do właściciela psa kobieta siedząca obok - Nie mogę wyjść z podziwu!
- Ja też! Gdy czytał tę historię w książce, był bardzo poważny.
- Ma pan wesołego psa. - szepcze do właściciela psa kobieta siedząca obok - Nie mogę wyjść z podziwu!
- Ja też! Gdy czytał tę historię w książce, był bardzo poważny.
39
Dowcip #33595. Pan i jego pies oglądają film w kinie. w kategorii: „Śmieszne żarty o kinie”.
Stary mąż przychodzi z młodą piękną żoną do kina. Zajmują miejsca, gaśnie światło i zaczyna się film. Po pięciu minutach seansu siedzący obok żony, chłopak zaczyna się do niej dobierać. Ponieważ, ani babka, ani jej staruszek mąż nie reagują po kolejnych pięciu minutach młody chłopak już odbywa z nią klasyczny stosunek w pozycji na jeźdźca, ze wszystkimi ”achami i ochami” występującymi w takiej sytuacji. Reakcją męża w dalszym ciągu jest brak reakcji. W końcu facet siedzący w następnym rzędzie nie wytrzymuje i stuka gościa w ramię ze słowami:
- Panie, nie widzisz pan co się dzieje?
- Widzę - odpowiada mąż - Zawsze jak jesteśmy w kinie to ktoś ją przeleci. Ale co robić? Ja lubię obejrzeć dobry film, a jak tą dziwkę w domu zostawię to jest jeszcze gorzej. Przez jeden seans to czasami i pół osiedla zdąży ją wyruchać.
- Panie, nie widzisz pan co się dzieje?
- Widzę - odpowiada mąż - Zawsze jak jesteśmy w kinie to ktoś ją przeleci. Ale co robić? Ja lubię obejrzeć dobry film, a jak tą dziwkę w domu zostawię to jest jeszcze gorzej. Przez jeden seans to czasami i pół osiedla zdąży ją wyruchać.
48
Dowcip #33543. Stary mąż przychodzi z młodą piękną żoną do kina. w kategorii: „Śmieszny humor o kinie”.
Edyta Górniak postanowiła wyjechać na głęboką prowincję aby odpocząć od stresów, których w ostatnich czasach miała dość dużo. Przechadzając się po owym zadupiu zauważyła wiejskie kino. Postanowiła wejść bo już dawno nie miała okazji w spokoju obejrzeć sobie filmu. Jednak wcześniej bardzo starannie się zakamuflowała aby nikt jej nie poznał. Kupiła bilet, weszła na salę i usiadła z boczku. Jednak po chwili wszyscy zgromadzeni wstali i zaczęli klaskać w jej stronę. Pani Edyta wstała wzburzona i zaczęła wrzeszczeć:
- Dajcie mi do jasnej cholery spokój!!!
W tym samym momencie podszedł do Edytki jakiś facet i powiedział:
- Widzę panią pierwszy raz na oczy ale chciałbym w imieniu wszystkich bardzo podziękować, że pani przyszła, uratowała nam pani wieczór.
- Dlaczego?
- Bo filmy grają u nas tylko jeżeli na sali jest co najmniej dziesięć osób, a pani właśnie jest dziesiąta...
- Dajcie mi do jasnej cholery spokój!!!
W tym samym momencie podszedł do Edytki jakiś facet i powiedział:
- Widzę panią pierwszy raz na oczy ale chciałbym w imieniu wszystkich bardzo podziękować, że pani przyszła, uratowała nam pani wieczór.
- Dlaczego?
- Bo filmy grają u nas tylko jeżeli na sali jest co najmniej dziesięć osób, a pani właśnie jest dziesiąta...
611
Dowcip #33336. Edyta Górniak postanowiła wyjechać na głęboką prowincję aby odpocząć w kategorii: „Śmieszny humor o kinie”.
Kowalski spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, piętnasty. - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, czternasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, trzynasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, dwunasty.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, piętnaste.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, czternaste.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! Pij do cholery!
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, piętnasty. - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, czternasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, trzynasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, dwunasty.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, piętnaste.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, czternaste.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! Pij do cholery!
111
Dowcip #32019. Kowalski spóźnił się do kina. w kategorii: „Kawały o kinie”.
Szesnaście blondynek stoi pod kinem, ale nie wchodzą do sali. Po chwili przychodzi kasjer biletów i pyta:
- Dlaczego panie nie wchodzą?
Jedna z blondynek odpowiada:
- Bo ten film jest od osiemnastu.
- Dlaczego panie nie wchodzą?
Jedna z blondynek odpowiada:
- Bo ten film jest od osiemnastu.
03
Dowcip #31753. Szesnaście blondynek stoi pod kinem, ale nie wchodzą do sali. w kategorii: „Śmieszny humor o kinie”.
W ciemnościach podczas seansu filmowego słychać podniesiony głos kobiety:
- Niech pan natychmiast zabiera swoje ręce!
Po chwili:
- Nie, nie pan, tylko tamten pan.
- Niech pan natychmiast zabiera swoje ręce!
Po chwili:
- Nie, nie pan, tylko tamten pan.
06
Dowcip #17462. W ciemnościach podczas seansu filmowego słychać podniesiony głos w kategorii: „Kawały o kinie”.
- Tak się wczoraj uśmiałam w tym kinie, kochany, że wróciłam do domu półżywa.
- Powinnaś najdroższa pójść jeszcze raz na ten film.
- Powinnaś najdroższa pójść jeszcze raz na ten film.
36
Dowcip #11950. - Tak się wczoraj uśmiałam w tym kinie, kochany w kategorii: „Dowcipy o kinie”.
- Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu.
- Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój.
- Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój.
24