Dowcipy o inwalidach
Jasio bez rączek i nóżek płacze w oknie bo się nie może z dziećmi na dworze pobawić to mama mu zrobiła z drutów rączki nóżki. Jasio zadowolony.
Tata wraca z pracy po pięciu godzinach i na schodach krzyczy:
- Teresa. Nie uwierzysz jakiego pająka zabiłem.
Tata wraca z pracy po pięciu godzinach i na schodach krzyczy:
- Teresa. Nie uwierzysz jakiego pająka zabiłem.
3939
Dowcip #30633. Jasio bez rączek i nóżek płacze w oknie bo się nie może z dziećmi na w kategorii: „Humor o inwalidach”.
Co robi facet bez nóg w noc poślubną?
- Dochodzi.
- Dochodzi.
2630
Dowcip #28441. Co robi facet bez nóg w noc poślubną? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o inwalidach”.
Zorganizowano zawody niepełnosprawnych w pływaniu. Na starcie stanęło trzech: jeden co miał tylko ręce, drugi tylko nogi, a trzeci nie miał ani rąk, ani nóg, miał tylko długie uszy. Organizatorzy mówią więc ”skaczcie i płyńcie”. Pierwszy przepłynął ten co miał tylko nogi, potem ten co miał tylko ręce, natomiast ”kadłubek” nie dopłynął. Przed skokiem zapytano go tylko jak zamierza płynąć skoro nie ma kończyn, ale na to odpowiedział, że to nie problem, że ma długie uszy i będzie nimi ”wiosłował”. Kiedy nie wypływał przez dwie.. trzy.. cztery minuty zdecydowano się go wyciągnąć na brzeg. Kiedy tylko wyszedł z wody krzyknął:
- Jaki idiota mi na głowę czepek nałożył!?
- Jaki idiota mi na głowę czepek nałożył!?
1124
Dowcip #18604. Zorganizowano zawody niepełnosprawnych w pływaniu. w kategorii: „Śmieszne żarty o inwalidach”.
Siedzi facet w barze i chleje wódę. Po jakimś czasie usiłuje wstać.
- Kawę, bo nie mogę wstać.
Barman przynosi, facet wypił, odczekał chwile i znów usiłuje wstać:
- Dwie kawy.
Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilkę, potrząsa głową i usiłuje wstać.
- Cztery kawy!
Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilkę i znów usiłuje wstać.
- Osiem kaw..
Barman przynosi, facet wypija i udało się, zapłacił i poszedł do domu.
W domu facet śpi ... dzwoni telefon:
- Halo, tu barman mówi, kiedy pan przyjdzie do baru?
- Nie wiem, a co?
- Nie wiem co zrobić z wózkiem inwalidzkim.
- Kawę, bo nie mogę wstać.
Barman przynosi, facet wypił, odczekał chwile i znów usiłuje wstać:
- Dwie kawy.
Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilkę, potrząsa głową i usiłuje wstać.
- Cztery kawy!
Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilkę i znów usiłuje wstać.
- Osiem kaw..
Barman przynosi, facet wypija i udało się, zapłacił i poszedł do domu.
W domu facet śpi ... dzwoni telefon:
- Halo, tu barman mówi, kiedy pan przyjdzie do baru?
- Nie wiem, a co?
- Nie wiem co zrobić z wózkiem inwalidzkim.
1942
Dowcip #30768. Siedzi facet w barze i chleje wódę. Po jakimś czasie usiłuje wstać. w kategorii: „Śmieszne żarty o inwalidach”.
Gościu wychodzi z kryminału po czterech latach odsiadki i wyposzczony wybiera się na balety żeby wyrwać jakąś laskę i poruchać. Jest już na disco ale wszystkie dupy albo zajęte albo za brzydkie. W końcu po dobrych paru godzinach już nieźle najebany zauważa w rogu sali dziewuchę na wózku inwalidzkim. Podchodzi do niej i pyta:
- Hej Maleńka, zatańczysz ze mną?
Dziewczyna nie może uwierzyć własnym uszom, że ktoś do niej podbił i odpowiada:
- Pewnie, że zatańczę!
Gość łapie wózek i wbija z nią na środek sali, obraca, wykręca ten wózek, tańczy z nią po całym parkiecie, światła, lasery, dziewucha wniebowzięta, banan na buzi, ręce w górę i jazda na całego. Disco się kończy, gościu mówi, że ją odprowadzi do domu. Wracają, on pcha ten wózek i w pewnym momencie gdy przejeżdżali przez park, zatrzymali się, spojrzał jej głęboko w oczy i uderzyli w ślinę. Potem podniósł ją z tego wózka, posadził na płocie zsunął spodnie i ją posuwa. Gdy skończył, posadził ją z powrotem na wózek, zapina spodnie, patrzy na nią, a ona płacze!
- Co się stało, dlaczego płaczesz? - pyta.
Ona na to szlochając:
- Bo jesteś pierwszym, który mnie z płotu ściągnął.
- Hej Maleńka, zatańczysz ze mną?
Dziewczyna nie może uwierzyć własnym uszom, że ktoś do niej podbił i odpowiada:
- Pewnie, że zatańczę!
Gość łapie wózek i wbija z nią na środek sali, obraca, wykręca ten wózek, tańczy z nią po całym parkiecie, światła, lasery, dziewucha wniebowzięta, banan na buzi, ręce w górę i jazda na całego. Disco się kończy, gościu mówi, że ją odprowadzi do domu. Wracają, on pcha ten wózek i w pewnym momencie gdy przejeżdżali przez park, zatrzymali się, spojrzał jej głęboko w oczy i uderzyli w ślinę. Potem podniósł ją z tego wózka, posadził na płocie zsunął spodnie i ją posuwa. Gdy skończył, posadził ją z powrotem na wózek, zapina spodnie, patrzy na nią, a ona płacze!
- Co się stało, dlaczego płaczesz? - pyta.
Ona na to szlochając:
- Bo jesteś pierwszym, który mnie z płotu ściągnął.
1519
Dowcip #23915. Gościu wychodzi z kryminału po czterech latach odsiadki i wyposzczony w kategorii: „Śmieszne żarty o inwalidach”.
Wchodzi facio bez rąk do knajpy. Obczaja całą i nie widzi ani żywej duszy oprócz barmana. Podchodzi więc do niego i zamawia kolejkę mówiąc:
- Wie pan, to bardzo wstydliwe, ale mógłby mi pan pomóc go wypić?
- No wie pan, oczywiście, że pomogę.
- Dziękuje bardzo.
Wypił, podziękował, zamówił następnego i znów ta sama sytuacja. I tak kilka razy. Po wypiciu wszystkich poprosiła barmana:
- Mógłby mi pan z łaski swojej wytrzeć usta serwetką?
- Tak oczywiście.
- Dziękuje bardzo, pieniądze są w mojej prawej kieszeni, mógłby pan je wyciągnąć i wziąć ile się należy?
- Tak, żaden problem.
Kaleka już miał wychodzić ale zapytał jeszcze o jedno:
- Wie pan, mam jeszcze jedno pytanie, gdzie tu jest toaleta?
Na to barman błyskawicznie:
- Najbliższa jest na stacji benzynowej, dwie ulice dalej...
- Wie pan, to bardzo wstydliwe, ale mógłby mi pan pomóc go wypić?
- No wie pan, oczywiście, że pomogę.
- Dziękuje bardzo.
Wypił, podziękował, zamówił następnego i znów ta sama sytuacja. I tak kilka razy. Po wypiciu wszystkich poprosiła barmana:
- Mógłby mi pan z łaski swojej wytrzeć usta serwetką?
- Tak oczywiście.
- Dziękuje bardzo, pieniądze są w mojej prawej kieszeni, mógłby pan je wyciągnąć i wziąć ile się należy?
- Tak, żaden problem.
Kaleka już miał wychodzić ale zapytał jeszcze o jedno:
- Wie pan, mam jeszcze jedno pytanie, gdzie tu jest toaleta?
Na to barman błyskawicznie:
- Najbliższa jest na stacji benzynowej, dwie ulice dalej...
1828
Dowcip #33272. Wchodzi facio bez rąk do knajpy. w kategorii: „Kawały o inwalidach”.
Siedzi Jasio w domu, wygląda przez okno i widzi bawiące się dzieci po czym pyta mamy czy może wyjść się z nimi pobawić. Mama na to:
- Ale Jasiu, przecież ty nie masz rączek ani nóżek.
Jaś zaczyna płakać więc matka wpadła na pomysł i ukręciła mu kończyny z drutów i Jaś ucieszony poszedł bawić się z dziećmi. Po południu mąż wraca do domu i od progu woła do żony:
- Ty, nie uwierzysz jakiego pająka dziś na schodach ubiłem.
- Ale Jasiu, przecież ty nie masz rączek ani nóżek.
Jaś zaczyna płakać więc matka wpadła na pomysł i ukręciła mu kończyny z drutów i Jaś ucieszony poszedł bawić się z dziećmi. Po południu mąż wraca do domu i od progu woła do żony:
- Ty, nie uwierzysz jakiego pająka dziś na schodach ubiłem.
2538
Dowcip #28929. Siedzi Jasio w domu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o inwalidach”.
Pani w szkole pyta się dzieci jakie mają zwierzątka w domu.
- Ja mam psa. - mówi Radek
- Ja mam kota. - mówi Kasia
- A ja mam sowę na kółkach. - wykrzykuje Jaś.
Pani paczy się na chłopca i mówi:
- To ja przyjdę zobaczyć tą sowę na kółkach.
Po lekcji pani idzie do Jasia.
- No, pokaż mi tą sowę na kółkach.
Jasio wjeżdża ze swoim dziadkiem na wózku inwalidzkim, a dziadek
- Hu, Huuuuu...
- Ja mam psa. - mówi Radek
- Ja mam kota. - mówi Kasia
- A ja mam sowę na kółkach. - wykrzykuje Jaś.
Pani paczy się na chłopca i mówi:
- To ja przyjdę zobaczyć tą sowę na kółkach.
Po lekcji pani idzie do Jasia.
- No, pokaż mi tą sowę na kółkach.
Jasio wjeżdża ze swoim dziadkiem na wózku inwalidzkim, a dziadek
- Hu, Huuuuu...
1344
Dowcip #32882. Pani w szkole pyta się dzieci jakie mają zwierzątka w domu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o inwalidach”.
Mężczyzna siedzi w barze i pije drinki. Po kilku głębszych próbuje wstać i upada. Czołga się do drzwi baru i próbuje wstać, co znowu kończy się upadkiem. Postanawia doczołgać się do drzwi swojego domu i próbuje wstać po raz trzeci, ale wtedy upada ponownie. Postanawia zapukać do drzwi. Otwiera mu żona, patrzy zaskoczony na leżącego pod drzwiami męża i pyta go:
- Gdzie do cholery zostawiłeś swój wózek inwalidzki?
- Gdzie do cholery zostawiłeś swój wózek inwalidzki?
1310
Dowcip #31227. Mężczyzna siedzi w barze i pije drinki. w kategorii: „Śmieszne żarty o inwalidach”.
Przyjeżdża inwalida nad magiczne jeziorko wózkiem inwalidzkim. Patrzy, a tam kobieta zanurza do połowy uciętą nogę, wyjmuje i odrasta jej noga. Patrzy dalej, mężczyzna bez ręki zanurza kikut, po chwili wyjmuje i ręka odrasta. Inwalida rozpędza wózek, wjeżdża do jeziorka i wyjeżdża na nowych oponach ...
1051