Dowcipy o Bogu
Pewnego dnia w rajskim ogrodzie Ewa zwraca się do Boga:
- Panie, mam problem!
- W czym problem, Ewo?
- Panie, wiem, że stworzyłeś mnie i ten piękny ogród, i wszystkie te wspaniałe zwierzęta, i tą zabawną komedię o wężu. Ale jakoś nie jestem szczęśliwa.
- Dlaczego tak jest, Ewo?
- Panie, jestem samotna.
- Dobrze, Ewo. W tym przypadku, mam rozwiązanie. Stworzę dla ciebie mężczyznę.
- Co to jest mężczyzna, Panie?
- Ten człowiek będzie wadliwą istotą, z agresywnymi tendencji, ogromnym ego i niezdolnością do empatii. Nie będzie umiał słuchać. W sumie, z nim będzie Ci ciężko. Ale będzie większy i bardziej umięśniony niż Ty. Będzie na prawdę dobry w walkach i kopaniu piłki i całkiem niezły w łóżku.
- Brzmi świetnie. - mówi Ewa, z ironią unosząc brwi - Ale lepsze to niż spalony patyk.
- Możesz go mieć pod jednym warunkiem.
- O co chodzi, Panie?
- Będziesz musiała pozwolić mu uwierzyć, że stworzyłem go w pierwszej kolejności.
- Panie, mam problem!
- W czym problem, Ewo?
- Panie, wiem, że stworzyłeś mnie i ten piękny ogród, i wszystkie te wspaniałe zwierzęta, i tą zabawną komedię o wężu. Ale jakoś nie jestem szczęśliwa.
- Dlaczego tak jest, Ewo?
- Panie, jestem samotna.
- Dobrze, Ewo. W tym przypadku, mam rozwiązanie. Stworzę dla ciebie mężczyznę.
- Co to jest mężczyzna, Panie?
- Ten człowiek będzie wadliwą istotą, z agresywnymi tendencji, ogromnym ego i niezdolnością do empatii. Nie będzie umiał słuchać. W sumie, z nim będzie Ci ciężko. Ale będzie większy i bardziej umięśniony niż Ty. Będzie na prawdę dobry w walkach i kopaniu piłki i całkiem niezły w łóżku.
- Brzmi świetnie. - mówi Ewa, z ironią unosząc brwi - Ale lepsze to niż spalony patyk.
- Możesz go mieć pod jednym warunkiem.
- O co chodzi, Panie?
- Będziesz musiała pozwolić mu uwierzyć, że stworzyłem go w pierwszej kolejności.
823
Dowcip #31310. Pewnego dnia w rajskim ogrodzie Ewa zwraca się do Boga w kategorii: „Śmieszne żarty o Bogu”.
Ateista szedł przez las zachwycając się jego pięknem:
- Cóż za majestatyczne drzewa. I jakie potężne rzeki. Te piękne zwierzęta wprawiają mnie w zachwyt.
Nagle usłyszał jakiś szelest w krzakach. Odwraca się jego oczom ukazuje się ogromny niedźwiedź. Zaczyna uciekać tak szybko, jak tylko potrafi. Spojrzał lekko za siebie i zobaczył, że zwierzę zbliża się do niego. Zaczyna biec jeszcze szybciej. Gdy odwrócił się kolejny raz, żeby sprawdzić jak daleko jest niedźwiedź potknął się o wystający korzeń. Wściekłe zwierzę dopadło go, podniosło jedną ręką po to by drugą zadać mu cios.
- Boże Mój! - krzyknął w rozpaczy ateista.
Nagle z nieba ukazuje się światło. Bóg przemawia:
- Tyle lat życia swego wyrzekałeś się mnie. Przekonywałeś ludzi, że nie istnieję, a teraz w potrzebie wzywasz imię moje? Liczysz na moją pomoc?
Ateista spojrzał prosto w światło i wymamrotał:
- Byłoby hipokryzją czynić mnie teraz wierzącym. Ale może mógłbyś uczynić z tego niedźwiedzia chrześcijanina?
Bóg zamilkł na chwilę, a później wyraził zgodę. Światło zniknęło, a niedźwiedź postawił ateistę na ziemi, położył obie łapy na jego głowie i rozpoczął modlitwę:
- Pobłogosław Pani, ten pokarm, który otrzymałem w dobroci Twojej, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
- Cóż za majestatyczne drzewa. I jakie potężne rzeki. Te piękne zwierzęta wprawiają mnie w zachwyt.
Nagle usłyszał jakiś szelest w krzakach. Odwraca się jego oczom ukazuje się ogromny niedźwiedź. Zaczyna uciekać tak szybko, jak tylko potrafi. Spojrzał lekko za siebie i zobaczył, że zwierzę zbliża się do niego. Zaczyna biec jeszcze szybciej. Gdy odwrócił się kolejny raz, żeby sprawdzić jak daleko jest niedźwiedź potknął się o wystający korzeń. Wściekłe zwierzę dopadło go, podniosło jedną ręką po to by drugą zadać mu cios.
- Boże Mój! - krzyknął w rozpaczy ateista.
Nagle z nieba ukazuje się światło. Bóg przemawia:
- Tyle lat życia swego wyrzekałeś się mnie. Przekonywałeś ludzi, że nie istnieję, a teraz w potrzebie wzywasz imię moje? Liczysz na moją pomoc?
Ateista spojrzał prosto w światło i wymamrotał:
- Byłoby hipokryzją czynić mnie teraz wierzącym. Ale może mógłbyś uczynić z tego niedźwiedzia chrześcijanina?
Bóg zamilkł na chwilę, a później wyraził zgodę. Światło zniknęło, a niedźwiedź postawił ateistę na ziemi, położył obie łapy na jego głowie i rozpoczął modlitwę:
- Pobłogosław Pani, ten pokarm, który otrzymałem w dobroci Twojej, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
338
Dowcip #31348. Ateista szedł przez las zachwycając się jego pięknem w kategorii: „Śmieszne kawały o Bogu”.
Dziewczynka wdrapała się na kolana dziadka i ogląda jego białą, łysiejącej głowę. Następnie przejeżdża palcami po głębokich zmarszczkach pokrywających twarz i szyję.
- Bóg Cię stworzył? - zapytała.
- Tak. - odpowiedział dziadek.
- Mnie również stworzył Bóg? - zastanawiała się.
- Tak. - potwierdził dziadek.
-Hmm... - wzruszyła ramionami - Nie sądzisz, że teraz robi to lepiej niż kiedyś?
- Bóg Cię stworzył? - zapytała.
- Tak. - odpowiedział dziadek.
- Mnie również stworzył Bóg? - zastanawiała się.
- Tak. - potwierdził dziadek.
-Hmm... - wzruszyła ramionami - Nie sądzisz, że teraz robi to lepiej niż kiedyś?
49
Dowcip #31207. Dziewczynka wdrapała się na kolana dziadka i ogląda jego białą w kategorii: „Humor o Bogu”.
Na lekcji religii ksiądz opowiada dzieciom, że Bóg jest wszędzie, w domu, w szkole, w sklepie. Mały Jasio podnosi rękę i się pyta:
- A czy u mojego dziadka w piwnicy też mieszka Bóg?
- Tak Jasiu, oczywiście. -odpowiada ucieszony ksiądz.
- A ściema, bo mój dziadek nie ma piwnicy!
- A czy u mojego dziadka w piwnicy też mieszka Bóg?
- Tak Jasiu, oczywiście. -odpowiada ucieszony ksiądz.
- A ściema, bo mój dziadek nie ma piwnicy!
06
Dowcip #28749. Na lekcji religii ksiądz opowiada dzieciom, że Bóg jest wszędzie w kategorii: „Śmieszny humor o Bogu”.
Jako, że Adamowi bardzo się nudziło samemu w raju, postanowił poprosić Boga, aby ten stworzył mu towarzysza.
- No dobrze, stworze dla Ciebie nową istotę. - powiedział Bóg.
- Będzie piękna, mądra, będzie ci posłuszna, nie będzie narzekać, będzie ci wierna i oddana, będzie o ciebie dbać. Musisz tylko oddać mi swoją jedna nogę, jedną rękę, oko, jedno płuco, pół serca i żebro. - dodał.
- Adam nieco zniechęcony: A co będę miał za jedno żebro?
- No dobrze, stworze dla Ciebie nową istotę. - powiedział Bóg.
- Będzie piękna, mądra, będzie ci posłuszna, nie będzie narzekać, będzie ci wierna i oddana, będzie o ciebie dbać. Musisz tylko oddać mi swoją jedna nogę, jedną rękę, oko, jedno płuco, pół serca i żebro. - dodał.
- Adam nieco zniechęcony: A co będę miał za jedno żebro?
719
Dowcip #30467. Jako, że Adamowi bardzo się nudziło samemu w raju w kategorii: „Humor o Bogu”.
Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł był na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego. Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi:
- Wstań i idź!
Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają:
- No i jak nowy doktor?
- Łazęga nie doktor, nawet ciśnienia nie zmierzył.
- Wstań i idź!
Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają:
- No i jak nowy doktor?
- Łazęga nie doktor, nawet ciśnienia nie zmierzył.
29
Dowcip #18764. Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do w kategorii: „Dowcipy o Bogu”.
Najpierw Bóg stworzył świat i odpoczął. Później stworzył mężczyznę i odpoczął. Na końcu stworzył kobietę i od tej pory ani on, ani mężczyzna nie mogli już odpocząć ...
212
Dowcip #23192. Najpierw Bóg stworzył świat i odpoczął. w kategorii: „Dowcipy o Bogu”.
Nixon zapytał Pana Boga, kiedy w Stanach Zjednoczonych skończy się bezrobocie. Dowiedziawszy się, że za pięćdziesiąt lat, zasmucił się.
- Nie dożyję ... - mruknął.
Breżniew zapytał Pana Boga, kiedy w Związku Sowieckim nastąpi dobrobyt.
- Nie dożyję ... - mruknął Bóg.
- Nie dożyję ... - mruknął.
Breżniew zapytał Pana Boga, kiedy w Związku Sowieckim nastąpi dobrobyt.
- Nie dożyję ... - mruknął Bóg.
635
Dowcip #13774. Nixon zapytał Pana Boga w kategorii: „Kawały o Bogu”.
Samotny podróżnik został w dżungli otoczony przez grupę wrogo wyglądających tubylców. Przerażony zawołał:
- O Boże, to już koniec!
Nagle z nieba rozległ się głos:
- Nie, to jeszcze nie koniec. Podnieś kamień i rzuć nim w szamana, który stoi naprzeciw ciebie!
Podróżnik podniósł kamień i rzucił. Szaman upadł zakrwawiony. Podróżnik, patrząc na zbliżający się, wściekły tłum tubylców, podniósł głowę i zawołał:
- Boże, co teraz?
- Teraz to już faktycznie koniec!
- O Boże, to już koniec!
Nagle z nieba rozległ się głos:
- Nie, to jeszcze nie koniec. Podnieś kamień i rzuć nim w szamana, który stoi naprzeciw ciebie!
Podróżnik podniósł kamień i rzucił. Szaman upadł zakrwawiony. Podróżnik, patrząc na zbliżający się, wściekły tłum tubylców, podniósł głowę i zawołał:
- Boże, co teraz?
- Teraz to już faktycznie koniec!
311
Dowcip #13982. Samotny podróżnik został w dżungli otoczony przez grupę wrogo w kategorii: „Śmieszne kawały o Bogu”.
Dwie zakonnice grają w piłkę nożną. Jedna strzela, a druga stoi na bramce. Strzelającej nie idzie najlepiej i co chwilę powtarza:
- Niech to piorun trzaśnie, znowu pudło.
Druga przestrzega ją, aby tak nie mówiła, bo naprawdę trzaśnie piorun. Ta jednak nie przejmuje się i przy następnym niecelnym strzale mówi:
- Niech to piorun trzaśnie ...
Nagle niebo zrobiło się ciemne i uderzył piorun, lecz nie trafił w strzelającą, tylko w bramkarkę. Po chwili słychać z nieba głos:
- Niech to piorun trzaśnie, znowu pudło.
- Niech to piorun trzaśnie, znowu pudło.
Druga przestrzega ją, aby tak nie mówiła, bo naprawdę trzaśnie piorun. Ta jednak nie przejmuje się i przy następnym niecelnym strzale mówi:
- Niech to piorun trzaśnie ...
Nagle niebo zrobiło się ciemne i uderzył piorun, lecz nie trafił w strzelającą, tylko w bramkarkę. Po chwili słychać z nieba głos:
- Niech to piorun trzaśnie, znowu pudło.
413