Dowcipy o blondynkach
W biurze nad niszczarką dokumentów stoi szef i myśli. Obok przechodzi sekretarka, blondynka i pyta:
- Może w czymś pomóc dyrektorze?
- Owszem. Mam tu ważne dokumenty, ale nie wiem, jak ta maszyna działa.
- To bardzo proste. - mówi blondynka. - Włącza niszczarkę i przepuszcza przez nią dokumenty.
- Dziękuję! - cieszy się szef. Proszę zrobić od razu dwie kopie ...
- Może w czymś pomóc dyrektorze?
- Owszem. Mam tu ważne dokumenty, ale nie wiem, jak ta maszyna działa.
- To bardzo proste. - mówi blondynka. - Włącza niszczarkę i przepuszcza przez nią dokumenty.
- Dziękuję! - cieszy się szef. Proszę zrobić od razu dwie kopie ...
19
Dowcip #24819. W biurze nad niszczarką dokumentów stoi szef i myśli. w kategorii: „Dowcipy o blondynkach”.
Jedzie papież swoim papa - mobile. Nagle wybiega blondynka i biegnie za samochodem. Papież każe przyspieszyć. Blondynka nadal biegnie, powoli dogania ... Papież znów każe przyspieszyć. Pięćdziesiąt na godzinę, blondynka jakimś cudem nadal ma siłę i biegnie, już prawie dogania samochód. Papież znów każe przyspieszyć.Sześćdziesiąt na godzinę. Po kilku kilometrach blondynka dogania papa - mobile. Wtedy papież każe zatrzymać samochód, bo go już zaczęło to wkurzać ... A blondynka:
- Myślałam, że już nie dogonię! Dwa śmietankowe proszę!
- Myślałam, że już nie dogonię! Dwa śmietankowe proszę!
1622
Dowcip #23963. Jedzie papież swoim papa - mobile. w kategorii: „Śmieszne żarty o blondynkach”.
Facet poznaje fajną blondyneczkę i pragnie jej strasznie. W tym celu zaprasza ją do domu z zamiarem spicia i bzyknięcia.
- Napijesz się wódeczki? - proponuje facet.
- Masz to polej. - odpowiada blondyneczka.
Wspólnie wypijają jedną flaszkę, a blondynce nic.
- Napijesz się wódeczki? - ponownie proponuje facet.
- Masz to polej. - znowu odpowiada blondyneczka.
Kolejna flaszka wypita, facet czuje niezły szum w głowie, a blondyneczka nadal sztywno siedzi przy stole. Facet nie chce dać za wygraną.
- Napijesz się wódeczki? - kolejny raz proponuje.
- Masz to polej. - odpowiada niewzruszona blondyneczka.
Po trzeciej flaszce facetowi urywa się film. Budzi się przewieszony w pasie przez poręcz na jakiejś obskurnej klatce schodowej. Ma spuszczone do kostek spodnie i majtki. Jest tak pijany, że może ruszać jedynie głową. Spogląda w lewo, a tu stoi jego blondyneczka. Zerka w prawo i widzi potężnego murzyna z ogromnym ”interesem” w dłoni.
W tym momencie murzyn mówi do blondyneczki:
- Słuchaj, próbuję mu wsadzić z góry, z dołu, z boku i nie daję rady, muszę mu trochę naciąć skalpelem dupę, tak lekko z góry i z dołu.
Na to wtrąca się nieśmiało facet:
- Panie murzynie, niech pan jeszcze raz spróbuje.
- Napijesz się wódeczki? - proponuje facet.
- Masz to polej. - odpowiada blondyneczka.
Wspólnie wypijają jedną flaszkę, a blondynce nic.
- Napijesz się wódeczki? - ponownie proponuje facet.
- Masz to polej. - znowu odpowiada blondyneczka.
Kolejna flaszka wypita, facet czuje niezły szum w głowie, a blondyneczka nadal sztywno siedzi przy stole. Facet nie chce dać za wygraną.
- Napijesz się wódeczki? - kolejny raz proponuje.
- Masz to polej. - odpowiada niewzruszona blondyneczka.
Po trzeciej flaszce facetowi urywa się film. Budzi się przewieszony w pasie przez poręcz na jakiejś obskurnej klatce schodowej. Ma spuszczone do kostek spodnie i majtki. Jest tak pijany, że może ruszać jedynie głową. Spogląda w lewo, a tu stoi jego blondyneczka. Zerka w prawo i widzi potężnego murzyna z ogromnym ”interesem” w dłoni.
W tym momencie murzyn mówi do blondyneczki:
- Słuchaj, próbuję mu wsadzić z góry, z dołu, z boku i nie daję rady, muszę mu trochę naciąć skalpelem dupę, tak lekko z góry i z dołu.
Na to wtrąca się nieśmiało facet:
- Panie murzynie, niech pan jeszcze raz spróbuje.
64
Dowcip #23907. Facet poznaje fajną blondyneczkę i pragnie jej strasznie. w kategorii: „Humor o blondynkach”.
Facet jedzie do swojego gospodarstwa. Nagle psuje mu się samochód, więc musi go zostawić w warsztacie. Musi iść do domu na piechotę. Zabiera ze sobą uprzednio kupiony kubełek i puszkę farby. Po drodze spotyka znajomka, który oddaje mu gęś i dwie kury. Facet nie bardzo wie, jak się z tym wszystkim zabrać. Kiedy się organizuje, podchodzi blondynka i pyta go, czy nie wie, gdzie jest gospodarstwo Iksińskiego. Facet odpowiada, że wie i chętnie by ją odprowadził, bo właśnie w tamtą stronę idzie, ale nie wie, jak sobie poradzić z całym tym majdanem. Babka mówi:
- Bardzo łatwo. Włóż puszkę farby do kubełka, w drugą rękę gęś, a kury pod pachy.
Facet podziękował za radę i tak zrobił. Idą. On:
- Wiesz, zamiast iść drogą, możemy pójść skrótem przez las. Jak myślisz?
Ona, patrząc podejrzliwie:
- No, nie wiem, bo cię nie znam. Nie wiem, czy gdzieś nie będziesz chciał oprzeć mnie o drzewo i zgwałcić?
On:
- Ależ gdzież! Nawet gdybym chciał, to jak miałbym cię przycisnąć pod drzewem, kiedy mam kubeł, puszkę farby, gęś i dwie kury.
Ona:
- Bardzo łatwo. Postawisz gęś na ziemi, przykryjesz ją kubełkiem, na wierzchu postawisz puszkę farby, a kury to ja ci potrzymam.
- Bardzo łatwo. Włóż puszkę farby do kubełka, w drugą rękę gęś, a kury pod pachy.
Facet podziękował za radę i tak zrobił. Idą. On:
- Wiesz, zamiast iść drogą, możemy pójść skrótem przez las. Jak myślisz?
Ona, patrząc podejrzliwie:
- No, nie wiem, bo cię nie znam. Nie wiem, czy gdzieś nie będziesz chciał oprzeć mnie o drzewo i zgwałcić?
On:
- Ależ gdzież! Nawet gdybym chciał, to jak miałbym cię przycisnąć pod drzewem, kiedy mam kubeł, puszkę farby, gęś i dwie kury.
Ona:
- Bardzo łatwo. Postawisz gęś na ziemi, przykryjesz ją kubełkiem, na wierzchu postawisz puszkę farby, a kury to ja ci potrzymam.
014
Dowcip #23607. Facet jedzie do swojego gospodarstwa. w kategorii: „Śmieszne kawały o blondynkach”.
Pewna blondynka kochała jeść ślimaki. Poszła więc do restauracji i zamówiła talerz pełen ślimaków... Bierze pierwszego ciągnie, pyszne, kolejnego i kolejnego ale ten coś nie idzie ... Ssie dalej nagle zagląda do środka, a tam ślimaczek rozłożony:
- Ciągnij maleńka, Ciągnij ...
- Ciągnij maleńka, Ciągnij ...
310
Dowcip #23484. Pewna blondynka kochała jeść ślimaki. w kategorii: „Śmieszne żarty o blondynkach”.
Idzie sobie blondynka, gdy tu nagle na jej drodze stanął mur z cegieł. Blondynka stanęła, stoi, stoi, aż w końcu mur się zawalił. Blondyna przeszła dalej.
Jaki morał?
- Mądry zawsze ustąpi głupszemu!
Jaki morał?
- Mądry zawsze ustąpi głupszemu!
27
Dowcip #18872. Idzie sobie blondynka, gdy tu nagle na jej drodze stanął mur z cegieł. w kategorii: „Dowcipy o blondynkach”.
W sądzie rozprawa w sprawie afery finansowej. Na kolejnego świadka zostaje wezwana sekretarka oskarżonego, młoda, śliczna, filigranowa blondynka.
- Czy wie pani, co panią czeka za składanie fałszywych zeznań? - pyta sędzia po przesłuchaniu kobiety.
- Tak - odpowiada z uśmiechem dziewczyna. - Szef coś mi wspominał o stu tysiącach dolarów, mercedesie i futrze z norek.
- Czy wie pani, co panią czeka za składanie fałszywych zeznań? - pyta sędzia po przesłuchaniu kobiety.
- Tak - odpowiada z uśmiechem dziewczyna. - Szef coś mi wspominał o stu tysiącach dolarów, mercedesie i futrze z norek.
29
Dowcip #18881. W sądzie rozprawa w sprawie afery finansowej. w kategorii: „Śmieszne kawały o blondynkach”.
Jedzie blondynka samochodem i uderzyła w drzewo. Na miejsce wypadku przyjeżdża Policja. Jeden z policjantów podchodzi do blondynki i mówi:
- Jak mogła pani uderzyć w to drzewo?
Na co Blondynka:
- Przecież trąbiłam.
- Jak mogła pani uderzyć w to drzewo?
Na co Blondynka:
- Przecież trąbiłam.
07
Dowcip #18735. Jedzie blondynka samochodem i uderzyła w drzewo. w kategorii: „Śmieszny humor o blondynkach”.
Blondynka gotuje obiad. Nagle mąż zamyka książkę kucharską.
- Prosiłam Cię tyle razy żebyś mi nie przeszkadzał w kuchni! Zamknąłeś książkę kucharską i nie wiem co ugotowałam!
- Prosiłam Cię tyle razy żebyś mi nie przeszkadzał w kuchni! Zamknąłeś książkę kucharską i nie wiem co ugotowałam!
39
Dowcip #26088. Blondynka gotuje obiad. Nagle mąż zamyka książkę kucharską. w kategorii: „Śmieszne kawały o blondynkach”.
Rozmawiają dwie blondynki. Jedna z nich jest kierowcą malucha.
- Niech pani sobie wyobrazi: otwieram maskę i widzę, ze ukradli mi silnik!
- Niech się pani nie martwi, oddam swój, bo mi dali zapasowy z tylu.
- Niech pani sobie wyobrazi: otwieram maskę i widzę, ze ukradli mi silnik!
- Niech się pani nie martwi, oddam swój, bo mi dali zapasowy z tylu.
26