Dowcipy o Masztalskim
Żona Masztalskiego, wyrwawszy męża z drzemki, pyta:
- Czy płazy mają rozum?
- Nie, żabciu, nie mają.
- Czy płazy mają rozum?
- Nie, żabciu, nie mają.
839
Dowcip #21943. Żona Masztalskiego, wyrwawszy męża z drzemki, pyta w kategorii: „Żarty o Masztalskim”.
Masztalski opowiada kamratom, co mu się ostatnio przytrafiło:
- Budzę się rano, a na nowy dywan narobione! To jo łap psa za kark, pysk w gówno i jak sobie dobrze pieron pomaszkiecił, wyrzuciłech go bez okno. Na drugi dzień rano wstaję, a tu zaś na dywan narobione! To jo go łap za kark, pysk w gówno i jak sobie dobrze pomaszkiecił, wyrzuciłech go bez okno. Na trzeci dzień rano wstaję i zaś na dywan narobione! Już się dźwigom na rękach, już chcę lecieć do niego, a mój Reks pysk w gówno, pomaszkiecił, pomaszkiecił i wyskoczył bez okno... Taki ci to tresowany gizd.
- Budzę się rano, a na nowy dywan narobione! To jo łap psa za kark, pysk w gówno i jak sobie dobrze pieron pomaszkiecił, wyrzuciłech go bez okno. Na drugi dzień rano wstaję, a tu zaś na dywan narobione! To jo go łap za kark, pysk w gówno i jak sobie dobrze pomaszkiecił, wyrzuciłech go bez okno. Na trzeci dzień rano wstaję i zaś na dywan narobione! Już się dźwigom na rękach, już chcę lecieć do niego, a mój Reks pysk w gówno, pomaszkiecił, pomaszkiecił i wyskoczył bez okno... Taki ci to tresowany gizd.
2422
Dowcip #15260. Masztalski opowiada kamratom, co mu się ostatnio przytrafiło w kategorii: „Śmieszne kawały o Masztalskim”.
Masztalska zwierza się sąsiadce:
- Jak mój stary wypije. To na drugi dzień łazi cołki rozbity...
- To mosz dobrze, bo jak mój wypije, to na drugi dzień jo łaża cołko rozbito!
- Jak mój stary wypije. To na drugi dzień łazi cołki rozbity...
- To mosz dobrze, bo jak mój wypije, to na drugi dzień jo łaża cołko rozbito!
1322
Dowcip #8780. Masztalska zwierza się sąsiadce w kategorii: „Śmieszne kawały o Masztalskim”.
Masztalski z kamratami pije piwo pod kioskiem. Nagle przybiega do nich Zyguś ze straszną nowiną:
- Chłopy, Francikowi ręce urwało!
Zaniemówili kamraci, a Ecik trzęsie się ze śmiechu.
- Jak możesz się tak śmiać z czyjegoś nieszczęścia?
- A bo wiecie, on sobie wczoraj motocykl kupił!
- Chłopy, Francikowi ręce urwało!
Zaniemówili kamraci, a Ecik trzęsie się ze śmiechu.
- Jak możesz się tak śmiać z czyjegoś nieszczęścia?
- A bo wiecie, on sobie wczoraj motocykl kupił!
3140
Dowcip #15847. Masztalski z kamratami pije piwo pod kioskiem. w kategorii: „Śmieszne żarty o Masztalskim”.
Przychodzi Masztalski z pracy, a głodny był jak diabli, więc mówi do żony:
- Daj mi obiad!
- Czy otworzyć ci puszkę?
- Cipuszkę później, teraz daj mi jeść.
- Daj mi obiad!
- Czy otworzyć ci puszkę?
- Cipuszkę później, teraz daj mi jeść.
842
Dowcip #22101. Przychodzi Masztalski z pracy, a głodny był jak diabli w kategorii: „Kawały o Masztalskim”.
- Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego. - Żona przyszła was odwiedzić.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, że mnie nie ma.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, że mnie nie ma.
1534
Dowcip #21644. - Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego. w kategorii: „Żarty o Masztalskim”.
Idzie kondukt pogrzebowy. Za karawanem Masztalski ze swoim wilczurem, a za nimi kilkudziesięciu mężczyzn.
- Kogo tu chowają? - pyta jednego z nich przechodzień.
- Teściową Masztalskiego.
- Co jej się stało?
- Wilczur Masztalskiego ją zagryzł.
- Chętnie bym pożyczył sobie tego psa.
- To ustaw się pan tam, na końcu kolejki. - odpowiada z pogrzebową powagą zagadnięty.
- Kogo tu chowają? - pyta jednego z nich przechodzień.
- Teściową Masztalskiego.
- Co jej się stało?
- Wilczur Masztalskiego ją zagryzł.
- Chętnie bym pożyczył sobie tego psa.
- To ustaw się pan tam, na końcu kolejki. - odpowiada z pogrzebową powagą zagadnięty.
937
Dowcip #21659. Idzie kondukt pogrzebowy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Masztalskim”.
Masztalski i Kowalski kłócą się zawzięcie. Doprowadzony do ostateczności Kowalski krzyczy:
- Pan jesteś bydlę, a ciało masz obrośnięte jak małpa!
- A jo wom powiem, - odcina się Masztalski - że waszo żona to plotkarka i tela.
- Pan jesteś bydlę, a ciało masz obrośnięte jak małpa!
- A jo wom powiem, - odcina się Masztalski - że waszo żona to plotkarka i tela.
924
Dowcip #15729. Masztalski i Kowalski kłócą się zawzięcie. w kategorii: „Żarty o Masztalskim”.
Masztalski z panią Żelozkową siedzą na ławce w parku i grzeją się w cieple wiosennego słońca.
- O czym myślicie? - pyta Żelozkową.
- O tym samym, co wy. - wzdycha Masztalski.
- Ty świntuchu zatracony! - krzyczy wyraźnie wzburzona Żelozkową.
- O czym myślicie? - pyta Żelozkową.
- O tym samym, co wy. - wzdycha Masztalski.
- Ty świntuchu zatracony! - krzyczy wyraźnie wzburzona Żelozkową.
521
Dowcip #20877. Masztalski z panią Żelozkową siedzą na ławce w parku i grzeją się w w kategorii: „Kawały o Masztalskim”.
Masztalski przychodzi do dentysty. Chce wyrwać bolący ząb, ale trzęsie się ze strachu.
- Niech pan idzie golnąć sobie jednego. - mówi dentysta. - Tak na odwagę.
Za godzinę Masztalski znowu staje przed dentystą.
- Prawda, że pomogło?
- Prawda! - odpowiada Masztalski. - Terozki spróbuj mnie ruszyć, ty pieronie!
- Niech pan idzie golnąć sobie jednego. - mówi dentysta. - Tak na odwagę.
Za godzinę Masztalski znowu staje przed dentystą.
- Prawda, że pomogło?
- Prawda! - odpowiada Masztalski. - Terozki spróbuj mnie ruszyć, ty pieronie!
721