Dowcipy o ZOO
Jasio po raz pierwszy poszedł do ZOO. Ujrzał tam pawia rozkładającego ogon. Krzyczy:
- Mamo, mamo! Patrz! Kwitnąca kura!
- Mamo, mamo! Patrz! Kwitnąca kura!
621
Dowcip #11532. Jasio po raz pierwszy poszedł do ZOO. w kategorii: „Dowcipy o ZOO”.
Dwie kangurzyce spotkały się na środku sawanny:
- Cześć Helka.
- Cześć Zocha.
- Słyszałaś? Jadźkę wczoraj ludzie do polskiego zoo zabrali.
- Oooo to ma głupio.
- Nie powiedziała bym, dobry klimat, lekki wiaterek i podobno samców dużo no bo ona podobno na rozpłodniówke.
- A ja myślę, że ma głupio.
- Tak, a to dlaczego?
- A bo to taki dziwny kraj, nosisz torebkę jesteś pedałem.
- Cześć Helka.
- Cześć Zocha.
- Słyszałaś? Jadźkę wczoraj ludzie do polskiego zoo zabrali.
- Oooo to ma głupio.
- Nie powiedziała bym, dobry klimat, lekki wiaterek i podobno samców dużo no bo ona podobno na rozpłodniówke.
- A ja myślę, że ma głupio.
- Tak, a to dlaczego?
- A bo to taki dziwny kraj, nosisz torebkę jesteś pedałem.
2023
Dowcip #2890. Dwie kangurzyce spotkały się na środku sawanny w kategorii: „Humor o ZOO”.
W krakowskim zoo padła w zeszłym tygodniu słonica. Spóźniony reporter zastał na wybiegu tylko strasznie smutnego dozorcę.
- To piękne, że był pan do niej tak przywiązany! - wzruszył się reporter.
- Eee, mam ją zakopać...
- To piękne, że był pan do niej tak przywiązany! - wzruszył się reporter.
- Eee, mam ją zakopać...
2924
Dowcip #33362. W krakowskim zoo padła w zeszłym tygodniu słonica. w kategorii: „Kawały o ZOO”.
Informatyk zabrał swojego syna do zoo. Stoją przed wybiegiem dla pingwinów.
- Popatrz synku, a to są żyjące na dalekim południu, na Antarktydzie, linuksy ...
- Popatrz synku, a to są żyjące na dalekim południu, na Antarktydzie, linuksy ...
1722
Dowcip #15786. Informatyk zabrał swojego syna do zoo. w kategorii: „Śmieszne żarty o ZOO”.
Uciekł goryl z ZOO. W końcu dwóch facetów z tegoż ZOO go odnaleźli i mieli przyjemność przechadzać się z nim po ulicy, na której mieszkały same napalone kobiety. Kobiety te miały zwyczaj zaznaczać kredą ile kto wytrzymał.
Słyszą wołanie:
- Ogiery!
No to jeden gość poszedł. Po dziesięciu minutach wraca zmachany i spełniony:
- Ile wytrzymałeś?
- Stary. Siedem krech!
- Dobry!
Ida dalej i to samo wołanie. No to idzie drugi.
- Ile?
- Dziesięć!
Idą dalej i znowu wołanie. Narada:
- Ja nie idę.
- Ja też nie. A może goryl?
No i poszedł goryl i nie ma go godzinę, dwie. W końcu słyszą przeraźliwy krzyk:
- Ogiery. Dajcie kredy.
Słyszą wołanie:
- Ogiery!
No to jeden gość poszedł. Po dziesięciu minutach wraca zmachany i spełniony:
- Ile wytrzymałeś?
- Stary. Siedem krech!
- Dobry!
Ida dalej i to samo wołanie. No to idzie drugi.
- Ile?
- Dziesięć!
Idą dalej i znowu wołanie. Narada:
- Ja nie idę.
- Ja też nie. A może goryl?
No i poszedł goryl i nie ma go godzinę, dwie. W końcu słyszą przeraźliwy krzyk:
- Ogiery. Dajcie kredy.
812
Dowcip #28092. Uciekł goryl z ZOO. w kategorii: „Śmieszne żarty o ZOO”.
W pewnym ZOO padł goryl. Nie chcąc stracić sponsora, dyrekcja postanowiła zatrudnić kogoś, by w przebraniu urzędował w klatce i udawał goryla. Tak też się stało. Ale pewnego dnia ”goryl” na wybiegu huśtał się za mocno i nieoczekiwanie wylądował w klatce lwa.
- Ratunkuuu!!! Lew!!! - wrzeszczy przerażony przebieraniec. - Pomocy!!!
- Zamknij się, idioto - syczy wściekły lew. - Bo jeszcze nas obu z roboty wyleją!
- Ratunkuuu!!! Lew!!! - wrzeszczy przerażony przebieraniec. - Pomocy!!!
- Zamknij się, idioto - syczy wściekły lew. - Bo jeszcze nas obu z roboty wyleją!
223
Dowcip #33772. W pewnym ZOO padł goryl. w kategorii: „Śmieszny humor o ZOO”.
Na stację benzynową podjeżdża samochód. Facet obsługujący pompę widzi na tylnym siedzeniu auta dwa pingwiny. Zaskoczony pyta kierowcę:
- Co robię te dwa pingwiny?
- Znalazłem je i nie wiem, co z nimi zrobić.
Pompowy bez namysłu odpowiada:
- Powinien je pan zawieźć do ZOO.
- O, to doskonały pomysł, dziękuję!
Następnego dnia znów pojawia się na stacji, a na tylnym siedzeniu jego auta siedzą te same pingwiny. Pracownik stacji mówi:
- Hej, myślałem, że zabrał je pan do ZOO?
- Zabrałem, zabrałem! Spędziliśmy wspaniały dzień, a dzisiaj jedziemy na plażę.
- Co robię te dwa pingwiny?
- Znalazłem je i nie wiem, co z nimi zrobić.
Pompowy bez namysłu odpowiada:
- Powinien je pan zawieźć do ZOO.
- O, to doskonały pomysł, dziękuję!
Następnego dnia znów pojawia się na stacji, a na tylnym siedzeniu jego auta siedzą te same pingwiny. Pracownik stacji mówi:
- Hej, myślałem, że zabrał je pan do ZOO?
- Zabrałem, zabrałem! Spędziliśmy wspaniały dzień, a dzisiaj jedziemy na plażę.
1127
Dowcip #20834. Na stację benzynową podjeżdża samochód. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o ZOO”.
Facet mówi do sąsiada:
- Byłem z teściową w zoo.
- I jak było? - pyta sąsiad.
- Nie przyjęli jej.
- Byłem z teściową w zoo.
- I jak było? - pyta sąsiad.
- Nie przyjęli jej.
524
Dowcip #784. Facet mówi do sąsiada w kategorii: „Śmieszny humor o ZOO”.
Facet do blondynki czule:
- Koteczku, pieseczku, żabciu, małpeczko!
Blondynka na to:
- ZOO dwie ulice dalej.
- Koteczku, pieseczku, żabciu, małpeczko!
Blondynka na to:
- ZOO dwie ulice dalej.
158
Dowcip #29092. Facet do blondynki czule w kategorii: „Humor o ZOO”.
Małżeństwo wybrało się do ZOO. Przed klatką z gorylem żona mówi:
- Popatrz tylko: tak właśnie powinien wyglądać prawdziwy mężczyzna! Te bicepsy, taki dziki wzrok, ta postura.
Nagle goryl wysuwa zza krat łapę, wciąga kobietę do klatki i zdziera z niej bieliznę. Kobieta wzywa męża na pomoc:
- Ratuj mnie!
- Powiedz mu to, co zwykle, że cię boli głowa.
- Popatrz tylko: tak właśnie powinien wyglądać prawdziwy mężczyzna! Te bicepsy, taki dziki wzrok, ta postura.
Nagle goryl wysuwa zza krat łapę, wciąga kobietę do klatki i zdziera z niej bieliznę. Kobieta wzywa męża na pomoc:
- Ratuj mnie!
- Powiedz mu to, co zwykle, że cię boli głowa.
222