Dowcipy o Bacy
Baca wydłubał sobie oczy, powiesił je na drzewie i powiedział:
- Oczywiście.
- Oczywiście.
49
Dowcip #10459. Baca wydłubał sobie oczy, powiesił je na drzewie i powiedział w kategorii: „Śmieszny humor o Bacy”.
Egzaltowana turystka mówi do Bacy:
- Ależ pan musi być szczęśliwy. Patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia.
- Oj widywałem ja, widywałem - przerywa Baca - ale już teraz nie piję.
- Ależ pan musi być szczęśliwy. Patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia.
- Oj widywałem ja, widywałem - przerywa Baca - ale już teraz nie piję.
25
Dowcip #10464. Egzaltowana turystka mówi do Bacy w kategorii: „Kawały o Bacy”.
Przychodzi facet do domu Bacy i pyta się go:
- Co tak u was śmierdzi?
- Obora otwarta albo gaździna odkryta!
- Co tak u was śmierdzi?
- Obora otwarta albo gaździna odkryta!
24
Dowcip #10466. Przychodzi facet do domu Bacy i pyta się go w kategorii: „Żarty o Bacy”.
Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzi Baca z turystą. Ćmią fajeczkę i papierosa:
- Oj Baco, Baco...
- Łoj turysto, turysto...
- Oj lubicie wy owieczki, panie Baco, lubicie...
- Łoj, łodwalcie się! Nie trza było leźć w góry w tym kozuchu, panie turysto.
- Oj Baco, Baco...
- Łoj turysto, turysto...
- Oj lubicie wy owieczki, panie Baco, lubicie...
- Łoj, łodwalcie się! Nie trza było leźć w góry w tym kozuchu, panie turysto.
37
Dowcip #10472. Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzi Baca z turystą. w kategorii: „Śmieszny humor o Bacy”.
Wychodzi Baca przed chałupę, przeciąga się i wola:
- Jaki piękny dzionek!
A echo z przyzwyczajenia:
- ... Mać, mać, mać...!
- Jaki piękny dzionek!
A echo z przyzwyczajenia:
- ... Mać, mać, mać...!
28
Dowcip #10474. Wychodzi Baca przed chałupę, przeciąga się i wola w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Bacy”.
Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka:
- To je iglok!
- To je spilok!
Przechodził tamtędy stary Baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
- To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
- To je iglok!
- To je spilok!
Przechodził tamtędy stary Baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
- To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
616
Dowcip #10477. Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka w kategorii: „Dowcipy o Bacy”.
Jedzie Baca na ciągniku. Obok przechodzi turysta i mówi:
- Baco, błotnik ci się trzepoce.
- Co? - pyta baca.
- Błotnik ci się trzepoce!
- Co?! - pyta baca - Nie słyszę, bo błotnik mi się trzepoce!
- Baco, błotnik ci się trzepoce.
- Co? - pyta baca.
- Błotnik ci się trzepoce!
- Co?! - pyta baca - Nie słyszę, bo błotnik mi się trzepoce!
210
Dowcip #10482. Jedzie Baca na ciągniku. w kategorii: „Śmieszny humor o Bacy”.
Jedzie Baca furmanką. Pytają się go turyści:
- Baco, gdzie jedziecie?
- Do miasta na jarmark.
- Ale to w drugą stronę.
- A co jo się będę z koniem kłócił.
- Baco, gdzie jedziecie?
- Do miasta na jarmark.
- Ale to w drugą stronę.
- A co jo się będę z koniem kłócił.
29
Dowcip #10485. Jedzie Baca furmanką. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Bacy”.
Baca spotyka starego kolegę na ulicy handlującego lodami i mówi:
- Pożycz mi 2000 zł.
- Przepraszam ale nie mogę Ci pożyczyć bo mam umowę z tamtym bankiem.
- Umowę? - dziwi się Baca.
- Ja im obiecałem, że nie pożyczę nikomu pieniędzy a oni, że nie będą sprzedawać lodów.
- Pożycz mi 2000 zł.
- Przepraszam ale nie mogę Ci pożyczyć bo mam umowę z tamtym bankiem.
- Umowę? - dziwi się Baca.
- Ja im obiecałem, że nie pożyczę nikomu pieniędzy a oni, że nie będą sprzedawać lodów.
38
Dowcip #10489. Baca spotyka starego kolegę na ulicy handlującego lodami i mówi w kategorii: „Kawały o Bacy”.
Baca siedzi na drzewie ze skrzypcami. Podchodzi do niego turysta:
- Baco, co robicie?
- Grom na sksypcach.
- Nie gra się na drzewie Baco. Spadniecie.
- A wy się panocku znacie.
Po 5 minutach turysta wraca i widzi Bacę pod drzewem:
- Mówiłem, że się nie gra na drzewie.
- Gro się gro. Ino się nie tańcy.
- Baco, co robicie?
- Grom na sksypcach.
- Nie gra się na drzewie Baco. Spadniecie.
- A wy się panocku znacie.
Po 5 minutach turysta wraca i widzi Bacę pod drzewem:
- Mówiłem, że się nie gra na drzewie.
- Gro się gro. Ino się nie tańcy.
25