Dowcipy o Masztalskim
Masztalski wraca do domu ogromnie podekscytowany.
- Słyszołech - opowiada żonie - jak dozorca godoł z jednym gościem i ten gość twierdził, że nie oparła mu się żodno kobieta w naszej kamienicy z wyjątkiem jednej.
Maryjka zastanawia się przez chwilę, po czym mówi:
- To na pewno była ta idiotka z trzeciego piętra ...
- Słyszołech - opowiada żonie - jak dozorca godoł z jednym gościem i ten gość twierdził, że nie oparła mu się żodno kobieta w naszej kamienicy z wyjątkiem jednej.
Maryjka zastanawia się przez chwilę, po czym mówi:
- To na pewno była ta idiotka z trzeciego piętra ...
04
Dowcip #22910. Masztalski wraca do domu ogromnie podekscytowany. w kategorii: „Śmieszne kawały o Masztalskim”.
Spotyka się po latach dwóch przyjaciół: Masztalski i Ecik.
- Żonatyś? - pyta Ecik.
- Ja, od pięciu lot.
- A zazdrosnyś?
- Jak pieron! Zazdroszczą tym, co żon nie mają.
- Żonatyś? - pyta Ecik.
- Ja, od pięciu lot.
- A zazdrosnyś?
- Jak pieron! Zazdroszczą tym, co żon nie mają.
16
Dowcip #15425. Spotyka się po latach dwóch przyjaciół: Masztalski i Ecik. w kategorii: „Śmieszne kawały o Masztalskim”.
Ecikowa spotyka Masztalską.
- Jak się chcecie kochać z tym swoim chłopem, to kupcie sobie zasłony.
- A wy sobie okulary kupcie, bo to wcale nie był mój chłop, ino wasz.
- Jak się chcecie kochać z tym swoim chłopem, to kupcie sobie zasłony.
- A wy sobie okulary kupcie, bo to wcale nie był mój chłop, ino wasz.
016
Dowcip #15435. Ecikowa spotyka Masztalską. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Masztalskim”.
Masztalski zjawia się u szwagra w Bytomiu.
- Czym żeś przyjechoł? - pyta szwagier.
- Swoją karą.
- A to szkoda, bo mom pół litra.
W następną niedzielę sytuacja się powtarza.
- Czym żeś przyjechoł?
- Swoją karą.
- A szkoda, bo mom pół litra.
Za trzecim razem Masztalski nie był już taki głupi.
- Czym żeś przyjechoł? - pyta szwagier.
- Tramwajem.
- A to szkoda, bo byś mnie zawiózł do Chorzowa.
- Czym żeś przyjechoł? - pyta szwagier.
- Swoją karą.
- A to szkoda, bo mom pół litra.
W następną niedzielę sytuacja się powtarza.
- Czym żeś przyjechoł?
- Swoją karą.
- A szkoda, bo mom pół litra.
Za trzecim razem Masztalski nie był już taki głupi.
- Czym żeś przyjechoł? - pyta szwagier.
- Tramwajem.
- A to szkoda, bo byś mnie zawiózł do Chorzowa.
07
Dowcip #15467. Masztalski zjawia się u szwagra w Bytomiu. w kategorii: „Śmieszne kawały o Masztalskim”.
Ecik z Masztalskim rozmawiają o tym, kto jak wygląda.
- Wiesz - próbuje usprawiedliwiać się Ecik - podobno jak jo się urodził, to żech był bardzo piękny, ino potem mnie w szpitalu zamienili.
- Wiesz - próbuje usprawiedliwiać się Ecik - podobno jak jo się urodził, to żech był bardzo piękny, ino potem mnie w szpitalu zamienili.
1321
Dowcip #13040. Ecik z Masztalskim rozmawiają o tym, kto jak wygląda. w kategorii: „Śmieszne kawały o Masztalskim”.
Masztalski i Ecik rozmawiają o psach.
- Mój pies - mówi Ecik - taki ci do mnie przywiązany, że za nikim nie pójdzie, ino za mną, od nikogo żarcio nie weźmie, ino ode mnie, nikogo nie użre, ino mnie.
- A jo - dodaje Masztalski - już trzeci rok tresują swojego psa i terozki jak mu powiem: ”zrobisz to pieronie albo nie”, to ten pies to robi albo nie.
- Mój pies - mówi Ecik - taki ci do mnie przywiązany, że za nikim nie pójdzie, ino za mną, od nikogo żarcio nie weźmie, ino ode mnie, nikogo nie użre, ino mnie.
- A jo - dodaje Masztalski - już trzeci rok tresują swojego psa i terozki jak mu powiem: ”zrobisz to pieronie albo nie”, to ten pies to robi albo nie.
19
Dowcip #13047. Masztalski i Ecik rozmawiają o psach. w kategorii: „Śmieszny humor o Masztalskim”.
Masztalski ubiega się o stanowisko kierownika dużego domu handlowego.
- Na to stanowisko - informuje go dyrektor - potrzebujemy kogoś naprawdę odpowiedzialnego.
- To coś dla mnie! - wykrzykuje Masztalski. - Kaj żech robił i coś nawaliło, jo zawsze byłech odpowiedzialny.
- Na to stanowisko - informuje go dyrektor - potrzebujemy kogoś naprawdę odpowiedzialnego.
- To coś dla mnie! - wykrzykuje Masztalski. - Kaj żech robił i coś nawaliło, jo zawsze byłech odpowiedzialny.
24
Dowcip #8782. Masztalski ubiega się o stanowisko kierownika dużego domu handlowego. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Masztalskim”.
Dzieci śmieją się, wygłupiają, hałasują.
- Cisza! - krzyczy pani. - Macie siedzieć tak cicho, żeby było słychać jak bąk przeleci!
Dzieci umilkły. Po dłuższej chwili młody Masztalski nie wytrzymuje i woła:
- No, niech pani wreszcie puści tego bąka.
- Cisza! - krzyczy pani. - Macie siedzieć tak cicho, żeby było słychać jak bąk przeleci!
Dzieci umilkły. Po dłuższej chwili młody Masztalski nie wytrzymuje i woła:
- No, niech pani wreszcie puści tego bąka.
25
Dowcip #8786. Dzieci śmieją się, wygłupiają, hałasują. w kategorii: „Śmieszne żarty o Masztalskim”.
Kłótnia małżeńska u Masztalskich osiąga apogeum.
- Lepiej bych zrobiła, gdybych wyszła za mąż za diobła! - wrzeszczy Maryjka.
Masztalski odpowiada jej ze stoickim spokojem:
- Małżeństwo między takimi bliskimi krewnymi jest niemożliwe, dzióbeczku.
- Lepiej bych zrobiła, gdybych wyszła za mąż za diobła! - wrzeszczy Maryjka.
Masztalski odpowiada jej ze stoickim spokojem:
- Małżeństwo między takimi bliskimi krewnymi jest niemożliwe, dzióbeczku.
211
Dowcip #8791. Kłótnia małżeńska u Masztalskich osiąga apogeum. w kategorii: „Śmieszne kawały o Masztalskim”.
Masztalski przy Eciku pisze list do teściowej.
- Ecik! Jak się dzieli teściowa? - pyta nagle.
- Najlepiej siekierą - odpowiada Ecik.
- Ecik! Jak się dzieli teściowa? - pyta nagle.
- Najlepiej siekierą - odpowiada Ecik.
310