Dowcipy o ZOO
Zoo. Jeden z opiekunów zagląda w rozdziawioną paszczę krokodyla. Drugi podchodzi i pyta:
- Co z nim?
- Nie wiem, weterynarz już pół godziny nie wraca.
- Co z nim?
- Nie wiem, weterynarz już pół godziny nie wraca.
719
Dowcip #31726. Zoo. Jeden z opiekunów zagląda w rozdziawioną paszczę krokodyla. w kategorii: „Śmieszne żarty o ZOO”.
Ulicą idzie pewien mężczyzna z dwoma pingwinami. Spotkali go jego przyjaciele. Zdenerwowany mężczyzna mówi im, że nie wie co ma z nimi zrobić. Na to jeden z przyjaciół:
- Może zabierz je do zoo?
- To świetny pomysł. - stwierdził mężczyzna i odszedł.
Po jakimś czasie przyjaciele znowu spotykają mężczyznę, który nadal prowadza pingwiny.
- Co się dzieje?- zapytali.
- Nic. To zoo to był świetny pomysł. Teraz mamy zamiar wybrać się do kina.
- Może zabierz je do zoo?
- To świetny pomysł. - stwierdził mężczyzna i odszedł.
Po jakimś czasie przyjaciele znowu spotykają mężczyznę, który nadal prowadza pingwiny.
- Co się dzieje?- zapytali.
- Nic. To zoo to był świetny pomysł. Teraz mamy zamiar wybrać się do kina.
826
Dowcip #31200. Ulicą idzie pewien mężczyzna z dwoma pingwinami. w kategorii: „Humor o ZOO”.
Na stację benzynową podjeżdża samochód. Facet obsługujący pompę widzi na tylnym siedzeniu auta dwa pingwiny. Zaskoczony pyta kierowcę.
- Co robią tu te dwa pingwiny?
- Znalazłem je i nie wiem, co z nimi zrobić.
Pompowy bez namysłu odpowiada:
- Powinien je pan zawieść do zoo.
- O, to doskonały pomysł, dziękuję!
I zadowolony kierowca odjechał. Następnego dnia znów pojawia się na stacji, a na tylnym siedzeniu jego auta siedzą te same pingwiny. Pracownik stacji mówi:
- Hej, myślałem, że zabrał je pan do zoo.
- Zabrałem, zabrałem! Spędziliśmy wspaniały dzień. Dzisiaj idziemy na plażę.
- Co robią tu te dwa pingwiny?
- Znalazłem je i nie wiem, co z nimi zrobić.
Pompowy bez namysłu odpowiada:
- Powinien je pan zawieść do zoo.
- O, to doskonały pomysł, dziękuję!
I zadowolony kierowca odjechał. Następnego dnia znów pojawia się na stacji, a na tylnym siedzeniu jego auta siedzą te same pingwiny. Pracownik stacji mówi:
- Hej, myślałem, że zabrał je pan do zoo.
- Zabrałem, zabrałem! Spędziliśmy wspaniały dzień. Dzisiaj idziemy na plażę.
820
Dowcip #23575. Na stację benzynową podjeżdża samochód. w kategorii: „Humor o ZOO”.
Informatyk zabrał swojego syna do ZOO. Stoją przed wybiegiem dla pingwinów.
- Popatrz synku, a to są żyjące na kole podbiegunowym Linuksy.
- Popatrz synku, a to są żyjące na kole podbiegunowym Linuksy.
1410
Dowcip #17705. Informatyk zabrał swojego syna do ZOO. w kategorii: „Śmieszne kawały o ZOO”.
Policjant patrolujący ulice spotyka swojego kolegę, który trzyma za skrzydło pingwina.
- Skąd go wytrzasnąłeś?
- Przyplątał się jakoś i teraz nie wiem co z nim zrobić.
- Jak to co? Zaprowadź go do ZOO!
Po kilku godzinach ten sam policjant spotyka tego samego kolegę, który w dalszym ciągu spaceruje z pingwinem.
- I co? Nie byłeś z nim w ZOO?
- Byłem. Teraz idziemy do kina.
- Skąd go wytrzasnąłeś?
- Przyplątał się jakoś i teraz nie wiem co z nim zrobić.
- Jak to co? Zaprowadź go do ZOO!
Po kilku godzinach ten sam policjant spotyka tego samego kolegę, który w dalszym ciągu spaceruje z pingwinem.
- I co? Nie byłeś z nim w ZOO?
- Byłem. Teraz idziemy do kina.
623
Dowcip #30290. Policjant patrolujący ulice spotyka swojego kolegę w kategorii: „Dowcipy o ZOO”.
W Opolu u nas w ZOO padł goryl. Jako, że podobno sprowadzenie nowego zajmuje sporo czasu, to ... Znalazłem ogłoszenie w gazecie, że przyjmą pracownika. No cóż, studentowi zawsze się przyda parę grosza, więc poszedłem do dyrektora ZOO. On przedstawił całą sytuację. Zadaniem moim było siedzenie w klatce w przebraniu goryla, huśtaniu się. No ale dwa tysiące płacili na rękę. Więc się zgodziłem. No i tak już od tygodnia blisko pracuję. Ale wczoraj było nudno, w środku tygodnia niewielu zwiedzających, no to się akurat tak huśtałem i się ciut za mocno bujnąłem i jak mnie wyrzuciło wprost do klatki lwa. Nogi mi się ugięły, zaczynam latać od krat do krat i wrzeszczę: ”Lew! ratunku!”. Ale tak patrzę, że ten lew jakoś tak stoi w miejscu i dziwnie się na mnie patrzy ... Trochę nawet jakby z przerażeniem. I nagle woła:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!
125
Dowcip #28110. W Opolu u nas w ZOO padł goryl. w kategorii: „Śmieszne żarty o ZOO”.
Autostradą jechał mężczyzna z samochodem przepełnionym pingwinami. Zauważył to policjant i nakazał kierowcy zawieźć je do Zoo. Kierowca zadeklarował wykonanie polecenia i odjechał. Następnego dnia tą samą drogą znowu podąża ten sam kierowca z samochodem pełnym pingwinów. Zatrzymuje go policjant i ze zdziwieniem zauważa, że pingwiny mają założone okulary przeciwsłoneczne.
- Co Pan wyprawia. Przecież miał Pan je zawieźć do Zoo!
- Tak, Panie władzo. Biliśmy w Zoo, a teraz jedziemy na plażę.
- Co Pan wyprawia. Przecież miał Pan je zawieźć do Zoo!
- Tak, Panie władzo. Biliśmy w Zoo, a teraz jedziemy na plażę.
410
Dowcip #31258. Autostradą jechał mężczyzna z samochodem przepełnionym pingwinami. w kategorii: „Śmieszny humor o ZOO”.
Idzie baca przez las i spotyka zajączka. Pyta się:
- Dokąd idziesz?
- Do zoo.
- Dokąd idziesz?
- Do zoo.
269
Dowcip #18710. Idzie baca przez las i spotyka zajączka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o ZOO”.
Facet mówi do sąsiada:
- Byłem z teściową w zoo.
- I jak było?
- Nie przyjęli jej.
- Byłem z teściową w zoo.
- I jak było?
- Nie przyjęli jej.
211
Dowcip #26437. Facet mówi do sąsiada w kategorii: „Dowcipy o ZOO”.
Informatyk namówiony przez żonę poszedł w niedzielę do zoo na spacer z dzieckiem.
- Tato patrz jaka dziwna gęś! - Mówi dziecko przy wolierze z egzotycznymi ptakami.
- Dziecko, to nie gęś, tylko pelikan - z tego robi się wkłady do drukarek atramentowych.
- Tato patrz jaka dziwna gęś! - Mówi dziecko przy wolierze z egzotycznymi ptakami.
- Dziecko, to nie gęś, tylko pelikan - z tego robi się wkłady do drukarek atramentowych.
410