
Dowcipy o inwalidach
Jest rzeka Nil i kawałek tej rzeki uzdrawia.
Więc przychodzi koleś bez ręki wchodzi do wody i zaczyna pływać. Gdy wychodzi z wody widzi, że ma dwie ręce, po czym zaczyna się cieszyć. Później przychodzi koleś bez nogi wchodzi do wody zaczyna się kąpać, po czym wychodzi po chwili i zaczyna wołać:
- Ja pierdziele, ja mam nogę.
Po czym poszedł sobie szczęśliwy. Następnie przychodzi koleś nie widomy obmywa twarz i woła:
- Ja wiedzę!
Po radości poszedł, ciesząc się. Nagle z daleka jedzie koleś na wózku inwalidzkim, przejeżdża przez wodę i woła:
- Ja nie mogę, nowe koła!
Więc przychodzi koleś bez ręki wchodzi do wody i zaczyna pływać. Gdy wychodzi z wody widzi, że ma dwie ręce, po czym zaczyna się cieszyć. Później przychodzi koleś bez nogi wchodzi do wody zaczyna się kąpać, po czym wychodzi po chwili i zaczyna wołać:
- Ja pierdziele, ja mam nogę.
Po czym poszedł sobie szczęśliwy. Następnie przychodzi koleś nie widomy obmywa twarz i woła:
- Ja wiedzę!
Po radości poszedł, ciesząc się. Nagle z daleka jedzie koleś na wózku inwalidzkim, przejeżdża przez wodę i woła:
- Ja nie mogę, nowe koła!
117
Dowcip #2242. Jest rzeka Nil i kawałek tej rzeki uzdrawia. w kategorii: „Dowcipy o inwalidach”.
Gościu wychodzi z kryminału po czterech latach odsiadki i wyposzczony wybiera się na balety żeby wyrwać jakąś laskę i poruchać. Jest już na disco ale wszystkie dupy albo zajęte albo za brzydkie. W końcu po dobrych paru godzinach już nieźle najebany zauważa w rogu sali dziewuchę na wózku inwalidzkim. Podchodzi do niej i pyta:
- Hej Maleńka, zatańczysz ze mną?
Dziewczyna nie może uwierzyć własnym uszom, że ktoś do niej podbił i odpowiada:
- Pewnie, że zatańczę!
Gość łapie wózek i wbija z nią na środek sali, obraca, wykręca ten wózek, tańczy z nią po całym parkiecie, światła, lasery, dziewucha wniebowzięta, banan na buzi, ręce w górę i jazda na całego. Disco się kończy, gościu mówi, że ją odprowadzi do domu. Wracają, on pcha ten wózek i w pewnym momencie gdy przejeżdżali przez park, zatrzymali się, spojrzał jej głęboko w oczy i uderzyli w ślinę. Potem podniósł ją z tego wózka, posadził na płocie zsunął spodnie i ją posuwa. Gdy skończył, posadził ją z powrotem na wózek, zapina spodnie, patrzy na nią, a ona płacze!
- Co się stało, dlaczego płaczesz? - pyta.
Ona na to szlochając:
- Bo jesteś pierwszym, który mnie z płotu ściągnął.
- Hej Maleńka, zatańczysz ze mną?
Dziewczyna nie może uwierzyć własnym uszom, że ktoś do niej podbił i odpowiada:
- Pewnie, że zatańczę!
Gość łapie wózek i wbija z nią na środek sali, obraca, wykręca ten wózek, tańczy z nią po całym parkiecie, światła, lasery, dziewucha wniebowzięta, banan na buzi, ręce w górę i jazda na całego. Disco się kończy, gościu mówi, że ją odprowadzi do domu. Wracają, on pcha ten wózek i w pewnym momencie gdy przejeżdżali przez park, zatrzymali się, spojrzał jej głęboko w oczy i uderzyli w ślinę. Potem podniósł ją z tego wózka, posadził na płocie zsunął spodnie i ją posuwa. Gdy skończył, posadził ją z powrotem na wózek, zapina spodnie, patrzy na nią, a ona płacze!
- Co się stało, dlaczego płaczesz? - pyta.
Ona na to szlochając:
- Bo jesteś pierwszym, który mnie z płotu ściągnął.
1517
Dowcip #23915. Gościu wychodzi z kryminału po czterech latach odsiadki i wyposzczony w kategorii: „Śmieszne żarty o inwalidach”.

Pewna nieco doświadczona życiem rozwódka zamieściła ogłoszenie matrymonialne w gazecie: ”Szukam kandydata na męża, który nie będzie bił, nie ucieknie i będzie zaspokajać mnie seksualnie. Halina, 36 lat”. Przez kilka dni nic. W końcu ktoś puka do drzwi. Halina otwiera, a tam facet bez rąk i bez nóg:
- Dzień dobry, ja z tego ogłoszenia, co pani je zamieściła.
- Z ogłoszenia?
- No tak.
- Ale panie, pan nie masz rąk i nóg!
- No ... Nie mam czym bić, ani jak uciec, tak jak w pani oczekuje.
- Ale co z seksem?
- A jak myślisz, czym tu zapukałem?
- Dzień dobry, ja z tego ogłoszenia, co pani je zamieściła.
- Z ogłoszenia?
- No tak.
- Ale panie, pan nie masz rąk i nóg!
- No ... Nie mam czym bić, ani jak uciec, tak jak w pani oczekuje.
- Ale co z seksem?
- A jak myślisz, czym tu zapukałem?
411
Dowcip #28820. Pewna nieco doświadczona życiem rozwódka zamieściła ogłoszenie w kategorii: „Śmieszne kawały o inwalidach”.
Moja nowa dziewczyna jest naprawdę zboczona. Kiedy spuszczę się jej do ust, ona czeka, aż sperma spłynie do gardła po czym puszcza z niej bąbelki!
Na koniec pozwala aby całość skapywała po jej brodzie wprost na piersi. Co prawda jest sparaliżowana, ale wiem, że to uwielbia.
Na koniec pozwala aby całość skapywała po jej brodzie wprost na piersi. Co prawda jest sparaliżowana, ale wiem, że to uwielbia.
1537
Dowcip #28730. Moja nowa dziewczyna jest naprawdę zboczona. w kategorii: „Śmieszny humor o inwalidach”.

W zapadłej wiosce, za górami, za lasami wytrysnęło źródełko. Miało ono moc niespotykaną i cudowną. Ślepy umył w niej twarz:
- O rany, ja widzę!
Impotent wszedł do strumyka:
- O matko, mam wzwód!
Potem pojawił się człowiek na wózku inwalidzkim. Wjechał do tego strumienia, leje na siebie ta wodę i nic, leje dalej i nic, gdy nagle ...
- O kurcze, nowe oponki!!
- O rany, ja widzę!
Impotent wszedł do strumyka:
- O matko, mam wzwód!
Potem pojawił się człowiek na wózku inwalidzkim. Wjechał do tego strumienia, leje na siebie ta wodę i nic, leje dalej i nic, gdy nagle ...
- O kurcze, nowe oponki!!
17
Dowcip #28994. W zapadłej wiosce, za górami, za lasami wytrysnęło źródełko. w kategorii: „Żarty o inwalidach”.
Poszedł gość na disco. Wpada, rozgląda się, przy stoliku siedzi całkiem fajna dziewczyna. Pyta, czy się może przysiąść.
- Oczywiście, ale jest taka sprawa. Jestem inwalidką, na wózku, rozumiesz.
Chłopak patrzy - rzeczywiście. Ale nic, mówi, że mu to nie przeszkadza. Tak siedzą, rozmawiają, popijają drinki. W pewnym momencie gość mówi:
- Słuchaj, może zatańczymy?
- Jak to, przecież ja na wózku nie mogę.
- Nie szkodzi, jakoś to będzie!
I faktycznie, wyjechał z tym wózkiem na środek, tańczą, kółka się z piskiem kręcą na parkiecie. Po tańcu zmęczeni wyszli na świeże powietrze. Tam romantycznie, księżyc, gwiazdy, gadka - szmatka, chłopak zaczyna się ostro do niej dobierać. Dziewczyna się nieco opiera:
- Ja nie mogę, zobacz sam, paraliż, wózek.
- Spoko spoko. Przewieszę cię przez plot, poradzimy sobie.
I tak właśnie zrobił. Przewiesił ją przez płot, zerżnął, ubrał, posadził z powrotem na wózek i wjechali do środka. Tam dziewczyna w płacz. Gość zaniepokojony pyta:
- Co jest? Co ci się dzieje?
- Bo to pierwszy raz. - mówi przez łzy dziewczyna.
- Co ty mówisz, przecież czułem, że nie pierwszy raz!
- Pierwszy raz ktoś mnie potem zdjął z płotu.
- Oczywiście, ale jest taka sprawa. Jestem inwalidką, na wózku, rozumiesz.
Chłopak patrzy - rzeczywiście. Ale nic, mówi, że mu to nie przeszkadza. Tak siedzą, rozmawiają, popijają drinki. W pewnym momencie gość mówi:
- Słuchaj, może zatańczymy?
- Jak to, przecież ja na wózku nie mogę.
- Nie szkodzi, jakoś to będzie!
I faktycznie, wyjechał z tym wózkiem na środek, tańczą, kółka się z piskiem kręcą na parkiecie. Po tańcu zmęczeni wyszli na świeże powietrze. Tam romantycznie, księżyc, gwiazdy, gadka - szmatka, chłopak zaczyna się ostro do niej dobierać. Dziewczyna się nieco opiera:
- Ja nie mogę, zobacz sam, paraliż, wózek.
- Spoko spoko. Przewieszę cię przez plot, poradzimy sobie.
I tak właśnie zrobił. Przewiesił ją przez płot, zerżnął, ubrał, posadził z powrotem na wózek i wjechali do środka. Tam dziewczyna w płacz. Gość zaniepokojony pyta:
- Co jest? Co ci się dzieje?
- Bo to pierwszy raz. - mówi przez łzy dziewczyna.
- Co ty mówisz, przecież czułem, że nie pierwszy raz!
- Pierwszy raz ktoś mnie potem zdjął z płotu.
319
Dowcip #29286. Poszedł gość na disco. w kategorii: „Dowcipy o inwalidach”.

- Moja żona jest niesamowita, nigdy nie odmawia mi seksu.
- Jest nimfomanką?
- Nie, jest sparaliżowana.
- Jest nimfomanką?
- Nie, jest sparaliżowana.
1235
Dowcip #30655. - Moja żona jest niesamowita, nigdy nie odmawia mi seksu. w kategorii: „Humor o inwalidach”.
