Dowcipy o kłótniach
Idzie dwóch zalanych gości przez most. Jeden potężny siłacz, a drugi taki chuderlak. Ten chudy mówi:
- Ja to podniosłem dwieście kilo.
- A ja trzysta.
- To ja pięćset!
Nagle ni stad ni z owad pojawia się przed nimi dwóch gliniarzy i mówią:
- Dowody!
Na to gruby plum, skoczył do rzeki. Po chwili słychać z dołu wołanie:
- Tonę!
Na to chudy, który został na moście:
- A ja dwie tony.
- Ja to podniosłem dwieście kilo.
- A ja trzysta.
- To ja pięćset!
Nagle ni stad ni z owad pojawia się przed nimi dwóch gliniarzy i mówią:
- Dowody!
Na to gruby plum, skoczył do rzeki. Po chwili słychać z dołu wołanie:
- Tonę!
Na to chudy, który został na moście:
- A ja dwie tony.
156
Dowcip #25797. Idzie dwóch zalanych gości przez most. w kategorii: „Humor o kłótniach”.
Przed domem kłócą się dwie sąsiadki. W pewnym momencie jedna z nich nie wytrzymuje i krzyczy do drugiej:
- Ty stara małpo!
- Tylko nie stara! - odkrzykuje druga. - Tylko nie stara!
- Ty stara małpo!
- Tylko nie stara! - odkrzykuje druga. - Tylko nie stara!
118
Dowcip #25061. Przed domem kłócą się dwie sąsiadki. w kategorii: „Śmieszne kawały o kłótniach”.
Masztalski i Kowalski kłócą się zawzięcie. Doprowadzony do ostateczności Kowalski krzyczy:
- Pan jesteś bydlę, a ciało masz obrośnięte jak małpa!
- A jo wom powiem, - odcina się Masztalski - że waszo żona to plotkarka i tela.
- Pan jesteś bydlę, a ciało masz obrośnięte jak małpa!
- A jo wom powiem, - odcina się Masztalski - że waszo żona to plotkarka i tela.
924
Dowcip #15729. Masztalski i Kowalski kłócą się zawzięcie. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kłótniach”.
Po kolejnej kłótni małżeńskiej, mąż odwraca się plecami do żony i mówi:
- Dobranoc, matko sześciorga wrzeszczących bachorów.
- Dobranoc, ojcze jednego z nich.
- Dobranoc, matko sześciorga wrzeszczących bachorów.
- Dobranoc, ojcze jednego z nich.
122
Dowcip #22975. Po kolejnej kłótni małżeńskiej w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kłótniach”.
Pewne małżeństwo ma ”ciche dni”. Wieczorem mąż pisze do żony:
”Żono, obudź mnie o piątej”.
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę:
”Mężu wstawaj, już piąta!”.
”Żono, obudź mnie o piątej”.
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę:
”Mężu wstawaj, już piąta!”.
515
Dowcip #27767. Pewne małżeństwo ma ”ciche dni”. w kategorii: „Humor o kłótniach”.
Kłótnia małżeńska w Chicago. Żona krzyczy do męża:
- A tak w ogóle to Ci wreszcie powiem! John nie jest twoim synem!
- Domyśliłem się, jak zobaczyłem, że jest czarny.
- A tak w ogóle to Ci wreszcie powiem! John nie jest twoim synem!
- Domyśliłem się, jak zobaczyłem, że jest czarny.
610
Dowcip #24602. Kłótnia małżeńska w Chicago. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kłótniach”.
Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi:
- Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj.
- Nic.
- I ty chcesz, żebym w to uwierzyła?
- Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj.
- Nic.
- I ty chcesz, żebym w to uwierzyła?
05
Dowcip #22961. Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi w kategorii: „Śmieszne żarty o kłótniach”.
Mąż mówi do żony:
- Ale ty jesteś głupia! Jesteś tak głupia, że chyba nie ma głupszej od ciebie osoby! Jesteś głupia jak ta podłoga!
W tym momencie uderza nogą o podłogę, a żona się odzywa:
- Pójdę otworzyć!
- No i widzisz jaka ty jesteś głupia? Siedź, sam otworze ...
- Ale ty jesteś głupia! Jesteś tak głupia, że chyba nie ma głupszej od ciebie osoby! Jesteś głupia jak ta podłoga!
W tym momencie uderza nogą o podłogę, a żona się odzywa:
- Pójdę otworzyć!
- No i widzisz jaka ty jesteś głupia? Siedź, sam otworze ...
19
Dowcip #22962. Mąż mówi do żony w kategorii: „Humor o kłótniach”.
Kłótnia rodzinna, żona mówi do męża:
- Nie kłóćmy się już. Złość piękności szkodzi!
- A, to ty nie musisz się martwić ...
- Nie kłóćmy się już. Złość piękności szkodzi!
- A, to ty nie musisz się martwić ...
07
Dowcip #22998. Kłótnia rodzinna, żona mówi do męża w kategorii: „Humor o kłótniach”.
Podczas długotrwałej, szczerej rozmowy małżeńskiej, polegającej m.in. na ciskaniu o ściany garnkami i rozbijaniu talerzy, rozwścieczona małżonka wykrzykuje:
- Nazywałeś mnie dawniej swoją Królową, Księżną, Myszeczką! A teraz?!
- Teraz to ja jestem za demokracją! - syczy mąż. - I nienawidzę tych cholernych, wyleniałych gryzoni!
- Nazywałeś mnie dawniej swoją Królową, Księżną, Myszeczką! A teraz?!
- Teraz to ja jestem za demokracją! - syczy mąż. - I nienawidzę tych cholernych, wyleniałych gryzoni!
16