Dowcipy o Afryce
Pewien myśliwy opowiada, jak będąc na polowaniu w Afryce przeprawiał się wielką łodzią przez Nil.
- To straszne! - woła słuchająca go kobieta. - Przecież mógł pan utonąć!
- Wykluczone, droga pani! Krokodyle nigdy by do tego nie dopuściły!
- To straszne! - woła słuchająca go kobieta. - Przecież mógł pan utonąć!
- Wykluczone, droga pani! Krokodyle nigdy by do tego nie dopuściły!
214
Dowcip #4278. Pewien myśliwy opowiada w kategorii: „Śmieszne kawały o Afryce”.
Nad południową Afryką rozbił się samolot pełen Szkotów. Pasażerom udaje się jednak wyjść cało z katastrofy. Znajdują jaskinię i koczują tam w oczekiwaniu na ratunek. Mija kilka dni. Do poszukiwań samolotu włącza się ekipa Czerwonego Krzyża, która dociera na miejsce katastrofy i odnajduje jaskinię rozbitków. Ratownicy nawołują, więc Szkoci zaciekawieni pytają:
- Co tam się dzieje? Kto tam?
- Czerwony Krzyż. - odkrzykują szukający.
- A dziękujemy, tydzień temu już ofiarowaliśmy datek ...
- Co tam się dzieje? Kto tam?
- Czerwony Krzyż. - odkrzykują szukający.
- A dziękujemy, tydzień temu już ofiarowaliśmy datek ...
013
Dowcip #16145. Nad południową Afryką rozbił się samolot pełen Szkotów. w kategorii: „Śmieszny humor o Afryce”.
Łoś z koniem siedzą na drzewie. Patrzą, a tu leci inny łoś. Zatrzymał się pod drzewem i pyta:
- Łosiu, Koniu, a jak ja dotrę do Afryki?
- Ano, polecisz tydzień prosto, a potem w lewo. - informuje go łoś.
Ten podziękował koledze i poleciał. Za chwilę leci następny i pyta:
- Łosiu, Koniu, którędy do Afryki?
Łoś na to:
- Polecisz tędy tydzień prosto, a potem w lewo.
Ten podziękował i popędził dalej... i tak przeleciało jeszcze ze dwie setki łosi, aż tu kolejny na to samo pytanie otrzymuje od Łosia wskazówkę:
- Ano miły, leć no dwa tygodnie prosto, a potem w prawo.
Ten podziękował i zniknął. Na co koń nie wytrzymał i pyta łosia:
- Ty, a dlaczego tego posłałeś inną drogą?
- A na cholerę tyle łosi w Afryce?
- Łosiu, Koniu, a jak ja dotrę do Afryki?
- Ano, polecisz tydzień prosto, a potem w lewo. - informuje go łoś.
Ten podziękował koledze i poleciał. Za chwilę leci następny i pyta:
- Łosiu, Koniu, którędy do Afryki?
Łoś na to:
- Polecisz tędy tydzień prosto, a potem w lewo.
Ten podziękował i popędził dalej... i tak przeleciało jeszcze ze dwie setki łosi, aż tu kolejny na to samo pytanie otrzymuje od Łosia wskazówkę:
- Ano miły, leć no dwa tygodnie prosto, a potem w prawo.
Ten podziękował i zniknął. Na co koń nie wytrzymał i pyta łosia:
- Ty, a dlaczego tego posłałeś inną drogą?
- A na cholerę tyle łosi w Afryce?
634
Dowcip #7536. Łoś z koniem siedzą na drzewie. Patrzą, a tu leci inny łoś. w kategorii: „Śmieszny humor o Afryce”.
Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę wódki. Z kieszeni wyjmuje naparstek i odlewa trochę do niego. Z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika i podaje mu naparstek. Barman zdziwiony mówi:
- Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce ... Idziemy przez dżunglę, a tam na polanie tubylcy tańczą dookoła ogniska. W środku jakiś pomazany na kolorowo wywija grzechotkami. I jak ty mu, Wacuś, powiedziałeś? Że on jest dupa nie czarownik?
- Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce ... Idziemy przez dżunglę, a tam na polanie tubylcy tańczą dookoła ogniska. W środku jakiś pomazany na kolorowo wywija grzechotkami. I jak ty mu, Wacuś, powiedziałeś? Że on jest dupa nie czarownik?
722
Dowcip #7691. Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę wódki. w kategorii: „Śmieszne kawały o Afryce”.
Wujek Macieja był kiedyś na polowaniu w Afryce. Zabił tam pięć słoni, z czego dwa były żółte, a pozostałe trzy szare. Oto fragment jego opowiadania o sposobach polowania na słonie:
- Tak więc, jak ci zapewne Macieju wiadomo, szarego słonia łatwo złapać w pułapkę, a potem zabić. Jednak z żółtymi jest większy problem. Żółte słonie charakteryzują się tym, że lubią cytryny. Kupujemy więc kilka kulek, malujemy na żółto i wieszamy na drzewie rodzącym cytryny. Słoń przychodzi i myśli, że kulki to cytryny. W ten sposób robimy słonia na szaro. A szarego już łatwo złapać.
- Tak więc, jak ci zapewne Macieju wiadomo, szarego słonia łatwo złapać w pułapkę, a potem zabić. Jednak z żółtymi jest większy problem. Żółte słonie charakteryzują się tym, że lubią cytryny. Kupujemy więc kilka kulek, malujemy na żółto i wieszamy na drzewie rodzącym cytryny. Słoń przychodzi i myśli, że kulki to cytryny. W ten sposób robimy słonia na szaro. A szarego już łatwo złapać.
512
Dowcip #9158. Wujek Macieja był kiedyś na polowaniu w Afryce. w kategorii: „Śmieszne żarty o Afryce”.
Icek i Mosze wybrali się do Afryki na safari. Przyczaili się za kępą drzew i czekają na strzał. Nagle zza drzew wypada jakieś wielkie zwierzę. Nie namyślając się Icek i Mosze rzucają broń i dają nogi za pas. Biegnąc Icek pyta:
- Mosze czczy tttto lew, ppppantera aaa mmmmooże ttygrys?
- Icek, a skąd mnie wiedzieć, czy ja kuśnierz?
- Mosze czczy tttto lew, ppppantera aaa mmmmooże ttygrys?
- Icek, a skąd mnie wiedzieć, czy ja kuśnierz?
410
Dowcip #9691. Icek i Mosze wybrali się do Afryki na safari. w kategorii: „Dowcipy o Afryce”.
Pewien panicz pojechał do Afryki na polowanie. Przyjeżdża do domu i znajomi pytają go co upolował, więc panicz zaczyna się chwalić, że upolował piętnaście słoni, cztery żyrafy, dwadzieścia tygrysów i okokoło pięćdziesiąt nołplisów. Koledzy pytają zdziwieni co to te ”nołplisy”, a panicz dumny mówi:
- A sam nie wiem, biegało takie coś czarne i wołało: ”No, please!”.
- A sam nie wiem, biegało takie coś czarne i wołało: ”No, please!”.
515
Dowcip #9877. Pewien panicz pojechał do Afryki na polowanie. w kategorii: „Śmieszne kawały o Afryce”.
Wania trzy lata spędził w Afryce. Kiedy w końcu powrócił na lotnisku czekali na niego koledzy. On dostojnie wkroczył na lotnisko opalony, na walizce najróżniejsze naklejki z całego świata na ramieniu śliczna małpka.
- No i jak było w Afryce? - pytają koledzy.
- Jaki jestem zmęczony koledzy.
- Wania, a jak z babami w Afryce?
- Z alkoholem kiepsko z innym produktami też.
- Wania, ale z babami jak!
- A gorąco tak strasznie, ze wytrzymać nie można.
- A z babami jak?
W końcu małpka nie wytrzymała ciągnie Wanię za ucho i szepcze:
- Tato no powiedz im w końcu jak to jest z babami.
- No i jak było w Afryce? - pytają koledzy.
- Jaki jestem zmęczony koledzy.
- Wania, a jak z babami w Afryce?
- Z alkoholem kiepsko z innym produktami też.
- Wania, ale z babami jak!
- A gorąco tak strasznie, ze wytrzymać nie można.
- A z babami jak?
W końcu małpka nie wytrzymała ciągnie Wanię za ucho i szepcze:
- Tato no powiedz im w końcu jak to jest z babami.
218
Dowcip #3005. Wania trzy lata spędził w Afryce. w kategorii: „Żarty o Afryce”.
Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia, idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył, że słoń ma gwóźdź wbity w nogę. Zrobiło mu się go żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć ”dziękuję”, potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć ”do widzenia” i zniknął wśród drzew. ”Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!? pomyślał ratownik. Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. ”Czyżby to ten słoń?” pomyślał ”jest do tamtego taki podobny!”. Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się, że to jednak nie był ten słoń.
Okazało się, że to jednak nie był ten słoń.
1327
Dowcip #1446. Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. w kategorii: „Kawały o Afryce”.
Dlaczego dzieciom w Afryce obcina się nogi?
- Żeby nie chodziły głodne!
- Żeby nie chodziły głodne!
1039