Dowcipy o butach
Rżewski umówił się na nocną schadzkę w hotelu. Dama, przez baczenie na swą reputację rzecze:
- Poruczniku, widzę was o północy. Tylko na Boga, zdejmijcie buty.
Noc. Ba, północ. Hotel śpi. Nagle stukot jak cholera. Z pokoju, w peniuarze tylko odziana wybiega dama:
- Rżewski, co to znaczy?! Miał pan iść boso.
- Buty mam w rękach - odpowiada porucznik.
- O co to tak stuka?!
- Ostrogi.
- Poruczniku, widzę was o północy. Tylko na Boga, zdejmijcie buty.
Noc. Ba, północ. Hotel śpi. Nagle stukot jak cholera. Z pokoju, w peniuarze tylko odziana wybiega dama:
- Rżewski, co to znaczy?! Miał pan iść boso.
- Buty mam w rękach - odpowiada porucznik.
- O co to tak stuka?!
- Ostrogi.
19
Dowcip #7136. Rżewski umówił się na nocną schadzkę w hotelu. w kategorii: „Żarty o butach”.
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie.
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie.
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść.
- Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki.
Pani niebezpiecznie zwężały się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami ... Zeszły!
Na to dziecko:
- Bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają, weszły!.
- No dobrze, - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie.
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść.
- Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki.
Pani niebezpiecznie zwężały się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami ... Zeszły!
Na to dziecko:
- Bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają, weszły!.
- No dobrze, - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
262
Dowcip #8. Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. w kategorii: „Humor o butach”.
Rozmawiają dwaj księża. Jeden mówi.
- Ładne ma ksiądz buty zamszowe?
- Nie za swoje.
- Ładne ma ksiądz buty zamszowe?
- Nie za swoje.
29
Dowcip #7628. Rozmawiają dwaj księża. Jeden mówi. w kategorii: „Śmieszny humor o butach”.
Ile żołnierz ma par butów?
- Żołnierz ma dwie pary butów z czego jedną ma w magazynie.
- Żołnierz ma dwie pary butów z czego jedną ma w magazynie.
26
Dowcip #15793. Ile żołnierz ma par butów? w kategorii: „Śmieszne żarty o butach”.
Dlaczego Lenin nosił trzewiki, a Stalin już buty z cholewami?
- Bo w czasach Lenina Rosja była zapaskudzona tylko do kostek!
- Bo w czasach Lenina Rosja była zapaskudzona tylko do kostek!
313
Dowcip #13772. Dlaczego Lenin nosił trzewiki, a Stalin już buty z cholewami? w kategorii: „Humor o butach”.
Czym różnią się sandały zimowe od letnich?
- Zimowe mają ocieplane paski.
- Zimowe mają ocieplane paski.
34
Dowcip #14234. Czym różnią się sandały zimowe od letnich? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o butach”.
Jaki jest szczyt zboczenia?
- Napastować buty.
- Napastować buty.
26
Dowcip #14405. Jaki jest szczyt zboczenia? w kategorii: „Kawały o butach”.
Pijany facet wsiada do taksówki i zaraz zasypia.
- Panie, nie śpij pan. Nie jesteś pan w domu, tylko w samochodzie!
- Trzeba mi było to powiedzieć zanim buty zostawiłem przed drzwiami.
- Panie, nie śpij pan. Nie jesteś pan w domu, tylko w samochodzie!
- Trzeba mi było to powiedzieć zanim buty zostawiłem przed drzwiami.
210
Dowcip #15049. Pijany facet wsiada do taksówki i zaraz zasypia. w kategorii: „Dowcipy o butach”.
Do sklepu obuwniczego wchodzi klient i mówi.
- Chciałbym mieć buty ładne, trwałe i tanie.
- Ja też. - odpowiada sprzedawca.
- Chciałbym mieć buty ładne, trwałe i tanie.
- Ja też. - odpowiada sprzedawca.
16
Dowcip #15393. Do sklepu obuwniczego wchodzi klient i mówi. w kategorii: „Śmieszne kawały o butach”.
Dlaczego w Wąchocku ludzie chodzą w białych gumowcach?
- Żeby nie zostawić śladów na śniegu.
- Żeby nie zostawić śladów na śniegu.
25