Dowcipy o kierowcach
Jedzie rajd samochodowy przez Europę. Co sześćset kilometrów rajd zatrzymuje się aby zatankować paliwo. Po ośmiu tysiącach kilometrów tylko jeden samochód nie tankował paliwa. Ten, w którym jechali studenci z Polski. Kierownik rajdu podchodzi i pyta:
- Słuchajcie, przejechaliśmy osiem tysięcy kilometrów, a Wy ani razu nie tankowaliście!
Dlaczego?
- Aaa, bo my kasy nie mamy.
- Słuchajcie, przejechaliśmy osiem tysięcy kilometrów, a Wy ani razu nie tankowaliście!
Dlaczego?
- Aaa, bo my kasy nie mamy.
318
Dowcip #9064. Jedzie rajd samochodowy przez Europę. w kategorii: „Humor o kierowcach”.
Był sobie Marek Skwarek. Codziennie wchodził do tego samego autobusu, o tej samej godzinie . Kiedy wchodził do autobusu mówił tak:
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów.
W końcu kierowca się zdenerwował i ćwiczył cały tydzień, tak, że miał duże mięśnie. Marek wchodzi do autobusu:
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów .
- Ja też mam mięśnie, kurduplu. - mówi kierowca .
- Nie kasuję biletów, bo mam miesięczny. - dokończył grzecznie Marek.
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów.
W końcu kierowca się zdenerwował i ćwiczył cały tydzień, tak, że miał duże mięśnie. Marek wchodzi do autobusu:
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów .
- Ja też mam mięśnie, kurduplu. - mówi kierowca .
- Nie kasuję biletów, bo mam miesięczny. - dokończył grzecznie Marek.
29
Dowcip #9559. Był sobie Marek Skwarek. w kategorii: „Śmieszne kawały o kierowcach”.
Wysoko na drzewie, między gałęziami, tkwi roztrzaskany maluch. Pod drzewem siedzi kierowca i trzyma się za głowę. Przechodzień pyta go:
- Jak pan go tam wpakował?
- Że mały wiedziałem, że nie ma przyspieszenia wiedziałem, ale że skurczybyk boi się psów.
- Jak pan go tam wpakował?
- Że mały wiedziałem, że nie ma przyspieszenia wiedziałem, ale że skurczybyk boi się psów.
35
Dowcip #9905. Wysoko na drzewie, między gałęziami, tkwi roztrzaskany maluch. w kategorii: „Śmieszne kawały o kierowcach”.
Policjant zatrzymuje fiata 126p, który jechał z prędkością stu km/h. Z samochodu wychodzą: długowłosy facet ubrany w skórę oraz mamut.
- Ty, metalowiec! Wiesz, że jechałeś z tym swoim owłosionym słoniem sto km/h . Płacisz dwieście zł kary.
- Po pierwsze nie jestem metalowcem tylko jaskiniowcem, po drugie to nie jest owłosiony słoń, tylko mamut, a po trzecie niech mamut płaci mandat bo to akurat on prowadził.
- Ty, metalowiec! Wiesz, że jechałeś z tym swoim owłosionym słoniem sto km/h . Płacisz dwieście zł kary.
- Po pierwsze nie jestem metalowcem tylko jaskiniowcem, po drugie to nie jest owłosiony słoń, tylko mamut, a po trzecie niech mamut płaci mandat bo to akurat on prowadził.
27
Dowcip #9924. Policjant zatrzymuje fiata 126p, który jechał z prędkością stu km/h. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kierowcach”.
Jedzie kierowca nową BMW 120km/h... 160km/h... nagle z za zakrętu wyłania się furmanka. Kierowca nie zdążył wyhamować. Wysiada z auta, patrzy - konie zmasakrowane, więc je dobił, żeby się nie męczyły. Podchodzi do Bacy ze strzelbą w dłoni i pyta:
- Baco, jak z Wami?
Na to Baca, przykrywając urwane obie nogi:
- Nawet mnie nie drasnęło.
- Baco, jak z Wami?
Na to Baca, przykrywając urwane obie nogi:
- Nawet mnie nie drasnęło.
314
Dowcip #10490. Jedzie kierowca nową BMW 120km/h... 160km/h... w kategorii: „Dowcipy o kierowcach”.
Jechała blondynka samochodem i stanęła na światłach. Zmieniło się na zielone, a ta dalej stoi. Po kilku kolejnych zmianach świateł podchodzi do niej policjant, puka w szybę i pyta:
- A pani co, na jakiś nowy kolor czeka?
- A pani co, na jakiś nowy kolor czeka?
23
Dowcip #10787. Jechała blondynka samochodem i stanęła na światłach. w kategorii: „Śmieszny humor o kierowcach”.
Jadą wariaci autobusem. W pewnej chwili autobus stanął. Kierowca zagląda pod maskę. W pewnej chwili podchodzi do niego wariat i mówi:
- Ja wiem co się stało, ja wiem co się stało!
Kierowca na to:
- Spadaj wariacie, idź pobaw się z kolegami.
I tak ze trzy razy. Za czwartym razem nie wytrzymał i zrezygnowany pyta:
- No to co się stało?
- Autobus się zepsuł.
- Ja wiem co się stało, ja wiem co się stało!
Kierowca na to:
- Spadaj wariacie, idź pobaw się z kolegami.
I tak ze trzy razy. Za czwartym razem nie wytrzymał i zrezygnowany pyta:
- No to co się stało?
- Autobus się zepsuł.
27
Dowcip #2859. Jadą wariaci autobusem. W pewnej chwili autobus stanął. w kategorii: „Śmieszny humor o kierowcach”.
Jedzie facet mercedesem sto kilometrów na godzinę po autostradzie. Nagle dogania go maluch. Facet nieźle wkurzony dodał gazu. Sto pięćdziesiąt na liczniku. Znów dogania go maluch. Facet wkurzony na maksa ciśnie w dechę dwieście kilometrów na godzinę, pełna prędkość, dogania go maluch facet z malucha krzyczy:
- Zjedź pan na pobocze.
Kierowca mercedesa zjechał, a ten z malucha pyta go:
- Wiesz pan jak drugi bieg wrzucić?
- Zjedź pan na pobocze.
Kierowca mercedesa zjechał, a ten z malucha pyta go:
- Wiesz pan jak drugi bieg wrzucić?
316
Dowcip #3050. Jedzie facet mercedesem sto kilometrów na godzinę po autostradzie. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kierowcach”.
Którąś dobę z kolei jedzie kierowca tirem. Już przysypia za kierownicą, aż tu nagle słyszy wiadomość w radiu:
- Na Ziemię przylecieli kosmici. Znają oni naszą mowę. Nie są agresywni, tylko proszę mówić do niech powoli i wyraźnie. Są cali zieleni, mają długie ręce i króciutkie nogi.
”O cholera”- pomyślał kierowca. Bardzo mu się chciało sikać więc zjechał do lasu. Wychodzi z tira, a tam jest coś ktoś zielony z długimi rękami i krótkimi nogami. Więc podchodzi do niego i mówi spokojnie i wyraźnie:
- Dzień Dobry. Jestem Ziemianinem, kierowcą tira, przyszedłem zrobić siusiu.
Na to zielony równie spokojnie i wyraźnie:
- Dzień dobry, jestem leśniczym, pilnuję lasu i właśnie robię kupę.
- Na Ziemię przylecieli kosmici. Znają oni naszą mowę. Nie są agresywni, tylko proszę mówić do niech powoli i wyraźnie. Są cali zieleni, mają długie ręce i króciutkie nogi.
”O cholera”- pomyślał kierowca. Bardzo mu się chciało sikać więc zjechał do lasu. Wychodzi z tira, a tam jest coś ktoś zielony z długimi rękami i krótkimi nogami. Więc podchodzi do niego i mówi spokojnie i wyraźnie:
- Dzień Dobry. Jestem Ziemianinem, kierowcą tira, przyszedłem zrobić siusiu.
Na to zielony równie spokojnie i wyraźnie:
- Dzień dobry, jestem leśniczym, pilnuję lasu i właśnie robię kupę.
511
Dowcip #3273. Którąś dobę z kolei jedzie kierowca tirem. w kategorii: „Kawały o kierowcach”.
Jedzie Jasio autobusem. Nagle autobus się zepsuł. Wysiada kierowca i zastanawia się nad usterką.Nagle wychodzi Jasio i mówi:
- Wiem co się zepsuło, ja wiem co nie chodzi.
- Uciekaj mały.
- Ale ja wiem co się zepsuło.
- No dobra, co się zepsuło?
- Autobus się zepsuł.
- Wiem co się zepsuło, ja wiem co nie chodzi.
- Uciekaj mały.
- Ale ja wiem co się zepsuło.
- No dobra, co się zepsuło?
- Autobus się zepsuł.
323