Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o Bacy


Budzi się Baca pewnego poranka. Otwiera jedno oko, a tu cały sufit we krwi. Otwiera drugie oko, a tu ściany we krwi. Patrzy pod łóżko...A tam ranne kapcie.
36

Dowcip #17061. Budzi się Baca pewnego poranka. w kategorii: „Humor o Bacy”.

Turysta jedzie szlakiem górskim na nowiusieńkim rowerze i mija siedzącego przed szałasem Bacę. Baca pyta go:
- Skąd macie panocku taki piękny rower?
- Nie piło się, nie paliło, oszczędzało, to się kupiło!
Pojechał dalej, za kilka godzin wraca, a przed szałasem bacy stoi nowiutki mercedes.
- Baco, skąd macie taki piękny samochód?
- Butelki sprzedałem.
212

Dowcip #8834. Turysta jedzie szlakiem górskim na nowiusieńkim rowerze i mija w kategorii: „Śmieszny humor o Bacy”.

W dwudziestą rocznicę ślubu Baca postanowił wziąć Marynę do Zakopanego i chodzić z nią po sklepach, aż sobie coś upatrzy i wtedy jej to kupi. Pojechali więc do Zakopca, chodzą po sklepach, chodzą, aż w jednym sklepie Maryna mówi:
- Kup mi proszę te śliczne koronkowe majteczki. Proszę cię bardzo!
Na to baca tak patrzy na swą Marynę i mówi:
- Maryś, tyłek masz jak kombajn i ty chcesz te koronkowe majteczki?
Maryna się obraziła, wrócili do domu i nagle w nocy bacy zebrało się na amory i mówi:
- Może by my se tak raz...
Ale obrażona Maryna mu na to:
- Dla jednej lichej słomki to całego kombajnu nie chce mi się uruchamiać.
412

Dowcip #8839. W dwudziestą rocznicę ślubu Baca postanowił wziąć Marynę do w kategorii: „Śmieszne kawały o Bacy”.

Przy stole w góralskiej knajpie siedzi Baca i pije gorącą herbatę delikatnie wzbogaconą okowitką. W pewnym momencie podchodzi do niego młody gazda Jasiek i mówi:
- Baco, cosik mi się wydaje, że wam w nocy ktosik deski zza chałupy podbiro.
- Eee tam, głupoty Jasiek godos - mrukną baca.
- Baco godom wam, bo żem widzioł łostatnio w nocy, jak ktosik spod wasej stodoły z deskami sedł.
Baca lekko zaniepokojony postanawia sprawdzić czy to prawda, czy nie. Najbliższej nocy postanowił siedzieć na deskach i przyłapać złodzieja. Jak powiedział Jasiek - złodziej rzeczywiście nadszedł. Bacy aż włosy na głowie kapelusz w górę podniosły - widząc jak ktoś mu najładniejsze deski spod stodoły kradnie. - podenerwowany wyskoczył zza desek i chwycił delikwenta za przyrodzenie:
- Godej ktoś ty, bo ukręcę! - krzykną Baca.
Złodziej nic. Baca przekręcił o 90 stopni:
- Godej, bo ukręcę - powtórzył baca.
Złodziejowi wyszły oczy na wierzch, ale dalej nic nie mówi. Baca przekręcił jeszcze bardziej, mówiąc:
- Godej bo urwę!
W pewnym momencie z ust złodzieja zaczęły wydobywać się ciche pojękiwania:
- Aajajeaje, aeaejajjehahjeae... - a oczy wychodziły mu na wierzch coraz bardziej.
- Godej ktoś ty, bo ukręcę - krzykną baca - przekręcając przyrodzenie złodzieja jeszcze mocniej.
- Ja ajea ja jałć jam jes Jaśko, Jaśko - niemowa.
516

Dowcip #8836. Przy stole w góralskiej knajpie siedzi Baca i pije gorącą herbatę w kategorii: „Dowcipy o Bacy”.

Siedzi se Baca, cyta se gazetę, a stara z córką ksontajom się po kuchni.
Matka patsy na córkę i mówi:
- Maryś, dyć mi w ocach puchnies.
- Ale, co mama takie zeczy!
- Maryś, dyć widzę, co mi w ocach puchnies!
- Ale, co mama takie zeczy!
Na to Baca łodsłania się zza gazety i mówi:
- A bo ponastawiacie te dupy w nocy i nie wiadomo która cyja!
311

Dowcip #10451. Siedzi se Baca, cyta se gazetę w kategorii: „Śmieszne żarty o Bacy”.

W czasach realnego socjalizmu do Poronina przyjechali radzieccy historycy zajmujący się biografią Lenina. Zebrali górali w największej sali byłego muzeum i pytają:
- Czy ktoś widział Lenina na własne oczy?
Podnosi rękę Baca i mówi:
- E, panocku, jo przeta uratowołek mu życie!
- Jak to było?
- Ano tak, siedza jo se wysoko w górach, nad przepaścią, a mimo mnie idzie Lenin. Szedł sobie, szedł i poszedł.
- No, a jak żeście mu to życie uratowali?
- Jak szedł mimo mnie, mogłek go przeta pchnąc w przepaść, a nie pchnąłem.
211

Dowcip #10501. W czasach realnego socjalizmu do Poronina przyjechali radzieccy w kategorii: „Dowcipy o Bacy”.

Zima, wieje silny wiatr, śnieżyca . A w bacówce żona Górala zaczyna rodzić. Góral zdenerwowany mówi do syna:
- Jidź po doktora ino szybko, matula rodzi!
- Ale ojcze - syn na to - na dworze takie zaspy, że nijok nie zdonze.
- No to będziemy musieli sami dziecko odebrać. Przynieś mi synu lampę i świec, a jo będę dziecioka łapał!
Jak powiedział tak zrobili. Nagle Baca krzyczy, że już główka i patrzy na pikne dziecko!
- Mam Syna!
A za chwile bacowa prze i już nóżki i za chwilkę dziecko na świecie.
- Mam Córkę! - krzyczy Baca już nieco speszony.
Odchodzą już od kobiety zając się niemowlętami, a Bacowa znów krzyczeć poczyna i następna główka się ukazuje. Baca tak patrzy i patrzy i mówi do syna.
- Synu, ty weź to lampę na ścianę skieruj bo te dziecioki jak ćmy do tego światła lecą.
314

Dowcip #13114. Zima, wieje silny wiatr, śnieżyca . w kategorii: „Kawały o Bacy”.

Opalało się dwóch turystów nago w górach i okrutnie sobie jajka spiekli. Ostrożnie ubrali spodnie i stękając schodzą na dół.
Patrzą,a tu bacówka, a przed nią gaździna siedzi, dużo nie myśląc podchodzą, witają się i pytają:
- Gaździnko nie macie aby maślanki?
- Mom.
- A nalejecie nam takiej zimnej do dwóch misek?
- A naleje...
Nalała, patrzy, a turyści gacie w dół i siadają tyłkami do misek i wzdychają !
Gaździna mruczy:
- Pierony, jak się spusczaja to zech widzioła, ale jak tankuja to jescze ni!
18

Dowcip #13128. Opalało się dwóch turystów nago w górach i okrutnie sobie jajka w kategorii: „Śmieszne żarty o Bacy”.

- Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta książkę, którą trzyma w drugiej.
Przechodzący turysta przystaje i mówi:
- Baco! We wsi powiadają, że Baca ma zdolności parapsychiczne!
Na to Baca:
- A głupoty gadają!
Na to turysta odchodzi w swoją stronę. Baca, dalej wisząc na drzewie puszcza gałąź, na której wisiał i przewraca ze spokojem kartkę, wisząc w powietrzu.
- Oj, gadają głupoty w tej wsi, oj gadają!
45

Dowcip #4965. - Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta książkę w kategorii: „Humor o Bacy”.

Przychodzą lewicowcy do Bacy i chcą go namówić aby dał jakiś datek na partię:
- Dałbyś Baco konia?
- A dołbym.
- A dałbyś Baco krówkę?
- A dołbym.
- A dałbyś Baco owieczkę?
- Ni dołbym.
- A to czemu Baco?
- Bo mom.
513

Dowcip #6367. Przychodzą lewicowcy do Bacy i chcą go namówić aby dał jakiś datek na w kategorii: „Śmieszny humor o Bacy”.

Śmieszne dowcipy o BacyHumor o BacyDowcipy o BacyŚmieszne żarty o BacyŻarty o BacyŚmieszny humor o BacyŚmieszne kawały o BacyKawały o Bacy




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia nieruchomości» Używane motocykle bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Opiekunka do dziecka» Zagadki dla dzieci do wydruku» Odmiana wyrazów online» Słownik rymów do wyrazów» Kod alfabetu Morse'a OnLine» Antonim» Zmiana czasu na czas zimowy» Stopniowanie przysłówków online» Hasła do krzyżówek» Synonim» Wyliczanki rymowanki
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost