Dowcipy o Rosjanach
Wybory w latach 50 - tych. Na ścianie wisi portret Stalina. Przyciąga uwagę starszej, niedowidzącej babci.
- O! Piłsudski.
- Nie Piłsudski, towarzyszko, tylko Josif Wisarionowicz Stalin.
- A co on takiego zrobił ten Stalin?
- On wygnał Niemców z Polski.
- Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.
- O! Piłsudski.
- Nie Piłsudski, towarzyszko, tylko Josif Wisarionowicz Stalin.
- A co on takiego zrobił ten Stalin?
- On wygnał Niemców z Polski.
- Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.
315
Dowcip #6148. Wybory w latach 50 - tych. Na ścianie wisi portret Stalina. w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Stirlitz jesteście Żydem! - stwierdził nagle Muller, gdy standartenfurer opuszczał jego gabinet.
- Nieprawda jestem uczciwym Rosjaninem - dumnie odparł Stirlitz.
- Nieprawda jestem uczciwym Rosjaninem - dumnie odparł Stirlitz.
37
Dowcip #6230. Stirlitz jesteście Żydem! w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Czasy breżniewowskie W ZSRR. Na akademii z okazji którejś tam rocznicy Rewolucji konferansjer zapowiada występ międzynarodowego kwartetu smyczkowego:
- Przed Państwem zespół imienia Przyjaźni Narodów w składzie: Filipienko - Ukraina, Ajrapietrian - Uzbekistan, Musriepow - Armenia, Rabinowicz - skrzypce.
- Przed Państwem zespół imienia Przyjaźni Narodów w składzie: Filipienko - Ukraina, Ajrapietrian - Uzbekistan, Musriepow - Armenia, Rabinowicz - skrzypce.
25
Dowcip #7048. Czasy breżniewowskie W ZSRR. w kategorii: „Śmieszne kawały o Rosjanach”.
Warszawa po II wojnie światowej, odbudowa w pełni. Jakiś cenzor ocenia polityczną poprawność nazw ulic i te sprawy. Oprowadza go polski urzędnik:
- Towarzyszu sekretarzu - tutaj mamy plac Armii Czerwonej.
- Bardzo dobrze towarzyszu, prowadźcie dalej.
- Tutaj szkoła podstawowa imienia towarzysza Lenina.
- Oh świetnie! Kontynuujcie.
- Tutaj są aleje Gwardii Ludowej.
- Dobrze, bardzo dobrze.
- Na tym terenie powstanie zaś Pałac Kultury i Nauki im. towarzysza Stalina.
- Znakomicie, macie coś jeszcze towarzyszu?
- No tak towarzyszu sekretarzu, no naprawdę chcieliśmy zmienić nazwę, ale mieszkańcy się uparli, no nie mogliśmy - o to tutaj - Plac Zbawiciela.
- Ależ towarzyszu, nie przesadzacie z tymi pochlebstwami?
- Towarzyszu sekretarzu - tutaj mamy plac Armii Czerwonej.
- Bardzo dobrze towarzyszu, prowadźcie dalej.
- Tutaj szkoła podstawowa imienia towarzysza Lenina.
- Oh świetnie! Kontynuujcie.
- Tutaj są aleje Gwardii Ludowej.
- Dobrze, bardzo dobrze.
- Na tym terenie powstanie zaś Pałac Kultury i Nauki im. towarzysza Stalina.
- Znakomicie, macie coś jeszcze towarzyszu?
- No tak towarzyszu sekretarzu, no naprawdę chcieliśmy zmienić nazwę, ale mieszkańcy się uparli, no nie mogliśmy - o to tutaj - Plac Zbawiciela.
- Ależ towarzyszu, nie przesadzacie z tymi pochlebstwami?
210
Dowcip #7055. Warszawa po II wojnie światowej, odbudowa w pełni. w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Komitet partyjny powołał Salomona Rabinowicza na dyrektora burdelu. Ale Rabinowicz odmówił. Na pytanie sekretarza:
- Dlaczego?
Odparł:
- Wiem, jak to będzie. Przydzielicie mi dziesięć panienek. Dwie zostaną odkomenderowane do pracy partyjnej, dwie do Konsomołu, dwie do związków zawodowych, dwie do pomocy przy żniwach i dwie na kursy szkoleniowe. Zostanę sam i wtedy powiecie: ”Rabinowicz, kładź się i wykonuj plan”.
- Dlaczego?
Odparł:
- Wiem, jak to będzie. Przydzielicie mi dziesięć panienek. Dwie zostaną odkomenderowane do pracy partyjnej, dwie do Konsomołu, dwie do związków zawodowych, dwie do pomocy przy żniwach i dwie na kursy szkoleniowe. Zostanę sam i wtedy powiecie: ”Rabinowicz, kładź się i wykonuj plan”.
25
Dowcip #7062. Komitet partyjny powołał Salomona Rabinowicza na dyrektora burdelu. w kategorii: „Humor o Rosjanach”.
Polak, Rusek, Niemiec i Chińczyk lecą balonem. Jest przeciążenie i wspólnie decydują, że wyrzucą to czego jest w ich kraju dużo. Chińczyk wyrzuca ryż:
- U nas tego dużo.
Niemiec wyrzuca hełmy:
- U nas tego dużo.
Rusek wyrzuca pistolety maszynowe:
- U nas tego dużo.
A Polak wyrzuca Ruska:
- U nas tego dużo.
- U nas tego dużo.
Niemiec wyrzuca hełmy:
- U nas tego dużo.
Rusek wyrzuca pistolety maszynowe:
- U nas tego dużo.
A Polak wyrzuca Ruska:
- U nas tego dużo.
319
Dowcip #844. Polak, Rusek, Niemiec i Chińczyk lecą balonem. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Rosjanach”.
Jedzie Anglik, Rusek, Niemiec i Turek w jednym przedziale. No i zaczynają się popisy, który ma lepiej.
Anglik zaczyna:
- Nasz kraj jest tak bogaty, że możemy sobie na wszystko pozwolić. Wstał otworzył okno i wyrzucił cały plik dolców przez okno.
Rusek popatrzył chwilę, podumał, i mówi:
- W naszym to my też mamy wszystkiego w bród. Wstał, wyciągnął spod ławki skrzynkę wódki i wyrzucił przez okno.
Na to Niemiec zaczyna mówić:
- No, my mamy też od cholery... nie dokończył, bo zrywa się z siedzenia Turek i krzyczy:
- Nie! Proszę, nie!
Anglik zaczyna:
- Nasz kraj jest tak bogaty, że możemy sobie na wszystko pozwolić. Wstał otworzył okno i wyrzucił cały plik dolców przez okno.
Rusek popatrzył chwilę, podumał, i mówi:
- W naszym to my też mamy wszystkiego w bród. Wstał, wyciągnął spod ławki skrzynkę wódki i wyrzucił przez okno.
Na to Niemiec zaczyna mówić:
- No, my mamy też od cholery... nie dokończył, bo zrywa się z siedzenia Turek i krzyczy:
- Nie! Proszę, nie!
533
Dowcip #848. Jedzie Anglik, Rusek, Niemiec i Turek w jednym przedziale. w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumownicza na brzeg, krzycząc do murzyna stojącego na nabrzeżu:
- Dierzi linu!
Gość najwidoczniej nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc:
- Dierzi linu!
Facet stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Nic.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Brak odzewu.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dierzi linu!
- Dierzi linu!
Gość najwidoczniej nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc:
- Dierzi linu!
Facet stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Nic.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Brak odzewu.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dierzi linu!
216
Dowcip #1117. Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Breżniew ląduje w Warszawie. Wita go salut honorowy. Huk przewala się nad miastem. Jakaś babcia pyta przechodnia:
- Co to wojna?
- Nie, tylko Breżniew przyleciał.
- To co? Nie mogli go trafić za pierwszym razem?
- Co to wojna?
- Nie, tylko Breżniew przyleciał.
- To co? Nie mogli go trafić za pierwszym razem?
318
Dowcip #1298. Breżniew ląduje w Warszawie. Wita go salut honorowy. w kategorii: „Dowcipy o Rosjanach”.
Oficer NKWD przeprowadza inspekcję w podległej jednostce. W podziemiu koszar widzi trzy trupy. Pyta więc po kolei:
- Ten, co?
- Zmarł, bo zjadł trujące grzyby.
- A ten?
- Także zjadł trujące grzyby.
U trzeciego widzi w głowie dziury od kul. Pyta zatem:
- A temu, co się stało?
- Nie chciał jeść trujących grzybów.
- Ten, co?
- Zmarł, bo zjadł trujące grzyby.
- A ten?
- Także zjadł trujące grzyby.
U trzeciego widzi w głowie dziury od kul. Pyta zatem:
- A temu, co się stało?
- Nie chciał jeść trujących grzybów.
715