Dowcipy o córce
To był wielki dzień w życiu mojej córki i dało się wyczuć spiętą atmosferę. Postanowiłem rozładować napięcie niewinnym dowcipem:
- Wcale nie czuję się, jakbym tracił córkę. - powiedziałem do jej narzeczonego - Ale raczej zyskuję wolny pokój.
Nikt się nie śmiał. Prawdopodobnie ze względu na kijową akustykę w krematorium.
- Wcale nie czuję się, jakbym tracił córkę. - powiedziałem do jej narzeczonego - Ale raczej zyskuję wolny pokój.
Nikt się nie śmiał. Prawdopodobnie ze względu na kijową akustykę w krematorium.
812
Dowcip #24807. To był wielki dzień w życiu mojej córki i dało się wyczuć spiętą w kategorii: „Dowcipy o córkach”.
W przedziale pociągowym siedziała matka z córką, a na przeciwko pewien facet. Podczas jazdy córka pierdnęła sobie, a że nie uczyniła tego po cichu, matka chcąc się wytłumaczyć mówi do faceta:
- Ale piorun gdzieś mocno uderzył.
Facet na to:
- To musiał chyba trafić w gówno, bo tak strasznie śmierdzi.
- Ale piorun gdzieś mocno uderzył.
Facet na to:
- To musiał chyba trafić w gówno, bo tak strasznie śmierdzi.
439
Dowcip #24827. W przedziale pociągowym siedziała matka z córką w kategorii: „Humor o córce”.
- Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać. Niestety nie wyszło.
- Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę.
- Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę.
015
Dowcip #27112. - Wiesz? w kategorii: „Śmieszny humor o córkach”.
Córka miała słabe stopnie w szkole, a ostatnio dostała jedynkę z klasówki. Powiedziała o tym ojcu.
- Słuchaj, - mówi ojciec - jeszcze raz dostaniesz jedynkę, to zrobisz mi loda.
- No co Ty tato?!
- Zrobisz, zrobisz!
Córka uczyła się całą noc, ale i tak dostała jedynkę. Wieczorem przychodzi ojciec i mówi:
- No, kochanie, to robisz mi loda.
Ojciec ściągnął spodnie, wyciągnął penisa. Córka tak patrzy i mówi:
- Tato, ale Ty masz gówno za napletkiem.
A ojciec na to:
- A co, Ty myślisz, że Twój brat ma samie piątki?
- Słuchaj, - mówi ojciec - jeszcze raz dostaniesz jedynkę, to zrobisz mi loda.
- No co Ty tato?!
- Zrobisz, zrobisz!
Córka uczyła się całą noc, ale i tak dostała jedynkę. Wieczorem przychodzi ojciec i mówi:
- No, kochanie, to robisz mi loda.
Ojciec ściągnął spodnie, wyciągnął penisa. Córka tak patrzy i mówi:
- Tato, ale Ty masz gówno za napletkiem.
A ojciec na to:
- A co, Ty myślisz, że Twój brat ma samie piątki?
2215
Dowcip #28469. Córka miała słabe stopnie w szkole w kategorii: „Śmieszne kawały o córkach”.
Pan Masztalski zajął miejsce w tramwaju, a na siedzeniu obok położył okulary. Następnie wyjął książkę i już chciał rozpocząć lekturę, ale niestety zapomniał gdzie położył okulary. Widząc to, stojąca obok dziewczynka podaje mu je, dygnąwszy z wdziękiem.
- Bardzo ci dziękuję, dziewczynko - powiedział Masztalski patrząc na dziecko. - A jak ty się nazywasz?
- Celina Masztalska.
- Bardzo ci dziękuję, dziewczynko - powiedział Masztalski patrząc na dziecko. - A jak ty się nazywasz?
- Celina Masztalska.
311
Dowcip #18613. Pan Masztalski zajął miejsce w tramwaju w kategorii: „Śmieszny humor o córkach”.
Jedzie czteroosobowa rodzina samochodem na wakacje. Mama, tata, córka, syn. Nagle córce zachciało się na kibelek, ale nigdzie nie było CPNu. Mama pyta się córki:
- Wytrzymasz?
A córka na to:
- Nie, bo już świstak wychodzi z nory!
- Wytrzymasz?
A córka na to:
- Nie, bo już świstak wychodzi z nory!
1713
Dowcip #18993. Jedzie czteroosobowa rodzina samochodem na wakacje. w kategorii: „Humor o córce”.
Pewna dziewczyna ma już dwadzieścia jeden lat i nigdy nie była na dyskotece i imprezie. Pewnego dnia ma odbyć się dyskoteka no i ojciec mówi do matki:
- Wiesz, chyba pora puścić ją na tą dyskotekę ...
- Masz rację kochanie.
Idą do córki i mówią:
- Kochanie, możesz iść na dyskotekę.
Córka ucieszona zakłada minii wychodzi. Matka złapała ją na schodach i mówi:
- Tylko kochanie wracaj o dwudziestej trzeciej!
- Dobrze mamo.
- I nie rób tego czegoś z chłopcami!
- Dobrze mamo.
Córka wyszła i poszła na dyskotekę. jest godzina dwudziesta trzecia córki nie ma. Północ, nie ma. Pierwsza w nocy nie ma. Druga w nocy nie ma. Trzecia w nocy, matka słyszy jakieś ciche pukanie do drzwi. Idzie otworzyć patrzy, a w drzwiach stoi pijana córka, a w ręku ma stringi i nimi wymachuje. Wchodzi do domu i mówi do mamy:
- Mamo nie wiem co to za sport, ale od dziś to będzie moje hobby.
- Wiesz, chyba pora puścić ją na tą dyskotekę ...
- Masz rację kochanie.
Idą do córki i mówią:
- Kochanie, możesz iść na dyskotekę.
Córka ucieszona zakłada minii wychodzi. Matka złapała ją na schodach i mówi:
- Tylko kochanie wracaj o dwudziestej trzeciej!
- Dobrze mamo.
- I nie rób tego czegoś z chłopcami!
- Dobrze mamo.
Córka wyszła i poszła na dyskotekę. jest godzina dwudziesta trzecia córki nie ma. Północ, nie ma. Pierwsza w nocy nie ma. Druga w nocy nie ma. Trzecia w nocy, matka słyszy jakieś ciche pukanie do drzwi. Idzie otworzyć patrzy, a w drzwiach stoi pijana córka, a w ręku ma stringi i nimi wymachuje. Wchodzi do domu i mówi do mamy:
- Mamo nie wiem co to za sport, ale od dziś to będzie moje hobby.
47
Dowcip #19350. Pewna dziewczyna ma już dwadzieścia jeden lat i nigdy nie była na w kategorii: „Kawały o córce”.
Małomiasteczkowy bankier, Maurycy Bauchgeszwir, miał piękna córkę Marylkę, która mimo młodego wieku mogła się już poszczycić tuzinem adoratorów. Gdy panna ukończyła dwadzieścia lat, ów król finansjery postanowił wydać ją za mąż. W tym celu wezwał doświadczonego szadchena, który zaproponował różne partie. Bankier po paru zdaniach przerywa i mówi z naciskiem:
- Panie Zylberbusz, ja potrzebuję dla córki męża, a dla siebie zięcia. On nie musi być ładny - ona sama jest ładna. On nie musi być bogaty - ona sama jest bogata. On nie musi być mądry - ona sama jest mądra. Ale on musi być porządny człowiek.
- Panie Zylberbusz, ja potrzebuję dla córki męża, a dla siebie zięcia. On nie musi być ładny - ona sama jest ładna. On nie musi być bogaty - ona sama jest bogata. On nie musi być mądry - ona sama jest mądra. Ale on musi być porządny człowiek.
79
Dowcip #19403. Małomiasteczkowy bankier, Maurycy Bauchgeszwir w kategorii: „Śmieszny humor o córkach”.
- Panie Lippa! - oburza się bankier. - Jak pan śmie oświadczać się mojej córce?! Pan nie masz ani interesu ani pieniędzy, ani nawet posady!
- Tak... Ale mam widoki.
- Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja córka!
- Tak... Ale mam widoki.
- Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja córka!
04
Dowcip #13828. - Panie Lippa! - oburza się bankier. w kategorii: „Żarty o córkach”.
Mała Zosia zauważyła u taty pierwszy siwy włos i z przerażeniem krzyczy:
- Tato, tato głowa ci pleśnieje!
- Tato, tato głowa ci pleśnieje!
59