Dowcipy o dupie
Idzie pedał przez park i zobaczył śpiącego pijaka. Postanowił z tego skorzystać. Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie dwadzieścia złotych. Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc:
- Od dziś tylko czysta!
Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku, upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu dwadzieścia złotych. Po przebudzeniu się ze snu, pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i poszedł do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała:
- I co panie Józiu, znów czysta?
Na to pijaczek:
- Nie, denaturat. Po czystej cholernie dupa piecze!
- Od dziś tylko czysta!
Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku, upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu dwadzieścia złotych. Po przebudzeniu się ze snu, pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i poszedł do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała:
- I co panie Józiu, znów czysta?
Na to pijaczek:
- Nie, denaturat. Po czystej cholernie dupa piecze!
321
Dowcip #2937. Idzie pedał przez park i zobaczył śpiącego pijaka. w kategorii: „Śmieszne kawały o dupie”.
Ogłoszenie:
”Uwaga! Prosimy o dostarczenie aktualnych badań krwi i kału. Na podstawie w/w badań lekarz zakładowy stwierdzi, czy ma pan/pani prace we krwi, czy w dupie. Miłego dnia. Kierownictwo”
”Uwaga! Prosimy o dostarczenie aktualnych badań krwi i kału. Na podstawie w/w badań lekarz zakładowy stwierdzi, czy ma pan/pani prace we krwi, czy w dupie. Miłego dnia. Kierownictwo”
24
Dowcip #22801. Ogłoszenie w kategorii: „Żarty o dupie”.
Baca postanowił schudnąć. Znalazł gdzieś dietę cud, polegała ona na tym, że przez tydzień miał nic nie jeść, a tylko pić wodę, pierwszego dnia jedną szklankę, drugiego - dwie itd. Siódmego dnia miał wypić siedem szklanek wody, a potem iść się wysrać. Tak też zrobił. Poszedł za stodołę, wypiął, się, ciśnie i nic. Ciśnie jeszcze mocniej, dalej nic. Ciśnie, ciśnie, aż tu nagle słyszy, jak z tyłu ktoś coś je. Odwraca się, a tam dupa mu się pasie!
57
Dowcip #28387. Baca postanowił schudnąć. w kategorii: „Kawały o dupie”.
Idzie gówno z dupą przez kanał. Gówno mówi:
- Ciemno tu jak w dupie!
A dupa na to:
- No ja też gówno widzę.
- Ciemno tu jak w dupie!
A dupa na to:
- No ja też gówno widzę.
817
Dowcip #28591. Idzie gówno z dupą przez kanał. w kategorii: „Dowcipy o dupie”.
Plemniki wydostały się na wolność i nagle jeden krzyczy:
- Zdrada! Jesteśmy w dupie!
- Zdrada! Jesteśmy w dupie!
28
Dowcip #28826. Plemniki wydostały się na wolność i nagle jeden krzyczy w kategorii: „Żarty o dupie”.
Przychodzi Jasiu z pierwszego stosunku w jego życiu. Tata się pyta:
- No i jak było?
Jasiu:
- Super, super.
- Ciesze się, to kiedy idziesz na następny?
- A nie wiem, nie wiem. Jeszcze mnie dupa boli więc prędko nie pójdę.
- No i jak było?
Jasiu:
- Super, super.
- Ciesze się, to kiedy idziesz na następny?
- A nie wiem, nie wiem. Jeszcze mnie dupa boli więc prędko nie pójdę.
39
Dowcip #28879. Przychodzi Jasiu z pierwszego stosunku w jego życiu. w kategorii: „Śmieszne żarty o dupie”.
Siedzi sobie misio na polance i wącha palec i tak rozmyśla:
- To chyba miód.
Po czym znowu wącha palec.
- A może to gówno.
I kolejny raz się zaciąga.
- Nie, to raczej miód.
I znowu wącha palec.
- Ale może jednak gówno.
Zaciąga się kolejny raz.
- To na pewno miód.
Zadowolony z siebie przestaje wąchać palec. Jednak po chwili rozmyślania:
- Ale skąd w dupie miód?
- To chyba miód.
Po czym znowu wącha palec.
- A może to gówno.
I kolejny raz się zaciąga.
- Nie, to raczej miód.
I znowu wącha palec.
- Ale może jednak gówno.
Zaciąga się kolejny raz.
- To na pewno miód.
Zadowolony z siebie przestaje wąchać palec. Jednak po chwili rozmyślania:
- Ale skąd w dupie miód?
618
Dowcip #28931. Siedzi sobie misio na polance i wącha palec i tak rozmyśla w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dupie”.
Dwóch gejów w stałym związku od lat. Spacerują po mieście, dworze, polu, podwórku.
- Ale mnie ochota wzięła, chodźmy gdzieś w bramę. - mówi jeden.
- No co Ty? W mieście? No ale dobra, misiu, dla Ciebie wszystko.
Schowali się w bramie i jeden drugiemu wsadził w tyłek palec. Chwilę później sytuacja się powtarza:
- Ale mnie ochota wzięła, chodźmy gdzieś w bramę. Tylko tym razem wsadź całą dłoń.
- No co Ty? W mieście? No ale dobra, misiu, dla Ciebie wszystko.
Schowali się w bramie i jeden drugiemu wsadził w tyłek dłoń. Mija kolejna chwila i wraca ochota:
- Ale mnie wzięło na maksa, chodźmy gdzieś w bramę. Tylko tym razem wsadź mi rękę po sam łokieć, ok?
- No co Ty? W mieście? No ale dobra, misiu, dla Ciebie wszystko.
Schowali się w bramie, wsadza facet rękę po łokieć w tyłek i po chwili czuje pod palcami coś twardego. Wyciąga, wyciera, patrzy - złoty zegarek ... Odzywa się ten drugi.
- Sto lat, sto lat ...
- Ale mnie ochota wzięła, chodźmy gdzieś w bramę. - mówi jeden.
- No co Ty? W mieście? No ale dobra, misiu, dla Ciebie wszystko.
Schowali się w bramie i jeden drugiemu wsadził w tyłek palec. Chwilę później sytuacja się powtarza:
- Ale mnie ochota wzięła, chodźmy gdzieś w bramę. Tylko tym razem wsadź całą dłoń.
- No co Ty? W mieście? No ale dobra, misiu, dla Ciebie wszystko.
Schowali się w bramie i jeden drugiemu wsadził w tyłek dłoń. Mija kolejna chwila i wraca ochota:
- Ale mnie wzięło na maksa, chodźmy gdzieś w bramę. Tylko tym razem wsadź mi rękę po sam łokieć, ok?
- No co Ty? W mieście? No ale dobra, misiu, dla Ciebie wszystko.
Schowali się w bramie, wsadza facet rękę po łokieć w tyłek i po chwili czuje pod palcami coś twardego. Wyciąga, wyciera, patrzy - złoty zegarek ... Odzywa się ten drugi.
- Sto lat, sto lat ...
72
Dowcip #28542. Dwóch gejów w stałym związku od lat. w kategorii: „Humor o dupie”.
Kapral pyta się szeregowca:
- Kowalski, macie tatuaż?
- Mam.
- Jaki i gdzie?
- Rower na pośladku.
- Pokażcie!
Kowalski ściągnął spodnie, ale żadnego tatuażu nie miał.
- Kowalski, gdzie macie tatuaż?
- Widocznie rower zjechał do rowu ...
- Kowalski, macie tatuaż?
- Mam.
- Jaki i gdzie?
- Rower na pośladku.
- Pokażcie!
Kowalski ściągnął spodnie, ale żadnego tatuażu nie miał.
- Kowalski, gdzie macie tatuaż?
- Widocznie rower zjechał do rowu ...
1411
Dowcip #30194. Kapral pyta się szeregowca w kategorii: „Kawały o dupie”.
Przychodzi facet do restauracji, siada przy stoliku. Podchodzi kelner i pyta:
- Co podać?
- Chciałbym prosić o pieczoną kaczkę, ale żeby była z Krakowa.
Kelner przyjmuje zamówienie, idzie do kuchni i woła do kucharza:
- Słuchaj przyszedł jakiś gość i chce pieczoną kaczkę z Krakowa ... Dawaj co masz i niech nie pieprzy!
Kelner wraca z przyrządzonym daniem do klienta.
- Proszę.
Facet wkłada w kuper kaczki palec wskazujący, oblizuje go i mówi:
- Ta kaczka jest z Poznania. Prosiłem o kaczkę z Krakowa? Tak?! Proszę to zabrać!
Kelner wraca ogłupiały do kuchni.
- Ty, Józek gość twierdzi, że ta jest z Poznania. Dawaj drugą.
Z wymienioną kaczką wraca do klienta. Ten robi dokładnie to samo czyli palec w dupę, oblizuje i krzyczy:
- No nie przecież to kaczka z Warszawy! Panie, czy ja się nie wyraźnie wypowiadam? Z Krakowa!
Kelner biegnie do kuchni.
- Wsiadajcie w samochód jedźcie do Krakowa kupić kaczkę bo oszaleję.
Po jakimś czasie kelner wraca z uśmiechem.
- Proszę!
Gość ładuje palucha w kaczą dupę, oblizuje i mówi uradowany:
- No nareszcie kaczka z Krakowa! Dziękuję.
I bierze się do jedzenia. Całej tej sytuacji z boku przyglądał się kompletnie nawalony facet. Wstaje od swojego stolika, chwiejnym krokiem podchodzi do gościa jedzącego kaczkę, ściąga spodnie, wypina swoja dupę i mówi:
- Panie, piję już trzy tygodnie, mógłbyś pan sprawdzić gdzie ja mieszkam?
- Co podać?
- Chciałbym prosić o pieczoną kaczkę, ale żeby była z Krakowa.
Kelner przyjmuje zamówienie, idzie do kuchni i woła do kucharza:
- Słuchaj przyszedł jakiś gość i chce pieczoną kaczkę z Krakowa ... Dawaj co masz i niech nie pieprzy!
Kelner wraca z przyrządzonym daniem do klienta.
- Proszę.
Facet wkłada w kuper kaczki palec wskazujący, oblizuje go i mówi:
- Ta kaczka jest z Poznania. Prosiłem o kaczkę z Krakowa? Tak?! Proszę to zabrać!
Kelner wraca ogłupiały do kuchni.
- Ty, Józek gość twierdzi, że ta jest z Poznania. Dawaj drugą.
Z wymienioną kaczką wraca do klienta. Ten robi dokładnie to samo czyli palec w dupę, oblizuje i krzyczy:
- No nie przecież to kaczka z Warszawy! Panie, czy ja się nie wyraźnie wypowiadam? Z Krakowa!
Kelner biegnie do kuchni.
- Wsiadajcie w samochód jedźcie do Krakowa kupić kaczkę bo oszaleję.
Po jakimś czasie kelner wraca z uśmiechem.
- Proszę!
Gość ładuje palucha w kaczą dupę, oblizuje i mówi uradowany:
- No nareszcie kaczka z Krakowa! Dziękuję.
I bierze się do jedzenia. Całej tej sytuacji z boku przyglądał się kompletnie nawalony facet. Wstaje od swojego stolika, chwiejnym krokiem podchodzi do gościa jedzącego kaczkę, ściąga spodnie, wypina swoja dupę i mówi:
- Panie, piję już trzy tygodnie, mógłbyś pan sprawdzić gdzie ja mieszkam?
325