Dowcipy o duchownych
Baca poszedł do spowiedzi, klęknął w konfesjonale, ale coś nie może słowa z siebie wydusić, to ksiądz zaczyna go ciągnąć za język:
- Baco, pijecie?
Baca milczy.
- Baco, pijecie? - pyta ponownie ksiądz.
Baca wciąż nic.
- Baco, no powiedzcie, pijecie? - pyta klecha ponownie.
- Jak mos to polej, bo jak pizna w ta budka, to się rozpadnie.
- Baco, pijecie?
Baca milczy.
- Baco, pijecie? - pyta ponownie ksiądz.
Baca wciąż nic.
- Baco, no powiedzcie, pijecie? - pyta klecha ponownie.
- Jak mos to polej, bo jak pizna w ta budka, to się rozpadnie.
3128
Dowcip #13184. Baca poszedł do spowiedzi, klęknął w konfesjonale w kategorii: „Humor o duchownych”.
Milicjanci potrącili starszą kobietę. Wysiedli z samochodu, a ona woła, że chce księdza.
- Skąd my teraz księdza weźmiemy? - zastanawiają się milicjanci.
- A to w bagażnikach ich już nie wozita? - pyta kobieta.
- Skąd my teraz księdza weźmiemy? - zastanawiają się milicjanci.
- A to w bagażnikach ich już nie wozita? - pyta kobieta.
2229
Dowcip #27641. Milicjanci potrącili starszą kobietę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.
Zakonnica macha na stopa i zatrzymuje jej się piękna kobieta w sportowym kabriolecie. Po chwili jazdy zakonnica pyta się kobiety:
- Taki ładny samochód skąd na to ma pani pieniądze?
- A mam takiego jednego, puszczę się z nim parę razy i mi kupuje ładne samochody.
Jadą dalej, a zakonnica znowu się pyta:
- A ta biżuteria skąd?
- A to taki inny przyjaciel mi kupuje, wystarczy, że prześpię się z nim kilka razy.
Wieczorem gdy zakonnica śpi w swoim pokoju, ktoś puka i mówi:
- Siostro to ja, ksiądz Józef.
A zakonnica na to:
- Niech sobie ksiądz Józef te czekoladki w dupę wsadzi!
- Taki ładny samochód skąd na to ma pani pieniądze?
- A mam takiego jednego, puszczę się z nim parę razy i mi kupuje ładne samochody.
Jadą dalej, a zakonnica znowu się pyta:
- A ta biżuteria skąd?
- A to taki inny przyjaciel mi kupuje, wystarczy, że prześpię się z nim kilka razy.
Wieczorem gdy zakonnica śpi w swoim pokoju, ktoś puka i mówi:
- Siostro to ja, ksiądz Józef.
A zakonnica na to:
- Niech sobie ksiądz Józef te czekoladki w dupę wsadzi!
1125
Dowcip #16571. Zakonnica macha na stopa i zatrzymuje jej się piękna kobieta w w kategorii: „Śmieszne żarty o duchownych”.
Hacker postanowił pójść do spowiedzi. Zaczął jak się należy i w pewnym momencie się zaciął, zapomniał reszty grzechów i nie może wydusić z siebie ani słowa.
- No dalej, synu, inni grzesznicy czekają - ponagla go ksiądz.
Słysząc w odpowiedzi jakieś nieartykułowane dźwięki ksiądz zdenerwował się i mówi:
- Naciśnij sobie F1 aby uruchomić Help i F2 aby odświeżyć pamięć. A jak ci to nie pomoże to w imię Ctrl, Alt i świętego Del prześwięcę cię stąd. ENTER.
- No dalej, synu, inni grzesznicy czekają - ponagla go ksiądz.
Słysząc w odpowiedzi jakieś nieartykułowane dźwięki ksiądz zdenerwował się i mówi:
- Naciśnij sobie F1 aby uruchomić Help i F2 aby odświeżyć pamięć. A jak ci to nie pomoże to w imię Ctrl, Alt i świętego Del prześwięcę cię stąd. ENTER.
2217
Dowcip #18820. Hacker postanowił pójść do spowiedzi. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.
Przychodzi trzech mężczyzn do konfesjonału i spowiadają się po kolei. Pierwszy wchodzi i mówi:
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi następny mężczyzna do konfesjonału i mówi:
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi ostatni, trzeci mężczyzna i mówi:
- Piłem i paliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- Zwal Pan sobie konia jeszcze, bo mi tu jakieś ułamki wychodzą.
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi następny mężczyzna do konfesjonału i mówi:
- Piłem, paliłem, konia waliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- To będzie dziewięć Zdrowaś Maryjo.
Wchodzi ostatni, trzeci mężczyzna i mówi:
- Piłem i paliłem.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
- Zwal Pan sobie konia jeszcze, bo mi tu jakieś ułamki wychodzą.
1124
Dowcip #29661. Przychodzi trzech mężczyzn do konfesjonału i spowiadają się po kolei. w kategorii: „Kawały o duchownych”.
Przychodzi staruszka z jednym zębem do kościoła wyspowiadać się. Wylicza grzechy i mówi do księdza:
- Za to muszę iść do piekła.
Na to ksiądz:
- Nie pójdzie pani, bo w piekle jest płacz i zgrzytanie zębów.
- Za to muszę iść do piekła.
Na to ksiądz:
- Nie pójdzie pani, bo w piekle jest płacz i zgrzytanie zębów.
2244
Dowcip #27911. Przychodzi staruszka z jednym zębem do kościoła wyspowiadać się. w kategorii: „Żarty o duchownych”.
Na religii dzieci uczą się o Matce Boskiej.
- A do mojej mamy Matka Boska często przychodzi w nocy - chwali się Jasiu.
- Jak to możliwe? - pyta katechetka.
- No jak pójdziemy spać i zgasimy światło, to po jakimś czasie mama woła: ”O Matko Boska, znowu przychodzisz!”
- A do mojej mamy Matka Boska często przychodzi w nocy - chwali się Jasiu.
- Jak to możliwe? - pyta katechetka.
- No jak pójdziemy spać i zgasimy światło, to po jakimś czasie mama woła: ”O Matko Boska, znowu przychodzisz!”
1322
Dowcip #19326. Na religii dzieci uczą się o Matce Boskiej. w kategorii: „Dowcipy o duchownych”.
Facet posuwa drugiego od tyłu i szepcze mu słodko do ucha:
- Ale masz wspaniałą ciasną dziurkę!
- Bo jestem dopiero na pierwszym roku, proszę księdza biskupa.
- Ale masz wspaniałą ciasną dziurkę!
- Bo jestem dopiero na pierwszym roku, proszę księdza biskupa.
2625
Dowcip #30374. Facet posuwa drugiego od tyłu i szepcze mu słodko do ucha w kategorii: „Śmieszne żarty o duchownych”.
Przychodzi ksiądz do burdelu i mówi:
- Niech będzie pochwalony.
Na to barman:
- Dzisiaj nie ma Lony!
- Niech będzie pochwalony.
Na to barman:
- Dzisiaj nie ma Lony!
1124
Dowcip #12828. Przychodzi ksiądz do burdelu i mówi w kategorii: „Humor o duchownych”.
Rozmawia kandydat na księdza ze starszym ojcem:
- Drogi Ojcze, jak to jest z tym powołaniem, czy to się czuje?
Na to ojciec:
- Mój drogi, z powołaniem jest jak ze sraczką, przychodzi nagle i nie spodziewanie.
- Drogi Ojcze, jak to jest z tym powołaniem, czy to się czuje?
Na to ojciec:
- Mój drogi, z powołaniem jest jak ze sraczką, przychodzi nagle i nie spodziewanie.
1312