Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o banku


Wchodzi facet do Banku, ubrany jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w długi czarny płaszcz, czarną wełnianą czapkę typu Leon Zawodowiec i szybkim krokiem podchodzi do okienka kasowego.
Szybkim ruchem wkłada rękę do kieszeni i cicho mówi do kasjerki:
- Wpadka!
- Chchyyybbbaa chchhodzi ppppanu o NAPAD...
- Nie, WPADKA, dobrze wiem co mówię, zapomniałem pistoletu!
45

Dowcip #9462. Wchodzi facet do Banku, ubrany jak to zwykle w takich sytuacjach bywa w kategorii: „Humor o banku”.

Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3000 zł na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku.
Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 zł i odsetki 22,50 zł. Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3000 zł?
- A gdzie znalazłabym w Warszawie parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych? - odpowiada blondi.
110

Dowcip #5197. Przychodzi blondynka do banku i mówi w kategorii: „Żarty o banku”.

Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieniądze z kasy po czym podchodzi do jednego z klientów i pyta:
- Widziałeś co zrobiłem?
- Tak i mam zamiar zadzwonić na policję.
Złodziej przyłożył mu pistolet do głowy i go zastrzelił. Podszedł do następnego klienta z tym samym pytaniem na co ten odpowiada:
- Nic nie widziałem i nic nie słyszałem, ale moja żona widziała.
325

Dowcip #613. Bandyta wchodzi do banku w kategorii: „Śmieszne dowcipy o banku”.

Odbywają się mistrzostwa świata w otwieraniu banków. W zawodach biorą udział Niemcy, Francuzi, Anglicy no i oczywiście Polacy. Główna nagroda milion Euro. Zasady są proste, dwie osoby po kolei z każdego kraju mają minutę na otwarcie super sejfu niemożliwego do otwarcia, zdaniem projektantów, aby utrudnić zadanie startującym cała minuta przy wyłączonym świetle. Pierwsi zaczynają Niemcy, światło gaśnie i biorą się do roboty. Mija minuta, światło się zapala, sejf wciąż zamknięty, Niemcy odpadają z turnieju. Kolejni Francuzi, jednak minuta przy wyłączonym świetle im nie wystarcza i odpadają. Anglicy próbują swoich sił, światło gaśnie, mija minuta, światło się zapala, sejf wciąż zamknięty. Przychodzi pora na Polaków, gaśnie światło, mija minuta, prowadzący turniej próbuje zapalić światło i nic, nie zapala się pomimo wielu prób. Nagle słychać głosów jednego z Polaków:
- Ryszard, mamy milion Euro na co Ci ta żarówka?!
15

Dowcip #24061. Odbywają się mistrzostwa świata w otwieraniu banków. w kategorii: „Dowcipy o banku”.

Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków. Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala, nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala, nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala, nic. Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło,- nic, próbują po raz kolejny, nic. Z mroku słychać tylko cichy szept.
- Stefan mamy tyle hajsu, na cholerę Ci jeszcze ta żarówka?
014

Dowcip #16872. Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. w kategorii: „Śmieszne kawały o banku”.

Dwie blondynki napadły na bank. Zabrały z niego dwa worki. Podzieliły się nimi bez zaglądania, co zawierają. Po 10 latach złodziejki spotykają się przypadkowo.
- Co było w twoim worku? - pyta pierwsza.
- 10 mln dolarów.
- Super! Co z nimi zrobiłaś?
- Kupiłam willę, jacht, podróżowałam po świecie. A co było w twoim worku?
- Niezapłacone rachunki.
I co z nimi zrobiłaś?
- Powolutku spłacam...!
312

Dowcip #7948. Dwie blondynki napadły na bank. Zabrały z niego dwa worki. w kategorii: „Dowcipy o banku”.

Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborgini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód. Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 14 złotych odsetek. Odbiera samochód. Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na to blondynka odpowiada:
- A gdzie ja bym znalazła płatny parking na miesiąc za 14 złotych?
26

Dowcip #10675. Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o banku”.

Pijany facet okrada bank w Nowym Yorku i wychodzi na ulicę. Przechodzący gościu chce zawołać policję i krzyczy po angielsku:
- Police, police!
A złodziej odpowiada:
- Nie dziękuje, nie potrzebuje pomocy. Sam se police.
27

Dowcip #4299. Pijany facet okrada bank w Nowym Yorku i wychodzi na ulicę. w kategorii: „Humor o banku”.

Pewnego dnia Albert Einstein realizował czek w banku. Po powrocie do samochodu stwierdził brak pozostawionej na siedzeniu jesionki. W mig otoczyło go grono gapiów.
- To pańska wina! - odezwał się jeden z nich - Nie pozostawia się tak lekkomyślnie płaszcza w samochodzie.
Drugi orzekł:
- To raczej wina szofera, który nie zwrócił uwagi na nie domknięte drzwiczki.
- Co tam szofer! - wtrącił trzeci - Portier bankowy winien był zauważyć uciekającego z płaszczem złodzieja!
- Tak jest! - westchnął na koniec znakomity fizyk - My trzej ponosimy winę... Niewinny jest jedynie złodziej, bo musiał, biedaczysko, zarobić parę groszy na chleb powszedni.
510

Dowcip #4443. Pewnego dnia Albert Einstein realizował czek w banku. w kategorii: „Śmieszne kawały o banku”.

Pewien włamywacz planuje skok swojego życia. Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na teren okazałego banku. Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną łatwością otwiera go i znajduje w ośrodku dwa jogurty. Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania. Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi. Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne w ośrodku znajduje dwanaście jogurtów ... Wchłania je i zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała kasa. Musi być w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem. Zawartość: trzydzieści jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego. ”Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś”- myśli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku. Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
”Niecodzienne włamanie do Banku Spermy”
618

Dowcip #2321. Pewien włamywacz planuje skok swojego życia. w kategorii: „Śmieszny humor o banku”.

Dowcipy o bankuŚmieszne dowcipy o bankuŚmieszne żarty o bankuŚmieszne kawały o bankuŻarty o bankuKawały o bankuŚmieszny humor o bankuHumor o banku




Przydatne zasoby» Bezpłatne ogłoszenia nieruchomości» Zagadki do druku dla dzieci» Słownik krzyżówkowicza» Opiekunowie do osoby starszej» Translator alfabetu Morse'a OnLine» Zmiana czasu na czas zimowy» Słownik antonimów i wyrazów przeciwstawnych» Motocykle ogłoszenia motoryzacyjne» Stopniowanie przymiotników» Odmiana przez przypadki rzeczowników» Definicja» Wyliczanki do pokazywania» Słownik synonimów i wyrazów bliskoznacznych» Internetowy słownik rymów online » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost