Dowcipy o Jasiu
Nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, powiedz jakiś rymujący się wierszyk.
Jasiu na to:
- Morze, morze, morze. A na morzu dziewczę hoże. Ma dwie nogi jak dwa słupy, woda sięga jej do ... kolan.
- Jasiu, ale na końcu nie ma rymu!
- Jak woda przybędzie, to i rym będzie! - odpowiada Jasio.
- Jasiu, powiedz jakiś rymujący się wierszyk.
Jasiu na to:
- Morze, morze, morze. A na morzu dziewczę hoże. Ma dwie nogi jak dwa słupy, woda sięga jej do ... kolan.
- Jasiu, ale na końcu nie ma rymu!
- Jak woda przybędzie, to i rym będzie! - odpowiada Jasio.
116
Dowcip #23222. Nauczycielka mówi do Jasia w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Pani w szkole mówi do Jasia:
- Jasiu zaśpiewaj: Wlazł kotek na płotek.
- Wlazł kotek na płotek ...
- Jasiu wyżej.
- Wlazł kotek na drzewko ...
- Jasiu wyżej!
- Wlazł kotek na chmurkę ...
- Jasiu jeszcze wyżej!
- Nie mogę bo kotek spadnie!
- Jasiu zaśpiewaj: Wlazł kotek na płotek.
- Wlazł kotek na płotek ...
- Jasiu wyżej.
- Wlazł kotek na drzewko ...
- Jasiu wyżej!
- Wlazł kotek na chmurkę ...
- Jasiu jeszcze wyżej!
- Nie mogę bo kotek spadnie!
18
Dowcip #23032. Pani w szkole mówi do Jasia w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Pani w szkole do dzieci:
- Czy możliwy jest stosunek z ptakiem?
- Tak. - odpowiada Jasiu.
- Z czego to wnioskujesz?
- Bo mama powiedziała, że tata wyrżnął orła na schodach.
- Czy możliwy jest stosunek z ptakiem?
- Tak. - odpowiada Jasiu.
- Z czego to wnioskujesz?
- Bo mama powiedziała, że tata wyrżnął orła na schodach.
35
Dowcip #23036. Pani w szkole do dzieci w kategorii: „Śmieszne żarty o Jasiu”.
Nauczycielka pyta ucznia:
- Krzysiu, dlaczego dzisiaj w szkole nie ma Jasia?
- Bo jest w szpitalu.
- Co się stało?
- Wczoraj w piwnicy jego dziadka znaleźliśmy bombę z drugiej wojny. Założyliśmy się kto ją rozbroi i ja przegrałem ...
- Krzysiu, dlaczego dzisiaj w szkole nie ma Jasia?
- Bo jest w szpitalu.
- Co się stało?
- Wczoraj w piwnicy jego dziadka znaleźliśmy bombę z drugiej wojny. Założyliśmy się kto ją rozbroi i ja przegrałem ...
37
Dowcip #23037. Nauczycielka pyta ucznia w kategorii: „Humor o Jasiu”.
Pani w szkole pyta dzieci:
- Jakie na dzisiejszą lekcje przynieśliście sprzęty medyczne?
- Ja mam strzykawkę. - mówi Antek.
- A ja stetoskop. - przechwala się Małgosia.
- A ja mam maskę tlenową. - dumnie odpowiada Jasio.
- A skąd ty to masz Jasiu? - ze zdziwieniem pyta Pani.
- Od dziadka!
- A co dziadek na to?
- Wciągał powietrze jakby mu go cały czas brakowało i wciągając powietrze robił tak: uuiooyyouiyouiyui.
- Jakie na dzisiejszą lekcje przynieśliście sprzęty medyczne?
- Ja mam strzykawkę. - mówi Antek.
- A ja stetoskop. - przechwala się Małgosia.
- A ja mam maskę tlenową. - dumnie odpowiada Jasio.
- A skąd ty to masz Jasiu? - ze zdziwieniem pyta Pani.
- Od dziadka!
- A co dziadek na to?
- Wciągał powietrze jakby mu go cały czas brakowało i wciągając powietrze robił tak: uuiooyyouiyouiyui.
1448
Dowcip #23042. Pani w szkole pyta dzieci w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam czterdzieści lat i nie mogę już uprawiać seksu, a chciałbym mieć drugie dziecko, niech mi pan pomoże.
Lekarz przepisał lekarstwo. Facet wrócił do domu i wysłał syna, Jasia, do apteki, aptekarka podając lekarstwo mówi:
- Powiedz tatusiowi żeby brał po jednej tabletce przez tydzień.
Jasio zanim przyszedł do domu to jeszcze pokopał w piłkę z kolegami i zapomniał o dawkowaniu, daje lekarstwo tacie i mówi:
- Pani aptekarka powiedziała żebyś zażył siedem tabletek w jeden dzień.
Po dwóch godzinach Jasiu jest u lekarza blady, zmizerowany. Lekarz pyta:
- Co się stało?
A Jasiu na to:
- Panie doktorze ratuj, matka w ciąży, babka w ciąży, mnie już dupa boli, a stary na dachu koty bzyka.
- Panie doktorze mam czterdzieści lat i nie mogę już uprawiać seksu, a chciałbym mieć drugie dziecko, niech mi pan pomoże.
Lekarz przepisał lekarstwo. Facet wrócił do domu i wysłał syna, Jasia, do apteki, aptekarka podając lekarstwo mówi:
- Powiedz tatusiowi żeby brał po jednej tabletce przez tydzień.
Jasio zanim przyszedł do domu to jeszcze pokopał w piłkę z kolegami i zapomniał o dawkowaniu, daje lekarstwo tacie i mówi:
- Pani aptekarka powiedziała żebyś zażył siedem tabletek w jeden dzień.
Po dwóch godzinach Jasiu jest u lekarza blady, zmizerowany. Lekarz pyta:
- Co się stało?
A Jasiu na to:
- Panie doktorze ratuj, matka w ciąży, babka w ciąży, mnie już dupa boli, a stary na dachu koty bzyka.
211
Dowcip #22856. Przychodzi facet do lekarza i mówi w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Pani pyta Jasia czy wie co to referendum. Jasiu odpowiada:
- To jakiś owad.
- A skąd Ci to przyszło do głowy? - pyta Pani.
- A bo jak mama zapytała tatę co myśli o referendum, to on odpowiedział:
- A to mi koło dupy lata.
- To jakiś owad.
- A skąd Ci to przyszło do głowy? - pyta Pani.
- A bo jak mama zapytała tatę co myśli o referendum, to on odpowiedział:
- A to mi koło dupy lata.
613
Dowcip #22787. Pani pyta Jasia czy wie co to referendum. w kategorii: „Śmieszne żarty o Jasiu”.
Ojciec tłumaczy pięcioletniemu Jasiowi:
- Jesteś już dostatecznie duży aby wiedzieć, że nie ma żadnego świętego Mikołaja. To ja dawałem ci prezenty.
- Wiem, wiem! Bocian to także ty.
- Jesteś już dostatecznie duży aby wiedzieć, że nie ma żadnego świętego Mikołaja. To ja dawałem ci prezenty.
- Wiem, wiem! Bocian to także ty.
18
Dowcip #22695. Ojciec tłumaczy pięcioletniemu Jasiowi w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Mówi Jasio do nauczyciela:
- Proszę pana, nakarmiłem ptaszki.
- Tak? Hmm... Bardzo dobrze, a po co mi o tym mówisz?
- Bo rozsypałem ziarna na masce pańskiego samochodu.
- Proszę pana, nakarmiłem ptaszki.
- Tak? Hmm... Bardzo dobrze, a po co mi o tym mówisz?
- Bo rozsypałem ziarna na masce pańskiego samochodu.
38
Dowcip #22639. Mówi Jasio do nauczyciela w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Jasiu”.
Wraca Jasiu ze szkoły do domu i mówi:
-Mamo, tato dostałem szóstkę.
Następnego dnia znów:
- Mamo, tato znów dostałem szóstkę.
Gdy Jasiu wyszedł tata powiedział:
- To nie możliwe, żeby nas syn codziennie dostawał same szóstki.
Musimy kupić wykrywacz kłamstw. Następnego dnia Jasiu mówi:
-Mamo tato znów dostałem sześć p pięć p cztery p trzy p dwa p jeden.
Mama mówi:
- Kiedy ja chodziłam do szkoły to dostawałam same sześć p pięć p cztery p trzy p dwa p jeden
Tata mówi:
- Kiedy ja chodziłem do szkoły p.
-Mamo, tato dostałem szóstkę.
Następnego dnia znów:
- Mamo, tato znów dostałem szóstkę.
Gdy Jasiu wyszedł tata powiedział:
- To nie możliwe, żeby nas syn codziennie dostawał same szóstki.
Musimy kupić wykrywacz kłamstw. Następnego dnia Jasiu mówi:
-Mamo tato znów dostałem sześć p pięć p cztery p trzy p dwa p jeden.
Mama mówi:
- Kiedy ja chodziłam do szkoły to dostawałam same sześć p pięć p cztery p trzy p dwa p jeden
Tata mówi:
- Kiedy ja chodziłem do szkoły p.
59