
Dowcipy o chorobach
Przychodzi zezowaty pacjent do zezowatego lekarza. Wchodzi do gabinetu.
- Mówiłem żeby wchodzić pojedynczo! - Mówi lekarz.
- A ja nie do pana, ja do pana kolegi.
- Mówiłem żeby wchodzić pojedynczo! - Mówi lekarz.
- A ja nie do pana, ja do pana kolegi.
28
Dowcip #27915. Przychodzi zezowaty pacjent do zezowatego lekarza. w kategorii: „Żarty o chorobach”.
Idzie gwałciciel na dyskotekę ... Po godzinie wypił sobie piwko i tańczy. Za chwilę na dyskotekę przychodzi padaczka. Po dłuższej chwili obecności na dyskotece podchodzi gwałciciel do padaczki i mówi:
- Mogę cię zgwałcić?
Padaczka na to:
- Najpierw mnie złap!.
- Mogę cię zgwałcić?
Padaczka na to:
- Najpierw mnie złap!.
113
Dowcip #19336. Idzie gwałciciel na dyskotekę ... w kategorii: „Humor o chorobach”.

Lekarz bada chorego milionera. Przyszli spadkobiercy stają nad łóżkiem chorego.
- Panie doktorze, czy jeszcze pozostała jakaś nadzieja?
- Żadna. To tylko grypa.
- Panie doktorze, czy jeszcze pozostała jakaś nadzieja?
- Żadna. To tylko grypa.
210
Dowcip #21257. Lekarz bada chorego milionera. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o chorobach”.
Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go ”narzeczonej”:
- Dolaros falsifikatos!
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos!
- Dolaros falsifikatos!
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos!
07
Dowcip #13871. Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go w kategorii: „Humor o chorobach”.

Lekarz dzwoni z gabinetu lekarskiego na komórkę pacjenta leżącego na oddziale.
- Panie Kowalski, mam wyniki pana badań. Ma pan toksoplazmozę, tularemię, mononukleozę, HIV, gruźlicę i wiele innych chorób zakaźnych. Właśnie włączyliśmy pana na specjalną dietę naleśnikową ...
- Ale panie doktorze, czy to pomoże?
- Nie wiem, ale to jedyne jedzenie, które można wsunąć przez szparę pod drzwiami izolatki ...
- Panie Kowalski, mam wyniki pana badań. Ma pan toksoplazmozę, tularemię, mononukleozę, HIV, gruźlicę i wiele innych chorób zakaźnych. Właśnie włączyliśmy pana na specjalną dietę naleśnikową ...
- Ale panie doktorze, czy to pomoże?
- Nie wiem, ale to jedyne jedzenie, które można wsunąć przez szparę pod drzwiami izolatki ...
08
Dowcip #16424. Lekarz dzwoni z gabinetu lekarskiego na komórkę pacjenta leżącego na w kategorii: „Śmieszny humor o chorobach”.
Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założył własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem ”Wyleczymy Twoją dolegliwość za pięćset złotych, w przeciwnym wypadku damy Ci tysiąc”. Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić.
- Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak.
- Siostro, proszę przynieść pudełko dwadzieścia, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze. Proszę otworzyć usta.
- Fuj ... Przecież to benzyna!
- Gratulacje, odzyskał pan smak, pięćset.
Wściekły lekarz zapłacił. Po kilku dniach wrócił do kliniki:
- Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać.
- Siostro, proszę przynieść pudełko dwadzieścia dwa, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, już podaję ...
- Ale przecież tam jest benzyna!
- Gratuluję, odzyskał pan pamięć, pięćset złotych.
Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:
- Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc...
- Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana tysiąc złotych.
- Ale tu jest tylko pięćset.
- Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się pięćset złotych.
- Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak.
- Siostro, proszę przynieść pudełko dwadzieścia, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze. Proszę otworzyć usta.
- Fuj ... Przecież to benzyna!
- Gratulacje, odzyskał pan smak, pięćset.
Wściekły lekarz zapłacił. Po kilku dniach wrócił do kliniki:
- Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać.
- Siostro, proszę przynieść pudełko dwadzieścia dwa, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, już podaję ...
- Ale przecież tam jest benzyna!
- Gratuluję, odzyskał pan pamięć, pięćset złotych.
Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:
- Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc...
- Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana tysiąc złotych.
- Ale tu jest tylko pięćset.
- Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się pięćset złotych.
219
Dowcip #17017. Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć w kategorii: „Dowcipy o chorobach”.

Kobieta leży sobie w łóżku z kochankiem, nagle słyszy zgrzyt klucza w zamku. Czym prędzej każe ukryć się kochankowi pod łóżkiem. Mąż nieco zdziwiony widząc żonę w południe w pościeli wyjaśnił, że jest chory i dlatego szybciej wrócił z pracy. Chorował małżonek tydzień cały, w końcu ósmego dnia poszedł do pracy. Wtedy żona zagląda pod łóżko do kochanka i zmysłowym głosem pyta:
- Chcesz dupci?
- Chcę chlebusia. - cichutkim głosikiem odpowiada kochanek.
- Chcesz dupci?
- Chcę chlebusia. - cichutkim głosikiem odpowiada kochanek.
03
Dowcip #17908. Kobieta leży sobie w łóżku z kochankiem w kategorii: „Kawały o chorobach”.
Idzie Jasiu do burdelu ze skarbonką i rozjechaną żabą i pyta się burdel - mamy:
- Czy mogę prosić panią chorą na AIDS?
- Ale dziecko, po co ci pani chora na AIDS?
- A czy to prawda, że jeśli będę się ruchać z panią chorą na AIDS to ja tez będę miał AIDS?
- Tak.
- A czy to prawda, że później jak przyjdzie moja niania i będzie mnie molestować, to ona tez będzie mieć AIDS?
- Tak.
- A czy to prawda, że jak później przyjdzie mój tata i będzie ruchać się z moją nianią, to on też będzie miał AIDS?
- Tak.
- A czy jak później mój tata bezie się ruchać z moją mama to ona też będzie mieć AIDS?
- Tak.
A czy jak co środę, przyjedzie śmieciarz i będzie się ruchać z mojĄ mamą, to on też będzie miał AIDS?
- Tak.
- No, o tego kutasa mi chodzi, bo mi żabkę rozjechał!
- Czy mogę prosić panią chorą na AIDS?
- Ale dziecko, po co ci pani chora na AIDS?
- A czy to prawda, że jeśli będę się ruchać z panią chorą na AIDS to ja tez będę miał AIDS?
- Tak.
- A czy to prawda, że później jak przyjdzie moja niania i będzie mnie molestować, to ona tez będzie mieć AIDS?
- Tak.
- A czy to prawda, że jak później przyjdzie mój tata i będzie ruchać się z moją nianią, to on też będzie miał AIDS?
- Tak.
- A czy jak później mój tata bezie się ruchać z moją mama to ona też będzie mieć AIDS?
- Tak.
A czy jak co środę, przyjedzie śmieciarz i będzie się ruchać z mojĄ mamą, to on też będzie miał AIDS?
- Tak.
- No, o tego kutasa mi chodzi, bo mi żabkę rozjechał!
024
Dowcip #9993. Idzie Jasiu do burdelu ze skarbonką i rozjechaną żabą i pyta się w kategorii: „Śmieszny humor o chorobach”.

- Panie doktorze, podczas pobytu na wczasach zaraziłem się wstydliwą chorobą. Czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie... na żonę.”
- Przejdzie, przejdzie... na żonę.”
25
Dowcip #10425. - Panie doktorze w kategorii: „Śmieszny humor o chorobach”.
- Pani Nowakowa - mówi ginekolog do swojej pacjentki - mam dla pani dobrą wiadomość.
- Ja nie nazywam się Nowakowa tylko Nowakówna.
- W takim razie mam dla pani złą wiadomość.
- Ja nie nazywam się Nowakowa tylko Nowakówna.
- W takim razie mam dla pani złą wiadomość.
25
Dowcip #11649. - Pani Nowakowa - mówi ginekolog do swojej pacjentki - mam dla pani w kategorii: „Śmieszne żarty o chorobach”.
